ZbigniewKowalewski

Nie wybierajcie osłów

W najgorszych koszmarach nie śniłem, że średnio zabawna zbitka – „poseł – osieł ” znajdzie potwierdzenie w rzeczywistości. Kiedy jeden z najlepszych menedżerów kultury relacjonował z trybuny sejmowej jej stan, posłowie odrodzonej rzeczpospolitej gremialnie opuszczali salę. Zarówno parlamentarzyści z opozycji, jak ci sprawujący władzę odeszli do pilniejszych zajęć. Kto dzisiaj ma czas na wysłuchiwanie narzekań ministra Zdrojewskiego, to przecież najmniej ważny resort w rankingu rządzących wybrańców narodu. Cytując dialog z „Ziemi ObiecanejReymonta można przywołać znamienne, pełne drwiny, słowa Karola Borowieckiego :

„ … W ten sposób gęś mogłaby mówić o sztuce latania…”.

Cóż, stało się… Sami wybieraliśmy do Sejmu tych właśnie małych, ubogich duchem, ludzi. Może nie są to obojętni na poezję łódzcy geszefciarze i prymitywni fabrykanci, ale dyskusja parlamentarzystów na temat  kultury współczesnej zdradza zaskakujące podobieństwa. Furda z tym, co gadają artyści!… Im ptaszek mniej je, tym piękniej wygląda, a głodny słowik śpiewa najrzewniej na gałęzi drzewa. Niech tam zostanie, po co mu pracownia i mieszkanie…

osinskijMiałem ostatnio wątpliwą przyjemność oglądać w Teatrze Wielkim jubileuszowy koncert dla pracowników Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych (moją filmową relację z tej imprezy można zobaczyć w internecie: Część pierwsza i Część druga). Działająca od 1950 roku instytucja kultury polskiej ledwie dzisiaj zipie, a w dodatku walczy o przetrwanie na terenie, który miasto Warszawa chce oddać developerom na apartamentowce. Nic to, że znajdował się tu zbombardowany przez Niemców szpital powstańczy. Dla przedsiębiorczych i wpływowych ludzi liczy się kasa i profity, a tradycja zawsze może się pomieścić w jakimś zakątku muzeum kultury i sztuki. Takie pojęcie o jej rzeczywistym znaczeniu mają rządzący Stolicą i Polską wybrańcy mas. Nie docierają do nich racjonalne argumenty ministra Bogdana Zdrojewskiego, który z uporem walczy o przywrócenie szacunku dla ludzi nauki i sztuki. To właśnie ich idee, twórcze pomysły i projekty są zaczynem wszelkiego rozwoju społecznego. Wdrożyć w życie coś, co zostało gruntownie przemyślane, może każdy, doświadczony rzemieślnik, natomiast wymyśla to geniusz… Najwyraźniej tej prostej zasady, nikt do tej pory nad Wisłą nie pojmuje.

Dlatego mnie nie dziwi (choć oburza) tłumna rejterada „ posłów – osłów ” z sali sejmowej podczas wyliczania zaniedbań w dziedzinie kultury. Skromna ilość pozostałych na sali obrad słuchaczy nie wystarczyła by nawet do rozegrania weekendowego meczu piłkarskiego, jaki może, czy musi obserwować świta łaskawie panującego, premiera rzeczpospolitej. Rządzący mają w wielkim poszanowaniu sport i związane z nim apanaże. Kultura nie wydaje im się najlepszym interesem… Tymczasem cały majestat Francji jest wsparty sztuką architektury Wersalu, dziełami zgromadzonymi w galerii Luwr i atmosferą Paryża. Warszawa aspirująca do zaszczytnego miana „Paryża Północy” żyje od festynu do festynu, wystawiając palmę i pomniki z gumy, remontując przez lata obiekty związane z Fryderykiem Chopinem.  Litościwi Japończycy widząc beznadziejną nieporadność Polaków zaoferowali się przyjąć Międzynarodowy Konkurs Chopinowski do Tokio. Teatr Wielki, który dorabia sobie galami typu wspomnianego jubileuszu filmowców z WFDiF, jest świadkiem żenujących występów piosenkarzy śpiewających serialowe przeboje z telewizyjnych „tasiemców”.

