Katarzyna Lisowska
Starcie Dawida z Goliatem czyli naukowiec kontra lobby GMO
Gilles-Eric Séralini, biolog molekularny pracujący na Uniwersytecie Caen we Francji, jest autorem licznych publikacji wskazujących na szkodliwe efekty zdrowotne modyfikowanych genetycznie zbóż. Nic zatem dziwnego, że Séralini i jego współpracownicy stali się obiektem skoordynowanej kampanii ataków i oszczerstw, w której brali udział przedstawiciele Monsanto, EFSA (European Food Safety Authority) i środowiska biotechnologów francuskich powiązanych z agrobiznesem.
Czy badania Monsanto są wiarygodne?
Ataki nasiliły się zwłaszcza po publikacji z 2009 roku, w której Séralini krytycznie zrewidował wyniki badań pokarmowych nad GMO wykonanych przez Monsanto przed dopuszczeniem na rynek trzech odmian kukurydzy – MON 863, MON 810 i NK603. Seralini stawia pod znakiem zapytania bezpieczeństwo zdrowotne tych odmian: „Analiza danych dostarczonych przez Monsanto daje dowody na występowanie toksyczności nerkowo-wątrobowej. Przypuszczalnie jest to skutek obecności różnych pestycydów w każdej z odmian GM kukurydzy. Nie da się także wykluczyć niezamierzonych skutków ubocznych związanych z procesem manipulacji genetycznej”. W przeciwieństwie do badań Monsanto, badania Séraliniego przeszły pozytywnie przez sito recenzji w uznanych naukowych czasopisma. Tym samym Séralini poddał w wątpliwość prawidłowość rejestracji tych odmian kukurydzy przez Komisję Europejską i rozwścieczył potężne lobby, które czerpie zyski z technologii GMO i agrobiznesu.
Jednak prof. Séralini nie pozostał sam na placu boju – petycję w jego obronie i w obronie niezależnej nauki podpisało ponad 1200 naukowców z całego świata i ponad 12000 osób nie związanych z nauką. Ostatecznie Séralini wystąpił na drogę sądową w obronie swojego dobrego imienia i reputacji zawodowej, a także – co bardzo podkreślał – w obronie tych wszystkich naukowców, którzy mają odwagę prowadzić badania w interesie społecznym, nawet w sytuacji gdy okazuje się to sprzeczne z interesami potężnych korporacji.
Sprawiedliwość triumfuje
Prof. Séralini uważa, że za kampanią oszczerstw stali w szczególności trzej biotechnolodzy – Claude Allegre, Axel Kahn i Marc Fellous. Proces skierowany został przeciwko prof. Marcowi Fellous oraz, pośrednio przeciw AFBV (French Association of Plant Biotechnology), której Fellous jest prezesem.
Sąd wykazał, że Fellous, który w swojej bezpardonowej krytyce badań Séraliniego przedstawiał się jako osoba “neutralna”, nie mająca w tym żadnego osobistego interesu, w rzeczywistości jest właścicielem licznych zyskownych patentów na GMO. Poprzez firmę z Izraela patenty te są korzystnie odsprzedawane wielkim korporacjom, takim jak np. Aventis. Sąd wykazał ponadto, że także inni członkowie AFBV, którzy zarzucali Séraliniemu brak naukowego obiektywizmu i uwikłanie w „walkę ideologiczną”, w rzeczywistości sami są dalecy od bezstronności – mają bowiem liczne powiązania i interesy z agrobiznesem. W świetle ujawnionych powiązań, to ich naukowa rzetelność stanęła pod poważnym znakiem zapytania. Na rozprawie w dniu 18 stycznia 2011 sąd zawyrokował, że Marc Fellous jest winien pomówień i obrazy dobrego imienia prof. Séraliniego oraz obciążył AFBV symboliczną karą 1 Euro – zgodnie z żądaniem skarżącego i kosztami procesu w wysokości 4000 Euro. Ten wyrok przywraca wiarę, że w sądzie można skutecznie dochodzić sprawiedliwości, nawet gdy jest to starcie Dawida reprezentującego niezależną naukę z Goliatem korporacyjnych lobbystów.
Jak to się zaczęło?
Séralini wspomina – „W 1997 zaproszono mnie do komisji do spraw GMO przy Ministerstwie Środowiska i Rolnictwa. Od początku byłem ostrożny – miałem przecież fachową wiedzę na temat toksyczności pestycydów i równocześnie, znając techniki i cele produkcji roślin GMO podejrzewałem ich szkodliwy wpływ na zdrowie. Rośliny GMO w większości bowiem albo same produkują pestycydy (odmiany Bt), albo je absorbują w dużych ilościach (odmiany odporne na herbicyd). Zaraz też odkryłem wielki skandal – w rzeczywistości to lobbyści przejęli kontrolę nad sytuacją i usiłowali zahamować badania nad szkodliwym wpływem pestycydów na człowieka. Te korporacje pragną szerokiej dystrybucji swoich produktów bez żadnej kontroli. Co więcej, one dążą do patentowania wszystkiego, co stanowi podstawę rynku żywności. Wnioskowałem więc o moratorium na uprawy GMO, a także przekazałem moje ostrzeżenia ministerstwu.”
