Monika J.

Mistrz i Muza, czyli o „Przerwanych objęciach”

przerwane_objeciaPedro i jego muza – Penelope, wątek homoseksualny, zakochana eksprostytutka i opętany miłością do niej milioner po pięćdziesiątce, któremu zachciewa się seksualnych ekscesów, rodzinne tajemnice i film w filmie – przed nami kolejne dzieło mistrza Almodovara – „Los Abrazos Rotos” czyli „Przerwane objęcia”.

Z filmami Almodovara tak to już jest, że albo się je kocha albo nienawidzi. Nie ma miejsca na mezo. Można mnie posądzić o upraszczanie, ale miłośniczkami twórczości hiszpańskiego reżysera są przede wszystkim kobiety. Nie inaczej było i przy „Przerwanych objęciach”. Salę kinową zajęły wyłącznie panie. Można by oczy wypatrywać za mężczyzną. Almodovar tworzył i tworzy filmy przede wszystkim o kobietach i dla nich. Jego dzieła to studia psychologiczne kobiecej natury.

Niektórzy twierdzą, że Almodovar się powtarza. Ja nie zaryzykowałabym takiej opinii. Każdy film artysty jest inny. Niezmiennie pojawiają się pewne motywy takie jak: homoseksualizm narażony na społeczną krytykę, zdrady czy topos femme fatale, ale fabuła zawsze jest inna. I choć konstrukcja filmu jawi się jako pewien szablon, wzorzec (retrospekcja, miłosny trójkąt, wyjawianie tajemnic rodzinnych na końcu filmu, aby widz mógł drogą logicznego myślenia odgadnąć intencje twórcy) to reżyser za każdym razem prezentuje nam coś innego. W moim mniemaniu „Przerwane objęcia” są jednym z najlepszych filmów Almodovara. Zasługa to nie tylko genialnego reżysera, ale również, a może przede wszystkim, odtwórczyni głównej roli, Penelope Cruz. Grę aktorki uważam za majstersztyk. Nie bez powodu mówi się, że Penelope jest muzą Almodovara. W „Przerwanych objęciach” doskonale zagrała postać kobiety zrozpaczonej chorobą ojca, kochanki milionera Ernesta Martela oraz kobiety zakochanej bez pamięci w reżyserze Mateo Blanco. Ukazanie różnych aspektów miłości np. miłości córki, miłości do sponsora i wreszcie miłości do mężczyzny swego życia wypadło wprost genialnie. Główna postać, Lena (Magdalena) jest piękna, zmysłowa, jest wsparciem dla rodziców, ale istnieje też ciemna strona Wenus i parę grzeszków na sumieniu – Lena była ekskluzywną prostytutką, kiedy zakochuje się w reżyserze okłamuje swojego sponsora, spędza z Ernestem weekend na Ibizie, podczas którego niemal wyłącznie uprawiają seks. Po akcie miłosnym kobieta wymiotuje w łazience. Magdalena gra zatem nie tylko na planie „Kobiet i walizek” reżyserowanych przez Mateo, grywa również w życiu i to z nie mniejszym kunsztem. Lena nie jest kwintesencją dobra, ale nie sposób ocenić jej negatywnie.

W filmie jest sporo scen erotycznych, wspaniale zagranych. Ten film to dobra szkoła gry miłości fizycznej. Zbliżenia zostały ukazane bardzo realnie, bez przesady i fajerwerków. Almodovar nie egzageruje, ale też nie upraszcza. To wielka zaleta scen miłosnych.

Myślę, że poza oscarową kreacją Penelope Cruz w filmie „Vicky, Cristina i Barcelona” rola w „Przerwanych objęciach” należy do najlepszych.

Dla wytrawnych kinomanów „Przerwane objęcia” są też źródłem licznych aluzji do innych filmów, dla przykładu: upadek Leny ze schodów to nawiązanie do sceny „The Kiss of Death” Henry’ego Hathawaya.

Almodovar doskonale pokazał też metamorfozę człowieka. Jest taki moment, kiedy reżyser, Mateo Blanco, przestaje reagować na swoje imię. Staje się Harrym Cainem. W twórczości hiszpańskiego mistrza nic nie jest jednak przypadkowe, przeobrażenie z Mateo na Harry’ego ma swoje uzasadnienie. Jakie? Tego już nie mogę zdradzić. Fascynujące jak zmiana tożsamości zmienia nas samych.

Każdy film Almodovara to hołd złożony ludzkim namiętnościom, to podróż, czasami w najciemniejsze zakamarki ludzkiej duszy, to lekcja o nas samych.

„Przerwane objęcia” to czwarty film Almodovara, w którym zagrała Penelope Cruz. Niewątpliwie jest to jej najlepsza kreacja spośród wszystkich filmów Pedra. W obrazie nie brakuje też świetnie zagranych ról drugoplanowych, jak chociażby postać Judit Garcii, stworzona przez Blancę Portillo. Skądinąd aktorka grała też w poprzednim filmie Almodovara, zatytułowanym „Volver”. Postać Judit jest trochę zmarginalizowana. Żona Mateo/Harry’ego, choć wierna i opiekuńcza wobec swojego niewidomego męża też jest interesująca. Ma swoje tajemnice. Gdy Mateo romansuje z Leną, Judit wszystkiego się domyśla, ale nie reaguje, na życzenie Ernesta Martela, producenta filmu „Kobiety i walizki”, współuczestniczy w montażu najgorszych scen filmu. Judit też jest fascynująca, ale w „Przerwanych objęciach” dominantą jest Penelope. Postać Leny jest tak wyrazista, że trudno analizować psychologię postaci Judit, roli drugoplanowej, bez wcześniejszego zrozumienia motywów działania głównej postaci.

Filmy hiszpańskiego reżysera to prawdziwa uczta kinomana. „Przerwane objęcia” są jak układanka, kolejne sceny to jej elementy. Te elementy, na które składają się: świetny scenariusz, doskonała gra aktorów, wciągające sceny, tworzą spójny obraz.

Almodovar zawsze porusza tematy trudne. Takie jest właśnie kino europejskie. Żaden dobry europejski reżyser nie zabawia się w stwarzanie doskonałego, pustego świata, gdzie są obecne tylko seks, pieniądze, przemoc i ewentualnie hazard. Hollywoodzkie bajeczki mierzą i nudzą swoją przewidywalnością i cukierkowatością. Dlatego polecam filmy, które naprawdę mówią o życiu, ze wszystkimi jego bólami, tęsknotami, rozczarowaniami, ale i z miłością i namiętnością, a nie opowiastki o atrapie życia. „Przerwane objęcia” to, jak deklaruje sam reżyser, film, który powstał z miłości do kina. Gorąco polecam!

Recenzję można znaleźć także w dziale Film na akademiec.pl

Creative Commons License
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.

Podziel się na:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Google Buzz
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

1 komentarz

  1. Jack Vineyard Jack Vineyard pisze:

    Oby jak najwięcej dzieł autorstwa Almodovar’a i Woodie’go Allen’a, i jak najmniej amerykańskich policjantów i ich partnerów ;) Dzięki nim sztuka kinowa na wysokim poziomie jeszcze w ogóle istnieje.

Skomentuj