zbigniew jankowski***
Śmiertelny wirus totalitaryzmu
Wiosną 2008 r. na nieoficjalnym spotkaniu globalistów w the Groove Hotel w Londynie, w obecności takich postaci jak: Bill Clinton czy Gordon Brown, Wyższy Komisarz ds. Uchodźców ONZ Antonio Guterres stwierdził, że „największym problemem dnia dzisiejszego są rosnące ceny żywności we wszystkich państwach demokratycznych – podkreślając, że – może to prowadzić do społecznych niepokojów.” [1] Wzrastające ceny żywności będące wynikiem zmiany warunków klimatycznych i kończących się zasobów ropy naftowej będą nieuchronnie skutkować wzrostem społecznego niezadowolenia i tym samym utrudniać rządzenie. Karmione iluzją społeczeństwo nie jest niestety przygotowane na taki rozwój wydarzeń. Jest tak dlatego, że realia rozwoju przemysłowego nie były nigdy ujawnione populacji zachodniego świata, który zarządzany był w sposób tajny przez elitarne środowiska biznesowe i plutokratyczne dynastie zyskujące wpływy polityczne w wyniku gwałtownego procesu industrializacji i rozwoju współczesnego systemu finansowego. Uprawiana przez cały XX wiek zmasowana propaganda (public relations) wmówiła nam, że rozwój przemysłowy może trwać w nieskończoność, a tajemnicą, pięknem i szczęściem naszego „wielkiego” cywilizacyjnego sukcesu jest niczym nieskrępowana Konsumpcja.
Jednak „paradoksalnie wielkie innowacje, które umożliwiły poprawę warunków życia, stworzyły również szereg nowych problemów, otwierających przed nami całe spektrum niepokojących i prawdopodobnie katastrofalnych zniszczeń w biosferze, w której żyjemy” – oznajmił w 1994 r. przed Radą Biznesu ONZ dumny współtwórca idei budowania globalnego imperium David Rockefeller, dodając, że „właśnie na tym polega dylemat, przed którym wszyscy stoimy”. [2]
Okazało się, że narzucony przez przemysłowców styl życia zachodniego nieuchronnie prowadzi do globalnego kataklizmu, z którego konsumenci produktów przemysłowych nie zdają sobie sprawy. Plutokraci nie mają jednak zamiaru ani przyznawać się do błędów ani tłumaczyć „ogłupiałemu motłochowi” problemów współczesnego świata. Będą dalej realizować swoje wizje, którym przyświeca jeden cel: rządzenie. Ten cel jest ich prawdziwą społeczną odpowiedzialnością i temu celowi są dozgonnie oddani. Nie zapominajmy, że to przecież oni są gospodarzami na swojej ziemskiej własności. Tego tytułu i przywileju władzy będą bronić. Bo „zdolność zarabiania pieniędzy została dana mi przez Boga”, jak tłumaczył kiedyś przywódca imperium naftowego John D. Rockefeller Senior. [3]
Według analiz dokonanych na potrzeby przemysłu, wskutek gwałtownie postępującego procesu automatyzacji produkcji, światowy system ekonomiczny potrzebować będzie w XXI w. zaledwie 20% populacji świata by wydajnie funkcjonować. Pozostałe 80% stanowić będzie niezatrudniony i wykluczony z życia gospodarczego margines. Takie były wnioski zaprezentowane na jednej z elitarnych konferencji, jaka odbyła się w 1995 r. w Fairmont Hotel w San Francisco.[4] W filozofii technokratów, jaka zdominowała kulturę polityczną Zachodu w XX i XXI w. rolą człowieka jest obsługa przemysłu. Wie to każdy nas. Ludzie, którzy są przemysłowi niepotrzebni, powinni być w miarę możliwości eliminowani. Taki cel przyświecał w początkach XX w. ruchom eugenicznym, które sponsorowane były przez fundacje założone przez Rockefellerów i Harrimanów. Ich planem była sterylizacja ok. 10% społeczeństwa amerykańskiego, któremu przypisywano „ułomności” genetyczne. Zaliczano do nich wtedy: alkoholizm, włóczęgostwo, choroby psychiczne a nawet epilepsję. [5] Na przełomie XX i XXI w. sprawa kontroli populacji przybrała jednak innego znaczenia z uwagi na całkiem nowe problemy, do których zaliczyć trzeba w pierwszej kolejności: zniszczone warunki naturalne i klimatyczne planety, kończące się zasoby ropy naftowej, wzrastającą automatyzację produkcji i przede wszystkim rosnącą w tempie geometrycznym sfrustrowaną i wymęczoną skutkami rozwoju przemysłowego ludność świata.
