Jordan Cibura
Prywatyzacja wody a Nestlé
Peter Brabeck-Letmathe, były szef koncernu Nestlé SA w zeszły wtorek podzielił się ze studentami szwajcarskiego Uniwersytetu w Fryburgu swoimi spostrzeżeniami m.in. odnośnie marnotrawienia zasobów wodnych. Z odpowiedzi na pytania studentów, można było domyślić się długoterminowych planów koncernu w tej kwestii. Czy mogą mieć one wpływ na Polskę?
Elegancki popielaty garnitur bez zbędnych ozdobników. Można by nawet rzec, że skromny. Mocny i pewny aczkolwiek przyjemny uścisk dłoni kogoś, kto wie, czego chce i to osiąga. Nieprzeciętnie inteligentne, chłodne bladoniebieskie oczy, przenikliwie przezroczyste, nieprzyjemne, odległe i obce… Tak mógłbym opisać moje pierwsze wrażenia ze spotkania z Peter’em Brabeck-Letmathe’em, przewodniczącym rady nadzorczej największego na świecie koncernu produkującego żywność – korporacji Nestlé SA.
Tradycyjnie raz w miesiącu jakaś znana osobistość ze świata biznesu przyjeżdża do Fribourga, aby porozmawiać ze studentami. Tym razem był to człowiek, którego wynagrodzenie za poprzedni rok wyniosło prawie 14mln franków szwajcarskich (ok 38mln zł). W kameralnych warunkach, bez dziennikarskich lamp dał wykład studentom na temat różnic między liderem a managerem. Odpowiadał na zadawane pytania, oraz podczas skromnego apéro rozmawiał z przyszłymi absolwentami na nurtujące ich tematy. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że pozytywnie odpowie na zaproszenie i przyjedzie do Fribourga. Jednak przyjechał i mogliśmy poznać jego punkt widzenia dotyczący kilku kwestii.
„We will be running out of water long before we will be running out of oil”- wcześniej skończy się nam woda, aniżeli ropa.
Wykład nie powalał z nóg. Najciekawszą częścią spotkania były zadawane przez studentów pytania oraz odpowiedzi, jakich udzielał pan Brabeck-Letmathe. Na szczególną uwagę zasługuje dyskusja na temat wody. Świeżej wody, którą marnujemy, a której zasoby kurczą się w zastraszającym tempie. Zdaniem wykładowcy „We will be running out of water long before we will be running out of oil”- wcześniej skończy się nam woda, aniżeli ropa. Kwestia, którą jak można było wyczytać między wierszami, korporacja Nestlé zamierza wykorzystać, dla powiększenia zysków.
Wedle referenta, jedną z najbardziej katastrofalnych politycznych decyzji, jakie zostały podjęte w ostatnim czasie, jest decyzja o produkcji bio-paliw. Nazwa bio-paliwa jest raczej niefortunna. „Agro-paliwa” pasuje o wiele lepiej, gdyż jest to paliwo wytwarzane na bazie produktów agrarnych. Jak wspomniał mówca, „bios” z greckiego oznacza życie. Nijak ma się to do fabrykatu, którego proporcje są następujące: aby wyprodukować 1 litr paliwa potrzeba 9100 litrów wody! Należy pamiętać, że rynek energetyczny, jak podał pan Brabeck-Letmathe, jest dwudziestokrotnie większy od rynku spożywczego. Politycy postulowali, aby zastąpić 20% paliw kopalnych, paliwem pochodzenia agrarnego. Aby tego dokonać należałoby na pozostałych obszarach rolniczych zwiększyć produkcję żywności trzykrotnie! Czy jest to możliwe i jaki wpływ miałoby to na zużycie wody? Ocieplający się klimat sprawia, że każdej sekundy zmniejszają się obszary nadające się pod uprawę żywności. Przy czym jednocześnie nasza ziemska populacja stale rośnie. Skutki tych trendów są oczywiste. Zacznie nam brakować wody na globalną skalę.