Tym razem liczyłem na coś wyjątkowego, ale byłem naiwny… Transmitowany przez TVP, ponad godzinny spektakl był prowadzony przez lektora Teleexpressu, a to niestety tylko jedna z niezliczonych wad, reżyserowanego przez Krzysztofa Maternę, widowiska. Na szczęście zaproszeni do Teatru Wielkiego rasowi filmowcy skupili się, jak zwykle, wokół wodopoju wdzięcznie narzekając, podobnie, jak czynię to ja przy szklance czerwonego wina. In vino veritas. Kto wie, czy polscy twórcy zdają sobie sprawę z coraz bardziej beznadziejnej sytuacji kultury… Może rzeczywiście lepiej trwać w stanie błogosławionej niewiedzy i pić czerwone wino, spróbować smaku wybornego lina, ewentualnie (stosownie do rady ściętej na szafocie, królowej Marii Antoniny) zajadać się słodyczami, bo skoro w kraju brakuje chleba,  lud może ( zamiast powszedniego naszego jadła), spróbować żreć ciastka .  Ne est ce pas?…

Skomentowano 32 razy

  1. Cóż, kultura leży u nas odłogiem. TVP chce zlikwidować kanał “Kultura”, Warszawa wydała przez 3 tygodnie więcej pieniędzy na odśnieżanie niż przez rok na kulturę właśnie (i nie jest to dowód na srogą zimę, bo ta wcale nie jest taka straszna, pamiętam gorsze, co najwyżej dowód na to że władze lokalne przyzwyczaiły się do zim bez śniegu), i tak dalej…

     I rzeczywiście sami jesteśmy temu winni skoro wybieramy przedstawicieli dla których “kultura” kojarzy się pewnie przede wszystkim z nie grzebaniem publicznie w nosie. 

  2. A propo nie wybieranie “osłów”, chyba nie jest to możliwe, skoro pracuje się dziś nad ustawą parytetową mającą zagwarantować równy podział miejsc na listach (ale nie oszołomów i specjalistów, tylko …) kobiet i mężczyzn. Kryterium umiejętności, czy doświadczenia nie odgrywa jak widać w naszym parlamencie najmniejsze roli.

  3. picturepunk mówi:

    nikogo nie wybierajmy – to moja propozycja

  4. Popieram. Oddawajmy nieważny głos.

  5. Ossad Ossad mówi:

    Przez takich, którzy oddają nieważne głosy mamy później właśnie osłów w parlamencie. Sorry, dla Waszych mrzonek nie ma żadnego usprawiedliwienia. Najpierw nie wybieracie, a potem stękacie.

  6. picturepunk mówi:

    ossad – tutaj jest kilka moich słów na ten temat: http://wybrzeze24.pl/gazeta-gdanska-felietony-komentarze/moja-biala-kartka
    także na temat tego, rzekomo nieuprawnionego “stękania”. i życzę udanego wyboru ;)

  7. Chcę zjeść schabowego. A w menu tylko zupa z mydlin i jakieś bełty. W dodatku kelner mówi mi, że jak nie wybiorę czegoś z menu to nie mam prawa narzekać że mi te mydliny nie smakują. Co więc zrobić?  ”Filipinko” pomóż :)

  8. picturepunk mówi:

    Filipinka radzi
    Drogi Marku – ugotuj coś sam, ewnetualnie zmień knajpę na lepszą. Jeśli podobnych tobie będzie więcej, może ta obskurna melina zacznie serwować przyzwoite dania. Całusy ;)

  9. ugotuj coś sam = stwórz własną partię = nierealne (a może chodzi o przejęcie władzy, rozwalmy rządzących i sami dopchajmy się do żłoba :) )
    zmień knajpę = emigracja = nierealne (żona, dziecko, praca, emigracja mi nie w smak)
    więcej takich jak ja = dobre :D buhahahahaha