Skutki tego tragicznego procesu zmusiły elity Zachodu do poszukiwania rozwiązań nawarstwiających się problemów. Ich refleksje opierają na przekonaniu, że za stan współczesnego świata winić trzeba nie destruktywne działanie machiny przemysłowej lecz życie człowieka. „Największym zagrożeniem dla planety są LUDZIE: jest ich po prostu za dużo, powodzi im się zbyt dobrze i spalają za dużo ropy” – komentował w wywiadzie dla BBC brytyjski arystokrata Sir. James Lovelock. „Idealnym rozwiązaniem problemu – mówił założyciel sieci telewizyjnej CNN Ted Turner – byłaby 95-procentowa redukcja populacji świata do poziomu 250-300 milionów ludzi”. Książę Edynburga Filip wyraził to jeszcze bardziej sugestywnie: „gdybym mógł w drugim wcieleniu przyjść na Ziemię ponownie, chciałbym aby moją reinkarnacją był idealny wirus śmiertelny, który zredukowałby ludzką populację”. W innej publikacji elitarnego Klubu Rzymskiego pt. „Goals of Mankind” stwierdzono, że „idealna liczba ludzkiej populacji świata mieściłaby się w zakresie 500 do 1000 milionów”. [6] Rozwój technologii przyniósł też całkiem nowe możliwości. Zwrócił na to uwagę Zbigniew Brzeziński, gdy tłumaczył, że „łatwiej jest dziś zabić 1 milion ludzi niż sprawować nad nim kontrolę”, choć do niedawna było odwrotnie. [7]
W świetle tych refleksji oraz gwałtownych i przerażających zdarzeń, jakie miały miejsce w połowie 2009 r. można snuć domysły, że w nadchodzącym czasie światowy system przemysłowy poddany zostanie próbie znaczącej politycznej reorganizacji.
W kwietniu 2009 r. media obiegła sensacyjna wiadomość o zagrożeniu epidemią świńskiej grypy, której natychmiast, bez jakichkolwiek podstaw, nadano rangę pandemii. Według opinii niezależnych ekspertów świńska grypa jest kilkadziesiąt razy mniej niebezpieczna od zwykłej grypy sezonowej i jak dotąd liczba przypadków śmiertelnych jest pomijalnie niska. Panikę udało się jednak wzbudzić, a zdarzenie to stało się pretekstem do mobilizacji społeczeństwa na skalę historycznie bezprecedensową. Uwikłane w poważne afery kryminalne, dwa gigantyczne koncerny farmaceutyczne Novartis i Baxter uzyskały kontrakt na wyprodukowanie i dostarczenie na rynek szczepionek, które Światowa Organizacja Zdrowia zatwierdziła do aplikacji bez poddawania ich niezbędnym testom, o czym New York Times pisał 30 lipca, że „jak dotąd szczepionka nie została przetestowana pod kątem bezpieczeństwa i skuteczności”. [8] Można tylko zadać pytanie, jak to możliwe, że produkty uzyskują akceptację agencji rządowych? Jeden fakt sugeruje prostą odpowiedź. Na początku 2009 r. grupa naukowców zatrudnionych w FDA (Food and Drug Administration – Urząd ds. Żywności i Leków) wystosowała do prezydenta Obamy pismo, w którym stwierdza, że FDA jest „skorumpowanym i zdeformowanym” urzędem, którego kierownictwo “wystawia obywateli Stanów Zjednoczonych na zagrożenie”, stosując zastraszanie i cenzurowanie naukowej debaty w ramach FDA i “ignoruje poważne obawy ekspertów FDA w sprawie nieszkodliwości i efektywności”. W dalszej części pisma stwierdzono, że: “kierownictwo rozkazuje, zastrasza i zmusza ekspertów FDA do modyfikowania naukowych ocen, wniosków i zaleceń wbrew prawu, zasadom i przepisom oraz nakłania do akceptowania naukowo bezwartościowych klinicznych i technicznych danych”. [9] Takie są wpływy i metody działań gigantycznych koncernów farmaceutycznych. To one „dbają” o nasze zdrowie, a także o wiedzę lekarzy, których umysły chłoną treści z ulotek farmaceutycznych niczym prosty lud reklamę.
Skala kłamstwa i manipulacji związanych z przygotowaniem operacji szczepień jest szokująca. W wyniku powikłań, jakie wywołać może zwykła sezonowa grypa jedynie w Stanach Zjednoczonych umiera rocznie około 40 000 ludzi. Śmiertelnych ofiar alkoholizmu jest w tym kraju rocznie 200 000, w wypadkach samochodowych ginie 50 000 lecz fakty te nigdy nie wywołały tak apokaliptycznej paranoi. Do dnia 17 sierpnia 2009 r. na całym świecie odnotowano 1799 śmierci wywołanych wirusem świńskiej grypy, i do tego tylko niewielka ich część została potwierdzona w laboratoryjnych testach. [10] 31 sierpnia Washigton Post pisał jednak w tryumfalnym tonie: „będziemy chorym narodem tej jesieni”, „więc szykujcie się”.[11] „Obama twierdzi, że Amerykanie powinni dostać szczepionki”. [12] Naród poddany najnowocześniejszym technikom zastraszania przygotowywany jest nawet do zmiany swoich obyczajów, gdyż „świńska grypa może wymagać rezygnacji z czułych powitań” – donosił New York Times. [13] Mimo iż operację masowych szczepień poprzedza wielka światowa kampania propagandowa, w polskich mediach trwa grobowa cisza, rzecz jasna – cisza przed burzą. Media czekają na rozkazy z Zachodu. Liczba ofiar śmiertelnych w Polsce wynosi tylko „0”. Jeszcze w sierpniu wielu lekarzy nad Wisłą nie miało nawet pojęcia, że Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła szósty stopień pandemii, czego polityczną konsekwencją jest podporządkowanie suwerenności państw globalnej władzy WHO, którą współtworzą członkowie rad nadzorczych korporacji zaangażowanych w produkcję szczepionek. Oblicza się, że w samych Stanach Zjednoczonych operacja ta pochłonie 7,5 miliarda dolarów, a czołgający się w kryzysie gospodarczym świat kosztować będzie 40 miliardów. Trzeba przyznać, że globaliści mają zmysł handlowy.