Komitet na rzecz niezależnych badań nad GMO (CRII-GEN)
Séralini jest założycielem i prezesem stowarzyszenia CRII-GEN*, które prowadzi niezależne badania nad potencjalnymi szkodliwościami żywności GMO. Przekazujemy nasze wyniki badań społeczeństwu i firmom produkującym GMO – mówi Seralini. Teraz nie mogą już głosić, że o niczym nie wiedzieli. To bardzo ważne z prawnego punktu widzenia, na wypadek, gdyby doszło do procesów na tle szkodliwości GMO. To jest problem podobny jak choroba szalonych krów – tam też wiadomo było od początku, że karmienie bydła mączką kostną może się źle skończyć, no i – stało się. Odmiany GMO to głównie rośliny zmodyfikowane tak, aby produkować, albo absorbować pestycydy. Szkodliwe skutki spożywania pestycydów mogą zostać odkryte dopiero po latach. Wpływ pestycydów na zdrowie jest złożony, to nie działa tak jak wirus, którego skutki ujawniają się po kilku dniach. Pamiętajmy – potrzeba było lat, aby udowodnić, że palenie papierosów powoduje raka. A przemysł tytoniowy cały czas zaprzeczał. Podobnie może być w przypadku GMO, tym bardziej, że jeżeli żywność ta nie jest znakowana, to udowodnienie związku przyczynowego może zająć dziesiątki lat!
Kluczowe fakty o GMO
Jak podaje prof. Séralini, 99% upraw GMO na świecie to rośliny które produkują lub tolerują pestycydy. Te rośliny nadają się przede wszystkim do uprawy przemysłowej, wielkoobszarowej. Nie są odporne na zimno ani na suszę. 98% wszystkich obecnie uprawianych odmian GMO to zaledwie cztery rośliny: soja, kukurydza, bawełna i rzepak. 97% tych upraw rośnie na kontynentach obu Ameryk (USA, Argentyna, Kanada). Rośliny te nie są przystosowane do zmian klimatu w biednych krajach, ani te kraje nie stanowią rynku dla GMO. Ziarna GMO są bowiem droższe niż tradycyjne i są opatentowane. Uprawa GMO jest wygodna dla rolników, bo wymaga mniej pracochłonnych zabiegów agrotechnicznych – i to jest cały zysk z tych upraw. Jednak i to nie będzie trwać wiecznie, bo uprawy odmian GMO odpornych na herbicyd spowodowały powstanie “superchwastów”, które też się uodporniły. Zniszczyć te chwasty jest coraz trudniej i zużywa się do tego celu coraz więcej toksycznej chemii.
Zwycięstwo niezależnej nauki?
Dr Brian John ze stowarzyszenia GM-Free Cymru (Walia wolna od GMO) tak skomentował ten wyrok: „To bardzo satysfakcjonujący wyrok w sprawie, której mogłoby w ogóle nie być, gdyby przemysł GMO honorował dobre obyczaje świata nauki i tradycję uczciwej debaty naukowej z tymi, którzy mają inne poglądy, czy publikują odmienne wyniki badań. Niestety, w ostatnich latach przemysł i jego apologeci upowszechnili praktykę oczerniania i dyskredytacji każdego, kto stawia pod znakiem zapytania bezpieczeństwo GMO. Niektórzy zasłużeni profesorowie pracujący dla wielkiego przemysłu zachowują się bardziej jak chuligani niż naukowcy. Ich filozofia sprowadza się do metody ‘zastrzelić posłańca złej nowiny’, a lista ich ofiar jest długa: Arpad Pusztai, Ignacio Chapela i David Quist, Irina Ermakova, Judy Carman, Manuela Malatesta, Andres Carrasco i inni.” Na szczęście na liście ofiar nie znalazł się prof. Séralini. Dziś możemy więc świętować zwycięstwo niezależnej nauki. Niech to będzie naszą otuchą na przyszłość!
Autorka artykułu, dr hab. Katarzyna Lisowska jest członkiem Komisji ds. GMO przy Ministerstwie Środowiska
*) Independent Committee of Research and Information on Genetic Engineering (CRII-GEN)
Opracowano na podstawie:
- Ho MW and Saunders PT. Defend Giles-Eric Séralini and transparency in GMO risk assessment. Science in Society 46, 4, 2010
- “Independent GM researcher wins court victory for defamation”, GM Free Cymru, Press Notice, 19 Janurary 2011, via GM Watch www.gmwatch.org
GILLES-ERIC SERALINI GMOs in Question(s)
Artykuł ukazał się pierwotnie w serwisie Wiadomosci24.pl
Ilustracją jest skan strony CRII-GEN o zwycięstwie Seraliniego





Komentarz do zdania:
„Jednak i to nie będzie trwać wiecznie, bo uprawy odmian GMO odpornych na herbicyd spowodowały powstanie “superchwastów”, które też się uodporniły. Zniszczyć te chwasty jest coraz trudniej i zużywa się do tego celu coraz więcej toksycznej chemii.”
Zgodnie z jednym z artykułów „Super-chwasty” Świata Nauki (czasopismo z tłumaczonego Scientific American) super-chwasty nie uodporniły się ze względu na to że zaczęto uprawiać rośliny GMO. Tutaj rolnicy zaczęli stosować jeden tylko herbicyd w nadmiernej ilości a to dopiero spowodowało że powstały odmiany super-chwastów w wyniku mutacji genetycznej wielopokoleniowej. Uodparnianie się genetycznie roślin super-chwastów. Spowodowała to chęć zysków farmerów i użycie jednego herbicydu w nadmiernej ilości. Odpowiednia kombinacja tego herbicydu innym o podobnej skuteczności jak przedstawiają to autorzy w artykule zmniejszyło by prawdopodobnie na powstanie takich roślin superchwastów z mutacjami genetycznymi jak się obecnie obserwuje. Tutaj ja widzę winę rolników a nie winę roślin GMO i nie zrozumienie tematu. Proszę mnie poprawić jeżeli się mylę i przestawić mi mocne argumenty.