Marta Wróbel

O pracy nad książką „Tajemnice III Rzeszy Hitlerjugend na Śląsku” z Szymonem Wrzesińskim

Krótka rozmowa z Szymonem Wrzesińskim- autorem książek poświęconych tematyce historycznej. Tematem przewodnim rozmowy jest III Rzesza i jego publikacja „Tajemnice III Rzeszy Hitlerjugend na Śląsku”.

Jest pan historykiem. Co spowodowało, że całe swoje życie, to prywatne i to zawodowe poświęcił pan właśnie tej dziedzinie?
Historia, na skutek wymogów programowych, stała się dla większości uczniów i studentów ogromnym i zarazem znienawidzonym zbiorem dat, wydarzeń i pojęć do wykucia. Szkoda, bo historia potrafi mieć w sobie coś magicznego i tajemniczego zarazem. Odkrywanie przeszłości, zwłaszcza tej materialnej, zawsze budziło we mnie ogromne emocje. Sam tego doświadczyłem. Nie cierpiałem szczegółowych dat, imion i nazwisk, miejsc poszczególnych bitew. Z drugiej strony moje najlepsze wspomnienia sięgające z okresu szkoły podstawowej i średniej są ściśle związane z historią. W szkole zamiast na lekcji wolałem podczas przerw poznawać przeszłość oglądając w bibliotece albumy z dinozaurami i dawnymi cywilizacjami. Z kolei po zajęciach uwielbiałem zwiedzać ruiny zamków, wyobrażając sobie, jak wyglądało w nich życie przed wiekami.

Pana książki poświęcone są przede wszystkim tematyce odległej historii. Dlaczego tym razem postanowił pan poruszyć temat tak trudny jak III Rzesza?
Nie jestem historykiem uczelnianym, który niemal całe życie poświęca jednej epoce, bądź tematyce. Badanie podobnych zagadnień przez kilkadziesiąt lat jest najzwyczajniej nudne. Oczywiście to powoduje, że wielu z pracowników naukowych czuje się monopolistami w danej dziedzinie i starają się wytępić niczym chwast każdego „zwykłego” historyka, widząc w nim takie czy inne zagrożenie. Tragikomiczne jest to, że nie ma to najmniejszego znaczenia dla podjęcia decyzji o tematyce kolejnych moich publikacji. Nim podejmę decyzję zastanawiam się, co mnie interesuje oraz do jakich dotarłem materiałów. Następnie wysyłam zapytanie do wydawcy, czy jest zainteresowany. Po akceptacji ruszam do pracy. Na marginesie warto nadmienić, iż większość moich publikacji obejmuje terytorialnie obszar Dolnego Śląska. Można zatem uznać, iż przeskok z czasów średniowiecznych do nowożytnych i dalej ku najnowszym nie jest aż tak niespójny.

W książce „Tajemnice III Rzeszy” pisze pan o trudnej do zaakceptowania dla nas historii śląska. Czy młodzi mieszkańcy tego regionu Polski znają swoje dzieje?
Historia całego Śląska jest wyjątkowa z wielu powodów. Kilkusetnie przenikanie się wielu kultur, narodowości, języków, czy norm prawnych daje z jednej strony ogromne pole do popisu. Druga strona medalu to gmatwanina nakładających się na siebie wydarzeń. Dlatego zwykły czytelnik po kilku minutach czytania naukowej monografii uśnie lub odłoży na półkę ze słowami: Nigdy więcej! Panaceum na to są lekkie publikacje historyczne, które mają szanse dotrzeć do szerokiego odbiorcy. Po kilku wykładach i sugestiach wydawców wiem, że ludzie lubią historię, kiedy pojawią się co pewien czas wątki sensacyjne lub nieco tajemnicze. W ten sposób odkrywają historię na nowo, bez potrzeby poznawania dziesiątek nazwisk i dat, tak naprawdę nieistotnych dla całego kontekstu historycznego. Dlatego właśnie prace uczelniane sprzedają się w ilości kilkudziesięciu sztuk rocznie, po czym trafiają na półki studentów i bibliotek. Z drugiej strony są „zwykli” historycy, których książki czyta po kilka tysięcy mieszkańców danego regionu. Niestety nadal jest najtrudniej dotrzeć do najmłodszego pokolenia, które woli widzieć historię w postaci filmów i gier komputerowych. Nawet wprowadzenie e-book’ów nie zmieniło postawy młodzieży.