„Tak, prawo do wody jest prawem człowieka. Pięć litrów wody do picia i dwadzieścia litrów do minimalnej higieny”
Wspomniana została również kwestia prawa do wody jako prawa człowieka. Zdaniem szefa Nestlé każdy człowiek powinien mieć prawo do wody. Początkowo bardzo zdziwiła mnie taka odpowiedź kogoś, kto jest zagorzałym zwolennikiem prywatyzacji zasobów wodnych. W kilku następnych zdaniach zostało to sprecyzowane. „Yes, water is a human right. Five liter that you need to drink, twenty liters that you need for minimum hygiene. I don’t think, that water is a human right to fill up your swimming pool, to water the golf courses, to wash you car…” – „Tak, prawo do wody jest prawem człowieka. Pięć litrów wody do picia i dwadzieścia litrów do minimalnej higieny [na dzień - przyp. tłum.]. Nie uważam, aby woda była prawem człowieka do napełniania twojego basenu, nawadniania pól golfowych, czy do mycia samochodów…”
Zasoby świeżej wody kurczą się niczym przekłuty balon. Miliony litrów są marnowane każdego dnia. Choć istnieją technologie gwarantujące rozsądne obchodzenie się z tym cennym surowcem, nie są implementowane. Jedynie tam, gdzie woda jest stosunkowo kosztowna, te technologie znajdują zastosowanie. Dobrym przykładem jest Izrael. Przyczyną tego stanu rzeczy Brabeck-Letmathe widzi w zbyt niskiej wartości wody. Z kontekstu można się było domyślić, że najlepszym rozwiązaniem byłaby prywatyzacja zasobów wodnych.
Z argumentacją bossa Nestlé odnośnie trwonienia zasobów wodnych trudno się nie zgodzić. Padły nawet dość ostre słowa pod adresem polityków, którzy marnują tę życiodajną materię zupełnie bez wyobraźni. Jedni zobowiązują się do produkcji „bio”-paliw, inni jak to robi Muammar al-Kaddafi, wypompowują nieodnawialne zasoby wodne na nieznana dotąd skalę. Rurociąg Kaddafiego ma średnicę prawie 7,5 metra . Dla porównania, podobno nigdzie na świecie nie ma szybu naftowego o takiej średnicy.
Inną ważną kwestią mającą wpływ na zapotrzebowanie wodne są nasze nawyki żywieniowe. Globalnie patrząc na świat, jemy coraz więcej mięsa. Spójrzmy na Chiny. Mieszkańcy tego 1,3mld kraju wraz z rosnącym relatywnym dobrobytem wprowadzają do swojej diety coraz więcej białek pochodzenia zwierzęcego. Należy pamiętać jak to się przekłada na zapotrzebowanie wodne. Na 1kg ryżu przypada 3 400 litrów wody, a na 1kg ziemniaków 900 litrów. Jednak do produkcji przykładowo 1kg wołowiny potrzeba prawie 16 000 litrów wody. Średnio konsumujemy kilka tysięcy litrów wody dziennie [dla Polski jest to ok. 3tys na dzień na osobę /waterfootprint ]. Trend jest rosnący.
Zdaniem Brabeck-Letmathe’a najlepszym rozwiązaniem jest prywatyzacja wody
Choć nie zostało to powiedziane wprost, zdaniem Brabeck-Letmathe’a najlepszym rozwiązaniem jest prywatyzacja wody. W wielu zakątkach świata został już przeprowadzony ten eksperyment. Niestety doświadczenia krajów południa t.j. np.: Argentyny, Boliwii, Indonezji, Filipin, Tanzanii i wielu innych – pokazują, że wraz przejęciem zaopatrzenia w wodę przez prywatne koncerny, żadne problemy nie zostały rozwiązane, lecz stworzyły się nowe. Wzrosły ceny, obszary wiejskie zostały zaniedbane, praktycznie nie było żadnych nowych inwestycji, a ryzykiem finansowym zostali obarczeni podatnicy. W niektórych krajach doszło z tego powodu do krwawych zamieszek. Jak chociażby w Boliwii. Mimo wszystko Bank Światowy, a także Unia Europejska próbują przeforsować ten koncept. Oczywiście prywatne koncerny takie jak Nestlé SA nie śpią, Lobują we własnym interesie. Jakie są plany dotyczące prywatyzacji wody w Polsce? Nie wiem. Wiem natomiast, że pan Brabeck-Letmathe mówił poważnie o planach koncernu posiadającego Nałęczowiankę, czy Dar Natury. Wiem, że korporacja za którą stoi, posiada ogromne środki i nie zawaha się ich „zainwestować”, aby powiększyć zyski w wodnym biznesie.
