Maciej.Gaj
Tytuł DPŚ „rzutem na taśmę”
Z powodu intensywnych opadów deszczu i złego stanu toru, odwołano w sobotni wieczór finał Drużynowego Pucharu Świata. Zawody zostały przeniesione na następny dzień na godzinę 11, co nie przeszkodziło w rozegraniu większości spotkań ekstraligowych. Tor na stadionie im. Alfreda Smoczyka był jeszcze dość mokry, na co skarżyli się uczestnicy turnieju finałowego. Z powodu tego faktu prezentacja zawodników opóźniła się o pięć minut.
W pierwszej gonitwie Krzysztof Kasprzak dobrze wystartował spod taśmy i na dystansie oddalił się na sporą odległość. Bieg bez historii i bez mijanek ze względu na stan toru. Za plecami Polaka przyjechał Australijczyk – Davey Watt, Rosjanin – Renat Gafurov oraz Szwed – Jonas Davidsson. W drugim biegu Piotr Protasiewicz pomimo dobrego startu, wyniósł się zbyt szeroko tracąc swoją pozycję. Australijczyk – Troy Batchelor niemalże katapultował się ze swojego motocyklu na wyjściu z pierwszego łuku. „Kangur” opanował swój motocykl, ale nie miał już szans na zdobycz punktową. Wygrał Fredrik Lindgren przed Emilem Sajfutdinovem, który tym razem nie szalał na swojej maszynie. Jedno „oczko” przywiózł nasz reprezentant, po czym „biało-czerwoni” objęli prowadzenie w zawodach.
W trzecim wyścigu Roman Povazhny z Rosji wjechał w Jarosława Hampela, który w efekcie „domina” trącił Leigh Adamsa. Australijczyk na wyjściu z pierwszego wirażu znalazł się w dmuchanej bandzie. Adams wstał o własnych siłach i z pomocą Jasona Crumpa udał się do parku maszyn. Powtórka tego pojedynku odbyła się w pełnej obsadzie. Hampel dobrze rozegrał pierwszy łuk zostawiając miejsce dla Leigh Adamsa po zewnętrznej części toru. Polak zdołał obronić trzy punkty aż do samej mety.
Kapitan polskiej reprezentacji – Tomasz Gollob spóźnił start, po czym jechał na trzeciej pozycji. „Chudy” miał mało mocy w swoim motocyklu, co spowodowało, że nie nawiązał walki z dwójką rywali. Gollob musiał na dodatek bronić się przed atakami Denisa Gizatullina. Zawodnik Caelum Stali Gorzów podobnie jak w półfinale w Anglii, pierwszego startu nie miał zbyt dobrego. W kończącym pierwszą serię biegu, Adrian Miedziński jechał ciasno przy krawężniku. Polak naciskany był przez Grigorija Lagutę, przy czym musiał wypuszczać swój motocykl do przodu. „Miedzik” przy składaniu swojej maszyny uderzył w motocykl Rosjanina, który uderzył w motor Jasona Crumpa. Obaj żużlowcy upadli na tor, obaj wstali o własnych siłach. Z powtórki został wykluczony nasz reprezentant. W powtórzonym piątym biegu Szwed – David Ruud poradził sobie z obecnym liderem cyklu GP. Crump przez moment jechał za Rosjaninem, ale po chwili wysunął się na drugą pozycję. Po pierwszej serii startów prowadziła Szwecja (10 pkt.), drugie miejsce Polska (8 pkt.), trzecie miejsce Australia także z dorobkiem ośmiu „oczek”.
W rozpoczynającym drugą serię szóstym biegu, zarzuciło Jarkiem Hampelem na wyjściu spod taśmy. „Mały” jednak przyciął do krawężnika i wyprzedził całą trójkę żużlowców zdobywając komplet punktów. Drugi na kreskę przyjechał Jason Crump, a za plecami Australijczyka jeden punkt przywiózł Jonas Davidsson. Po szóstej gonitwie Polska zrównała się punktami z reprezentacją Szwecji zajmując „egzekwo” pierwsze miejsce. Siódmy bieg to brawurowa akcja Laguty przy wyjściu na przeciwległą prostą. Rosjanin nie zostawił miejsca Watt’owi, który upadł na tor. Węgierski arbiter wykluczył reprezentanta „Zbornej”. W powtórce Tomasz Gollob stoczył wyrównaną walkę na dystansie z Australijczykiem, z której wyszedł zwycięsko. Gollob po tej konfrontacji stracił sporo metrów do prowadzącego Lindgrena i zdobył tylko dwa punkty.