„Raporty wybitnych lekarzy brytyjskich – wysłane do Michela Chossudovsky’ego, profesora ekonomii Uniwersytetu w Ottawie – sugerują, że lekarze i epidemiolodzy w Zjednoczonym Królestwie dostają pogróżki. Grozi im wyrzucenie z pracy przez państwowe władze służby zdrowia, w przypadku gdyby mówili prawdę i ujawniali fałsze stojące za danymi i oświadczeniami rządu.” „Mamy do czynienia z wielkim kłamstwem, procesem wytwarzania fałszywych danych w celu uzasadnienia ogólnokrajowego programu szczepień – tłumaczy Chossudovsky – Świat stoi przed poważnym kryzysem gospodarczym i społecznym. Obraz globalnej pandemii służy do odwrócenia uwagi opinii publicznej od prawdziwego kryzysu już istniejącego i niszczącego ludzkość. Jest to rosnąca bieda, bezrobocie i zapaść usług społecznych, nie mówiąc o „wojnie bez granic” kosztującej setki miliardów dolarów…” [14]
Wszystko wskazuje na to, że jesteśmy obecnie świadkami ważnego historycznego procesu, który dokonać się ma poza naszą świadomością i bez naszej ingerencji. Elity światowego przemysłu i bankowości dążą do utworzenia globalnego państwa, totalitarnego imperium industrialnego, zarządzanego przez nowoczesne systemy technokratycznej kontroli. „Uformowanie jakiejś formy światowego rządu jest możliwe” – pisał z optymizmem w grudniu 2008 r. na łamach Financial Times członek klubu Bilderberg Gideon Rachman. „Po raz pierwszy od czasu gdy homo sapiens zaczął bazgrać na ścianach jaskiń, mamy argumenty, możliwości i środki ku temu, by zdecydowanie wkroczyć na drogę budowy światowego rządu”. [15] Od naszego milczenia i bierności zależeć będzie powodzenie tego historycznego, antydemokratycznego planu.
Zbigniew Jankowski
Rzetelnych informacji na temat zaplanowanej przez przemysł farmaceutyczny pandemii świńskiej grypy szukaj na stronie: www.grypa666.wordpress.com
artykuł ukazał się wcześniej :
www.dlastudenta.pl
PRZYPISY___________________________
[1] J. Kirkup, Soaring price of food ‘leads to riots’, Telegraph.co.uk, 7.4.2008, http://www.telegraph.co.uk/news/uknews/1584204/Soaring-price-of-food-leads-to-riots.html;
[2] D. Rockefeller, wystąpienie przed Radą Biznesu ONZ 1994, dostępne na YouTube: David Rockefeller’s Agenda – Population Control;
[3] J.D. Rockefeller, cytowany w R. Chernow, Titan. The Life of John D. Rockefeller Sr, Vintage Books, 2004, s. 143;
[4] H.P. Martin & H. Schumann, The Global Trap: The Globalization and the Assault on Prosperity and Democracy, Zed Books London & New York, 1997, s. 1-4;
[5] E. Black, Wojna przeciw słabym. Eugenika i amerykańska kampania na rzecz stworzenia rasy panów, Muza S.A., 2004;
[6] J. Burgermeister, Bioterrorism Evidence, s. 110;
[7] Z. Brzeziński w wystąpieniu przed Brytyjskim Instytutem Spraw Międzynarodowych Chatham House, 17.9.2008;
[8] D. Grady, Swine Flu Plan Would Put Some Ahead for Vaccine, New York Times, 29.7.2009, http://www.nytimes.com/2009/07/30/health/30flu.html?scp=4&sq=vaccination%20Swine%20Flu&st=cse;
[9] J. Hartley, FDA Scientists Describe Corruption to Obama Transition Team, NaturalNews.com, 14.1.2009. tłum. Admin newworldorder.com.pl, Naukowcy FDA twierdzą, że w ich urzędzie doszło do korupcji na masową skalę, 12.8.2009;
[10] M. Chossudovsky, The H1N1 Swine Flu Pandemic: Manipulating the Data to Justify a Worldwide Public Health Emergency, 25.8.2009, www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=14901;
[11] L. Neergaard, Return of Swine Flu: What’s Ahead for Americans?, Washington Post, 30.8.2009; http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2009/08/31/AR2009083100393.html;
[12] Obama Says Americans Should Get Swine Flu Vaccine, New York Times, 1.9.2009;
[13] S. Chan, Swine Flu Upsets Rituals of Greeting, New York Times, 3.9.2009;
[14] M. Chossudovsky, The H1N1 Swine Flu Pandemic: Manipulating the Data to Justify a Worldwide Public Health Emergency, 25.8.2009;
[15] G. Rachman, And now for a world government, Financial Times, 8.12.2008, http://www.ft.com/cms/s/0/7a03e5b6-c541-11dd-b516-000077b07658.html?nclick_check=1




“Rzetelnych informacji na temat…” – nie lubię takich wpisów, bo to zwykła manipulacja. Zadanie sugeruje, że strona jest “z założenia” rzetelna. Tak się składa, że rzetelność nie może polegać tylko i jedynie na czyjejś opinii – tylko na potwierdzonych faktach.
