Maciej.Gaj
Derby trójmiasta na inaugurację sezonu
Już w pierwszej kolejce piłkarskiej polskiej ekstraklasy, doszło do trzydziestych czwartych derbów trójmiasta. Miejscowa Lechia Gdańsk podejmowała przy pełnych trybunach Arkę Gdynia. Czternaste miejsce, na koniec poprzedniego sezonu, gwarantowało Klubowi z Gdyni grę w barażach o utrzymanie pozycji. Jednak w związku z zamieszaniem w Polskim Związku Piłki Nożnej, Gdynianie bez rozgrywania dodatkowych spotkań utrzymali się w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Pierwszy strzał na bramkę w dwudziestej drugiej sekundzie oddał Paweł Nowak. Bramkarz Arki – Andrzej Bledzewski wykazał się dobrą interwencją. Kilka minut później rzut wolny wykonywał piłkarz gospodarzy. Do dośrodkowanej piłki skoczył Wiśniewski, ale jego uderzenie głową wyłapał „goalkeeper” rywali. Nawet jeśli bramka by padła, to sędzia odgwizdał wcześniej pozycję spaloną.
W trzynastej minucie na prowadzenie wyszli gracze gości. Labukas odebrał piłkę Wołąkiewiczowi, a następnie podał do Marcina Wachowicza. Napastnik Arki Gdynia pewnie pokonał Mateusza Bąka pakując piłkę do siatki. Piłkarzom obu drużyn przez cały czas towarzyszył głośny doping fanów piłki nożnej. Słychać było również śpiewy kibców krakowskiej Wisły. Dziesięć minut po pierwszej bramce, do wyrównania doprowadzili piłkarze Lechii. Po wrzutce piłki w pole karne przez Łotysza, Karol Piątek urwał się obrońcom Arki i uprzedził Bledzewskiego niezbyt czystym uderzeniem. Sytację próbował ratować jeszcze obrońca drużyny przyjezdnej ale bramka została zaliczona.
Gol na remis wyraźnie zmotywował piłkarzy z Gdańska, którzy stworzyli w odstępie pięciu minut kilka dobrych sytuacji. Jednak na tablicy wciąż widniał jednobramkowy remis. Na początku ostatniego kwadransu pierwszej połowy meczu, do dośrodkowanej piłki z rzutu wolnego wyskoczył Krzysztof Bąk. Strzał obrońcy gospodarzy przeszedł obok bramki rywali. W 38 minucie derbowego meczu doszło do niecodziennej sytuacji. Piłkę do własnego bramkarza podał pomocnik Lechii Gdańsk. „Goalkeeper” miejscowej drużyny złapał piłkę zagraną przez jego kolegę z zespołu i sędzia odgwizdał rzut wolny, pośredni w polu karnym gospodarzy. Cztery minuty później Filip Burkhardt dograł prostopadłą piłkę między dwójkę rywali. Do podania doszedł Łukasz Kowalski, który uderzył na bramkę z dość ostrego kąta. Piłkę wypiąstkował bramkarz, ale trafiła ona pod nogi Adriana Mrowca. Strzał zawodnika w żółtej koszulce był bardzo niecelny.
W doliczonym czasie gry pierwszej połowy, Nowak zagrał prostopadłą piłkę do Łukasza Surmy, który został przewrócony w polu karnym. Arbiter zdecydował się podyktować „jedenastkę”, do której podszedł Karol Piątek. Pomocnik gdańskiej Lechii, po raz drugi w tym spotkaniu, pokonał Andrzeja Bledzewskiego. Po pierwszej części meczu gospodarze prowadzili 2:1.
Na drugą połowę spotkania oba zespoły wyszły w takim samym składzie jak przed przerwą. Już w 46 minucie Maciej Szmatiuk nie zorienotwał się, że do „bezpańskiej” piłki biegnie Marcin Kaczmarek. Gracz gospodarzy znalazł się w sytuacji sam na sam, wprost w bramkarza Arki. W 52 minucie meczu Piątek otrzymał żółtą kartkę za faul na Wachowiczu przy linii bocznej boiska.
Chwilę później po ładnej dwójkowej akcji Gdańszczan, Ivan Lukjanovs zatrzymał się z piłką w polu karnym i dograł do Pawła Nowaka. Nowak jednak uderzył niewiele obok słupka bramki. Piłkarze Lechii stale byli w natarciu. Mysona dośrodkował piłkę w pole karne, ale minął się z nią Piotr Wiśniewski. Na ostatnie dwadzieścia dwie minuty meczu wszedł Przemysław Trytko, zastępując strzelca bramki Marcina Wachowicza. Trzysta sekund po zmianie w Arce, z boiska zwszedł kulejący Karol Piątek, któremu na stojąco podziękowali kibice na trybunach. Za tego napastnika wszedł Marko Bajić.
Zaraz po przeprowadzonej roszadzie, piłkę z rzutu wolnego dośrodkowywał Bartosz Ława. Głową strzelał Litwin – Lyubomir Lyubenov, ale Bąk znakomicie interweniował w trudnej sytuacji. W osiemdziesiątej minucie Kaczmarek przeprowadził indywidualną akcję, w której ograł zwodem rywala. Strzał z łatwością wyłapał Bledzewski. Trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry, Burkhardt mocno uderzył z dystansu na bramkę gospodarzy. Udanie interweniował „goalkeeper” gdańskiej drużyny. W doliczonym czasie Łukasz Surma oddał znakomity strzał, ale interwencja bramkarza Arki Gdynia była równie wyśmienita. W odpowiedzi gracze gości mogli zdobyć bramkę. Piłka po strzale głową Bartka Ławy odbiła się od nóg Grzegorza Nicińskiego i wpadła wprost w ręce bramkarza. Ostatnia akcja meczu również nie przyniosła bramki. Piłka po uderzeniu Pawła Buzały przeleciała minimalnie obok słupka.
Drugi raz z rzędu Lechia Gdańsk pokonuje w derbach trójmiasta Arkę Gdynia w stosunku 2:1. Piłkarze obu drużyn zostawili dużo energii na boisku, ale cieszyć się mogli tylko kibice gdańskiego klubu. Gracze z Gdyni nie wygrali żadnego wyjazdowego spotkania od blisko roku.




