Damian Suchan
Sportowe Grunwaldy: Władysław Komar
Urodził się w 11 kwietnia 1940r. w Kownie. Po zakończeniu wojny matka nie radziła sobie z wychowaniem jego i siostry, trafił więc do domu dziecka.
Władek miał kompleks prowincjusza, postanowił więc zacząć boksować. W ciągu pięciu lat stoczył 76 pojedynków. Przegrał 12, w tym raz przez nokaut. Na igrzyskach w Tokio w roku 1964 startował już jako lekkoatleta i zajął 9 miejsce z wynikiem 18,20 m. Trenował w warszawskiej Polonii, klubie kolejowym. Zatrudniono go na czterech etatach: zawiadowcy stacji, operatora dźwigu, kierownika bazy transportu i sprzątacza.
„W Monachium zdobędę złoty medal” – obwieścił kilka miesięcy przed igrzyskami – słowa uznano za żart bo miał już 32 lata, a 2 poprzednie występy na IO to klapa. Już w pierwszym podejściu zapewnił sobie zwycięstwo pchając kule na odległość 21,18 m.
Zdobył dwa brązowe medale na mistrzostwach Europy w Budapeszcie 1966 i Helsinkach 1971 oraz pięć na Halowych Mistrzostwach Europy. Był 14-krotnym mistrzem i 16-krotnym rekordzistą Polski. Obok boksu i lekkiej atletyki uprawiał wyczynowo także rugby (mistrzostwo Polski).
W latach 80 sprzedał na aukcji wszystkie medale z mistrzostw Polski i Europy. Pieniądze przeznaczył na książeczki mieszkaniowe dla sześciu dziewczynek z domu dziecka. Zostawił sobie tylko medal olimpijski.
W czasie zagranicznych wyjazdów handlował, czym popadło. – „Pół południowej Polski ubrałem w ortaliony” – wspominał.
Zaczął występować w kabarecie, śpiewać, bawić się w aktora. Zagrał również w filmie „Kiler” Juliusza Machulskiego – rolę współwięźnia głównego bohatera. Mimo to ludzie pamiętają go głownie z roli w „Piratach” Polańskiego. W trakcie swojej kariery filmowej często miewał sprawy o pobicie, wszyscy chcieli się z nim zmierzyć.
W roku 1990 poważnie zainteresował się polityką. Wziął udział w kampanii prezydenckiej Tadeusza Mazowieckiego. Potem zapragnął zostać posłem. W roku 1993 startował ze wspólnej listy „Samoobrony” i Polskiej Partii Przyjaciół Piwa. Dziennikarzom tłumaczył, że „Samoobrona” to jedyna partia ze sportem w nazwie.
Zginał 17 sierpnia 1998 roku w wypadku samochodowym na trasie ze Świnoujścia do Szczecina. Wraz z nim zginął inny mistrz olimpijski, tyczkarz Tadeusz Ślusarski.
Jak mawiał: ”Litr to nie jest jeszcze ilość dla prawdziwego mężczyzny.”
Ilustracja opublikowana w Wikimedia Commons jako domena publiczna






Dla mnie litr na głowę to dość sporo, po tej ilości można dokonać wielu wielkich czynów, których niestety potem nie będzie się pamiętać
Doceniam możliwości naszego olimpijczyka.
Co do bohatera artykułu, chyba największym komplementem jaki można mu powiedzieć, to: swój chłop.
Bardzo podobny w zachowaniu, także z wyglądu i sposobu bycia jest Tomasz Majewski:)
A ni jak nie łapię tytułu. Dlaczego „grunwld”? rozumiem, że to synonim- legenda zwycięstwa,
A Wł. Komar? „dusza chłop” z polotem i fantazją. Szkoda, że tak mało wiadomo jak z Łotwy trafił do Polski.
Sportowe Grunwaldy – Taką właśnie nazwę będzie nosiła seria artykułów opisująca największych polskich sportowców. Tak to synonim legendy i zwycięstwa.