>>“Rzetelnych informacji na temat…” – nie lubię takich wpisów, bo to zwykła manipulacja. Zadanie sugeruje, że strona jest “z założenia” rzetelna. Tak się składa, że rzetelność nie może polegać tylko i jedynie na czyjejś opinii – tylko na potwierdzonych faktach.<<
- komentarz pozbawiony jakichkolwiek treści merytorycznych, a będący wyrazem indywidualnych odczuć i opinii jest zgodnie z twoją sugestią manipulacją, a ty jesteś zgodnie z tym co sam napisałeś: manipulantem.
Tak się akurat składa, że strona o której mowa zawiera "potwierdzone fakty", twoja wypowiedź natomiast żadnych.
Nie wiem jakie fakty, czy “fakty” zawiera strona. Z samego wpisu to nie wynika. Tobie mój przedmówco też nie zamierzam wierzyć “na słowo”. Rzetelność nie polega (ani nic jej w ten sposób nie zyskuje) na pisaniu, że coś jest rzetelne albo nie. Wystarczyło napisać “informacji na temat zaplanowanej… (itd)”, czytelnik ma prawo sam ocenić czy jakieś informacje są według niego rzetelne, nie powinno mu się tego odbioru narzucać.
Rozumiem zatem, że słowo “rzetelny” sugerowałbyś wykreślić ze słownika i najchętniej zakazał jego używania, gdyż jest to słowo tobie zupełnie do niczego niepotrzebne. Ciekawe. Odradzałbyś również ludziom wypowiadać swoje subiektywne opinie, gdyż, jak można się domyślać, jest to “manipulacją”. Bo wypowiadanie swoich opinii jest manipulacją (sic!!!).
Więc ciebie nie niepokoi fakt, że firmy farmaceutyczne dokonują manipulacji danymi i próbują nakłonić świat do szczepienia się przeciwko czemuś co nie istnieje i w związku z tym na ten temat nie masz nic absolutnie do powiedzenia. Ciebie za to niepokoi to, że ktoś proponuje innym pozyskać rzetelne informacje na temat wykreowanego przez przemysł farmaceutyczny zagrożenia, które ma korzenie kryminalne. Dlatego stwierdzasz, że mimo iż strony nie oglądałeś, to nie podoba ci się, że ktoś poleca, radzi i nakłania ciebie i innych by zapoznali się właśnie z innym (od panującego powszechnie w mediach) punktem widzenia, określonym przez autora jako rzetelny i wywiedziony z analizy faktów empirycznych.
Podsumowując: nie interesuje ciebie merytoryczna dyskusja na temat faktów i zagrożeń jakie dotyczą nas wszystkich ale wolisz podzielić się ze światem tym CO TY LUBISZ i CO SIĘ TOBIE PODOBA, A CO NIE.
super. Dziękujemy więc za twój niezwykle wartościowy komentarz. I już zapamiętamy wszyscy: że “Marek Bonarski nie lubi używać słowa ‘rzetelny’” – więc inni też nie powinni tego słowa w związku z tym używać.
Sebastianie, artykuł jest interesujący pod wieloma względami. Wydaje mi się, że aby uniknąć cienia podejrzeń o indoktrynację lepiej jest zostawić czytelnikowi samodzielności trochę. Marek napisał to ze swego odczucia.
Mnie się wydaje, że zbyt osobiście do tej uwagi podszedłeś.
Wracając jednak do meritum, to mnie się wydaje, że jeden rząd dla całego globu jest koniecznością.
Planeta Ziemia będzie konfederacją na wzór szwajcarski. To jedyna droga do zmian systemu, który się nie sprawdził.
Dziś nie jest tajemnicą, że idziemy nieprawidłową drogą, rozwijamy się w niewłaściwym kierunku.
Pozostaje nam tylko wykorzystać stare mechanizmy funkcjonowania rynku do zmiany całego systemu. W przeciwnym wypadku niczym komórki rakowe czy pasożytowe zginiemy wraz z żywicielem-ofiarą.
EDIT.
o aspekcie demograficznym wspominam również tutaj w artykule” XXI wiek stuleciem klimatu i inergii” omawiającym pewną książkę.
