koyaanisqatsi
Mieszkanie socjalne – przywilej dla wybranych
Magda pochodzi z patologicznej rodziny. Urodziła się i wychowała w Krakowie. Nie zna ojca, a matka co rusz serwowała jej nowe wrażenia, alkoholizm, eksmisje, komorników. Nie jest to winą Magdy i nie powinno nikogo dziwić to, że zapragnęła wyrwać się ze szponów otoczenia w jakim się znajdowała. Zdała maturę, chciała studiować, podjęła jednak pracę aby się utrzymać. Mieszkała wciąż z Matką, do czasu kiedy ta zadecydowała, że Magda musi się wyprowadzić. Nie było już miejsca w rodzinnym domu dla Magdy gdyż w życiu jej matki pojawił się nowy mąż. Zresztą nie ma żadnego z Magdy pożytku skoro ta nie daje bezrobotnej matce pieniędzy. Samo płacenie rachunków i uzupełnianie lodówki nie wystarcza. Magda została na lodzie. Wprowadziła się do mieszkania wynajętego ze studentami. Z mieszkania socjalnego przyznanego przez Gminę Kraków jej matce wymeldowała się, gdyż ta z pasją przeglądała jej pocztę, w skutek czego Magda nie miała pojęcia o toczącym się przeciwko niej postępowaniu. Mama Magdy posługując się jej danymi wzbogaciła ją o kilka kredytów. Magda musi zacząć je spłacać. Jej sytuacja jest tragiczna.
Postanowiła zgłosić się po pomoc do gminy i zawalczyć o socjalne mieszkanie. Wymarzyła sobie swój własny kąt, spokojną pracę i wychodzenie z długów. Przyjaciele zameldowali Magdę u siebie aby mogła podać pracodawcy jakikolwiek adres, aby miała skąd odbierać pocztę. Dziewczyna była im za to wdzięczna, okazało się to jednak gwoździem do przysłowiowej trumny. Złożyła wniosek o socjalne mieszkanie z zasobów gminy, opisała swoją sytuację w upokarzającym formularzu, dołączyła pisma sądowe i czekała. Po miesiącu otrzymała odpowiedź-prośbę o uzupełnienie dokumentacji o świadectwa pracy.
Urząd aby przyznać mieszkanie, musi wiedzieć że osoba starająca się o lokal jest zameldowana, zamieszkuje i pracuje na terenie Krakowa. Magda jest Krakusem, uczyła się i pracowała na terenie miasta całe życie. Niestety jej pracodawcy mieli siedziby w Warszawie. Udało się Magdzie zdobyć świadectwa uzupełnione o wpis dotyczący miejsca wykonywania pracy. Pobiegła pełna nadziei do urzędu. Pracownik działu mieszkalnictwa z góry skazał wniosek na odrzucenie. „Pani ma stały meldunek, nie ma pani praw do mieszkania socjalnego” To nic, że Magda uzyskała meldunek przez grzeczność, ma go i koniec. Musiałaby się wymeldować aby móc starać się o lokal dalej, lub w mieszkaniu zagęszczenie ludzi nie powinno przekraczać jednej osoby na 5 m2. Nie przekracza, ale nie szkodzi, Magdzie i tak nie należy się mieszkanie, bo zameldowana jest od miesiąca, a okres meldunku musi wynosić trzy lata.”Proszę Pani każdy mógłby wyłudzić mieszkanie, domeldowując się do kogoś na chwilę aby udowodnić, że za dużo ludzi mieszka w danym lokalu i on chce mieć swój”
Magda postanawia się wymeldować. Urzędniczka twierdzi że to i tak nic nie da, bo dziewczyna już raz dostała mieszkanie socjalne. Ta tłumaczy, że mieszkanie przyznano jej matce, po eksmisji, kiedy ona miała 10 lat. To też nie szkodzi. „To, że pani była nieletnia o niczym nie świadczy, pani miała mieszkanie socjalne to po co się pani wymeldowywała, drugi raz nikt pani z zasobów gminy nie przyzna”. W nieformalnej rozmowie z urzędniczką, Magda dowiaduje się, że miasto jest zadłużone, i „tacy jak ona” czyli osoby nie będące marginesem społecznym, ale po prostu doświadczone losowo, mają zaostrzone przepisy i czekają na mieszkanie średnio 4 lata.
