Ewa Orczykowska

trup.bmp

Wisniowiecki_Jarema_trupJestem obiektem powszechnego oglądactwa. Pod cienką powłoką przeźroczystego materiału widnieję: sfermentowany, obnażony, nieumyty, źle ubrany. Żałosny. Uśmiecham się krzywo uśmiechem zidiociałego starca, dłonie moje i stopy, komicznie zastygłe w niczymkolwiek, ułożone zostały tak, żebym z zewnątrz choć trochę wyglądał jak człowiek. Puste moje oczodoły trudnią się niepatrzeniem; składam się już tylko z odcieleśniających mnie ohydnych, pogardliwych, godnych politowania spojrzeń. I nienagannego uzębienia. O tożsamości mojej świadczyć już może tylko historia, o człowieczeństwie – wyblakłe portrety w złotych oprawach.

Jestem jedną z własnych rzeczy osobistych, wystawionych jak ta w skrzynce na pokaz, ku uciesze gawiedzi. Moja samość tnie się na setki tysięcy części tych, którzy są adeptami powszechnej oglądomanii. Zazdrośnie szukam w sobie kojącej ciemności i znajduję wszystko i nic poza nią. Z pogardą ja, wielki wódz, wojewoda ruski, starosta przemyski, przasnyski, nowotarski, hadziacki, kaniowski, książę na Wiśniowcu, Łubinach i Chorolu myślę o tych twarzach, od których moja jest stokroć nędzniejsza, a na które jak na odbicie własnego grymasu patrzeć mógłbym, gdy te patrzą na mnie.

Wchodzą zawsze pewni siebie, słychać ich pełne kroki, energiczne świsty powietrza, łagodne oddechy. Mija kilka sekund, nim zauważają moją nieobecność; powietrze zamiera w bezruchu, oddech spłyca się, mięśnie twarzy naśladują moje wieczne, spróchniałe już niezadowolenie. Matrycę przenoszą do mózgu, po czym uciekają, o wiele szybciej niż przyszli. Zostawiają mnie samiejszego nawet beze mnie, wynoszą mnie w tych swoich spojrzeniach, w tych swoich myślach, mnie, dowódcę obrony Zbaraża, wynoszą na tarczy, na której widnieje wszystko, co nie mogło ze mnie pozostać.

Nazywam się Jeremi Michał Korybut Wiśniowiecki. Można mnie oglądać codziennie, od 9.00 do 17.00 w krypcie klasztoru na Świętym Krzyżu. Cena: 2 złote – dorośli, 1 złoty – dzieci. Zniżek dla emerytów i rencistów – brak.

Fotografia Wisniowiecki_Jarema_trup.jpg jest dostępna w Wikimedia Commons jako domena publiczna

Skomentowano 6 razy

  1. Marek Bonarski Marek Bonarski mówi:

    Ha, ciekawie napisane epitafium. Podobno jednak to nie są szczątki Jaremy.

    Sama postać to bardzo ciekawy kawałek naszej historii. Człowiek silnego charakteru, charyzmatyczny, potrafił pociągnąć za sobą ludzi. Tak mocno odcisnął się w świadomości społecznej tamtych czasów, że jego syn, nie posiadając cech ojca, zostął obrany królem Polski dzięki legendzie przodka.

  2. Ossad Ossad mówi:

    Perełka…

  3. Małgorzata Michnowicz Małgorzata Michnowicz mówi:

    Świetne :)

  4. jordii mówi:

    bardzo dobre :)

  5. Widziałam tego trupa wiele razy, ale nikomu go nie polecam. :-S

  6. picturepunk mówi:

    rewelacja!

Skomentuj