Ja nie uważam, że totalitaryzm, czyli jeden (niekontrolowalny przez mieszkańców świata) rząd światowy jest koniecznością. Wręcz przeciwnie. Faktem jest że idziemy w złym kierunku – temu nie da się zaprzeczyć. Faktem jednak jest również to, że tworzenie rządu świata jest KONTYNUACJĄ polityki imperialnej prowadzonej od dziesięcioleci przez elity przemysłowe. W polityce tej nie ma żadnych nowości poza tym, że władza staje się coraz bardziej niekontrolowalna i pozbawiona interakcji ze społeczeństwem, które staje się w związku z tym przemysłowym mięsem armatnim w wielkiej wojnie o przejęcie dyktatury technologicznej nad zniewolonym człowiekiem. Człowiek staje się i będzie stawał się w coraz większym stopniu niewolnikiem technologii, uległym kółkiem w machinie zniszczenia życia biologicznego planety. Proces jest wynikiem głęboko zakorzenionej w kulturze europejskiej filozofii mówiącej o nadrzędnej roli człowieka w przyrodzie i o konieczności dominacji nad światem przyrody i życiem innych ludzi.
A ja właśnie myślę , że tylko rząd świata, na wzór konfederacji państw autonomicznych, jest w stanie jakoś zatrzymać proces który opisujesz. W pierwszej kolejności powinniśmy zająć sie sprawą energii ze zródeł odnawialnych.
Nie potafimy ani wytwarzać dostatecznie dużo czystej enrgii , ani kumulować, ani przesyłać w obie strony bez strat “po drodze”.
A człowiek uzależniony od technologi jak piszesz, jest w pierwszej kolejności uzależniony od energii.
Sebastianie, sądząc po Twoim komentarzu do mnie, to nie masz pojęcia o czym piszę. Miłego dnia
Barbaro,
zwróć uwagę co piszesz: “konieczny jest rząd świata” (niekontrolowlny, działający zakulisowo, rządzący niedouczonym ogłupionym społeczeństwem przez całkowicie zmonopolizowane media) i w drugim zdaniu piszesz: “powinniśmy”.
Czyli jak to ma być? Mamy mieć rząd świata, którego nikt nie wybrał i nikt o nim ma nie wiedzieć bo nikt nie jest nawet o jego powstawaniu informowany, a do nie dawna na same wspomnienie o czymś takim był wyśmiewany jako paranoik “wierzący w teorie spiskowe”… i z drugiej strony to “MY” w jakiś dziwny sposób (nie wiem, modląc się do tego rządu świata?) “powinniśmy zająć się sprawą energii ze źródeł odnawialnych”…
My mamy w tej chwili problem aby obronić się przeciwko zmosowanemu kłamstwu przygotowywanemu przez rząd światowy w kwestii szczepień na świńską grypę, a ty sobie wyobrażasz, że MY będziemy już niedługo rozwiązywać problemy energetyczne planety?????????? Jestem zadziwiony.
Sebastianie, oczywiście, że nie wiem o czym piszesz. I wolę nie wiedzieć. Do niczego mi to nie jest potrzebne. I nie sądzę, abyś ty wiedział również, co masz do powiedzenia na temat artykułu.
Sądzę po prostu, że nic.
Nie rozumiem tego postu. Sam do siebie ? czy jak?
No, cóż Sebastianie, łapiesz mnie za słowa, “powiinniśmy ” Konieczność”…
Tak istnieje konieczność Federacji Państw Planety Ziemia z jednym rządem.
Resztę Ty insynuujesz fufturystycznie i …. pozwól , że użyję słowa nierzetelnie.;)
sprawa kłamstwa o ktprym piszesz, to pryszcz. drobiazg w porównaniu ze problemem wpływania na zmiany klimatu przez pozyskiwanie egergii spalaniem.
To jest problem daleko bardziej ważny i zagrażający naszej egzystencji.
Ludzie w imie ratowania Ziemi nie będę rezygnowali z konsumpcji i luksusów. Tak . luksusów,
nie chce tu powatrzać tego co piszę w artykule. wxzoraj opublikowanym.
Aha, czyli nie miałabyś żadnego problemu dobrowolnie oddać władzy grupie działających potajemnie technokratów, którzy w imię bezpieczeństwa energetycznego mogliby np “zredukować populację konsumentów świata” i uratowali wtedy planetę przed kataklizmem, który sami stworzyli. I ogólnie jesteś pełna optymizmu. Ok. Masz prawo tak myśleć.
Tylko widzisz, jak sprawić aby ten cały tłum ogłupiałych konsumentów, którzy nie wiedzą o niczym i nie potrafią zrezygnować z luksusów ( w odróżnieniu od elit przemysłowych – upps… przepraszam za nietaktowny żart) dał się jeszcze łatwiej manipulować i najogólniej rzecz biorąc prowadzić jak bydło? No bo przyznasz, że do tego się to sprowadza: traktować ludzi jak bezwolne stado czy jak świadomych obywateli. Trzeba znaleźć jakiś grunt moralny dla nowej filozofii nowoczesnego państwa totalitarnego.
Ustalmy zatem, że będziemy ich traktować jak bezwolne stado wytresowanych zwierząt hipnotyzowanych konsumpcyjną karmą dzięki supernowoczesnym technikom medialnym. Czyli robili dokładnie tak, jak robiono do tej pory, tylko, że jeszcze lepiej i doskonalej. Ich konsumpcjonizm zależy przecież zgodnie z badaniami rynku od intensyfikacji działań marketingowych sponsorowanych przez przemysł – co do tego nie ma wątpliwości. Czyli idąc dalej oddajemy ochoczo władzę elitom przemysłowym i one nas będą karmić swoją “treścią” globalną i jednocześnie prowadzić nas ku przyszłej stabilności energetycznej, jak to ujęłaś.
