Ewa Krzysiak
Światowy Dzień Wody
Dzień 22 marca został ustanowiony przez ONZ w 1992 roku Światowym Dniem Wody. W roku bieżącym obchodzony jest pod hasłem „Czysta woda dla zdrowego świata”. Ma uświadomić wszystkim ludziom, że woda jest życiem. A czy Ty cenisz wodę?
Tegoroczny Dzień jest obchodzony pod hasłem „Czysta woda dla zdrowego świata„. Warto przynajmniej w tym dniu zastanowić się przez chwilę i pomyśleć o tym, co każdy z nas może zrobić, aby z każdą minutą światowe zasoby wody pitnej się nie kurczyły.
Woda (H2O)- znana jest każdemu. Bez niej nie przeżyjemy dłużej niż 2-3 dni. Zajmuje w naszym organizmie prawie 90 proc. miejsca. Potrzebujemy jej by żyć, móc się rozwijać i normalnie funkcjonować.
Woda ma wiele zastosowań. Używamy jej do picia, do celów sanitarno-bytowych. Duże ilości wody zużywają zakłady przemysłowe. Ale czy cenimy wodę? Czy jej nie marnotrawimy?
Około 884 mln ludzi na świecie nie ma dostępu do bezpiecznych źródeł, natomiast woda, która nadaje się do picia, to zaledwie 1 proc. światowych zasobów.
Wbrew pozorom każdy z nas może zadbać, aby to źródło życia istniało. Wystarczy uszczelnić kran, bo często w ten sposób woda nam ucieka niewykorzystana.
Każda kropla wody ma wartość. Szanujmy wodę!

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.





Wbrew pozorom Polska należy do krajów o bardzo skąpych zasobach wody. W Europie bodaj najskromniejszych. W niektórych regionach naszego kraju rolnicy często nie mają czym napoić swoich zwierząt.
Ale za to w miastach często można zobaczyć, jak woda cieknie z kranów w czasie, kiedy gospodyni rozmawia sobie przez telefon. I bywa, że się usłyszy egoistyczne: „Ja płacę za tę wodę, więc wolno mi”.
To powinien być równocześnie dzień Fremena
Pamiętam jak będąc dzieckiem byłam u babci na wsi, brakowało w studni wody – choć była bardzo głęboka. Chodziło się kilka domów dalej i nosiło wodę w wiadrach. Czasem bardzo dużo w ciągu dnia.
W mieście nie spotkałam się osobiście z takim stwierdzeniem jak piszesz Graga. Ci co mają liczniki bardziej dbają o to by oszczędza i nie placić za wiele.Natomiast Ci co nie mają liczników ani mysla oszczędzać wodę.
Najwidoczniej trafiałam na takich, ktorzy uważają, że skoro płaca to są już zwolnieni z jakiejkolwiek oszczędności (co zresztą zacytowalam, heh).
W dodatku mieli też wykręcone kryzy w kaloryferach, dzięki czemu grzały na full.
Rodacy są zdolni niesłychanie!
Zauważyłam też, ze bardziej oszczędzają wodę osoby starsze niż młodsi. Chyba nie myślimy o tym , że woda może się skończyć. Raczej , że jest to niewyczerpujące się źródło.
Ja mam w ogrodzie wkopany zbiornik na deszczówke do podlewania roslin.
A kiedy się myję, pierwszą wodę, jeszcze zimną, zbieram do osobnego naczynia. I chyba masz rację – to przychodzi z wiekiem. Kiedyś nie myślałam o takich bzdetach i zapewne wtedy siebie samą nazwałabym Sknerą przez duże S.
Niestety.
Ale ziarnko do ziarnka, kropla do kropli…..
E tam..od razu Sknerus?
Nazwałabym to dalekowzrocznością
A deszczówka jest świetna do mycia i płukania włosów.
Tutaj bardzo ciekawy artykuł nt wody http://operujewperu.bloog.pl/id,5674121,title,Stolica-wodnych-paradoksow,index.html. Zapraszam do przeczytania