Maciej Lewandowski
Doorg zawiesza działalność
Niniejszym ogłaszam zawieszenie działalności serwisu doorg.info. W związku z tym, że zarówno domenę, jak i serwer mamy opłacone jeszcze na parę miesięcy, serwis nie zniknie od razu z sieci, ale nie będą ukazywały się w nim nowe materiały.
Serdecznie dziękuję wszystkim autorom i czytelnikom. Szczególne podziękowania dla tych, którzy pracowali (społecznie, rzecz jasna) dla doorga przez cały okres działalności serwisu. Bardzo dziękuję Gosi i Markowi, którzy wytrwali tu do końca! To tylko dzięki nim serwis utrzymał się przez tak długi okres.
Pomimo tego, że nie zrealizowaliśmy celów, jakie postawiliśmy sobie w momencie uruchamiania serwisu, nadal jestem przekonany o tym, iż możliwa jest internetowa działalność informacyjna poza korporacjami medialnymi. Wierzę, że można prowadzić serwisy i publikować utwory nie tylko z myślą o zysku materialnym. Dobrym przykładem takiej działalności jest serwis Wolne Media, który szczerze polecam naszym czytelnikom.
Pozdrawiam także tych wszystkich, którzy z radością pomyślą: „A nie mówiłem!”.
Maciej Lewandowski
—




Tragedia! Nie spodziewałam się, że polegniecie tak jak Tekstowisko.com!
Niemniej jednak, dziękuję za współpracę i pozdrawiam.
Dziękuję Maćku za stworzenie doorga i za współpracę. Dziękuję także innym autorom. Ciesze się, że mogłam tu z Wami być i pisać.
Czy czasem nie przenieśliście się na http://top1-1.com
Szkoda, wielka szkoda.
Pewnie nadal różnimy się wyznawaną wizją dziennikarstwa obywatelskiego, ale… jako były naczelny Wiadomości4.pl mogę tylko napisać: – Mam nadzieję, że każdy z tu aktywnych dziennikarzy obywatelskich jeśli ma taką ochotę poważnie rozważy opcję powrotu do aktywnego tworzenia serwisu Wiadomości24.pl, który grupa założycieli Doorg.info opuściła jesienią 2008 r.
Nie musi być to powrót do tej samej rzeki, redakcja W24 stworzyła warunki do samodzielności.
Wystarczy spojrzeć… tutaj http://mojewiadomosci24.dzielnicowo.pl/.
Mam nadzieję, że Tomek Kowalski podtrzyma moje zaproszenie, a nawet je wzmocni.
Do zobaczenia w sieci.
Paweł Nowacki
Ja również dziękuję.
U Was mogłam wyleczyć rany, napełnić bukłaki i ruszyć dalej w świat.
Szkoda, że ta przystań znika….
Wszystkim doorgowiczom życzę pomyślnych wiatrów, metr wody pod kilem, wysokiego pułapu chmur i bezpiecznych dróg!
a moze ja bym mogl „pociagnac” Wasz portal do przodu
Bardzo Wirtualna Polska http://top1-1.com
Pozdrawiam Wszystkich
Archiwum X
W takim razie wszystkich autorów zapraszam
do współpracy z niekomercyjnym portalem „Wolne Media”
(wolnemedia.net), który istnieje już ponad 3 lata
i nie ma na nim reklam.
Maćku, Marku, Gosiu, wszyscy zaangażowani w dzieło tworzenia doorga!
Nieustająco Was podziwiam.
Maćku, cieszę się, że piszesz: „Doorg… zawiesza działalność”, to daje nadzieję, że może jeszcze kiedyś…
Bo tu jest tak cicho, estetycznie, prawdziwie, obywatelsko, na poziomie, z kulturą…
Byłoby mi miło, gdybyście zechcieli powiadomić mnie, gdzie Was będę mogła czytać.
Życzę wszystkiego dobrego.
Z wyrazami szacunku, podziwu, uznania,
Jola
http://ion24.blogspot.com/
Bardzo dziękuję Maćkowi i Markowi, i tak samo Markowi i Maćkowi.;)))
Nauczyłam się dużo, bardzo dużo. Moja wdzięczność jest dozgonna.
Kiedyś Doorgowi pośiwęciłam kawałek serca i zostanie w nim na zawsze,
łączę moc gorących życzeń i pozdrowień. B.