Jestem przekonany, że taki rozwój zdarzeń wymagać będzie stworzenia nowej religii, a więc wymagać będzie jeszcze gorliwszego zaangażowania elit intelektualnych i jeszcze większego pogrążenia się w kłamstwie. Wytwarzanie tego kłamstwa może okazać się bardzo kosztowne i jak uczy historia wszystkich cywilizacji doprowadzi nieuchronnie do upadku całej struktury przemocy, niezbędnej do utrzymywania porządku.
Niesamowity jesteś przypisując mi jakieś zgody na.. ” grupie działających potajemnie technoktratów”
))
No,,, to już pachnie teorią spiskową, masonerią czy innym cudactwem.
O ile dobrze zrozumiałam to co na ten temat czytałam. to “technokraci” martwią sie nawet o te połtora miliarda nienarodzonych jeszcze ludzi.
[...] e-komers przed chwilą doorg.info/…/07/smiertelny-wirus-tota… a co flak-elita sądzi o takich ciekawostkach ? robić już zapasy świeczek i konserw ? kupić [...]
Mało tego, technokraci wiedzą dziś to, co Indianie od wieków, że Matka Ziemia nas nie potrzebuje do niczego, my natomiast , bez flory i fauny, bez Matki Natury i Matki Ziemi przestaniemy istnieć. My potrzebujemy Matkę Ziemi , jest naszą egzystencją.
Artykuł ciekawy, ale żenujące komentarze niejakiego “sebastiana” powyżej zabijają całą ideę.
Ten artykuł jest niezłym worem bez dna, w którym Autor chciał pomieścić niemal istotę wszechrzeczy
Z jednej strony pachnie teoriami wyrosłymi jeszcze na gruncie XIX wieku, z drugiej używa zupełnie przesadnych sformułowań co do kryzysu AD 2009 (“gwałtownych i przerażających zdarzeń, jakie miały miejsce w połowie 2009 r.”).
Ale zgoda co do jednego: im większa populacja świata, tym gorzej. W epoce paleolitu dolnego było raptem parę milionów osobników homo sapiens na globie (licząc optymistycznie), więc miejsca było masę. Z drugiej strony prawda jest taka, że kolejne 20 miliardów zmieści się bez problemu, tyle że trzeba będzie żreć GM.
Plutokracja objawiła się w ostatnich dniach w Polsce. Rządy bogatych. Bohaterowie (poza Czumą) to prawdziwi milionerzy
Ossad. co żreć to pół biedy, ale jak zaspokoić głód energetyczny? Może rzuć okiem, na art XXI wiek stuleciem. jest jeszcze w polecanych.
Barbaro, podsumowując:
tworzenie rządu świata uchodziło do pewnego czasu za paranoiczną “teorie spiskową” i wywoływało u inteligentów charakterystyczny uśmieszek; od pewnego czasu zaczęto podawać z góry (za pomocą takich platform jak New York Times, Foreign Affairs, Washington Post itp) sygnał, że teraz już można mówić otwarcie o rządzie świata, tłumacząc zdyscyplinowanej inteligencji, że ten rząd jest “potrzebny”, ba nawet “niezbędny” i że bez takiego rządu nie można wyobrazić sobie przyszłości świata…. (no bo jest tyle problemów, że który inteligent miałby ochotę je rozwiązywać ze swym maluczkim umysłem i bez pomocy czegoś “wielkiego” o boskiej mocy). Jest tylko jedno pytanie, które inteligentowi może sprawić pewien problem. Brzmi ono: czy rząd świata powstał na drodze spisku i tajnego porozumienia elit przemysłowych, zarządców korporacji i banków centralnych, służb wywiadowczych i głów mocarstw przemysłowych czy też może powstał on na drodze demokratycznej elekcji przy wsparciu i pełnej świadomości obywateli świata. Inteligent doprowadzony jest tym samym do smutnej konkluzji, że jego cała inteligencja służy tylko i wyłącznie do uprawiania kłamstwa, które zmusza go do stosowania klasycznego ‘orwellizmu’.
I taka jest niestety prawda. Możemy więc łatwo wyobrazić sobie pytanie maturalne na egzaminie z historii za kilkadziesiąt lat:
W jaki sposób doszło do uformowania rządu świata?
A) w wyniku tajnego porozumienia elit politycznych
B) w wyniku militarnej przemocy
C) w wyniku demokratycznej elekcji
D) na skutek “konieczności” i w rezultacie wielkich historycznych “zagrożeń”
Prawidłowo wykształcony inteligent będzie rozumiał, że prawidłową odpowiedzią może być tylko D
Strasznie poważne rzeczy ukazują się na Doorgu. To już nie problemy Pacanowa, Rybnika, Legnicy, ba – nawet nie Wrocławia, Gdańska i Warszawy. Co piszę! To już nawet nie problemy Polski! Ani nawet Europy. Czy w ogóle Świata Zachodniego. To już prawdziwe, wielkie, globalne problemy, sięgające korzeniami czasów tworzenia się pierwszych społeczeństw i cywilizacji! To tytaniczne rozprawy z życiem, Wszechświatem i całą resztą! I to jest prawdziwe dziennikarstwo obywatelskie!
