Ewa Krzysiak
Kargul i Pawlak jak za dawnych lat
“Kargul podejdź no do płota, jak i ja podchodzę” – niektórzy z czytających doskonale pamiętają te słowa pochodzące ze szklanego ekranu. To wciąż żywe i chyba jedno z najczęściej powtarzanych powiedzeń. Jakiś czas temu (film powstał w latach 60. ubiegłego wieku) cała rodzina, a może i wspólnie z sąsiadami zza ściany, siadała przed telewizorem i oglądała polską komedię „Sami swoi”. Dla tych co nie wiedzą lub już nie pamiętają przypomnę tylko, że była to pierwsza część trylogii ( następne to „Nie ma mocnych” i „Kochaj albo rzuć”) o losach Władysława Kargula i Kazimierza Pawlaka repatriantów ze Wschodu. Nie sposób aby tu nie wspomnieć, że film wyreżyserował Sylwester Chęciński. Sceny do filmu kręcono w wiosce Dobrzykowice znajdującej się koło Wrocławia. I mimo tego, iż aktorzy, którzy wcielili się w głównych bohaterów serialu czyli Władysław Hańcza (Kargul) oraz Wacław Kowalski (Pawlak) opuścili już ten ziemski padół, w pamięci swoich fanów pozostaną na zawsze.
Do Dobrzykowic cały czas przyjeżdżają turyści aby na własne oczy zobaczyć jak wygląda dom i podwórze filmowego Kargula i Pawlaka. Sprawdzają czy wszystko jest takie samo jak zapamiętali, czy może są jakieś rozbieżności. Domy nadal stoją niezmienione od lat. Tylko stodoła ze starości się już rozleciała. Upływ czasu i jej dał się we znaki.
Już niebawem bo 22 sierpnia odbędzie się kolejny festyn filmowy ” Sami swoi”. Rozpocznie się o godz. 15.30 na terenie boiska szkolnego. Zapewne tak jak i w latach ubiegłych przybędzie dużo osób. Organizatorzy przygotowali ciekawe atrakcje np. wystawę fotograficzną przedstawiającą Kresy Wschodnie sprzed II wojny światowej czy pokazujące życie Kresowiaków na Dolnym Śląsku po 1945 roku. Będzie można też spotkać Witolda Pyrkosza i wielu innych aktorów.
Jak już wspomniałam większość scen kręcono w Dobrzykowicach, ale również i w Lubomierzu (stanowiącym atalier filmu), które z całą pewnością jest jednym z najciekawszych miasteczek Dolnego Śląska. Należy zwiedzić je wzdłuż i wszerz, bo jest co oglądać. Zanim dotrzemy tam realnie wyruszmy najpierw w krótką wirtualną podróż. Koniecznie (a może przede wszystkim) do Muzeum “Kargula i Pawlaka”.
Powstało w 1995 roku i mieści się przy głównej ulicy w XVI-wiecznym budynku Domu Płócienników. W salach zobaczymy ówczesne plakaty zapowiadające filmy Sylwestra Chęcińskiego i wiele innych eksponatów. Usłyszymy również nieznane tajemnicze opowieści. Ale tylko wtedy, kiedy wybierzemy się tam osobiście.
*********
Autorem zdjęć umieszczonych w artykule jest Łukasz Kołtacki.

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska





Rzadko oglądam filmy kilka razy, ale te są wyjątkiem. Zawsze śmieszą.
Dodam tylko, że w Lubomierzu odbywa się corocznie Ogólnopolski Festiwal Filmów Komediowych – http://www.wiadomosci24.pl/artykul/lubomierz_miasteczko_kargula_i_pawlaka_106749.html
A to wszystko kilka “metrów” ode mnie:) Do Dobrzykowic mam 10 minut.
Ma też być odtwórca roli Wici, tak słyszałem.
Swoją drogą ludzie kojarzą ten film bardziej z Lubomierzem, chociaż tam nakręcono tylko kilka scen. Dobrzykowice potrzebują promocji:)
Także takiej:)
Ja film kojarzę po prostu z chłopską rzeczywistością, dla której grunt rolny to kwintesencja problemu Hamleta. Jednak zespolenie różnych mentalności (de facto identycznych) naszych wschodnich ‘kułaków’ pełnych determinacji w utrzymaniu (i pomnożeniu) swego gruntu, daje efekty nadzwyczajnie zabawne.
To jednak nie znaczy, że tak zabawne nie są i w centralnej, współczesnej Polsce. Sama byłam świadkiem odmierzania granicy przyległych gruntów uczniowskim, plastikowym przymiarem długości 30 cm.
Konflikt bowiem dotyczył różnicy zaledwie niecałych 15 cm (sic!)
—
Wiem, wiem, owe 15 cm robią konkretną powierzchnię w przypadku hektarów.
Jednak dla dobra ogólnego…
Ale przez kogo dobro ogólne jest brane pod uwagę?
Znalazłam ciekawe forum: MIEDZA TO ŚWIĘTA RZECZ – http://wesly.mojeforum.net/forum-vf1.html
fajne zdjęcia
GragaK – racja…”miedza to święta rzecz ” – jeszcze kilkadziesiąt ( czy kilkanaście lat temu) dosyć często można było usłyszeć, że na wsi toczą się kłótnie o miedze. Często dochodziło do bijatyki czy nawet te dyskusje kończyły się w sądach. Obecnie nie słyszałam , by jeszcze toczono wojny z tego powodu. Pewnie dlatego, że coraz mniej pracujących na roli. A może bardziej się kochamy:)
Jolu – dzięki za link. Rozejrzę się tam.
Marek – te fajne zdjęcia to zasługa Łukasza K . Za co mu serdecznie dziękuję, że mu się chciało biegać po Toruniu i zrobić zdjęcia do tego artu.
Łukaszu W..to będziesz na imprezie w Dobrzykowicach? Relacja będzie?
Będę, ale relacji nie gwarantuje;p Zobaczymy jak to będzie:)
Chyba Jarek Jakubczak przyjedzie:)