W ósmym wyścigu Adrian Miedziński po słabym starcie, wyprzedził wszystkich ambitną jazdą po zewnętrznej. Polak po wykluczeniu w pierwszym swoim starcie, udowodnił swoją wysoką formę w tym sezonie i zdobył trzy punkty. „Biało-czerwoni” ponownie zrównali się punktami z ekipą Szwecji. Kolejny bieg był mocno obstawiony, ale Krzysztof Kasprzak zdołał przyjechać przed Andreasem Jonssonem zdobywając jeden punkt. Wygrał Australijczyk Leigh Adams przed Emilem Sajfutdinovem, który znów jechał ryzykownie. Ostatni bieg drugiej serii należał do Australijczyka – Chrisa Holdera. Piotr Protasiewicz dobrze wyszedł ze startu, ale to „Kangur” wyprzedził Polaka przy bandzie. Zaskakująco na ostatniej pozycji przyjechał reprezentant Szwecji – David Ruud za Romanem Povazhnym. Po drugiej serii startów Polska miała jeden punkt przewagi nad Australią, natomiast na trzecim miejscu plasowali się Szwedzi.
W jedenastym biegu rozpoczynającym kolejną serię startów, Emil Sajfutdinov jechał jako „joker”. Rosjanin jechał m.in. z Tomkiem Gollobem, który został wywieziony przez rywali pod bandę. „Chudy” był zbyt wolny na dystansie, aby wyprzedzić choćby jednego zawodnika. Emil przyjechał na pierwszej pozycji zgarniając sześć punktów przywożąc za sobą Davidssona i Batchelora. W kolejnym biegu Miedziński poradził sobie na dystansie z jadącym na trzecim miejscu Gizatullinem. Rosjanin na ostatnim łuku czwartego okrążenia, zrobił „bączka” i upadł na tor. Polak przywiózł na metę jeden punkt, a Denis został wykluczony. Następnie Krzysztof Kasprzak został zablokowany przez niebezpiecznie jadącego Grigorija Lagutę i zdołał wyprzedzić na dystansie tylko Lindbaecka.
Czternasty bieg to upadek Protasiewicza na ostatniej pozycji. „Pepe” nie zdołał pozbierać się z toru za co został wykluczony. W powtórce kibice mogli obejrzeć walkę Crumpa z Jonssonem. Crump na jednym wirażu się zakopał, ale wykorzystał słabą jazdę Jonssona. Wygrał nieoczekiwanie Renat Gafurov włączając swoją ekipę do walki o medale. Po tym wyścigu Polska traciła do prowadzącej Australii sześć punktów i mogła zastosować „jokera”. Jadący w kolejnym biegu Hampel nie jechał za podwójną zdobycz punktową. Polak na wejściu w pierwszy łuk skutecznie jechał po zewnętrznej części toru i wyszedł na czoło stawki. Jadący ambitnie na trzeciej pozycji Emil Sajfutdinov, ruszył w pogoń i na trzecim okrążeniu wyprzedził prowadzącego Jarosława Hampela. Rosja po dobrej serii startów, w której zgromadziła sporą liczbę punktów zbliżyła się do reprezentacji Szwecji tracąc do niej jeden punkt, a do Polski dwa punkty.
Na inaugurację czwartej serii, Laguta pojechał przy krawężniku i wyprzedził wszystkich rywali. Protasiewicz pomimo starań przyjechał na ostatniej pozycji. W kolejnej gonitwie jechał najlepszy polski żużlowiec tych zawodów – Jarosław Hampel. Marek Cieślak jednak nie zastosował „jokera”, a Hampel wygrał wyścig wyprzedzając na dystansie Renata Gafurova. W kolejnej gonitwie Gollob pojechał po zewnętrznej na pierwszym łuku, ale na dystansie miał za słaby motocykl i z dużą łatwością został wyprzedzony przez Lindbaecka.