Dorgi Ossadzie, chcesz przez to powiedzieć, że w zw. z moim art. i wypowiedziami pod tym tu, jestem “Nieprawdziwą Dziennikarką Obywatelską? wiesz chyba to całkiem dobre określenie. Spodobało mi się. Nappisz arta, pls , co pod tym rozumiesz.
)) Pozdro ,B,
Zgadzam sie w 100% z Sebastianem. Po co rząd światowy? Żeby doszło do tego że przy porodzie będzie stał policjant z pistoletem przyłożonym do głowy matki, na wypadek gdyby nie pozwoliła na zaczipowanie dziecka… Rząd światowy, światowe wojsko… przeciwko komu, kosmitom? Teraz nie mamy praktycznie wpływu na rządy w Polsce, a co dopiero na świecie? Rząd będzie bezkarny bo komu będzie musiał się spowiadać albo komu dostosowywać… nie możemy do tego dopuścić. A zniszczenie środowiska, przecież nie dokonuje tego zwykły kowalski, tylko wielkie korporacje, które np. wycinają Amazonke. i co, mamy na nich wpływ? Rząd ma na nich wpływ? Ma z nich profity…
Wydaje mi się, że nastąpiło pewnie nieporozumienie.
Czasowe.
Autor starał się wykazać, że rząd światowy istnieje i działa.
W komentarzach natomiast następuje ocena zasadności powstania i trybu powstania takiego rządu w przyszłości.
Są za i przeciw.
Uważam, że mało prawdopodobne jest, aby rząd światowy istniał naprawdę.
To znaczy twór, który mógłby się nazwać tak w sposób w pełni uprawniony.
Być może istnieją. Być może nazywają się rządem światowym.
Ale czy mają taką siłę sprawczą?
Czy przekroczyli “masę krytyczną”, pozwalającą ‘pociągać za wszystkie sznurki” ?
Czy są po prostu grupą, której udało się coś przeforsować. Jak wielu innym grupom.
@ Art: na początku ubiegłego wieku istniał taki światowy rząd. Przynajmniej w głowach carskiej ochrany. Miał się nazywać: Mędrcy Syjonu
Ciekawa ta scenka z policjantem. Podobnie w każdym przedszkolu będzie komisarz ds. GM. Będzie stał z miotaczem ognia nad dzieckiem, które na talerzu będzie miało zupę mleczną z kaszką sojową. “Jedz bachorze, bo cię zgrilluję” – to usłyszy każdy dzieciak, co będzie wybrzydzać.
Oponenci autora nie mają racji. Z samych przypisów przytoczonych przez Autora, jasno wynikają zamiary “elity” z grupy Bilderberg.
Człowieku, nie kompromituj “Frondy”.
W Toruniu rozpoczął się proces w sprawie szczepień przeciwko ptasiej grypie. Nie dosyć, że było kilka wypadków śmiertelnych, to szczepionki testowano na bezdomnych.
Grypa inna, ale jeżeli sąd potwierdzi zarzuty stawiane oskarżonym, to straszna sprawa, przyznacie!
http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091019/TORUN01/582341780
O tym m.in. pisała w swoich oskarżeniach kierowanych przeciwko Światowej Organizacji Zdrowia i korporacjom farmaceutycznym austriacka dziennikarka Jane Burgermeister.
http://grypa666.wordpress.com/2009/10/12/powtorka-tresc-zarzutow-jane-burgermeister-w-skrocie/
Ja od dawna widzę tylko jedno rozwiązanie – upadek naszej cywilizacji. Bo droga odwrotu nie istnieje dopóki pieniądz i USA rządzić będą światem.
W temacie rzetelnych informacji. Pani prof. Maria Majewska, która została zaatakowana za wypowiedź “o szkodliwości dużej liczby szczepień” napisała list (11 stron), w którym uzasadnia swoje stanowisko.
Adresowany do Polskiego Towarzystwa Wakcynologii – http://bit.ly/bgp9Q
Pieniądz rządzi od 2,5 tysiąca lat, USA od 60 lat. Ciekawe rozwiązanie. Czy planowane jest wcielanie go w życie przez Jacka [ang. lub pol. - jak kto woli]?
@Ossad napisał
Pieniądz rządzi od 2,5 tysiąca lat, USA od 60 lat. Ciekawe rozwiązanie. Czy planowane jest wcielanie go w życie przez Jacka
Wolne żarty w USA pieniądz rządzi od początku istnienia tego państwa czyli od XVIII wieku, w końcu m.in. poprzez “problemy” pieniężne “USA” odłączyło się od Imperium Brytyjskiego, które wykorzystywało swoje kolonie na maks. Więc pan szanowny się totalnie myli. A to że pieniądz rządzi światem od 2,5 lat to nie jest zaleta tylko li wada… i to trzeba zmienić a nie wprowadzać rząd światowy oparty na tych samych zasadach, bo problemy pozostaną te same.
