Andrzej Pieczyrak

Towarzysz generał znowu przemówił

W poniedziałek, pierwszy program telewizji publicznej wyemitował film dokumentalny „Towarzysz generał”. Film, będący próbą opisania historii najmłodszego generała PRL, już przed swoją emisją wywołał sensację. A potem było coraz goręcej.

Towarzysz generałFilm autorstwa Grzegorza Brauna i Roberta Kaczmarka trwa ponad godzinę, budują go wypowiedzi kilku polskich i jednego rosyjskiego historyka oraz ilustracje w postaci bogatych materiałów archiwalnych. Inaczej, niż robi dzisiaj chyba cała Polska – nie zamierzam tego filmu komentować. Jak zawsze, w przypadku kontrowersyjnych dzieł – uważam, że warto obejrzeć i ocenić samemu. Nie ukrywam jednak – cieszy mnie, że powstał film, który zamiast wybielać postać Jaruzelskiego, opisuje nieznane dotąd karty z jego życiorysu.

Post scriptum

Biorąc pod uwagę cały wcześniejszy medialny szum oraz próbę zablokowania emisji filmu – spodziewałem się rzeczywiście gorącej dyskusji w trakcie transmitowanego po projekcji programu Post scriptum. Nastawiłem się na kolejne zwarcie przeciwników i obrońców Jaruzelskiego oraz jego pamiętnej decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego. Jednak ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, wątek stanu wojennego praktycznie się nie pojawił.

Zrzut-telemagazynKolejnym zaskoczeniem był fakt, że zamiast dyskusji o filmie, debatę zdominowały emocje i wątki poboczne, na przykład próba zdyskredytowania jego autorów. Z ust poważnych dziennikarzy dowiedziałem się, że film „nie jest uczciwy”, bo został zrealizowany przez osoby, które należały do PZPR. Najwyraźniej Jaruzelskiego nie dyskredytuje przynależność do PZPR, a przynajmniej nie w takim stopniu jak autorów tego dokumentu. Druga zaskakująca teza – że film obraża wielu uczciwych obywateli, którym przyszło żyć w czasach Polski Ludowej. Nota bene, słowa te – niemalże dosłownie, powtórzył następnego dnia sam Jaruzelski w pierwszym programie publicznego radia. Kolejny „rzeczowy” argument wytoczył Wojciech Mazowiecki (syn Tadeusza), który użył sformułowania, że „telewizja jest opanowana przez PiS”. To tylko mała próbka absurdu, w którego gęstych oparach ugrzęźli wczorajsi dyskutanci.

Obywatele PRL

We wtorek w wywiadzie radiowym Jaruzelski ubolewał, że filmowa napaść na niego to cios wymierzony także w wielu uczciwych obywateli PRL. Wzruszające… Czyżby nie dla siebie lecz w trosce o nich – generał próbował wybielić swą przeszłość? Sam miałem wątpliwą przyjemność żyć w tamtych czasach, ale jakoś nie czuję się obrażony treścią filmu. I w żaden sposób nie mogę zrozumieć, jak film biograficzny o generale może obrażać uczciwych obywateli? Być może nie zaliczam się zatem do grona osób, których Jaruzelski określa mianem uczciwych. Nie wiem też, do której kategorii w tej oryginalnej argumentacji zaliczają się oficerowie i żołnierze AK, NSZ, NIE i WiN? A także rodziny pomordowanych robotników i studentów, oficerów wyrzuconych z armii w 1967 roku, aresztowanych i prześladowanych działaczy niepodległościowych, ludzi wydalonych z pracy i relegowanych z uczelni oraz wszystkich tych, którzy jedynie „przypadkiem” mieli okazję poznać opiekuńczą rękę aparatu bezpieczeństwa.

