gragaK
Kapsztad i FIFA World Cup 2010
Kapsztad pod względem liczby mieszkańców (3,5 mln) jest drugim (po Johannesburgu) miastem Republiki Południowej Afryki. W turystycznych sondażach uplasował się na czwartym miejscu – po Sydney, Florencji i San Francisco. Swą wyjątkową urodę zawdzięcza niezwykłej lokalizacji: na wschodzie sięga ciepłego Oceanu Indyjskiego, na zachodzie – lodowatego Oceanu Atlantyckiego. Część południową chronią masywy skalne biegnące aż na koniec Przylądka Dobrej Nadziei, natomiast niczym nieograniczone dzielnice północne rozwijają się ciągle intensywnie. Samo serce miasta leży wyjątkowo malowniczo, amfiteatralnie pomiędzy Zatoką Stołową i ostro ku niebu wznoszącymi się zboczami: Góry Stołowej, Sygnałowego Wzgórza, Lwiej Głowy i Czarciego Szczytu.
Klimat Kapsztadu
Klimat jest śródziemnomorski z ciepłymi latami (ok. 26 stopni Celsjusza) i łagodnymi zimami, które jednak mogą obfitować w deszcze i w bardzo silne wiatry wyrządzające duże szkody. Latem wiatr południowo-wschodni zwany Doktorem Cape sprawia, że nie czuje się gorąca, a czas od marca do maja uważany jest za najprzyjemniejszy.
Trochę historii
Pierwsze okręty odbywające swą podróż na Wschód zarzuciły kotwice w Zatoce Stołowej w 1507 roku. Od tego czasu zaopatrywano się tutaj w żywność oraz świeżą wodę, leczono chorych, reperowano uszkodzone fregaty. Razem z okrętami pojawili się biali osadnicy i wkrótce przystań zasłynęła jako Tawerna Mórz.
Najwcześniejsze zapiski o mieście pochodzą z 6 kwietnia 1652 roku. Sporządził je gubernator Jan van Riebeeck, któremu Holenderska Kompania Indii Wschodnich zleciła stworzenie stacji aprowizacyjnej fregat płynących do Indii. U stóp Góry Stołowej założył ogrodowy zespół warzywników i sadów, które dostarczały marynarzom świeżego prowiantu. Dzisiaj na tych terenach znajduje się malownicza dzielnica pełna wiktoriańskich zabytków, nazywana po prostu: Ogrody (Gardens).
W roku 1666 rozpoczęto budowę pięciobocznej twierdzy. Do użytku oddano ją 14 lat później. Nigdy jednak nie wzięła udziału w zbrojnych potyczkach, służyła wyłącznie jako rezydencja kolejnych gubernatorów Kolonii Cape, dlatego nazywano ją Zamkiem (Castle). I choć fale Atlantyku obmywały podmurze Zamku, to jednak dojścia od strony morza broniła szeroka mielizna, przez którą okręty musiały cumować daleko od brzegu. Dla usprawnienia pracy przy przeładunku frachtu zwieziono i nasypano tu takie ogromne ilości skalnego gruzu, że nikt już nie podejrzewa, iż teren dzisiaj szczelnie pokryty gęstą siecią dróg oraz linii kolejowych, kiedyś był zalany wodą i zamieszkiwała go bogata morska fauna i flora. Jedynie nazwy: Foreshore (brzeg zalewany podczas przypływów) oraz Strand (osadzić na mieliźnie) sugerują pierwotny wygląd tego szerokiego pasa sztucznego lądu.
W pobliżu Zamku znajduje się Zielony Targ (Greenmarket Square), na który jeszcze 80 lat temu przybywali okoliczni farmerzy, ustawiali zaprzęgi, montowali obozowiska, a szyprowie i mieszkańcy miasta dokonywali zakupów świeżych artykułów rolnych.
Obecnie nikt już tutaj nie handluje warzywami, ale z wielkim powodzeniem wyrobami afrykańskiego rzemiosła. Tłum nadal jest spory i właściwie nie wiadomo, co bardziej fascynuje: towar różnokolorowych sprzedawców, czy bębniarze i śpiewacy wywodzący się wprost ze slumsów zlokalizowanych za rogatkami bogatego miasta.
Architektura
Plac otaczają budynki, których gracja kolonialnej epoki z powodzeniem współzawodniczy z siwymi odcieniami granitowych ścian współczesnych kolosów. Najbardziej interesującą ulicą miejskiego centrum wydaje się być Długa (Long Street), przy której – jak w starej dzielnicy Ogrody – budynki są pieczołowicie odrestaurowane w ich pełnym wiktoriańskim splendorze. Widać tu zdobne statuetki, wieżyczki i balkony, kwieciste dekoracje okien, kolumn oraz nisz, a o zbytku oraz obfitości minionej epoki świadczą ornamenty kute w żelazie i rzeźbione w marmurze.