Jeśli w danym lokalu mieszka rodzina, która zadłużyła go do granic możliwości, otrzymała sądowy nakaz eksmisji, Miasto ma obowiązek natychmiast znaleźć takiej rodzinie lokal mieszkalny, jeśli nie, musi zapłacić odszkodowanie przekraczające wielokrotnie wartość mieszkania. W większości w zadłużonych mieszkaniach przebywają skrajnie patologiczne rodziny. Nie mówię o przypadkach molestowanych czy tyranizowanych kobiet z dziećmi, ale o rodzinach objętych kuratelą, pijących, nieudolnych życiowo. Urzędniczka tłumaczy, że takie rodziny niestety ze względu na groźbę odszkodowań, mają większe prawa niż osoby starające się o lokal z przyczyn innych niż eksmisja.
Magdzie poradzono udać się do MOPS-u, poprosić o pokój w mieszkaniu wieloosobowym, poradzono jej poszukać ośrodków, w których mogłaby się zatrzymać. Gdyby miała dziecko byłoby łatwiej, bo istnieją domy samotnych matek… Do Magdy w pewnej chwili słowa pracownika urzędu przestały docierać. Doszła do wniosku, że od swojego miasta nie otrzyma żadnej pomocy i musi radzić sobie sama. Do Magdy dotarło jeszcze tylko jedno nieoficjalne zdanie wypowiedziane przez urzędniczkę. Że jest młoda i ładna, może sobie znajdzie męża z mieszkaniem. Przepisy przepisami a litera prawa literą pisaną grubym drukiem.
Ania 24 letnia fryzjerka, mieszka w dwu pokojowym mieszkaniu z mężem, 5 letnim synkiem, teściem, teściową i szwagrem. Ani wniosek rozpatrzono pozytywnie. Została wciągnięta na listę, jej numerek to 180543, śmieje się, że mieszkanie dostanie syn na swoje 18 urodziny. Ale śmieje się przez łzy, jej mąż nie pracuje, ona zarabia 800 złotych, teściom oddaje wszystkie pieniądze, a Ci traktują ją jak przybłędę i wywłokę, przypominając na każdym kroku ile im zawdzięcza mogąc mieszkać z dzieckiem pod ich dachem.
To jest system mieszkalnictwa socjalnego, to jest ułatwianie startu młodym.
Fotografia: more apartments, autor: Luke Partridge, źródło: stock.xchng




Świetny tekst. Trudna rzeczywistość. Znam to z drugiej strony. 4,5 roku temu przyjęłam za darmo do siebie bezdomną z dwójką dzieci. Ja po rozwodzie z mężem już nie mieszkam w tym domu a ona jest nie do ruszenia. Zostały tylko długi po niej na moim koncie w elektrowni. Bieda jest bardzo wygodna a postawa “nam się należy” dość powszechna.
W takich realiach sensowną radą dla dziewczyny jest “rozejrzyj się i wyjdź poza schemat”. Mieszkanie można pozyskać na wiele sposobów, nie tylko poprzez męża. Jest bardzo dużo osób starszych mieszkających samotnie, można znaleźć pracę z mieszkaniem itd.
i to jest prawda ze niema pomocy;
ja zostalam bezdomna z 11letnio curko!!!!!dostalam numer oczekujocych na mieszkanie! ico z tego!gdy pytalam sie kiedy powiedzieli ze gmina niem mieszkan i gdzies okolo10lat bede czekac i ze lepiej sobie szukac prywatnie!!!!!i na tym sie skonczylo do dzis niemam nicTO WSZYSTKO DZIALO SIE 2004 roku
i co wy na to?
Przestać liczyć na “opiekuńczość państwa” i wziąć sprawy we własne ręce.
oczywiscie ze wzielam!z tego powodu wyjechalam do innego panstwa i tu dostalam mieszkanie po 1 roku!!!!!!!tylko pozostaje zal i smutek ze TYLKO Z TEGO POWODU WYJECHALAM!
