Monika J.
Kiedy Matki-Polki zaczną rodzić po ludzku?
Zaspana położna, która robi łaskę, gdy przyjmuje ciężarną kobietę na oddział, znieczulenie za 500-600 zł, pielęgniarki, które minęły się z powołaniem i becikowe, którego wartość wydajesz na wizyty w prywatnych gabinetach ginekologicznych. Co to? A to Polska właśnie i ciężarna rzeczywistość służby zdrowia.
Ostatnio dużo się mówi o świadomym macie – i tacierzyństwie. Rząd eksponuje politykę prorodzinną. Wszystko to pięknie i przekonywająco wygląda.
Niestety, tylko do czasu porodu. W najważniejszym dla ciężarnej kobiety momencie pojawi się i rozwydrzona „piguła”, jak mało pieszczotliwie nazywa się niektóre pielęgniarki. Pigułkami to one nie są, bo te mają konotację pozytywną. Uśmierzają ból lub pomagają zasnąć. „Piguła” natomiast zamiast uspokoić rodzącą, jeszcze bardziej ją zestresuje. Nie zabraknie też położnych, które w swojej pracy mogą wyładować wszystkie stresy i powrzeszczeć na spanikowaną ciężarną, zwłaszcza, jeśli ta spodziewa się pierwszego dziecka i być może przesadza, ale jest po prostu „ponadprogramowo” przestraszona. O ewentualnym znieczuleniu też można zapomnieć. Ten luksus jest przeznaczony dla zamożniejszych matek. Kobiety, które nie mogą sobie pozwolić na wydanie 500-600 zł muszą pocierpieć. Nie należy też do rzadkości, że ten, który powinien być przejęty porodem, czyli lekarz prowadzący, ucina sobie drzemkę albo przejawia brak zainteresowania. Wkracza dopiero wówczas, gdy kobieta dostaje krwotoku i jest już jedną nogą na drugim świecie.
To oczywiście te negatywne przykłady obchodzenia się z rodzącą. Nie można generalizować i obraziłabym wielu pracowników służby zdrowia, gdybym stwierdziła, że wszyscy, którzy składali przysięgę Hipokratesa tak właśnie postępują, ale niestety coraz częściej matki skarżą się na to jak się je traktuje/traktowało w tym kulminacyjnym momencie ciąży.
W każdym profesji istotne znaczenie ma etyka zawodowa. Skoro już w szkołach podstawowych pojawia się etyka (jako alternatywa dla religii) to czy lekarze, pielęgniarki, położne, którzy chcą uchodzić za osoby światłe i wykształcone, nie powinny zgodnie z nią postępować? Kobieta, która rodzi jest skazana na łaskę i niełaskę pracowników szpitala. Czy tak trudno okazać trochę zrozumienia? Nikt przecież nie oczekuje głaskania po główce i pocieszania.
Lekarze i położne to nie wolontariusze. Za swoją pracę otrzymują wynagrodzenie i chociażby dlatego pacjent ma prawo wymagać od nich kompetencji i dyspozycyjności. A jeśli są permanentnie naburmuszeni na cały świat, bo jak twierdzą, „brakuje do pierwszego”, to może czas najwyższy się przekwalifikować, a nie wyładowywać swoją złość na pacjentów. Kiedy wreszcie przestanie się traktować pacjenta jak irytującego petenta? Do diaska, przecież pacjent płaci podatki i ma prawo być należycie obsłużony. Służba zdrowia to nie organizacja charytatywna, choć na taką się często kreuje, ale dość komercyjna instytucja. Dla przykładu: jedna ze szczepionek dla niemowląt występuje w dwóch wariantach, w pierwszym jest refundowana przez państwo, w drugim rodzice pokrywają koszty szczepienia. Jeśli matka wybierze wersję refundowaną bobasek musi zostać ukłuty trzykrotnie. W jedno ramię, w drugie ramię i w piętę. Ale jeśli matka zdecyduje się na drugą wersję, za 280 zł, dziecko zostanie ukłute tylko raz. Która matka, jeśli naprawdę kocha swoje maleństwo, zdecyduje się na tą pierwszą wersję szczepionki? Czy to nie jest szantaż emocjonalny?