BARDZO WIRTUALNA POLSKA http://top1-1.com POSZUKUJE DZIENNIKARZY ZAPRASZAMY
To nie jest słup ogłoszeniowy, kto chciał to już się o tym dowiedział za poprzednim postem.
Dziękuję wszystkim za miłe słowa.
[Spam będzie kasowany]
Dziękuję Wam za wszystko. Szkoda, bardzo szkoda – ale to były dobre dwa lata.
Straszna szkoda. Właśnie wszedłem żeby opublikować artykuł a tu taka niespodzianka…
Mam nadzieję, że idea nie upadnie i będzie kontynuowana, może właśnie na WolneMedia.net.
Jeśli chcielibyście popisać obywatelsko o filmie lub technologii to zapraszam też na serwisy partnerskie doorg.info czyli:
- http://filmaster.pl – kulturalnie o filmach
- http://osblog.pl – blog o technologii pisany przez społeczność
- http://osnews.pl – obywatelski serwis niusów IT
pozdrawiam i życzę powodzenia w nowych projektach!
B.
Tak mi żal… Zaglądam tam i siam, i nigdzie mi nie ‘pasuje’ jak u Was.
Ach, co za szkoda………………………………………………………………
Zapraszam na http://twojewiadomosci24.pl Zapraszamy i autorów i czytelników.
Maćku, pamiętam moje pierwsze dni na W24 i Twoją życzliwość przy pierwszych komentarzach. Solidarnie z Wami nosiłam czerwonego goździka . Może połączymy siły dla dobra wspólnego? Jestem otwarta na propozycje. Serdecznie pozdrawiam. Sława Kornacka
Tak, tak Sławo, widzimy
Dziękujemy za zaproszenie. I ja dziękuję za dobre słowo.
Ale proszę nie powtarzaj komentarzy. Pozwolisz, że jeden usunę – są identyczne.
Bardzo proszę – usuń PIERWSZY komentarz
Dziękuję.
Opowiedz nam, proszę, więcej o Twoim serwisie. Kto jest właścicielem, kto za to płaci, komu przynosi zyski, kto pisze, itp….
Może zacznę od zysków – liczę na nie w przyszłości. TW24 to „moje dziecko”
). Serwis jest oparty na dziennikarstwie obywatelskim, piszą pasjonaci słowa. A kto pisze ? – Zapraszam do lektury.
Też dorzucę moje 3 grosze. Również jestem niemiło zaskoczony zawieszeniem serwisu.
Moim zdaniem dziennikarstwo kosztuje (zawsze wypadają jakieś koszty, chociażby na serwer, korektę, albo nawet wynagrodzenie dobrych dzinnikarzy, przecież dziennikarstwo, nawet to obywatelskie kosztuje!). Dlatego mam jednak kilka pytań:
1) czy zastanawialiście się nad możliowścią wsparcia finansowego doorgu? (mam tu na myśli np. możliwość datków, reklam, albo chociażby Flattr?
2) myślę, że można też założyć socjalną kooperatywę w jakimś normalnym kraju i dalej działać. (jeśli myślicie o czymś takim, to możecie na mnie liczyć). Nie wiem, czy jakikolwiek inny serwis dorównywał jakościowo doorgowi, dlatego uważam, że nie wolno się sprzedawać ani zawieszać.
pozdrawiam, jordan
Witaj Jordanie, fajnie, że się odezwałeś.
@ 1) Ja byłem od początku zdecydowanie przeciwny reklamom w serwisie. Nadal jestem. Datki wchodzą w grę – tylko kto by chciał dotować doorga (poza nami), nie wiem co to jest Flatrr.
@ 2) Były próby założenia jakieś formalnej struktury wspomagającej doorga. Zastanawialiśmy się czy lepiej fundację, czy stowarzyszenie. Na zastanawianiu się skończyło.