To smutne. Zgadzam się.
Ha … to jest nic.. znam osobe pracujaca legalnie ma samochod i jedno dziecko na utzymaniu i swietnie sobie radzi… i co po dwoh latach w zaplutej dziurze jak by nigdy nic dostaje mieszkanie sockalne i to mało po miesiacu z prawem wykupienia… Lubań na dolnym slasku takie cyrki… 75 m2 na dwie osoby!!! i kazdy o tym wie i nikt nic nie mowi… ładne historie.
idioci w sejmie tępe baby w urzędzie
zgadzam się lokale socjalne tylko dla wybranych ..
OD KILKUNASTU LAT STARAM SIE O TAKI LOKAL ,….. NIESTETY BEZ SKUTKU…..
MAM DWOJE MAŁYCH DZIECI / NIESTETY NIE NALERZY NAMSIĘ MIESZKANIE – PRZYCZYNOM JEST ZA DUŻY METRAŻ ….
POMIMO TO ŻE NIE JEST MUJ….
ZAMELDOWANYCH JEST 6 OSÓB …….W TYM OSOBA NADUŻYWAJONCA ALKOCHOLU
JA Z DZIEĆMI MUSJAŁAM Z TAMTĄD UCIEKACI PSZEZ PIJAKA KTURY ROBI NON STOP AWANTURY../ MOJA MAM Z BRATEM ZÓWNIESZ…. OJCIEC ZOSTAŁ SAM W TAK DURZYM MIESZKANIU…..
MY TUŁAMY SIĘ PODOBRYCH LUDZIACH A ON ROBI SAME DŁUGI……
PO ZŁORZENIU WNIOSKU O LOKAL — DOSTAŁAM PROPOZYCJE EKMISI NA SWUJ KOSZT OJCU,,, A PO ZATYM MIESZKANIE W RAZ Z MAMOM BRATEM,,I MOJMI DzIEĆMI W DWÓCH MAŁYH POKOJAH..A ON DOSTANIE MIESZKANIE SOCJALNE BEZ DŁUGÓW…………..
I TAK JA TAM NIE WRUCE MOJA MAMA Z BRATEM RÓWNIESZ….
I NADAL NIEMAMY SZANSY NA MIESZKANIE W CISZY I SPOKOJU SAMI
ON BEZ DŁUGÓW …DOSTANIE LOKAL….
A MY MORZEMY TYLKO RAZEM ….I PONIEŚĆ WSZYSTKIE JEGO DŁUGI….
CZY TO SPRAWIEDLIWE …. MYŚLE ZE NIE
wyjedz do innego panstwa i zapomnij
ja tak zrobilam i niezaluje nic a nic tutaj mam mieszkanie i swiety spokoj z tymi problemami
mieszkam fakt na mieszkaniu socjalnym ale nie narzekam
u nas w polsce mieszkalabym na ulicy
a inne panstwo dalo mi dach nad glowo z tego tytulu ze jestem czlowiekiem i musze gdzies mieszkac
w polsce nieinteresujie ich nic
wspolczuje ci ale musisz sprawy wziosc wswoje rece i wyjechac
mam ten sam problem co ta dziewczyna tylko ze mam 21 lat meza i roczne dziecko odbywam staz i mam 800zl i placimy rachunki i nic prawie nie zostaje maz nie pracuje bo nie ma kto sie zajac dzieckiem choc moja tesciowa obiecala nam ze sie zajmie dzieckiem a my sie dolozymy a co nam zostanie to na mieszkanie bedziemy skladac ale w koncu nie zrobila tego sa wieczne awantury przez jej corke alkoholiczke a oprucz tego mieszka jej syn i konkubent my mamy 10 metrowy pokuj z ktorym nic nie mozemy zrobic bo sa wrzaski i zaczelam sie zastanawiac czy moge sie starac o mieszkanie socjalne wiem ze bede musiec czekac ale za swoje pieniadze to nie ma szans