Marek Bonarski
Co na to RPO?
10 kwietnia spotkał Polskę cios, gdy w katastrofie prezydenckiego samolotu zginęło kilkudziesięciu naszych rodaków, w tym Prezydent oraz wielu parlamentarzystów. Jest to wielka tragedia, przede wszystkim osobista dla członków rodzin zmarłych, z których część, jak donosi prasa, została bez środków do życia.
Pan Premier pochylił się nad tym problemem i przyznał wszystkim rodzinom, które utraciły w tej katastrofie bliskich zapomogi, a także renty. To piękny gest ze strony Pana Premiera, ale… czy sprawiedliwy? W Polsce ludzie giną codziennie, rodziny tracą swoich bliskich, ale nie spotykają się ze wsparciem Rządu. Tysiące ludzi żyje na granicy nędzy, a nawet poza nią, setki tysięcy Polaków musi liczyć każdą złotówkę, aby dociągnąć do przysłowiowego „pierwszego”. Czy oni mają szansę na podobną hojność ze strony władz Państwa?
Skoro Konstytucja RP zakłada równość wszystkich Polaków, to czy nie byłoby prawem analogii sprawiedliwie, aby wszystkie rodziny poszkodowane przez los jakąś tragedią dostawały od Państwa wsparcie finansowe? Czy następca Pana Kochanowskiego, który również zginął w katastrofie, ujmie się za tysiącami rodzin, które po stracie najbliższych są w krytycznej sytuacji, a nie są wspierane przez Państwo?
Dlaczego rodziny zmarłych tragicznie parlamentarzystów oraz osób, które zginęły wraz z nimi są traktowane lepiej niż rodzina przeciętnego Polaka? Dlaczego mimo konstytucyjnych zapisów w Polsce wciąż są równi i równiejsi, a podział ten jest oficjalnie wspierany przez władze kraju?
Podejrzewam, że nie uzyskamy racjonalnej (czyt. prostej i szczerej) odpowiedzi na te niewygodne pytania…
Zdjęcie Ruinas/Ruins autorstwa Rodrigo Bertolino opublikowano z Flickr na licencji CC-BY-SA 2.0

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.




Już Orwell pisał, że są równi i równiejsi…
To prosta odpowiedz. Dlatego, że przeciętny Polak nie ginie w katastrofie w podróży służbowej, niejako na”na polu chwały” wykonując ważne obowiązki państwowe. Oczywiście, że wszyscy jesteśmy równi wobec prawam i rzecz oczywista, że renta i zapomoga jeśli należy sie ipso iure, powinna być wypłacana. Jednak nie dziw się, że rodziny funkcjonariuszy państwowych tragicznie zmarłych w katastrofie podczas wypełniania obowiązków, są potraktowane w pierwszej kolejności. Tak jest na całym świecie.
Z powyższego komentarza wynika, że we wszystkich katastrofach, które już się wydarzyły – broń Boże z turystami, tylko z pasażerami będącymi na delegacji! – zginęli Polacy NIEPRZECIĘTNI, na dobitkę było to ich „pole chwały”, bo „wypełniali ważne obowiązki państwowe”.
Tylko o tamtych innych „bohaterach” jakoś bardzo niewiele się mówiło, o ile w ogóle cokolwiek, a już na pewno finansowo nie wsparto ich rodzin.
To piękny gest, jednak ja mam podobne wątpliwości, jak autor artykułu tym bardziej, że wypadek był kompletnie bezsensowny. Można było go uniknąć, lądując w Mińsku lub w Witebsku czy nawet w Moskwie. I nie sugerujmy „ofiary złożonej na ołtarzu Ojczyzny”, bo to był tylko tragiczny wypadek, który nie miał prawa się wydarzyć. Ktoś gdzieś napisał: „Tragedia, w której zginęło 96 osób to następstwo naszej narodowej niefrasobliwości i wiary, że jakoś to będzie.”