  10. picturepunk mówi:

    nic, tylko siąść i płakać :(
    ale ja nie będę glosował na żadnych osłów. i będę w nich walił ile wlezie (jeśli na to zasłużą, a pewnie zasłużą) kiedy już kto inny ich wybierze. dlaczego, po to by mieć prawo krytykować osłów muszę na nich głosować? to trochę niedorzeczne, prawda? niejakiego Putnia tez nie lubię i krytykuję, a przysięgam (!) nigdy na niego nie zagłosuję ;)
    ja oddam białą kartkę, bo mam nadzieję, że jeśli zrobią to jeszcze inni, to osły to dostrzegą w wynikach procentowych wyborów i może ktoś im do rozumu przemówi (na ich autorefleksje nie liczę).
    taki jest mój pomysł na rzeczywistość.

  11. Ossad Ossad mówi:

    W sumie to im więcej takich jak Wy, tym większe szanse ma PiS, więc nie będę Was dalej próbował przekonywać, bo uważam, że ekipa Jarkacza ma jeszcze parę spraw do zrobienia w tym kraju. Lepiej, żebyście rzeczywiście nie głosowali na te mydłki z PO ;)

  12. picturepunk mówi:

    to nie będzie dla Ciebie dobra wiadomość, ale nigdy nie głosowałem i nie zagłosowałbym na PO :)
    jarkacz mnie rozczarowali. tym przede wszystkim, że żyją w innej rzeczywistości. szkoda, bo bylem ich zwolennikiem. choć np. zwolennikiem Jacka Kurskiego i paru innych nie byłem i nie jestem.
    PO nigdy nie ufałem, od zarania.
    o czerwońcach nie wspomnę.
    choc pewnie gdybym żył ze 100 lat temu, byłbym komunistą. albo chociaz anarchistą. w każdym razie jakims lewakiem.

  13. Ossad Ossad mówi:

    Wiem jak jest w Twoim przypadku :) Ale to jest taki mechanizm, że kto nie głosuje w najbliższych wyborach pomaga PiS, ewentualnie SLD, bo te partie posiadają twardy elektorat, natomiast PO wygrała ostatnie wybory dzięki elektoratowi zupełnie płynnemu, który może już nawet uległ rozmyciu, jeśli liczył na drugą Irlandię.

  14. picturepunk mówi:

    tu się zgodzę.

  15. Ossad Ossad mówi:

    Nawet najwięksi politycy byli skazywani przez lud na ostracyzm, jak Perykles. Zawsze jest coś, co komuś się może nie podobać. Natomiast zamiast bujać w jakichś zupełnie lewacko-nihilistycznych obłokach niegłosowania na nikogo, trzeba sobie zdać sprawę, że i tak liczy się realpolitik i głosy neważne, choćby ich było i 99 procent, po prostu się nie liczą :)

  16. Ossad Ossad mówi:

    Niezmiennie pozdrawiam :)

  17. picturepunk mówi:

    dzięks za życzliwość ;)
    ale
    dla mnie nie jest istotne, to że owe głosy się nie liczą. one nie mają się liczyć. nie mają przyczynić się do zwycięstwa/przegranej kogokolwiek. im większa ich liczba, tym wyraźniejszy i jaśniejszy przekaz tej zmowy milczenia/niegłosowania.
    realpolitik będzie musiala uwzględnić w swej realkombinacji to, że ludzie robią na nią olewkę. bo byłaby to całkiem realolewka.

  18. Ossad Ossad mówi:

    OK.
    Powiedzmy, że są wybory sołtysa w wiosce liczącej 100 osób.
    60 osób w ogóle nie idzie do wyborów.
    Zostaje 40 osób.
    Z tych 40 osób 10 osób oddaje nieważne głosy – to jest 25 procent wszystkich głosujących.
    Te głosy dają wynik: 0 procent dla jakiegokolwiek kandydata.
    Zostaje 30 osób.
    Z tych 30 osób 15 osób głosuje na kandydata A, który obiecał każdemu gospodarstwu kilo kiełbasy i flaszkę wódki co miesiąc.
    11 osób głosuje na kandydata B, który deklarował, że zorganizuje w świetlicy kursy, jak prawidłowo wypełnić wnioski o dopłaty unijne.
    4 osoby głosują na dwóch innych kandydatów C i D, bo są z rodziny, czy coś w tym rodzaju.
    Wygrywa kandydat od kiełbasy i wódki.

