rzecznikzus
Kredyt ZUS-u to nie problem
Zaciągnięcia kredytu przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie można traktować w kategoriach tragedii. Za tragedię można byłoby uznać nieprzyznanie kredytu, bo oznaczałoby to, że Zakład nie jest dla banków wiarygodny.
Przez ostatnie dni niektóre z ogólnopolskich mediów siały postrach wśród emerytów i rencistów, a także wśród zwykłych ubezpieczonych, że stała się katastrofa: ZUS zaciągnął 200 mln zł kredytu. Zdaniem części publicystów oznaczało to, że wypłata świadczeń jest zagrożona, zagrożony jest sam ZUS. Prawda jednak nie zawsze jest taka jak ją opisują media. Kredyt zaś nie oznacza katastrofy.
Jak Polska długa i szeroka, jak długa i szeroka jest Europa i świat, wszędzie gospodarka rynkowa funkcjonuje w oparciu o kredyty i pożyczki. Mało która firma jest w stanie prowadzić inwestycje w oparciu o własne środki. Co więcej, mało, która firma nawet mając olbrzymi kapitał prowadzi inwestycje bez zaciągania kredytu. Także podstawą funkcjonowania banków nie są jedynie lokaty i depozyty, ale przede wszystkim kredyty. Bez ich udzielania sens istnienia banków i instytucji finansowych byłby niewielki. Kredyt jest więc podstawą funkcjonowania całego wolnego rynku. A podstawą oceny kondycji przedsiębiorstwa jest jego wiarygodność kredytowa. Wiarygodność kredytowa jest też jednym z głównych kryteriów oceny kondycji gospodarczej państw. Jeżeli państwo jest w stanie zaciągać kredyty to znaczy, że banki i międzynarodowe instytucje finansowe dobrze oceniają jego gospodarkę i perspektywy jej funkcjonowania. Wystarczy spojrzeć na Ukrainę, która ma olbrzymie trudności z otwarciem linii kredytowych. Nikt nie przyzna kredytu w sytuacji, gdy niepewna jest możliwość jego spłaty.
Cóż więc oznacza zaciągnięcie kredytu przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych? Ni mniej ni więcej tyle, że ZUS jest dla banków wiarygodnym i przewidywalnym klientem. Klientem, który gwarantuje spłatę zaciąganych zobowiązań. Jego wiarygodność jest nawet większa biorąc pod uwagę globalny kryzys finansowy. Dziś kiedy największym problemem dla dziesiątek tysięcy firm i wielu państw jest możliwość uzyskania kredytu, Zakład otrzymuje go bez przeszkód. Należy się więc zastanowić czy warto siać panikę, jak czynią to media, w sytuacji gdy ZUS otrzymał 200 mln zł pożyczki. Czy paniki nie powinna wzbudzać sytuacja diametralnie inna: ZUS występuje o kredyt, a banki odmawiają jego przyznania? To pytanie retoryczne, na które odpowiedź jest banalnie prosta. Doceńmy więc fakt, że mamy w Polsce państwowego ubezpieczyciela, którego wiarygodność kredytowa nie jest kwestionowana przez żaden bank, żadną instytucję finansową. Zakład nie miał i nie ma problemu z otwarciem linii kredytowych i tym samym z uzyskaniem kredytu. Tak więc, nie biorąc nawet pod uwagę (czego oczywiście nie powinniśmy robić) gwarancji jakie ZUS-owi udziela Skarb Państwa, wypłata świadczeń społecznych jest pewna tak jak istnienie wolnego rynku w naszym kraju.
Na koniec warto tylko dodać, że całą pożyczoną od banku kwotę 200 mln zł ZUS spłacił już drugiego dnia.
Przemysław Przybylski
Rzecznik ZUS
Fotografia: money2, autor: Marcin Krawczyk, źródło: stock.xchng




Prawdziwą kpiną jest nazywanie ” wolnym rynkiem” systemu, w którym istnieje obligatoryjność wpłat do takich instytucji jak ZUS.
I jeszcze wobec tej obligatoryjności rzecznik ma czelność twierdzić, że ZUS jest dla banków wiarygodny. To jest szczyt bezczelności. To Kowalski jest wiarygodny dla banków, bowiem to On zapłaci. Pod przymusem. Zawsze. Także w “cudownej pętli “: Podatnik -> ZUS -> OFE -> Obligacje Skarbu Państwa -> Podatnik. Kiedyś ta bańka pęknie. Kiedyś rachunek trzeba będzie zapłacić. Kosztem Kowalskiego oczywiście. Jakaś denominacja, nacjonalizacja i inne w historii ( także ostatniej) znane operacje.
Ale to będzie kiedyś…
Poza tym uzyskaniem kredytu można się cieszyć kiedy się go wykorzysta i wygeneruje zysk, a nie tylko, jak w przypadku ZUS, zwiększy koszty. Żenada.
A już powoływanie się jednocześnie na “wolny rynek” i “wiarygodność ZUS wobec banków” to po prostu kpina w żywe oczy.
Tym bardziej, że korzystniejsze dla ZUSu byłoby uzyskanie dotacji z budżetu państwa niż branie kredytu w banku ale o tym rzecznik też nie raczył wspomnieć
Swoją drogą to nie tyle kosztowała nowa siedziba ZUSu w Warszawie?
A tak w ogóle to w pełni się z Tobą zgadzam Art.
Z drugiej strony zastraszanie opinii społecznej, że zus pada bo bierze pożyczki też jest nadużyciem.
Dzisiaj mamy ciąg dalszy pożyczek, tym razem “Rządowi”:
“Rząd zakłada znacznie większą lukę w przypadku dochodów z podatków, z czego może wynikać, że będzie ją musiał łatać dochodami niepodatkowymi”.
Kredytów Polsce udzielili między innymi:
- Klub Paryski
- Europejski Bank Inwestycyjny
- Bank Światowy
- Bank Rozwoju Rady Europy
- Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6791791.html
Stwierdzenie, że ZUS bankrutuje jest przesadą (swoją drogą to kto wyciągnął takie wnioski?) ale chyba przyznasz, że ww. “artykuł zakrawa na bezczelność? To co podesłałeś świadczy tylko o krótkowzroczności i tchórzliwości rządu (byle do wyborów prezydenckich) ale do tego powinniśmy już chyba przez te wszystkie lata przywyknąć.
Aby podratować wypłaty rent, Szwajcaria sprzedała potężne rezerwy złota.
Bank Narodowy, po uzyskaniu aporobaty od narodu w drodze referendum, przekazał uzyskane pieniądze Kasie tzw. I Filara. Niestety obecnie powstała spora dziura w kasie z powodu strat na giełdzie. Tutaj Kasy emeretalne obliczają emeryturę procentowo. tzn ustala sie stawkę % od włożonego kapitału.
Artykuł rzeczywiście demagogizuje ZUS i indoktrynuje.