Źródła:
Abbott, Jennifer/ Achbar, Mark (2003): The Corporation. Z Youtube. URL: http://www.youtube.com/watch?v=GHU6ZrQTBF0 [więcej informacji na http://www.thecorporation.com/, http://de.wikipedia.org/wiki/The_Corporation lub http://alterkino.org/korporacja]
Interportal.ch (17.07.2009): Alliance Sud, Wasser – eine globale Herausforderung. URL:
http://www.interportal.ch/de/themen/dossiers/wasser/#privatisierung-ist-keine-losung (11.10.2009)
Libyen.com (o.J): Great-Man-Made-River Projekt. URL: http://libyen.com/Wirtschaft/Great-Man-Made-River-Projekt (10.10.2009)
Peter Brabeck-Letmathe (06.10.2009), Wykład na uniwersytecie we Frybourgu/CH. [Wykład zarejestrowany na użytek własny]
The Economist.com (08.04.2009): Sin aqua non. URL: http://www.economist.com/world/international/displaystory.cfm?story_id=13447271 (11.10.2009)
Water Footprint Network (2008): National Water Footprint. URL: http://www.waterfootprint.org/?page=files/home (11.10.2009)
* Artykuł ukazał się również na stronach www.wiadomosci24.pl






W Szwajcarii jest nawet taka Fundacja na rzecz wody. Poszukam jak się nazywa.
Bez wody jesteśmy zgubieni. Szkoda że o tym ludzkość zapomina i marnuje ten cenny składnik życia. Nie szanując wody wyrządzamy sobie szkodę.
Prywatyzacja wody w Polsce… Po ostatnich aferach, na myśl o czymś takim oblewa mnie zimny pot. Byłaby tu pustynia, ale politycy PO i boliwijscy handlarze wodą pławiliby się w basenach
Przygotowując ten artykuł natknąłem się na wiele przykładów antyhumanitarnej prywatyzacji wody. Dla przykładu:
- W Boliwii zakazano spożywania wody z własnej studni, a nawet zabroniono zbierać deszczówkę!
- W południowych Indiach, w miejscowości Kerala wszystkie źródła i rzeki wyschły, odkąd Cocca-Cola wypompowuje 1.5mln litrów dziennie! A należy zaznaczyć, że Kerala leży w jednym z najbardziej bogatych w wodę regionów świata.
- W innym regionie Indii sprywatyzowano całą rzekę (Sheonath w prowincji Chattisgarh ). Policja pilnuje, aby nikt nie czerpał z niej wody. A w obrębie 1km od brzegów Sheonath nie wolno czerpać wody ze studni.
http://gedankenfrei.wordpress.com/2008/03/22/coca-cola-privatisierung-und-aneignung-von-wasser/
Jakies kity sprzedaje nie ma globalnego ocieplenia nawet juz zaczynaja rezygnowac sciemniacze z tej retoryki bo do mediow przedostaja sie bandania np ze najcieplej bylo ostatnio w 1998 roku itd. Wiec teraz wciskaja ze nie chodzilo im o ocieplenie ale o „zmiane klimatu”. Zmiana klimatu na Ziemi to nieustanny proces…
[...] Autor: Jordan Cibura Źródło: doorg.info [...]
Jakie marnowanie!! Jak myje auto to woda się NIE marnuje, bo trafia do środowiska, paruje i potem pada z tego. Niewiedza prowadzi do strasznych pomyłek, jak np. „ocieplenie klimatu”. Najwięcej wody „marnują” istoty żywe, przede wszystkim zwierzęta, gdyż wypita woda w niewielkim stopniu jest zwracana w moczu i kale.