Dzięki za dobre słowo
pozdrawiam
@1) Koszty są i trzeba sobie jakoś radzić. Nie ma się co oszukiwać, nic nie jest za darmo.
a) Reklamy: osobiście uważam, że jeśli reklama jest „znośna” (tzn. nie jakaś wyskakująca, hałaśliwa, zajmująca pół ekranu etc.), to może być, tym bardziej, że jest akceptowana przez 99% internautów. Warunkiem dla takiego serwisu jak doorg, jest jednak przejrzystość finansowa.
b) Datki: myślę, że wiele osób, które popierają pomysł niezależnego dziennikarstwa na wysokim poziomie. Ludzie, którzy mają już dość manipulacji w Polskich mediach.
c)Flattr to nowa metoda mikropłatności na zasadzie „dobrowolności”. Jeśli podoba ci się treść, to możesz wesprzeć autora treści kilkoma groszami. Co prawda metoda jest jeszcze w fazie testowej, stosunkowo niepopularna, ale może się okazać, że przyszłościowa.
http://flattr.com/ http://en.wikipedia.org/wiki/Flattr http://de.wikipedia.org/wiki/Flattr
@2) co do stowarzyszenia, to myślę, że PL odpada, bo za dużo problemów.Jeśli w ogóle ktoś jest zainteresowany tematem, to mogę się dowiedzieć, jak to wygląda w szczególe tutaj w Szwajcarii. Wiem, że jest to stosunkowo łatwe, państwo nie stwarza problemów, istnieje możliwość zwolnienia od podatków i nie ma obowiązku jakiegoś wpisywania do rejestru handlowego (jeśli stowarzyszenie ma mniej aktywów mniej niż 10 mln CHF, przychodów do 20 mln CHF i nie niż więcej niż 50 pracowników w pełnym wymiarze godzin średnio w ciągu roku). Muszę wiedzieć, czy jest zainteresowanie i czy mam inwestować czas w dowiadywanie się.
3. Jeśli chodzi o opłatę za serwer i domenę, to oświadczam wszem i wobec, że się chętnie dorzucę na następne miesiące. Jestem pewien, że nie jestem jedyny. Domena to nie jest taki wielki koszt (np. w OVH kosztuje to jakieś 25zł/każdy rok). Serwer jest nieco droższy, ale też do przełknięcia.. Nie wiem jakie koszty ponosi doorg i po ile trzeba się składać, ale jak już wspomniałem, mogę się dorzucić. Kto dołączy?
Hej, przepraszam, że tak późno, ale w tej chwili jestem bardzo mocno zajęty przeprowadzką. Powróćmy do tematu za jakiś tydzień, dwa, OK?
Generalnie największym problemem doorga nie były finanse.
Spoko. W takim razie do za tydzień, bądź dwa.
Szkoda , ze strona zawiesza dzialalnosc

Patrzylem na Aleksa Dorg „leci w dol”
http://www.alexa.com/siteinfo/doorg.info#
Trzeba ocalic Dorga !
Reklama , sponsorzy albo cos w tym stylu
Dorg nie moze umrzec !
i jeszcze jedno Dorg musi dzialac ! Dorg jest suuper !Niezalerznosc to podstawa . Nie dajmy komercji.
Jak Doorg zniknie, to stracimy coś bardzo cennego.
Chyba się nie przyłożyliśmy. Nie informowaliśmy znajomych, nie linkowaliśmy…
Wydawało nam się, że Doorg po prostu zawsze będzie.
Prywata: Maćku coś się stało z Twoją pocztą, bo nie jestem w stanie wysłać Ci maila. Mam informację, że konto istnieje, ale chwilowo nie działa. Jakbyś mógł to sprawdzić i odpisać, będę wdzięczna.
Sorki, ale to jest trochę śmieszne. Koszty rzędu kilkudziesięciu złotych rocznie, masa nerwów i spięć na forum banitów i tutaj, kupa dobrych tekstów i rakietujących oglądalności, wpisanie się w krajobraz NDO – i po co nam to było, jak w piosence?
A może po prostu uwolnić Doorga? Skończyć z moderacją, a na wzór Salonu24.pl zrobić edytor otwarty i zamieszczanie notek bezpośrednio do serwisu, a promowanie tych, które na to zasługują, na czołówce.
Po co odpuszczać coś, co nie kosztuje wiele kasy i jest faktycznie rozbudowaną platformą blogerską?
Popieram Ossada. Otwarty edytor plus platforma blogerska. Może jeszcze da się to zrobić?
już wolę by doorg przestał istnieć niż by stał się śmietnikiem…
A dlaczegóż miałby stać się śmietnikiem?
bo miejsce, w którym można opublikować wszystko co komu się chce, bez żadnej kontroli, w moim odczuciu staje się śmietnikiem
Ciekawe.