    No i teraz zagadka: kto mógł zmienić ten wynik (oprócz, rzecz jasna, głosujących na A)? Czy:
    A: ci, co głosowali na kandydata B – oddając nieważne głosy;
    B: ci, co głosowali na kandydatów C i D, głosując na B;
    C: ci, co oddali nieważne głosy, głosując zgodnie ze swoją wiedzą i przekonaniem na kandydata B?

    Nagród nie przewidziano, poza jedną: prawem do oddania ważnego głosu w wyborach :D

  19. picturepunk mówi:

    odpowiedź D – kursy może zorganizować koło gospodyń wiejskich – ma do tego mandat i umocowanie formalne. i to bez obaw, że mężowie gospodyń w tym czasie będą leżeli pijani jak bela po wypiciu wódki ufundowanej przez kandydata A. po prostu kandydat A nie dotrzyma swoich obietnic wyborczych, a niezadowolonych zatrudni na czarno u siebie na polu albo w oborze.
    :)

  20. Jak widzę, dyskusja się pięknie rozwija.
    Ach, jakże logika jest wygodna, można nią wszystko udowodnić, mr Ossad. Sama wszak jest bezbronna. Jeszcze Ci została statystyka, którą można wspaniale udowadniać co się chce.

    Usiłujesz tu nam udowadniać, że mam głosować, bo inaczej wygra PiS, a PO wszak to anioły w porównaniu z PiS. Ja przede wszystkim nie widzę różnicy między PiS a PO. Żadnej!
    Nie zamierzam też wybierać mniejszego zła, bo z drugim będzie mi gorzej. Z oboma mi źle. Jednakowo. Demokracja polega na tym m.in., że wolno mi krytykować co chcę i kogo chcę i na wszelki wypadek prosze z góry: nie wyjeżdżać mi z moralnym prawem. Kto ma parcie na władzę i koryto (u nasz głównie na koryto) ten musi się liczyć, że go będą krytykować.
    Jeżeli jakąś partię będę wspierał, to Partię Piratów. Oni przynajmniej rozumieją Sieć.

    Na koniec pozwolę sobie zacytować Stanisława Lema:”… aktywna głupota wkracza tam, gdzie mądrość wkroczyć nie chce, np.: do polityki…” (cytat niedosłowny) “Tajemnica chińskiego pokoju”

  21. Ossad Ossad mówi:

    Chciałem pokazać jedynie praktyczne skutki niegłosowania w wielkiej skali. Niegłosowanie lub nieważny głos to najprostsze rozwiązanie.
    Partia Piratów. Ciekawe, czego można by się po nich spodziewać, gdyby wygrali :D wybory. Pewnie pierwszą rzeczą, jaką by zrobili, to zniesienie praw autorskich. Już mają artystów i intelektualistów przeciw sobie. Potem zalegalizowaliby dragi – koniec z poparciem emerytów i wściekłość Kościoła. I wiecie co, obawiam się, że to Partia Piratów wykonałaby pierwsza skok na internet. Kontrola internetu przez Partię Piratów = władza partii. Wystarczy poczytać Lema, żeby sobie wyobrazić, jak by się to rozwijało ;)

  22. sevencats mówi:

    Głosowanie głosem nieważnym, jeśli takich głosów jest dostatecznie dużo, daje do myślenia. Głosowanie na tych, którzy się skompromitowali, a właściwie wszyscy już to zrobili jest bezcelowe.

    Najwyraźniej nie znasz programu Partii Piratów, więc sobie poczytaj http://www.partiapiratow.org.pl , a nie uprawiaj demagogii. Lepiej oczywiście głosować na PO lub PiS albo SLD, choć one wszystkie w kruchcie siedzą. Na sesjach uroczystych Rady Miasta wita się już najpierw księży, a na końcu mieszkańców. Mnie, jako innowiercy, cokolwiek źle wróży.