A owe „jakoś” zwykle bywa zupełnie nieciekawe…
Basiu, to nie jest „w pierwszej kolejności”, to jest w jedynej kolejności. Wiadomym jest, że Państwo nie pomoże wszystkim, a więc skoro nie można pomóc każdemu to może choć rodzinom „kolegów z pracy”…
Dla mnie śmierć „podczas wypełniania obowiązków” niewiele się różni od śmierci od noża jakiegoś obwiesia który zażądał paru zł na piwo. Jak widać nawet śmierć nie jest dla wszystkich zrównaniem. Z całym szacunkiem, ale ci ludzie zarabiali co najmniej po kilka średnich krajowych i ciężko mi uwierzyć, że ich rodziny teraz będą przymierać głodem. Prasa mówi, że poseł Putra osierocił ośmioro dzieci, zapomina tylko dodać, że połowa dzieci jest już pełnoletnia, a najstarsze dobiega trzydziestki. Te szczegóły są już mniej medialne, prawda?
Zgadzam się z Autorem w całej rozciągłości. Dodałbym tylko jedno słowo: skandal. Jawny skandal na naszych oczach, na realizację którego po raz kolejny naród pozwoli.
Rozwiązaniem byłaby zupełna rezygnacja z istnienia systemu rent i zapomóg. Tylko nam się tak wydaje, że „tak jest na całym świecie”. Nie jest. Większość świata radzi sobie bez jakiejkolwiek pomocy. Musi, więc sobie radzi. A w systemie, w którym my żyjemy nie ma „musi”, bo państwo „da”. Jednemu mniej, drugiemu więcej.
Ale to tylko takie tam bajdurzenie o ideałach. Gratulacje dla Autora za podjęcie tematu.
Ja już nie chciałam tego tak wprost pisać…ale dziękuję obu Panom.
„W Polsce ludzie giną codziennie, rodziny tracą swoich bliskich, ale nie spotykają się ze wsparciem Rządu. Tysiące ludzi żyje na granicy nędzy, a nawet poza nią, setki tysięcy Polaków musi liczyć każdą złotówkę, aby dociągnąć do przysłowiowego “pierwszego””.
Niestety wtedy nikt się nie zastanawia co będzie z rodziną, z dziećmi. Nikt się nie przejmuje. Zasiłki i pomoc opieki społecznej dostają najszybciej nie Ci, którzy idą do jakiejkolwiek pracy aby zapracować na życie i utrzymać rodzinę; aby nie musieć prosić o pomoc, bo i tak nie wiadomo czy się nią dostanie, a poza tym to wstyd. Pomoc dostają rodziny alkoholików itp, tych którym nie chce się pracować, ( bo się przecież za tysiąc na miesiąc nie opłaca nic robić.). Ci, którzy oszukują , ze nie mają za co życ , a na czarno zarabiają mnóstwo forsy, w garażu kilka aut – a oficjalnie goli jak święcy tureccy ). Dzieci niepełnosprawne mają zasiłek 153,00 na miesiąc- (wizyta lekarska tyle kosztuje), najniższa emerytura to 675,10 brutto. Za co żyć? za co oplaty regulować?
Masz rację Marku – są równi i równiejsi ,a tylko w zapisie konstytucyjnym niby tacy sami. A jeśli chodzi o to wszystko w obliczu tragedii smoleńskiej – to mówi się o tym po kątach, bo kto się odważy zaprotestować. Nie wypada. Ludzie są z innej gliny ulepieni.
http://lublin.com.pl/artykuly/pokaz/6318/renty,specjalne,dla,ofiar,tragedii,pod,smolenskiem/
Po co to ględzenie?
Odmawiacie tym samym ofiarom katastrofy podstawowych praw? Bo tak się składa, że każda sierota, wdowa, a nawet rodzic (w określonych wypadkach) może się starać o rentę rodzinną po śmierci ojca, matki etc.
http://www.zus.pl/default.asp?p=4&id=404
Oczywiście, że można się starać i należy się starać, skoro przepisy są przychylne.
Po rozpatrzeniu podań oraz dokumentacji potwierdzającej potrzebę przyznania zapomogi czy wręcz rodzinnej renty, przydziela się takową. I nikt tego nie podważa i nie neguje, ani nie zabrania.
I chyba nie o to tu chodzi, by nie dać, tylko o to, by równie troskliwie pamiętać o innych, będących w sytuacji analogicznej.
No i chyba masz rację: po co to ględzenie?
Najlepiej siedzieć cicho, przytakiwać i ładnie się uśmiechać.