@Barbara
Problem energetyczny – w zasadzie jest do rozwiązania, geotermia… tylko co dziwne nam wciska się elektrownie atomowe (Francja) a w tym samym czasie ci sami (Francja) zaczynają rozwijać geotermię u siebie – zastanawiające co ?
Jakże trzeba być ślepym żeby używać takich farmazonów że rząd światowy nam jest potrzebny. Na początek trzeba zrobić “porządki” od podstaw, już na poziomie państwa, czy nawet gminy – bo już tam widać masę problemów nierozwiązanych które się nawarstwiają. Wprowadzenie rządu światowego problemów nie rozwiąże, a tylko powieli te na skale światową. Problem to kasa, pazerność, żądza władzy, chęć szybkiego zysku bez względu na koszty. Mówi Pani że taki rząd rozwiąże problemy Ziemi — hm przykładowo problemy ekologiczne w wielu wypadkach można już rozwiązać, tylko finansjera/przemysłowcy nie chcą tego, chcą jeszcze maksymalnie wycisnąć kaskę z tego co oferują
Nie chodziło mi o władzę pieniądza w USA, tylko o władzę USA na świecie.
Jak zmienisz zasady świata, pokonasz rząd światowy i zlikwidujesz gospodarkę pieniężną, to przez resztę życia będziesz się wygrzewał na Wyspach Bahama z drinkiem w ręku, przedstawiając się skąpo ubranym panienkom: “I’m Jack. Jack Vineyard”. Tylko że w tej mega-komunie nie będzie pieniędzy, więc może skończyć się na zaśmieconej plaży obok Ustki z tanim winiakiem typu “Robol”
co do twojego sprostowania prawie ok, reszta to tylko twój komentarz – bez komentarza
Obama, pomimo tego, że sam ogłosił stan wyjątkowy z powodu pandemii, nie zaszczepi swych córek przeciwko grypie H1N1: http://www.prisonplanet.com/ron-paul-questions-why-obama-daughters-havent-taken-swine-flu-vaccine.html
Ciekawe, czy zaszczepi swojego hipoalergicznego pieska…?
Szczepionka prawdopodobną przyczyną śmierci w Szwecji: http://digitaljournal.com/article/281228
RZĄD ŚWIATOWY – zwrócę Państwu uwage tylko na jedno podstawowe zagrożenie. Liczba ludności wynosi ok 6mld (słownie sześć miliardów).
Ile osób będzie zasiadało w tym rządzie?
)))
Wnioski:
Zero transparentności w jakiejkolwiek dziedzinie. dziękuję za uwagę.
To ja odpowiem. Rząd PL nie ma żadnej transparentności w moim odczuciu.
A rząd światowy będzie tak samo chciwy jak obecne, więc nie robi mi to żadnej różnicy.
Poza tym uważasz, że rząd światowy byłby bardziej szkodliwy od składu rządów Zimbabwe, Sudanu itd. można wymieniać kraje dziesiątkami, które nie liczą się z obywatelem.?
Nie rozumiem jak można spodziewać się, iż całkowicie wizolowany z rzeczywistości lokalnej jeden rząd światowy może być lepszy od chociażby obecnych “rządów” polskich. Dawno stwierdzono, że każda władza korumpuje a władza abslolutna korumpuje absolutnie. Nauki antropologiczne wyraźnie opisują odmienność społeczeństw na całych globie pod względem nie tylko kulturowym, zasobowym, technologicznym lecz nawet biologicznym, już nie mówiąc o fizycznym. Przecież popieranie jednego abstrakcyjnego rządu światowego to samozaprzeczenie demokracji nawet tej teatralnej “pośredniej”, to powrót do kolonializmu
( z którego zresztą wywodzą się obecne siły kapitalistyczne). Natomiast wzrost konsumpcjonizmu jest spowodowany właśnie oderwaniem się korporacji międzynarodowych od lokalnej rzeczywistości i napędzanie konsumpcji poprzez niekiedy wymuszanie na administracji rządowej używania produktów “globalnych” (np. Microsoft). Jak świadomie można popierać totalitaryzm, który historycznie doprowadził do największych zbrodni przeciw ludzkości. Konsumpcjonizm jest także następstwem wolnego rynku i systemu wartości opartego o maksymalizację zysków pieniężnych: czym więcej to lepiej. Już nie produkuje się dla zaspokojenia potrzeb ludzi, do których należą też potrzeby społeczne, w tym praca pozwalająca na szacunek do “innego”, lecz wyłącznie dla maksymalizacji finansowych modeli zyskowności, rentowności, czego właśnie efektem jest “wymuszanie” zwiększonej konsumpcji dóbr zbędnych kosztem dóbr podstawowych (co zresztą też jest uzależnione od etapu rozwoju społeczeństwa). Natomiast każdy kto uważa, że ludzi jest za dużo to niech sobie odpowie na pytanie: Czy Ja Jestem Zbędny? Kto ma decydować o tym kto zginie? Kolejny Hitler, Stalin? Całkowite zaprzeczenie “wiary” w ewolucję społeczną człowieka. Po co tworzyć coraz lepsze technolognie aby pozostać na etapie niewolnictwa. Dlaczego ludzie jeszcze są w stanie uwierzyć, że ktoś może decydować z korzyścią dla nich ponad ich “głowami”.