Generał lepszej i gorszej Polski

Generał Józef Beck powiedział „My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor.” Patrząc na życiorysy dwóch polskich oficerów, którym przyszło się zmierzyć z powojenną rzeczywistością – Jaruzelskiego i Emila Fieldorfa „Nila”, dochodzę do wniosku, że słowa Becka bardzo różnie mogły być rozumiane przez kadrę oficerską. Miałem nie oceniać, ale… bliższe mojemu serce jest pojęcie honoru i patriotyzmu wyznawane przez „Nila” niż to, o którym tyle mówi Jaruzelski.

Proszę o jedno, towarzyszu generale – i towarzysze dziennikarze, nie cenzurujcie historii i nie mówcie mi, co mnie obraża. Mam swój rozum pozostawcie mi zatem możliwość oceny faktów i dokumentów, a nie narzucajcie swojego sposobu postrzegania historii.

Creative Commons License
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska

Ilustracje to screene z filmu oraz z Telemagazynu wykonane przez autora.

Skomentowano 11 razy

  1. Towarzysz generał przemówił ponownie, wypowiadając się między innymi na temat tego filmu: http://wyborcza.pl/1,75248,7537649,Jaruzelski__Kleska__ze_jeszcze_zyje.html

  2. Art mówi:

    Tak na marginesie…
    Zawsze zastanawia mnie dlaczego Jaruzelski nie jest tytułowany prezydentem.
    Towarzysz generał jest jednocześnie pierwszym prezydentem III RP.
    Mój stosunek do Jaruzelskiego jest ekstremalnie krytyczny, ale ta wszechobecna hipokryzja zasługuje na jeszcze większą krytykę.
    Jeżeli z przyczyn politycznych III RP nie mogła poczekać, jeżeli Jaruzelski z dniem 31 grudnia 89 nie mógł przestać być prezydentem i jeżeli później nic z tym nie zrobiono, to dlaczego teraz zachowujemy się tak, jakby nic się nie stało ?
    Kolejny problem zamieciony pod dywan ..? Wstyd za własne państwo ?

  3. Prezydentem Jaruzelski był krotko i raczej bez przekonania. Zresztą w świadomości społecznej raczej nie figuruje jako prezydent, tylko właśnie generał. I do tych pewnie odczuć odwołuje się tytuł omawianego artykułu. 

  4. Art mówi:

    To jest oczywiste, ale czym innym jest postawa publicysty, a czym innym zwracanie się do byłej głowy państwa w oficjalnych sytuacjach. W nawet najbardziej oficjalnych używa się zwrotu “generał”.
    Nawet gdyby było to na wyraźne życzenie samego Jaruzelskiego, nie zmienia to istoty rzeczy.

  5. Szczerze mówiąc nie wiem co w takich sytuacjach stanowi “protokół”, ale mnie osobiście śmieszy zwracanie się do tych wszystkich eks- per premier, prezydent, minister, prezes…  Intelektualny onanizm eks-tytułami. “Ja emir i ty emir, a kto będzie popędzał osły?”

  6. Art mówi:

    Zgadzam się, ale to znowu nie tłumaczy wyjątków. W tym wypadku zbiorową ( także tej najbardziej intelektualnej części) amnezję.

  7. Art mówi:

    Mnie też śmieszy, ale tym bardziej dziwi wyjątek i zbiorowa ( włącznie z intelektualną elitą ) amnezja.
    Choć jednego wojskowego, mimo znaczniejszych funkcji, też wciąż tytułuje się marszałkiem.

    Może faktycznie “protokół” jednak coś mówi o pierwszeństwie tytułów wojskowych ( wciąż przecież aktualnych) w przypadku wszelakich eks – …

  8. Za projekcję filmu “Towarzysz generał” odwołano z TVP1 panią Anitę Gargas. Bez komentarza pozostawiam ten fakt, choć słowa same cisną się… pod palce…
    Wszystkim tym, którzy myślą podobnie polecam poparcie protestu
    http://blog.rp.pl/listotwarty/2010/02/20/protest-w-sprawie-odwolania-anity-gargas-z-tvp1/#comment-22858
    Rzeczypospolita Polska jest suwerennym, demokratycznym państwem prawa…

  9. Odwołano za projekcję filmu???

  10. Nie do uwierzenia!

Skomentuj