    Nie, nie wystarczy poczytać Lema, wystarczy pomyśleć samemu.

    Wracając do tematu głównego. Głosowanie głosem nieważnym to jest jedyny sposób obrony przed oskarżeniem, że, nie głosując, jest się nieodpowiedzialnym, niedojrzałym i nie ma się żadnego prawa do krytyki. Niedojrzałość to ja zarzucam działaczom wszystkich partii.

    Oto krótki opis spotkania p.Komorowskiego z jego zwolennikami w moim mieście (byłem z ciekawości):
    Komorowski z ekipą przybyli z pewnym opóźnieniem i na samym wstępie jeden z pomagierów wniósł, żeby się streszczać, bo pan minister śpieszy się do telewizji. Czyli elektorat, któremu winien poświęcić najwięcej uwagi, ma dokładnie gdzieś.
    Ja zadałem pytanie jak on i jego partia widzą rozwój Sieci w Polsce? Odpowiedział, że owszem, tak, myślą o tym. Wydawało mi się, że pomyślał dopiero w tym momencie, a Sieć nic go nie obchodzi i w gruncie rzeczy jej się boi. No i jest jak widać: najgorsza i najdroższa.

  23. picturepunk mówi:

    cieszę się, że nie jestem osamotniony w swoich poglądach. to oznacza, że choć może jestem utopistą, to jednak nie całkiem samotnym bez prawa do swoich racji. ;)

  24. Ossad Ossad mówi:

    Sorry, ale moim zdaniem najlepsze, co politycy mogą zrobić dla internetu, to trzymać swoje brudne łapy z daleka od niego. Twoje pytanie było zachętą: bierzcie się za sieć, bo tam was jeszcze nie ma tyle, co w telewizji. Zupełnie nie rozumiem w tym momencie, o co Ci tak naprawdę chodzi…

  25. Ossad Ossad mówi:

    Ciekawe, równo z zatwierdzeniem komentu, pojawiła się informacja: duplikat komentarza, wygląda na to, że już coś takiego powiedziano :D
    Hmmm. Ta dyskusja rzeczywiście ma znamiona wirusa – lubi nawracać.
    Pokazuję obłudę postawy oddawania nieważnych głosów i jej skrajną naiwność. Wystarczy, że dwa razy w tym kraju wygrali postkomuniści, a w przedostatnim sejmie 15 proc. miała Samoobrona.

  26. picturepunk mówi:

    “Hmmm. Ta dyskusja rzeczywiście ma znamiona wirusa – lubi nawracać.
    Pokazuję obłudę postawy oddawania nieważnych głosów i jej skrajną naiwność. Wystarczy, że dwa razy w tym kraju wygrali postkomuniści, a w przedostatnim sejmie 15 proc. miała Samoobrona.”

    mógłbyś wyjaśnić szerzej? jestem obłudny i naiwny Twoim zdaniem? dlatego, że mam zarówno PO jak i PiS SLD i wszystkie inne barachło? nie jestem anarchistom, uważam, że system demokratyczny trzeba pielęgnować i rozwijać. tylko, że w Polsce teraz nikt tego nie robi. w mojej opinii nie ma ani obłudy, ani naiwności. naiwnością jest sądzić, ze oddanie głosu na tych czy innych, może cokolwiek zmienic na lepsze.
    dla obecnej “klasy politycznej” władza jest celem samym w sobie, sami to czesto mówią: celem każdej partii jest uzyskanie władzy. tymczasem władza to powinien być jedynie srodek do pełnienia funkcji naprawczych i słuzebnych wobec narodu.
    rząd, władza, jako ze sama niczego nie wytwarza, ogranicza sie jedynie do dystrybucji srodków (kapitału) wytworzonych przez społeczeństwo. robi to nieudolnie, a na dodatek w sposób złodziejski i arogancki. i robia to wszystkie kolejne rządy i ekipy. dzieje się tak dlatego, że do tej pory nikt im wszystkich nie kopnął w tyłek.
    dopuszczeni Samoobrony do wladzy, było skrajnym przejawem aroganckiej zachłanności na władzę. gdyby PiSowi zależało na naszym kraju, poddałby rząd – a właściwie jego brak – i zaproponował nowe wybory. wtedy byłby czas dla wszystkich, żeby cokolwiek zmienic, zrobić.
    są po prostu pewne koalicje i sojusze, których powazni ludzie nie zawierają.
    a PO – to jak dobrze ma sie KRUS mimo dawnych obietnic Tuska, jest wielce wymowne.
    komuniści? wciąż nie potrafia odpieprzyc sie od generała i wciąż za nim tęsknią. od 20 niemal lat trwaja procesy bandytów z PRL-u. i chyba nigdy sie nie skończą.

