Ewa Krzysiak
„Król Narnii” zawitał na Białołękę
W weekend, w Białołęckim Ośrodku Kultury, mali i duzi wielbiciele książek C. S. Lewisa mogli zobaczyć spektakl „Król Narnii” wyreżyserowany na podstawie powieści „Lew, Czarownica i stara szafa”.
Niektórzy wiedzieli, że ta wędrówka będzie pełna niebezpieczeństw. Bowiem poznali bohaterów wcześniej, podczas czytania książki C. S. Lewisa „Lew, Czarownica i stara szafa„, na podstawie której ten spektakl został przygotowany. Teraz mieli możliwość sprawdzić czy wydarzenia zostaną dokładnie odtworzone. Inni nieświadomi czekali na rozwój wydarzeń.
„Król Narnii” , to opowieść o czwórce dzieci – córkach i synach Adama i Ewy, które zupełnie nieoczekiwanie po wejściu do starej szafy znalazły się w mroźnej krainie. Dzięki nim mieszkańcy Narnii wyzwolili się spod panowania złej i okrutnej Białej Czarownicy. Nie dokonaliby tego bez mądrego i walecznego prawowitego króla Aslana…
Spektakl w reżyserii Kathleen Ann Thompson pokazuje coraz bardziej zanikające wartości, takie jak szacunek, odwagę, uczciwość, odpowiedzialność, sprawiedliwość. Daje wskazówki, co jest w życiu najważniejsze. Uczy przebaczać tym, którzy zbłądzili i daje nadzieję na nastanie moralnego ładu, dobra i sprawiedliwości.
Historia przedstawiona została w sposób interesujący, z użyciem efektów specjalnych, ciekawych kostiumów, tańca, słowa i elementów pantomimy. Dzięki temu bajkowe postaci ożyły. Mimo, że czasem u najmłodszych widzów łzy lały się po policzkach, to do samego końca dzielnie kibicowali bohaterom. I to zapewne także dzięki nim królowi Narnii udało się pokonać złą czarownicę. Dobro zwyciężyło.
Po skończeniu spektaklu za wspaniałą grę aktorzy otrzymali rzęsiste oklaski.
Autorem zdjęć jest Ewa Krzysiak.
Pierwotnie artykuł opublikowano na stronie Wiadomości24.pl

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska









Ja w dzieciństwie też czytałam „Opowieści z Narnii”. Ale przyznam, że bardziej lubiłam „Animorphs” i „Harry’ego Pottera”.