Maciej Lewandowski

Wspólnie tłumaczymy “biblię dziennikarstwa obywatelskiego”

Jakiś czas temu wpadłem na pomysł przetłumaczenia na język polski książki Dana Gillmora, We the media. Doszedłem do wniosku, że sam nie podołam wyzwaniu, w związku z czym wspólnie z grupą znajomych uruchomiliśmy na platformie wiki projekt grupowego przekładu książki: My media.

55 osób pracowało przez dość długi czas nad doprowadzeniem tego zadania do końca. Dziś możemy stwierdzić, że skończyliśmy pierwszy etap pracy – mamy przetłumaczony cały tekst książki Gillmora. Teraz czeka nas zadanie być może jeszcze trudniejsze: korekta i ostateczna redakcja całości. Dobrze byłoby, gdyby korektorzy nie byli jednocześnie tłumaczami, tak więc ponownie poszukujemy kilkunastu chętnych do darmowej pracy internautów.

wemediacover-198x300We the media wydana została dość dawno, szczególnie jeżeli weźmie się pod uwagę poruszaną w książce tematykę. Od 2004 roku technologia (szczególnie internetowa, która stanowi podstawę opisanych przez Gillmora zmian społeczno-kulturalnych) rozwinęła się tak bardzo, że część książki jest już po prostu nieaktualna. Autor (słusznie) zachwycił się ówczesnymi nowościami technicznymi (jak sms-y, platformy blogowe, czy możliwość publikowania video w sieci), które w tej chwili, w dobie Twittera i Blipa, są naszym chlebem codziennym. Spotkałem się w związku z tym z opiniami, że książka sama w sobie jest taką starocią, że nie warto męczyć się nad jej tłumaczeniem.

Myślę, że warto.

Główną tezę książki stanowi stwierdzenie prostego faktu, że dzięki rozwojowi współczesnych technologii internetowych ta część społeczeństwa, która w ubiegłym wieku stanowiła rzeszę biernych odbiorców, przeistoczyła się (wciąż się przeistacza) w aktywnych współtwórców. Jednak to, czy grupa nowych autorów wykorzystuje do publikacji opisane przez Gillmora sms-y, blogi, cms-y, czy platformy mikroblogowe, jest rzeczą mniej istotną. Najistotniejszą kwestią poruszaną w książce jest wpływ rozwoju techniki na zmianę sposobu komunikacji międzyludzkiej, na zmianę sposobu wzajemnego informowania się członków społeczności. Autor stara się opisać to, jak masowy dostęp do tanich narzędzi komunikacyjnych zmienił życie ogromnej części ludzkości i jaki wpływ zmiany te wywierają (wywarły) na mass media i na dziennikarzy. Przedstawia także (a może prognozuje) powstanie nowej wartości w świecie medialnym, jaką jest dziennikarstwo oddolne (grassroots journalism), znane bardziej pod nazwą „obywatelskie”. Gillmor – dziennikarz z kilkudziesięcioletnim stażem – stawia przy tym nowo powstałej grupie społecznej dziennikarzy obywatelskich konkretne wymagania, które muszą oni spełnić, aby przekaz przez nich udostępniany mógł być nazwany dziennikarstwem.

Tak więc, pomimo zestarzenia się pewnych fragmentów, głównie tych dotyczących technicznych aspektów internetowego współtworzenia mediów, książka jest nadal wartościowym źródłem wiedzy o zasadach i podstawach współczesnej komunikacji. Tym bardziej wartościowym, że na polskim rynku niezmiernie mało jest pozycji dotyczących omawianych w niej problemów, szczególnie tych związanych z dziennikarstwem obywatelskim.

Często dowiadywałem się o sporych kłopotach ze znalezieniem źródłowych opracowań dotyczących założeń i historii rozwoju dziennikarstwa oddolnego, w tym także od osób przeprowadzających różnego typu badania naukowe. Dostępna w języku polskim literatura jest tak uboga, że każda książka – a tym bardziej dostępna za darmo w sieci (zgodnie z warunkami licencji na jakiej udostępnił ją autor) – przyczyni się w wybitny sposób do poszerzenia dostępnej na ten temat wiedzy.

O potrzebie polskiego przekładu dzieła Gillmora świadczą dobitnie słowa Małgorzaty Mrozek, dziennikarki z Poznania, która jakiś czas temu sama borykała się z kłopotami podczas poszukiwania materiałów źródłowych:

„Aby zrozumieć pewne zjawiska, trzeba sięgać do źródeł. W Polsce coraz więcej mówi się o dziennikarstwie obywatelskim, ale nadal kojarzy się ono nie tak, jak powinno. Częściej na myśl przychodzą blogi niż serwisy prowadzone przez dziennikarzy obywatelskich. Polacy powinni poznać historię dziennikarstwa obywatelskiego, a więc fenomen serwisu Oh My News. A to umożliwia tylko i wyłącznie książka Dana Gillmora. Ponadto media obywatelskie są przedmiotem wielu prac dyplomowych. Sama musiałam prosić kogoś o przywiezienie mi tej książki z zagranicy. Na dodatek wersja angielska wydłużyła czas mojej pracy nad opracowaniem tej pozycji.”

Czytelników, których zainteresował projekt, zapraszamy do przyłączenia się do wspólnych prac na naszym wiki My media, a także do lektury wywiadu opublikowanego w Wikinews, w którym współtwórcy przedsięwzięcia opowiadają o pracach nad tłumaczeniem, o samej książce oraz o dziennikarstwie obywatelskim i o tym, jak jego idee wprowadzane są w życie na jednym z niezależnych serwisów internetowych.

Creative Commons License

Ten utwór jest dostępny na
licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.

Skomentowano 7 razy

  1. Ewa Krzysiak Ewa Krzysiak mówi:

    Świetna sprawa!

  2. Jola mówi:

    Na razie niczego nie obiecuję, ale staram się pomóc inaczej (prawy górny róg): http://ion24.blogspot.com/

  3. michuk michuk mówi:

    Wrzuciłem obrazek i link do tego tekstu na główną stronę OSnews: http://osnews.pl/ na jakiś czas.

  4. Super, dzięki wielkie.

    Podziękowania zarówno dla Joli, jak i dla Michuka.

  5. [...] szczegółów na ten temat dowiecie się klikając w ten link. Osoby zainteresowane pomocą w pracy nad “Biblią dziennikarstwa obywatelskiego” [...]

  6. dexter mówi:

    Witam,

    mam takie pytanie: otóż przetłumaczyłem jedną część książki (niezarezerwowaną),
    jednak może się tam zdarzyć trochę błędów wynikających z niepełnej
    znajomości gramatyki i frazali. Samo tłumaczenie jest zrozumiałe, jednak
    przejrzenie przez anglistę jest polecane. Czy jest sens wysyłać takie
    tłumaczenie?

    Pozdrawiam

  7. Jest sens, najlepiej mailem do mnie.
    macieklew@op.pl

    Z podziękowaniami, Maciek.

Skomentuj