    naiwne jest wierzyć, że w obecnie ukształtowanym i umocnionym systemie ktokolwiek chce i potrafi zrobić z myślą o dobru Polski. chwała nam i naszym kolegom! ch… precz! by żyło sie lepiej. im wszystkim.

  27. picturepunk mówi:

    errata:

    ma być: “dlatego, że mam gdzieś, zarówno PO jak i PiS SLD i wszystkie inne barachło?”

    “nie jestem anarchistą” – miało być ;)

  28. sevencats mówi:

    Ossad, masz rację, że politycy powinni łapy trzymać z dala od Sieci, ale byłem ciekawy, co on może powiedzieć. Jednak kongres USA uchwalił np. “po wsze czasy” zwolnienie z podatku dostępu do Sieci.

    W Polsce IMHO nie ma demokracji. U nas wszystko wygląda jak gdzie indziej, ale tam jest, a u nas wygląda.
    Politykom jesteśmy potrzebni aby “dać głos” . Nawet nie chce im się rozliczać z obietnic wyborczych. Powiadają, że to były “obietnice wyborcze” jakby mówili: “To przecież tylko reklama, czego od nas chcecie? Żebyśmy rozliczali się z tych głupot cośmy wam naopowiadali, aby tylko głosy zyskać?”
    Przećwiczyliśmy już rządy wszystkich partii i opcji. Rezultatem jest coraz większa arogancja władzy i polityków i coraz mniejsze znaczenie nas jako obywateli.
    Doszło do tego, że polityk przyłapany na kłamstwie, oszustwie i kradzieży zapiera się wszystkiego w żywe oczy, wbrew wszelkim dowodom.
    Zdumiewające “samobójstwa” w największych sprawach kryminalnych i jednej (chyba) politycznej jakoś nikogo we władzy nie bulwersują. Jacyż to ludzie potężni kręcą tą władzą? Tak przecież można domniemywać. Podobno to my nią kręcimy. Ale to chyba żart ponury.
    I jakże mam głosować na tych kombinatorów, oszustów, kłamców w żywe oczy? A gdzie pomyślność obywateli? Pewnie w Irlandii, Niemczech itp.
    A co się dzieje w samorządach, do których znów z klucza partyjnego się trafia? Tragedia po prostu. Powinno się głosować na człowieka, a okazuje się, że znów głosuje się na partię.

    Ja nie jestem od “dawania głosu”. Zbytnio sobię cenię moje poparcie, abym je trwonił.

  29. picturepunk mówi:

    seven – dobre podsumowanie. tuś mi brat! no i jeszcze – zajrzałem na stronkę. że rykoświstąkały to ja już wiem od dawna, nie wiedziałem, że ktoś jeszcze o tym pamięta :)

  30. sevencats mówi:

    Dzięki. Kocham “Alicję”, a “jabberwocky” to jeden z moich ukochanych filmów.
    Już parę razy zamierzałem zmienić layout strony, ale nic lepszego do głowy mi nie przychodziło.

  31. sevencats mówi:

    Przyszło mi do głowy, że w tle tej całej dyskusji jest inne, ważniejsze pytanie:
    Czy jeszcze kogokolwiek reprezentują “wybrańcy narodu” prócz samych siebie, swoich partii i korporacji płacących im łapówki (może nie wszystkim)?
    Nie byłoby wszak artykułu i dyskusji, gdyby nie ten problem.

  32. picturepunk mówi:

    to zasadnicze pytanie.

Skomentuj