Mateusz Howis

Zaskoczenie?!

Weszliśmy już w pełni w 2010. Fajerwerki były, szampan był, czas więc na kolejne godziny/dni/miesiące pracy i zabawy. Niektórzy jeszcze w poniedziałek „nie domagali” po ostatniej zabawie 2009/pierwszej zabawie 2010. Wcale się im nie dziwię. Kiedy człowiek ma się bawić, jak nie w dzień do tego przeznaczony? To takie proste…

Nie mogę już słuchać, że zima zaskoczyła drogowców. Mamy środek zimy, styczeń w sumie, więc co innego mogło ich zaskoczyć? Nie stawiałbym raczej na ulewy, na 30-stopniowe upały też bym nie liczył. Ale dla Polaka to, że w zimie jest śnieg, lód, zimno i ślisko nie jest normalne i zaskoczyło go to zupełnie. Okazuje się, że Polska w ogóle na ewentualność białego puchu i mrozu nie jest przygotowana. Niedługo dojdzie do sytuacji, że rodak nasz zachowa się jak Afroamerykanin (niczym Brazylijczyk ze znanej mi historii). Gdy zobaczy śnieg po prostu się go naje i zachoruje, bo nie będzie wiedział o co chodzi.

W ogóle w sytuacji zimowej najlepiej poruszać się samochodem bądź autobusem. Na własne nogi nie ma co liczyć. Chodniki jak były białe tak dalej są, czasem ktoś sypnie piaskiem i tak się to kończy. Nie wspomnę już o zatoczkach autobusowych. I gdy kierowca siedząc sobie w ciepłym autobusie podjedzie, a tam przed wejściem do autobusu półmetrowa zaspa, to jechać się odechciewa. I wychodzić z domu też.

Jest też pozytywny aspekt zimy. Ten prawdziwy. Pięknie jest, śnieg na drzewach wygląda wspaniale, a i na sankach bądź nartach da się pojeździć. Nie na Tatrzańskiej oczywiście, ale w górach jak najbardziej. Dlatego pakujcie manatki i wyjeżdżajcie!

Podziel się na:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Google Buzz
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

Skomentuj