Kończąc dodam, że prawda jest taka jak przedstawił to agent Smith w Matrixie. Za bardzo się rozprzestrzeniliśmy: Chiny, Indie… problem wody to problem przeludnienia, jest nas za dużo.
o Boze! jak mozna zuzywac wode!?
w przyrodzie nic nie ginie! czerpiemy wode z punktu A i wylewamy do punktu B (kanalizacja). problem tkwi w dwoch miejscach:
po pierwsze kanalizacja dziala jak drenaz, wysuszamy jeden teren a zuzyta wode wylewamy kilka/kilkanascie kilometrow dalej, lub (poprzez oczyszczalnie) do rzek ktore odprowadzaja ja do morza, wtedy nie mamy doczynienia ze zuzywaniem wody tylko z osuszaniem terenow zamieszkanych!
drugi najwazniejszy problem to chemia, nic sie nie stanie jesli puscimy wode z kranu i bedzie sie lala bez konca, bo ona po prostu zostanie przepompowana a nie zmarnowana. natomiast jesli zastosujemy detergenty (na co ostatnimi laty przyszla wielka moda) to wtedy mozemy mowic o zuzywaniu i marnotrawieniu wody. bo takiej skazonej chemia raczej nie da sie przywrocic ogolnodostepnymi metodami do zwyklego H2O
1. Jak można zużyć wodę? Ja nie wiem. Można zanieczyścić ale to jest proces odwracalny. 2. „Ocieplający się klimat sprawia, że każdej sekundy zmniejszają się obszary nadające się pod uprawę żywności. ” Czemu się zmiejszają? Może przesuną się na północ, ale dlaczego miałyby się zmiejszyć?
„Średnio konsumujemy kilka tysięcy litrów wody dziennie [dla Polski jest to ok. 3tys na dzień ].”
Niezły bullshit. Ta woda nie znika tylko wraca do środowiska!
Co za brednie z tą „kończącą się” wodą? Woda jest surowcem odnawialnym, nawet jeśli obniży się poziom wód gruntowych (w co wątpię bo poziom oceanów ponoć się podnosi) to wodę można uzyskiwać na inne sposoby (np. odsalając wodę morską przy użyciu energii słonecznej). Odnoszę wrażenie, że w Europie Zachodniej istnieje lobby zainteresowane tym, żeby podnosić ceny wody. Być może pan P.B.L. do tego lobby należy? No bo niby czemu największy problem z wodą ma istnieć właśnie w Europie? Co np. z Afryką? W toaletach publicznych w Niemczech pisuary zamiast automatycznie spuszczać wodę zaświecają informację, że są „ekologiczne” bo bez wody…
Jak, nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
Racjonalna gospodarka wodna wcale nie musi wiązać się z prywatyzacją. Chyba, że chodzi o to, żeby zrujnować część obszarów gospodarczo i zmniejszyć zaludnienie
To raczej kwestia uświadamiania i uczenia od małego, że o wszystkie zasoby naturalne trzeba dbać. Po prywatyzacji zmieni się tylko źródło problemu – zamiast ogółu tylko właściciel będzie czerpać wodę i wtedy nikt, nie będzie mógł mu zabronić marnowania jej na potęgę, bo będzie jego. Na dodatek sam sobie płacić nie będzie, więc nic nie będzie go ograniczało w niszczeniu zasobów….
Ale politycy pewnie i tak, prędzej czy później ulegną lobbowaniu i za nowego mercedesa sprzedadzą wszystko, co wspólne.
Elinor Ostrom otrzymała Nagrodę Banku Szwecji im. Alfreda Nobla (tak brzmi pełna nazwa tej nagrody) za prace na rzecz usprawnienia zarządzania w gospodarce, (…)
Elinor Ostrom, profesor na Uniwersytecie Bloomington, rzuciła wyzwanie teorii, jakoby wspólna własność była zawsze źle zarządzana i jedynym wyjściem z tej sytuacji jest prywatyzacja lub przejęcie władzy przez jeden centralny ośrodek. Przeprowadziła szereg badań i analiz, za przykłady biorąc zarządzane przez szereg pracowników targi rybne, pastwiska, lasy, i
!!! !!!! !!!! !!!! !!!! !!!! !!!! !!!! !!!! !!!! !!!! !!!! !!!