Wieczorem warto wybrać się na spacer po Witoria & Alfred Waterfront – nabrzeżu portowym pełnym knajpek, sklepików i sympatycznych butików. Tutaj znajduje się także świeżo zbudowany stadion inaugurujący wraz z Johannesburgiem Mistrzostwa Świata FIFA.
Schodząc na któryś pomost radzę jednak patrzeć pod nogi, gdyż pomosty są ulubionymi „sypialniami” fok.
Mundial
Co prawda kapsztadczycy twierdzą, że u nich jest ciągle najbezpieczniej, jednak Południowoafrykański Policyjny Serwis (KUJE) przygotował bardzo szczegółowy plan ochrony wszystkich gości przybywających na MŚ 2010 w RPA. W związku z tym zorganizowano dodatkowe pojazdy wymuszenia prawa pierwszeństwa i zwiększono sztab oficerów ruchu drogowego. Sieć 280 aparatów fotograficznych nadzoru CCTV została zainstalowana specjalnie w obszarach szczególnie chętnie odwiedzanych przez turystów. Siły bezpieczeństwa przeprowadziły też ćwiczenia, by lepiej przygotować się na zamieszki i ewentualne ataki terrorystyczne. Rozwieszono tzw. ‘wskazówki bezpieczeństwa’, z którymi warto się zapoznać, by mieć wyobrażenie, co jednak może spotkać niefrasobliwego turystę:
W TWOIM HOTELU
- trzymaj kosztowności i paszport w hotelowym sejfie
- zamknij drzwi, gdy jesteś w swoim pokoju
- nie otwieraj drzwi bez sprawdzania, kto za nimi stoi
- nie zostawiaj telefonu komórkowego ani laptopa bez nadzoru
- trzymaj swoją kartę kredytową w zasięgu wzroku
W TWOIM SAMOCHODZIE
- trzymaj drzwi zamknięte o każdej porze
- nie zabieraj obcych ludzi
- bądź czujny wobec żebraków i nie dawaj im pieniędzy
- nigdy nie miej otwartego okna, kiedy nadchodzi obcy człowiek
- nie trzymaj rzeczy widocznych na siedzeniu
NA ULICY
- unikaj ciemnych i opuszczonych miejsc
- nie używaj telefonu komórkowego, kiedy idziesz
- telefon komórkowy i portfel trzymaj schowane
- nie noś drogiej biżuterii
- nie noś dużych sum pieniędzy ani paszportu przy sobie
Szczegóły tutaj
Pamiętaj o najbardziej praktycznej i uniwersalnej zasadzie: prosty, zdrowy rozsądek chroni ciebie i twoją własność. (The rule of thumb is that simple common sense will keep you and your possessions safe.)
Fotografie są własnością autora.
Tekst publikowany w serwisie wiadomości24
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska







Właściwie to tych zaleceń należy przestrzegać również w Warszawie. Sam widziałem, jak próbowano ukraść telefon osobie idącej ulicą na Pradze i rozmawiającej przez komórkę.
Właściwie masz rację – oba państwa podlegały transformacji (zbiegiem okoliczności w tym samym czasie) i… dzieje się w nich podobnie, heh.
Sejfy w pokojach hotelowych tez sa okradane i to bez wzgledu na to ile gwiazdek ma hotel. Najlepiej zostawiac kosztownosci w sejfie w recepcji i poprosic o potwierdzenia od kierownika.
Witamy Kapsztad!
Może zechciałabyś opowiedzieć nam, jak to u Was wygląda „od kuchni”?
Jak i czy dopisali gościei?
Jak dla kapsztadczyków wyglądają te Wielkie Dni?
A wuwuzele, czy mocno dają w kość?
Jak przyjął się mundialowy hymn w wykonaniu Shakiry? Mnie najbardziej podoba się ten oto teledysk:
http://www.koktajl24.pl/Mundial-RPA-2010-hymn-VIDEO-Shakira-mistrzostwa-swiata-mundial-RPA-2010-hym
Powyższemu linkowi brak na samym końcu -VIDEO, więc może ten:
http://www.koktajl24.pl/Mundial-RPA-2010-hymn-VIDEO-Shakira-mistrzostwa-swiata-mundial-RPA-2010-hymn-VIDEO