Istnieją serwisy, które przyjmują wszystko i nawet nie moderują tekstów.
Tutaj nie szło to „na żywioł”, gdyż delikatna kontrola była, a Maciek z Markiem prowadzili serwis w dobrym kierunku – nie zrażali chętnych, a wręcz przeciwnie, zachęcali do dzielenia się z czytelnikami tym, co chcieli im opowiedzieć.
Natomiast jeśli idzie o tematykę oraz jakość, to…hm…najpierw trzeba mieć z czego wybierać.
Tak mi się wydaje. Ale cóż tam ja, dziennikarz ze mnie taki jak z koziej doopki trąbka.Nawet marnych kursów dziennikarskich nie zaliczyłam.
Pozdrawiam.
@ margit_84
Doorg kontrolował, co do niego trafia. Chwała mu za to. Dlatego rozumiem, że wolisz, aby przestał istnieć niż miałby przyjmować śmieci. Ale może to przesadna ostrożność? Może śmieci trafiające do Doorga, jak to ze śmieciami bywa, zrecyklują się same?
Ladnie , pieknie, przeprowadzki ale ze tak powiem bez robotniczj pasji jak i kiedy moge sie z Toba skontaktowac.
Zaryzykowałbym twierdzenie, że przyczyną porażki był jednak brak sprecyzowanej tematyki. Jakoś tak Doorg zaczął ciążyć ku tematyce podróżniczej z nutką społeczną. Może należało to wykorzystać? Przykład nowego portalu politycznego: http://www.wpolityce.pl/
Doorg – czyli nie wiadomo co? To obecnie już nie chwyta.
To może ktoś jest zainteresowany takim projektem?
https://docs.google.com/Doc?docid=0AflE8u08DiIcZGZqajRzcG5fMTEwZzY2a2JuY2s&hl=en
Mówię poważnie.
Doorg „zachorował” na pewną przypadłość, autorzy, nawet ci którzy byli na początku, nawet ci którzy deklarowali konkretną pomoc, z czasem po prostu i po cichu odchodzili. Nie chodzi mi w tej chwili o tych którzy napisali dwa, trzy, „n” tekstów i znikali, ale o tych co mieli na ustach dobro serwisu, brali na siebie część odpowiedzialności i potem milkli. To jest przyczyną kryzysu w serwisie. Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień
I jeszcze jedno, a może to samo. Doorg odchylił sie w kierunku podróży, czy tematów społecznych bo byli chętni do pisania o tych tematach, zaś o polityce nie chciało się pisać nikomu. Serwis był organizmem otwartym, są odpowiednie działy, które można było zapełniać treściami, bądź też dowolną dziedzinę można było utworzyć. Krytykować jest łatwo, o wiele łatwiej niż dołożyć swoją cegiełkę do budowy serwisu. „Jeden krok realnego ruchu jest więcej warty niż tysiąc słów”, a więc „wstań i idź”…
Tak na marginesie, ja również podobnie jak Gosia jestem przeciw „zblogowaniu” Doorga. W moim mniemaniu dziennikarstwo obywatelskie znaczy coś innego niż blogowisko. A na wzór Salonu24 to nie ma co robić, bo Salon już jest, po co kopia skoro można swobodnie pisać w oryginalnym. Tworząc Doorga wydaje mi się że chcieliśmy stworzyć coś czego jeszcze nie ma w internecie w tej postaci.
This is the END.
Co to znaczy ten ostatni wpis ? Nie mozna plakac , trzeba cos robic .
Niekoniecznie Ossad
Bonar ma rację.
A teraz, co bardzo ważne:
Kochani, paradoksalnie mamy w ręku dowód, że się da
Nie zabrakło nam pieniędzy. Można prowadzić taki portal, z moderowanymi tekstami, bez sprzedawania go reklamodawcom i walki o kliknięcia za wszelką cenę
Przypomnijmy sobie. Doorg to alternatywa dla:
-korporacyjnych mediów, walczących o każde kliknięcie, często żenującymi materiałami, w tym nieważnymi newsami 1 dnia (takie człowiek pogryzł psa). Skutecznie przyciągających uwagę, ale często do zwykłych śmieci.
-portali puszczonych na żywioł, co grozi i błędami i bałaganem zniechęcającym do czytania.
W Doorgu z jednej strony wszystko jest poukładane, teksty są sprawdzane, a z drugiej nie ma śmieci (newsów 1 dnia).