DOWIODŁA, że w większości przypadków własność wspólna jest znacznie lepiej zarządzana, niż mówią to standardowe teorie. Jej zdaniem właściciele zasobów najczęściej w swoim gronie sami wynajdują sposoby na podjęcie dobrych decyzji i wcielenie ich w życie, sami też najlepiej są w stanie rozwiązać wszelkie konflikty interesów.
!!!!!! !!!! !!!! !!!! !!!! !!!! !!!! !
http://gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,7135799,Nobel_z_ekonomii_dla_Elinor_Ostrom_i_Olivera_E__Williamsona.html?utm_campaign=4667668&utm_medium=RSS&utm_source=RSS
Trochę off topic, ale warto, myślę, rozpowszechniać.
Zajmują się już podobno tym, aby zawiesić licznik gdzieś w okolicach Sejmu.
http://www.zegardlugu.pl
Bardzo ważny temat.
Nawet, jeżeli zasoby wodne nie kurczą się, to ich zagarnianie przez korporacje jest ogromnym problemem. To, o czym między innymi pisał Jordan w jednym ze swych komentarzy: zakaz łapania deszczówki w biednych krajach Ameryki Południowej (gdzie deszczówka JEST NIEZBĘDNA DO PRZEŻYCIA!) czy wysuszenie całych obszarów Indii przez Coca Colę. To jest problem i trzeba z tym walczyć.
Woda jest własnością wspólną – zgadzając się na jej zagarnianie, możemy w następnym kroku oczekiwać wykupienia przez koncerny nie powietrza i wprowadzenia opłat za oddychanie. Nie, nie w Polsce i nie w USA, ale w Afryce i w Ameryce Pd owszem – dlaczego nie, skoro można tamtejsze społeczeństwa (próbować) pozbawić dostępu do wody deszczowej…
Moment, a co z rządem indyjskim? Przecież nie jest to kraj komunistyczny? Czy przypadkiem to nie rząd indyjski powinien się zająć walką z Coca-Colą??? Czy Hindusi mają walczyć przeciwko kopalni odkrywkowej w okolicy Legnicy?! Nie macie poważniejszych problemów? Korporacje to, korporacje tamto. Kto nigdy w swoim życiu nie wypił Coca-coli, niech pierwszy rzuci puszką
No to chyba czas zacząć bojkotować Nestle, Nałęczowiankę i Dar Natury, tyle w temacie, ja tego już nie kupię.
Ossad, pewnie że rząd indyjski jest winien, że nie chroni swoich obywateli. Ale to korporację go przekupiły w legalny bądź mniej legalny sposób by podejmował takie a nie inne decyzje.
Korporacje także w Europie wykorzystują swoje wpływy negocjując z rządami różnych krajów, który bardziej upadnie na kolana ten dostanie „w nagrodę” inwestycję, a co dopiero w Azji czy Afryce.
W wielu wypadkach korporacje nie muszą przekupywać rządów, bo one je wybierają – w taki, czy inny sposób (tzn. w bezpośredni, lub pośredni).
Czy ktoś może pamięta z zeszytów szkolnych, ile dokładnie % powierzchni globu to lądy?
Czy ktoś pamięta ze szkolnych zeszytów ile % powiezchni globu to woda nadająca się do picia? :p
Muszę przyznać, że zupełnie nie rozumiem, o co chodzi tym, którzy mówią o zużywaniu wody. Wodę można zanieczyścić, zatruć, owszem, ale zużyć? Jedyna rzecz, jaka przychodzi mi do głowy, to związanie jej w jakiejś reakcji chemicznej, ale szczerze wątpię, żeby o to chodziło.
Nie zgadzam sie na prywatyzacje wody.
Nie pozwole zeby woda stala sie zrodlem przychodu i konfliktow jak ropa, czy kobalt.
Nie boje sie politykow, biznesmenow i ich ochroniarzy(policji).
Sama nie zdzialam nic.
Razem zoragnizujmy akcje, happening, marsz, strone www, filmy.
