barkarz

Zwyczajna woda

Zjawisko jest dla wszystkich oczywiste, wszyscy je znają i wszyscy je widzą. Sądziłem więc, że znalezienie precyzyjnego wyjaśnienia tego fenomenu, tej anomalii nie będzie trudne. Okazało się to jednak całkiem nieproste. Zarówno wikipedia jak i dziesiątki innych „naukowych” stron internetowych traktują sprawę mętnie i tajemniczo, jasne jest tylko to, że ich autorzy nie wiedzą dokładnie o co chodzi lub nie mają ochoty tego przystępnie wyjaśnić.

Wystarczyłoby przecież poinformować, że anomalna rozszerzalność termiczna wody polega na tym, że reaguje ona na temperaturę  inaczej niż większość związków, substancji i materiałów. One, prawie wszystkie, rozszerzają się gdy temperatura rośnie od 0 st. C w górę, a kurczą się gdy maleje od 0 st. C w dół. Woda jest najbardziej skurczona, a więc najgęstsza i najcięższa w temperaturze +4 st C. Po podwyższeniu tej temperatury woda się rozszerza, czyli staje się rzadsza i lżejsza. Po obniżeniu tej temperatury woda również się rozszerza. To wszystko, więcej pisać nie trzeba.

Zjawisko to jest dość istotne, prawdopodobnie właśnie dzięki tej anomalii powstało życie na Ziemi. Poza tym dzięki temu, że najcięższa woda opada na dno rzek i jezior, a lekka woda w postaci lodu skuwa powierzchnię, nigdy nie zamiera życie w wodzie. Ryby i inne żyjątka przeżywają najsroższe zimy.

Anomalne zachowanie wody kształtuje również powierzchnię planety, powoli rozsadzając najtwardsze nawet skały. Przykłady tej niszczycielskiej działalności widzimy codziennie na drogach, gęsta woda w ciekłej postaci dostaje się w pory asfaltu, a potem marznie, rozszerza się i …

Zdjęcie autora tekstu

Podziel się na:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Google Buzz
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

Skomentowano 8 razy

  1. Jan pisze:

    Świetnie tylko iMO tki artykul mialby wiecej sensu gdyby wskazywal powod inego zachowania wody. Bo tak zaczyna sie tajemniczoa akoczy bez wiedy, czyli wlasciwie jest o niczym.

  2. barkarz barkarz pisze:

    Czy Ty czasami myślisz o czym piszesz? Jaki powód. Może sam podasz powód, dlaczego woda jest wodą, a np żelazo, żelazem?

  3. gragaK gragaK pisze:

    Z pełnym szacunkiem, ale jaki jest cel tego tekstu?
    Czy ma jedynie przypomnieć wiedzę uzyskaną już w szkole podstawowej?
    A tak coś nowego?
    Np.: dlaczego woda źródlana lub ze stopionego lodu jest dla organizmu korzystniejsza od wody przegotowanej?

  4. Klekor pisze:

    Hm… ale o czym jest ten tekst? Przeczytałem go 2 x i jako zawodowy dziennikarz (m.in. 12,5 roku a największym polskim dzienniku) kompletnie nie kąsam o co bangla…

  5. gragaK gragaK pisze:

    Ale fota fajna. Jak się taka brka może poruszać po tak mocno zamarzniętej rzece?

  6. Klekor pisze:

    Barkarzu, nie zlość sie na Jana.
    :)
    Ja teź nie wiem o czym jest tekst (znaczy ten o wodzie), w jakim celu został napisany i co chciałeś osiągnąć pisząc go.

    Brak w tym tekscie leadu i odpowiedzi na podtawowe pytania (biblia dziennikarstwa): Kto? Co? Gdzie? Kiedy? Jak? Dlaczego? Z jakim skutkiem?
    Odpowiedziałeś tylko na pytanie „kto” – woda.

    Ale o so chosi?

    :)

  7. Klekor pisze:

    PS: napisaleś teź tekst (rzucilem okiem) o górach (z prześlicznym zdjęciem :) ).
    Ale konia z rzędem temu, kto skuma o JAKICH gorach pisales, JAKICH schroniskach itd.

    Znaczy domyślam sie, o co Ci chodzi – sam kocham gorki i nienawidze jak Ty schronisk typu Turbacz czy Trzy Korony w Szczawnicy.
    Ale nie pisze sie teksow, obrazajac ludzi nie dajac w zamian ZADNYCH argumentow

    PS: miedzy 16 a 26 rokiem zycia spedzilem w gorach 2 lata (kiedys obliczylem). Wracam w gorki, jak tylko moge. GPS nie mam, ale mp3 tak, od niedawna walkie-talkie, mam takze kije, stuptuty, profi buty i plecak, oddychajaca kurtke itd – nie widze nic zdroznego w posiadaniu rzeczy, ktore poznawanie i rozkoszowanie sie gorami ULATWIAJA ;) ))))))))

    Pozdrawiam :)

  8. barkarz barkarz pisze:

    Czy Ty piszesz artykuły, żeby coś osiągnąć? Ja wcale nie chciałem, chociaż jak tak sobie pomyślę, to wydaje mi się, ze przeciętny człowiek (nie jakiś naukowiec) odniesie więcej korzyści z przeczytania mojego artykułu o wodzie niż z przeczytania jakiegokolwiek artykułu o polskich „politykach” ale może jestem zarozumiały. Niech to osądzają inni.
    Pisząc o górach i „turystach” nie miałem na myśli żadnego konkretnego miejsca w górach, opisałem tylko pewne zjawisko,które zauważyłem.
    Zdjęcie zrobiłem w Worku Raczańskim, bo akurat byłem w Beskidach.

Skomentuj