Abstrahując od ciążących ciąż warto wspomnieć o tym, co nieraz czeka inną grupę pacjentów.
Kilka dni temu chciałam zarejestrować się do lekarza specjalisty. Rejestracja tylko raz w miesiącu o godz. 7:00. Czatowałam pod przychodnią już o 5:25. Nie byłam sama. Razem ze mną stali inni ludzie, często staruszkowie. Jakoś te 1,5 h zleciało, trochę się poziewało, porozmawiało, poczytało książkę. Victoria! Zostałam zarejestrowana! Za kilka dni wybieram się do stomatologa. Wiem, że budzik muszę nastawić na 4:45, żeby jak poprzednio o 5:25 czekać w ogonku. Czy to jest normalne? A jak z usług medycznych mają skorzystać Ci, którzy pracują od 6:00 do 14:00? Jak mają się zarejestrować starowinki, które ledwo chodzą? Jak mają wystać te 1,5 h ludzie o kulach czy z laskami?
Stojąc w kolejce wiele się dowiedziałam, m.in. tego, że będąc pierwszym w kolejce, przy rejestracji można być już zapisanym jako np. 6. Dlaczego? Dla ziomków i znajomków zawsze miejsce się znajdzie i Ci wcale nie muszą wystawać w niekończących się kolejkach. Tak to niestety jest, że na kasę chorych leczą się przede wszystkim rodziny i przyjaciele pracowników służby zdrowia, bo ich jakoś się upchnie, a Ty, drogi Obywatelu, który bulisz podatki na służbę zdrowia, możesz co najwyżej pójść do lekarza prywatnie. To nic, że w istocie płacisz dwa razy za tą samą usługę (podatki + opłata za wizytę), lekarze i pielęgniarki zawsze są najbiedniejsi i wiecznie będą narzekać. Zastanawiające tylko jak tych nieboraków, zwłaszcza tych pierwszych (lekarzy), stać na piękne wille i niezłe samochody. Ech, postrajkować dobra rzecz, może a nuż ktoś uwierzy i się wzruszy… Powiem tylko tyle, każdy kto przekonał się na własnej skórze czy to przy porodzie czy podczas wystawania w kolejeczkach do przychodni nie będzie ronił łez nad niedolą pracowników służby zdrowia.
A co do rodzenia po ludzku to należy o tym mówić coraz częściej i głośniej, bo tylko wówczas można zainspirować Ministerstwo Zdrowia do zmian. Dlaczego kobieta ma cierpieć? Dlaczego znieczulenia nie są przynajmniej częściowo refundowane? Czemu szczepionki dla niemowląt są takie drogie i dlaczego funkcjonują w dwóch wersjach? Dlaczego ciężarna jest niejednokrotnie traktowana jak zło konieczne? Ile jeszcze trzeba zadać pytań, aby Polki zaczęły rodzić po ludzku?
Foto mother and son autorstwa irenaeus-h z stock.xchng; doc has come autorstwa lusi z stock.xchng
Artykuł można przeczytać także w dziale Rozmaitości na akademiec.pl

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska




Na zdjęciu to Polka?
Ossad Polką może być każda kobieta, nie zapominaj o tym
To nic się nie zmieniło od czasu gdy 30 lat temu rodziłam córeczkę. Takie same układy. traktowanie, stawki. Zarobków i łapówek. Też 300 -500 a nawet 1000 zł położnej do kieszonki. Także chodziło się prywatnie do lekarza. W Szwajcarii kobiety same sobie założyły szkoły rodzenia. same sie zorganizowały i pomagają przy porodach. Składki na kasy chorych są tak wysokie i mają być wyższe, że robi sie wszystko aby koszty obniżyć. Wiele kobiet, a jest trend b. modny, decyduje się rodzić w domu. Powstały też prywatne porodówki, gdzie położne prowadzą poród. Koszty są mniejsze. W Polsce jest już Organizacja Położnych , i wiele się o tym mówi, jest sporo polskich stron w internecie. Dlatego dziwi mnie, że jeszcze ciągle tak mało się zmieniło. Pisząc o „okienku życia” nawiązałam kontakt z kilkoma takimi stowarzyszeniami w Polsce .