Wierze w spoleczenstwo obywatelskie i samowystarczalnosc.
Mamy zasoby, energie, entuzjazam i wiedze. Czas dzialac
boldcrayon@hotmail.com
OBIEG WODY W PRZYRODZIE JEST STAŁY. Problemem jest jak na skalę przemysłową dystrybułować wodę zdatną do picia. Na każdym terytorium woda należy do tzw. monopoli naturalnych. Prywatyzacja takich dóbr zawsze kończy się ograniczaniem dostępu do nich przez włascicieli prywatnych. Zasoby naturalne zawsze powinny znajdować sie w rękach danych społeczeństw, w przeciwnym razie dane społeczeństwo staje się „niewolnikiem” danej korporacji. W Polsce już niektóre wodociągi zostały sprywatyzowane, nawet niezgodnie z prawem.
Rad3k zupełnie nie rozumisz jak woda pitna może się skończyć dlatego Tobie i innym którzy tego problemu nie rozumieją polecam obejżeć film:
„Blue Gold World Water Wars”
jest na youtubie:
youtube.com/watch?v=vLp1ZnjsIXc
Woda sama nie utrzyma się w miejscu. To roślinność utrzymuje wodę. Jeśli człowiek wybuduje zapory na rzekach i wypompowuje źródła wody pitnej to z czasem roślinność na tych terenach przestaje istnieć ponieważ brakuje jej wody a kiedy nie ma roślin wtedy woda nie utrzymuje się w ziemi tylko spływa a po jakimś czasie miejsce zamienia się w pustynię.
Ktoś powyżej skomentował że ludzkość będzie odsalać wodę morską. Niestety kolego tutaj się mylisz tak jak korporacyjne ścierwa. Realia są takie że jest coraz większe zaludnienie a jeśli głównym źródłem wody pitnej będzie woda morska odsolona to na taką wodę Ciebie kolego stać nie będzie. Co Ty i inni ludzie wtedy zrobią? Wyjdą na ulicę protestować, ale wiedz że wtedy będziesz musiał zmierzyć się z uzbrojoną po zęby policją broniącą interesów swoich korporacyjnych panów. Obejżyj ten dokument a zobaczycz co się dzieje. Tam gdzie korporacje wypompowują wodę sprzedając ją bogatym, tam lokalni mieszkańcy wody nie mają, lub mają zatrutą. A jak przekonasz się oglądając film, to cena butelki z czystą wodą jest wyższa niż butelki z coca-colą więc ludzie nie mają wyjścia, piją tylko tą coca-trutkę.
Boliwijczycy wspólnie przegonili amerykańską korporację która zakazywała im nawet zbierania deszczówki. Osobiście powiem tak (a chcę zaznaczyć że nie przynależę do żadnej partii ani prawicy ani lewicy) – uważam że takie coś jak prywatyzacja wody jest zbrodnią przeciwko ludzkości i nie tylko ludzkości ale i innym gatunkom oraz roślinności, dlatego moim osobistym zdaniem za takie coś powinna być kara śmierci. Kara śmierci dla zarządów tych korporacji które niszczą i kradną zasoby wodne. Kara śmierci oczywiści nie powinna ominąć także szefów koncernu Nestle. Karę śmierci powinni otrzymać również oczywiście dowódcy policji którzy bronią interesów korporacji które są zbrodnią przeciwko ludzkości i życiu w ogóle na Ziemi, nie różniącą się wiele od metod Hitlera czy Stalina.
Kiedy ludzkość pozbędzie się tych zbrodniarzy wtedy natura sama się ureguluje i odnowi.
„Choć nie zostało to powiedziane wprost, zdaniem Brabeck-Letmathe’a najlepszym…”…
Choć nie zostało to powiedziane wprost, zdaniem Brabeck-Letmathe’a najlepszym rozwiązaniem jest prywatyzacja wody. W wielu zakątkach świata został już przeprowadzony ten eksperyment. Niestety doświadczenia krajów południa t.j. np.: Argentyny, Boliwii, …
[...] Źródło Napisane w NWO. Tagi: NWO, woda, zdrowie. Zostaw Komentarz » [...]