W dziewiętnastym biegu Andreas Jonsson jechał jako „joker” w ekipie szwedzkiej. Jonsson od startu do mety pewnie wiózł sześć punktów, a Adrian Miedziński napędzał się po zewnętrznej wychodząc na drugie miejsce. Na dystansie Davey Watt po ryzykownym ataku wyprzedził Rosjanina. W biegu kończącym czwartą serię dobrze wystartował Krzysiu Kasprzak, a jadący na czwartej pozycji Denis Gizatullin wpadł w dziurę i upadł na tor. Rosjanin został wykluczony. Zaczął padać mocny deszcz przez co zawody zostały wstrzymane. Przez blisko godzinę trwały prace na torze, aby zawodnicy mogli kontynuować jazdę. Jednak przebieg tych prac był bardzo chaotyczny, co miało wpływ na opóźnienie zawodów. Ostatecznie bieg dwudziesty powtórzony był o godzinie 15.05. Krzysztof Kasprzak w powtórce tej gonitwy zdecydowanie wygrał start i przywiózł trzy punkty. Za „Kasperem” przyjechał Australijczyk Troy Batchelor, a jeden punkt dowiózł do mety David Ruud. Reprezentacja Polski nadal zajmowała trzecie miejsce, ale miała trzypunktową przewagę nad Rosją.
W biegu rozpoczynającym ostatnią serię startów, Adrian Miedziński nie wystartował dobrze spod taśmy. Na wejściu w pierwszy łuk zarzuciło motocyklem „Miedziaka”, ale zdołał na przeciwległej prostej wyprzedzić Jonasa Davidssona. Wygrał Emil Sajfutdinov, który startował po raz ostatni w tym finale. Drugi przyjechał Australijczyk – Chris Holder. W dwudziestym drugim wyścigu dobrze wystartował Krzysztof Kasprzak i jadąc przy krawężniku do ostatniego okrążenia prowadził przed Crumpem. Na ostatnim łuku czwartego okrążenia obecny lider Grand Prix wyprzedził po zewnętrznej naszego reprezentanta.
Marek Cieślak dopiero w dwudziestej trzeciej gonitwie zdecydował się na „jokera”. Jarosław Hampel jechał za podwójną zdobycz punktową, zastępując Piotra Protasiewicza. Polak dobrze wystartował i objął prowadzenie. Jednak na półmetku tego biegu, Antonio Lindbaeck wyprzedził „Małego” i Jarek zdobył nie sześć, a cztery punkty. Po tym wyścigu „biało-czerwoni” tracili do liderującej Australii trzy punkty.
Bieg po biegu miał zawodnik Unii Leszno. Hampel tym razem utrzymał pierwszą pozycję do samego końca. Ostatni przyjechał reprezentant Australii, co spowodowało, że Polacy zrównali się punktami z liderem. W ostatniej gonitwie jechał Tomasz Gollob, który pożyczył motocykl od Krzysia Kasprzaka. Z tyłu Rosjanie walczyli ze Szwedami o brąz. Gollob dobrze wystartował i oddalał się z każdym metrem rywalom. Kapitan polskiej kadry na ostatnim okrążeniu zacisnął lewą pięść w geście tryumfu wpadając na kredę przed rywalami.
Zapanowała ogromna radość w polskim obozie, bowiem jednym punktem Polska wygrała z Australią zdobywając tytuł Mistrza Świata i puchar „Ove Fundina”. Ostatni raz Polacy zdobyli złoto w DPŚ w 2007 roku. Rok temu „biało-czerwoni” przegrali złoto jednym punktem z reprezentacją Danii. Po dekoracji większość zawodników udała się w podróż do różnych miast Polski na mecze ligowe.
Fotografia autorstwa p3tr (licencja CC-BY-NC-ND), źródło: flickr.com