Też, jak Ossad, dziwię się załączonemu zdjęciu – w naszym kraju społeczeństwo nie jest jeszcze tak bardzo zróżnicowane typologicznie.
Dla ogólnego dobra lepiej przewidzieć negatywne reakcje (niestety większości), by nie narażać na niepotrzebne uwagi, które mogą mieć wydźwięk nacjonalistyczny i rasistowski.
Nasze społeczeństwo jest, jakie jest. Przed sobą ma jeszcze długą drogę do nie tylko tolerancji, ale i zwykłego humanitaryzmu.
Zdjęcia nie zmienię, właśnie przez to, że przed naszym społeczeństwem jeszcze daleka droga do tolerancji, a od czegoś trzeba zacząć naukę. Każdy może być Polakiem bez względu na kolor skóry, mówienie, że nasze społeczeństwo jest takie jakie jest, jest tylko usprawiedliwieniem braku tolerancji, a na to się nie zgadzam.
I co to oznacza ogólne dobro? Czyje dobro, ludzie, którzy nie są tolerancyjni?
Poza tym uważam, ze określenie Matka-Polka jest to figura, wzorzec postępowania, poświecenia się macierzyństwu, a nie tylko narodowość.
Przecież nie tknęłam matki Polki, zatem skąd ta uwaga i w ogóle – dlaczego agresja?
Czy komentowanie wg własnego widzenia problemu jest zakazane?
[Nakazy i zakazy ucinają wszelką dyskusję...]
Grażynko ja nie napisałam swojego komentarza z agresją tylko wyraziłam zdanie na temat zdjęcia, które ma przedstawiać sugerowana w tytule matkę polkę. Nie zabroniłam ci też komentowania problemu jaki widzisz, wyjaśniłam, że według mnie takie stawianie problemu usprawiedliwia brak tolerancji. Nie ucinam także dyskusji, wyraziłam tylko, że mówienie o tym, że jesteśmy narodem takim jakim jesteśmy nas nie usprawiedliwia, to moje zdanie, jeśli się z nim nie zgadzasz możemy dyskutować.
Przypominam jednak, że to nie jest sedno sprawy omawianej w tekście. Zdjęcie nie jest istotne istotne są matki rodzące w bólach i braku szacunku.
Wiele lat temu rodziłam równie fatalnie, jak opisuje autorka. Jak widac, zmieniło sie tylko jedno – kobiety żądaja znieczulenia, o czym w „moich czasach” nie było nawet mowy. Poród odbywał sie siłami natury, pomoca mogła byc oksytocyna w przypadku słabych skurczy porodowych, ostatecznie – cesarskie ciecie w przypadku zagrożenia zycia dziecka.
Druga sprawa – przywilej słuzby zdrowia, czyli miejsce poza kolejką: jedyny, jaki mamy (ja juz nie- bo jestem na emeruyturze) – taki sam przywilej maja cieżarne, krwiodawcy, kombatanci.
A ponadto – wiele innych grup zawodowych ma , w innych momentach zyciowych, przywileje znacznie większe, O zarobkach lekarzy mówic nie będę, bo i po co? Kazdy idący na studia medyczne liczy własnie na dochody dające wysoki standart zycia; Jest tez druga strona medalu – każdy pracownik słuzby zdrowia o wiele bardziej narazony jest na zakażenie – wielu przypłaca to własnym zdrowiem.(gróźlica, żółtaczka, przenoszenie do domu i na rodzine zakażen wewnątrzszpitalnych itp.) Tak więc, jak wszystko w zyciu – każda rzecz mozna oglądac i oceniać z rożnych punktów widzenia. Co nie oznacza, że usprawiedliwiam zachowania nieetyczne, chamskie lub znieczulicę. A rożnica w szczepionkach? To – jak wiele innych podobnych spraw , jest przejawem twardego dzxiałania „rzeczypostopitej urzedniczej” i nie zalezy od słuzby zdrowia.