Proszę opowiedzieć jak zbierał pan materiały do publikacji?
Wszystko zależy od tematyki oraz epoki. W przypadku ostatniej książki podstawowym źródłem informacji były wspomnienia, pisane zarówno przez dowódców niemieckich, jak i członków organizacji Hitlerjugend. Do tego dochodziły stare listy, teksty z pocztówek, czy informacje zaczerpnięte z gazet i książek wydanych w okresie funkcjonowania Trzeciej Rzeszy.

Rozmawiał pan z ludźmi, którzy byli szkoleni przez Hitlerjugend?
Próbowałem nawiązać kontakt z kilkoma osobami, ale odwlekały kwestie udzielenia wywiadów, nie przyznawały się do bycia członkiem Hitlerjugend. Po tym, jak zauważyłem, iż niemal wszystkim mylą się osoby, wydarzenia i miejsca – zdecydowałem nie bazować na relacjach „świadków”. Trzeba bowiem zdawać sobie sprawę, iż są to już bardzo starzy ludzie, których pamięć bywa zawodna i pełna luk. Pisane kilka, czy kilkanaście lat po wojnie wspomnienia (wiele drukiem ukazało się później), bazowały na w miarę dokładnych jeszcze informacjach. Ponadto dochodziła jeszcze analiza oryginalnych zdjęć ośrodków szkoleniowych, czy obozów.

Czy zmieniło to jakoś tych ludzi? Jak oni postrzegają to, co robili Niemcy?
Powiem tylko tyle, że przykłady z mojej książki obalają wiele mitów. Jednym z nich jest ślepe oddanie i fascynacja wszystkich członków (nie wspominając o pozostałej młodzieży niemieckiej), wobec ideologii nazistowskiej. Pewna grupa widziała większą chęć uczestniczenia w nazistowskiej młodzieżówce z powodu możliwości awansu społecznego (np. biedota miejska i wiejska), aniżeli dla poparcia partii czy Hitlera. Ponadto spora część nieletnich zwyczajnie się bała działań militarnych, więc stosowano rozmaite środki propagandowe i karne, aby zmusić ich do walki. Sądzę, iż wielu starych Niemców dziś żałuje tego co robiło za młodu, inni z kolei są przekonani że czynili słusznie, bo robili to dla swojej ojczyzny. Nie od dziś wiadomo, że „czym skorupka za młodu nasiąknie…”

Jak pan myśli czy działania III Rzeszy zmieniło całą społeczność śląską?

Sądzę, iż nie można pod jednym mianownikiem ulokować „całą społeczność śląską”. Należałoby zdefiniować, cóż rozumiemy pod tym pojęciem. Myślę, iż wojna na Śląska miała wpływ na wszystkich ówczesnych mieszkańców, niezależnie od pochodzenia, zamożności portfela, wiary, czy przekonań ideologicznych. Część autochtonów nienawidziła Hitlera za to do czego doprowadził. Z drugiej zaś strony czytając wspomnienia zwykłych mieszkańców, całe zło przypisano Polakom i Rosjanom. Zwłaszcza tych ostatnich wielokrotnie obarczano winą za zniszczenia wojenne, pozostawienie rodzinnych majątków, wielomiesięczne tułaczki. Wojna wpłynęła na pewno na wszystkich, ale zarazem na każdego inaczej…

W najbliższym czasie ukaże się kolejna książka Szymona Wrzesińskiego „Tajne badania Luftwaffe na Śląsku. Hubertus Strughold” (Agencja Wydawnicza CB, Warszawa).

Ilustracja udostępniona przez Szymona Wrzesińskiego

Podziel się na:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Google Buzz
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

Skomentuj