Przecież tak chcielibyśmy, żeby wyglądały media.
Jedyne, czego nam brakuje, to naszych realnych działań. Niewielkich.
Rzucając (w siebie) kamieniem wiem, że:
-nie pokazałam Doorga większości moich (przecież inteligentnych) przyjaciół, którzy też woleliby, żeby media tak wyglądały
-nie napisałam paru artykułów, które miałam w planach
-nie pomagałam w moderacji, chociaż obiecałam
Moim zdaniem musimy dotrzeć do wszystkich osób, które były u początków Doorga i razem pomyśleć, co możemy zrobić. Szczególnie, że jak rozumiem, główny problem, to przekazanie informacji dalej. Bo wprawdzie nie zależy nam na klikalności za wszelką cenę, ale zależy nam, żeby jednak ludzie z tego dobrego projektu korzystali
Dodam, że nie ma sensu specjalizować Doorga.
Doorg nigdy nie miał istnieć dla samego istnienia. Nie miał szukać sobie niszy. Bo Doorg nie jest firmą.
Miał być możliwością zrobienia dobrze tego, co widzimy gdzieindziej robione źle.
I to się udało.
Czyli pomysł działa.
Zabrakło:
- pokazania go ludziom
- odrobiny naszego zaangażowania
A to akurat jest proste, tylko musimy zabrać się za to naprawdę razem
Wydawało mi się, że zabierałam tu głos.
Marta przedstawia sprawę jasno. hmmm szkoda tylko, że….. już ona wie co.;))
Doorg, to wspaniałe zjawisko w internecie. Niestety zbyt kiepsko wypromowane.
Nie tylko tekstów mało ale i czytelników. „Ekskluzywność”, zresztą całkiem przypadkowa, mu nie posłużyła.
Ludzie lubią , chcą się czuć potrzebni, bo to motywuje. Myślą , że właśnie jednym z „gwożdzi” było to właśnie.
Kolegialność jest świetna , ale czy my potrafimy się kolegialnie motywować. ? Czy w ogóle kolegialność zdała egzamin? w CH to podstawa demokratycznych rządów. My chyba nie dorośliśmy …
Myślę , ze da się coś z tym zrobić , tylko trzeba chcieć. Trzeba znaleźć sponsora . Na mojej stronie miesięcznie jest około (przeciętnie) , 506 kliknięć i to są „śmiechy na sali”= 35 euro !!!. Malo tego , Google robi mi ostatnio jakaś cenzurę , bo umieściłem zdjęcie „naruszające warunki” umowy.
Mysle , ze to już lekka przesada . Moze stworzyć własny system reklamy ?
Sponsor, kolegialność…
Nadal nie wiem co było największym problemem doorga, czy to, że nie miał kto pisać, to że nie miał kto korygować, czy to, że nikt nie czytał tekstów?
Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale jeśli chodzi o korektę i ew. administrację, to myślę, że ze zrzutek spokojnie da się sfinansować doogra. Chyba jest nas wystarczająco, aby każdy co miesiąc rzucił 5zeta, a to już wystarczy na kogoś, kto odpłatnie dbałby o korektę i administrację.
Co do ludzi piszących teksty? Hmmmm to tu już chyba jest większy problem. Jakieś propozycje?
pozdrawiam, jordan
Największym problemem był brak ludzi do opieki nad serwisem. Redaktorów, administratorów, animatorów, organizatorów, korektorów.
Wydaje mi się że główny problem tkwi w spadku zainteresowania samych organizatorów. Najwyraźniej niektórzy z nich znaleźli bardziej interesujące miejsca w necie, gdyż można ich tam spotkać i nadal czytać.
O! Maciek wrócił!
Dokładnie tak, problemem nie jest finansowanie, sponsorzy czy reklamy.
Jedyny problem, to żebyśmy my sami nie olali takiego fajnego projektu.
I pisali tutaj, skoro przecież ciągle coś gdzieś piszemy. Korygowali i redagowali, kto potrafi. I przekazali info o takim fajnym niezależnym serwisie dalej znajomym.
Bo warto.
Na marginesie jeśli nawet my nie będziemy umieli się zebrać i naprawdę tak niewiele zrobić, to w tym kraju nigdy nie powstanie prawdziwe społeczeństwo obywatelskie.