Co niniejszym czynię
To jest sztuczne tworzenie kolejnego problemu wokół tej tragedii, po kibolskich protestach przeciw pochówkowi na Wawelu.
Prawdziwy problem leży, moim zdaniem, gdzie indziej: po tak wielkiej tragedii rząd nie podjął adekwatnych kroków. Przede wszystkim Tusk do dziś nie zdymisjonował ministra Klicha, który jest chyba najgorszym ministrem w historii Polski po 1989, może ex aequo z Łapińskim! Facet NIC nie zrobił w celu zwiększenia bezpieczeństwa lotów urzędników państwowych od czasu katastrofy CASY w 2008 r. A po katastrofie stwierdził, że wszystko jest ok, bo procedury zostały zachowane. Doszło do tego, że wojsko buntuje się przeciw Klichowi, a to do niczego dobrego nie prowadzi…
Drogi Ossadzie, przecież ja nie ględzę, tylko bajdurzę
@ Ossad
MON twierdzi, że zrobili „wszystko”. http://lotniczapolska.pl/Co-zrobiono-po-katastrofie-CASY,12902
Tylko, że na zwykły chłopski rozum widać, że nawet jeśli działano zgodnie z procedurami, to same procedury są, delikatnie mówiąc, złe.
Ale to na marginesie samego artykułu.
Równość wobec prawa jest tylko w konstytucji. Chyba, że za równość przyjmiemy „potencjalne możliwości „. Wiemy jednak doskonale, że od hipotetycznych możliwości do rzeczywistych droga daleka. Taka jak od bezdomnego do milionera.
Czegoś tu chyba nie rozumiem… mówicie, że biedny i uczciwy człowiek ma siedzieć cicho a rząd wszystko za nas zrobi dobrze…. żyjcie dalej w takiej ułudzie … jak owce na rzeź. Z większej części komentarzy można właśnie taki prosty wniosek wyciągnąć. Czy to jest w porządku?
Chyba źle zrozumiałeś komentarze.
Pozdrawiam.
Już pojawiały się komentarze, że w Polsce jak ginąć to najlepiej w znanej katastrofie i obowiązkowo w grupie.
Bo przecież nic więcej się nie zmieniło.
Drugim rozwiązaniem jest zainteresowanie ciężką sytuacją rodziny mediów.
Ostatnio oglądałam reportaż, gdzie władze gminy nagle postanowiły pomóc biednemu, samotnemu ojcu, ignorowanemu przezeń zanim nie pojawili się dziennikarze. I wyjaśnienie „bo sytuacja jest wyjątkowa”. No jest, TVN przyjechał
Niby czemu nie można zapytać pod kątem tych uatomatycznie przyznanych pieniędzy o los zwykłych, biednych ludzi, których podobna tragedia (tyle że jednostkowa) postawiła w o wiele trudniejszej sytuacji. I oni muszą się naprawdę potwornie szarpać z Zusem, pomocą społeczną itp. a nie mają na to sił.
Tutaj rodziny ofiar dostały pełne wsparcie, pomoc, ułatwienia w formalnościach i jeszcze renty. Czy macie pojęcie, ile musi się naszarpać rodzina normalnego człowieka, który umrze za granicą? Z samym tylko transportem ciała? I ile ich to kosztuje?
Tutaj problem nie istniał. I wiele innych problemów spotykających w podobnej sytuacji „zwykłych obywateli” też.
Tak, jest różnica. A ponieważ zginęli po części „wybrańcy narodu” to pada pytanie, jak bardzo oni są w Polsce „równiejsi”.
Basiu, na jakim, kurtyzana „polu chwały”?
Mowa o ludziach lecących samolotem na uroczystość.
Na polu chwały to ginie żołnierz broniący ojczyzny przed najeźdźcą, a nie spóźniona delegacja w wypadku samolotowym.
Podobno rodziny hodowców gołębi którzy zginęli w katastrofie hali w Katowicach wciąż walczą w sądach o odszkodowania, może gdyby był wśród nich ktoś ważny…
Parę tygodni temu pewien facet uratował dwójkę ludzi z płonącego auta sam przy tym zostając ciężko poparzony, wciąż leży w szpitalu, nie dostał oczywiście zadośćuczynienia za swoje bohaterstwo….
Takie sytuacje można mnożyć…