Ewa Krzysiak
Poznaj “Szemrane towarzystwo niegdysiejszej Warszawy”
Co wiesz o starodawnej Warszawie i ludziach tu mieszkających kilkadziesiąt, czy setki lat temu? Interesują Cię złodzieje, doliniarze, nożownicy, czy rzezimieszki? Jeśli tak, to posłuchaj trochę o tym szemranym towarzystwie.
Jednym ze sposobów na poznanie Warszawy i jej ciemnych zakamarków jest zwiedzanie. Możesz zdobyć się na odwagę i wyruszyć na Pragę, na osławione Szmulki, Czerniaków, Powiśle lub na Wolę. Na własne oczy zobaczyć te miejsca i poznać ten światek przestępczy. Zwłaszcza, jeśli Cię ta tematyka w jakiś sposób pociąga.
Mieszkający tam nadal ludzie, uraczą Cię opowieściami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie. Tam każda ocalała kamienica ma swoją historię, często mrożącą krew w żyłach. Wszak to miejsca, w które mało kto się zapuszcza. Mają przecież złą sławę.
Jeśli jednak na taką wyprawę w realu się nie odważysz, a zechcesz pogłębić swoją wiedzę na ten temat, zapraszam do lektury “Szemranego towarzystwa niegdysiejszej Warszawy” Stanisława Milewskiego. Może znasz trochę ten dawny klimat stolicy, choćby z felietonów Stefana Wiecheckiego “Wiecha”, opowieści Stanisława Grzesiuka, Bronisława Wieczorkiewicza, lub z utworów wykonywanych przez wspomnianego przed chwilą Grzesiuka, Kapelę Czerniakowską czy Kapelę Staśka Wielanka.
Książka ta jest uhonorowaniem długoletniej pracy autora nad przestępczością i sposobami jej zwalczania od czasów przedrozbiorowych, aż do II wojny światowej. Jest to również niejako kontynuacja “Intymnego życia niegdysiejszej Warszawy”. I tym razem autor zabierze Cię w podróż w czasie i oprowadzi po ciemnej stronie miasta, gdzie w zaułkach czają się podejrzane typy.
W stolicy już w XVI i XVII wieku działali liczni rozbójnicy (najczęściej w grupach kilkuosobowych), którzy często wyruszali poza swoje miejsce zamieszkania, na tzw. gościnne występy. Wybierali najbardziej uczęszczane szlaki, blisko miast wokół, których rosły gęste lasy. Upodobali też sobie miejskie zaułki, których w stolicy nie brakowało. Mało komu udawało się ujść z życiem, jeśli już wpadł w ich ręce. Najpierw okradali takiego nieszczęśnika, a później zabijali, aby nie było świadków.
W XIX wieku niebezpieczne były opustoszałe place, zaułki, parki, dzielnice. Tak oto są te miejsca opisywane (np. Nalewki): “W okolicach tych glinianek krążą najgorsi bandyci. Wieczorem przejść tu niepodobna. Mieszkańcy sąsiednich domków słyszą nieraz o późnej nocy jakieś dzikie krzyki i charczenie, odgłosy walki i rozpaczliwe wołania”. Niebezpieczne były też zaułki Starego i Nowego Miasta, Mariensztat, Nowa Praga, Szmulowizna i całe wiślane nadbrzeże. Dochodziło tam do kilku napadów dziennie. Mimo takich zdarzeń, Polska w oczach cudzoziemców podróżujących po niej uchodziła za bardzo bezpieczny kraj ( w przeciwieństwie do Rosji).
Na tej wyprawie możesz spotkać nie byle kogo, bo samego Felka Zdankiewicza, czy Szpicbródkę. Nie zabraknie także ich kompanów, z którymi możesz spróbować porozmawiać. A jeśli będą mieć dobry humor, to nauczą Cię tajemnych znaków i równie dziwnego języka – ich gwary. Poznasz znaczenie takich słów jak: “klawisz”, “potok”, “obmieść pajęczynę”, “pies”, czy łapacz”, a także wiele innych.
Może nauczą Cię swojego fachu, lub uchylą rąbka tajemnicy i zdradzą, jak umknąć wymiarowi sprawiedliwości, jak się bronić, powiedzą kogo należy przekupić, by umknąć śmierci. Wtedy będziesz już troszkę wtajemniczony w te sprawy. I nie będziesz się już martwił i zastanawiał, do którego więzienia w Polsce możesz trafić (czasem bezpodstawnie, bo przecież pomyłki się zdarzają). A może na Sybir? Tam nikt nie chciał się znaleźć. Zwłaszcza, że na Sybir szli przez całe lata (od roku do trzech) pieszo, skuci kajdanami, które “wrzynały im się w ręce i nogi… Uciążliwość podróży była tak wielka, że nawet katorga wydawała się potem ulgą”.
To jedynie niewielki fragment tego, co Cię może spotkać w tej podróży. Reszty dowiesz się z książki, która jest bogato ilustrowana fotografiami. Oprócz zdjęć, są tam również fragmenty artykułów publikowanych na przestrzeni wieków, między innymi w Kurierze Warszawskim. Nie zabraknie także żartów.
Polecam taką podróż w czasie. Miłą i wbrew temu co zobaczysz i usłyszysz – jednak bezpieczną. Wrócisz z niej żywy, cały i zdrowy. A wrażenia będą niepowtarzalne.
Warto przy okazji tej pozycji literackiej wspomnieć o samym autorze. Stanisław Milewski przez przeszło ćwierć wieku pracował w “Gazecie Prawniczej”, pełniąc funkcję sekretarza redakcji i zastępca redaktora naczelnego. Specjalizował się wówczas w reportażach z procesów sądowych, publikacjach z zakresu historii wymiaru sprawiedliwości, dziejów przestępczości i jej zwalczania oraz historii czasopiśmiennictwa prawniczego. Jest on także autorem jedenastu książek. Za “Intymne życie niegdysiejszej Warszawy“ został uhonorowany nagrodą “Warszawskiej premiery literackiej – książka maja 2008″.
Natomiast całkiem niedawno, bo 14 października “Szemrane towarzystwo niegdysiejszej Warszawy” otrzymało nominację do tytułu “Najlepszej książki historycznej wortalu Granice.pl w kategorii: “Historia niebanalna”.

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
*********
Pierwotnie artykuł opublikowano na stronie