Zgadzam się z Małgorzatą M. Zdjęcie ma pokazać macierzyństwo, jako takie. Akurat (tylko w mojej rodzinie, dalekiej,ale jednak) dwóch powinowatych mi kuzynów przywiozło sobie żony z Tajwanu. Mieszkają one w PL od 15 lat , śmiem twierdzić , że są bardziej Polkami niż niejedna ich sąsiadka z za miedzy.
Jadwiga skomentowała tak, że chyba wszyscy jesteśmy usatysfakcjonowani. Ja tego nie zrobiłam, bo autorka jasno i wyraźnie napisała, jak to Polki rodzą, więc po co miałam dokładać swoje przeżycia?
Wiadomo, pogoda jest dla bogaczy.
Tak jest zresztą na całym świecie.
A Szwajcaria to akuratnie taki kraj, w którym warstwa średnia jest najliczniejsza, więc też średnio zamożna położnica posiada opiekę, o jakiej nam się tylko marzy.
Tolerancja i akceptacja obcych nacji też jest tam na wysokim poziomie, jak w żadnym innym kraju, łatwo więc w /z Chaldei głosić to, co głosi Basia.
Ale, ale… Czy ja śnię, czy może poprzedni komentarz wstawiłam pod innym tekstem?
Nie. Wszystko w porządku.To tutaj jest o rodzących Polkach i tutaj jest zdjęcie, które mnie zaskoczyło, a należy przecież do tego artykułu, czyli – cytuję Małgorzatę – „sedna sprawy omawianej w tekście.”
Bo zastanówmy się też nad celem załączania zdjęcia do artykułu – czy ma go tylko przyozdabiać?
Moim zdaniem ma zainteresować, zachęcić, wzmocnić wymowę tekstu, gdyż dobrze wiemy, jaką siłę perswazji posiada obraz. Przemówi tym mocniej, im bardziej dokładnie skorelowany będzie z tytułem i treścią.
A czy przeciętna Polka wygląda jak Azjatka?!
Wybaczcie Panie, lecz mówimy o POLKACH, a nie o kobietach W OGÓLE.
Skoro o Polkach, to niech to będzie biała kobieta, a nie żółta, zielona, czerwona, czarna czy niebieska.
Jeśli napiszę artykuł o Masajce, to nie wkleję zdjęcia Coriny Hoffmann, która miała odwagę wziąć sobie za męża Masaja i choć siebie nazywa Masajką, to jednak choćby z racji swej karnacji nie może być typową reprezentantką rdzennych Masajów.
Taka jest prawda i nie ma o czym dyskutować
A na przyszłość (o ile taka jeszcze będzie) bardzo proszę Małgorzato o zachowanie dla siebie pouczeń typu (cytuję): „Przypominam jednak, że to nie jest sedno sprawy omawianej w tekście.” Po pierwsze nie jestem Twoją uczennicą, a po drugie upieram się, że załączony obraz winien oddawać treść tekstu. Głównym tematem nie jest poród jaki taki, lecz poród POLKI.
I o tym właśnie pisałam.
Ja natomiast upierać się będę, że Polką może być każda kobieta, biała, czarna, żółta, czerwona, zielona czy niebieska, bo każda kobieta może się urodzić w Polsce i czy chcesz tego czy nie Grażyno Polką będzie bez względu na kolor skóry i ta właśnie kobieta może być ciężarna i to będzie poród POLKI.
Ja nie pouczam, tylko przypominam, że temat schodzi na sprawy, które są podrzędne do omawianych w tekście. Autorka pragnie mówić o tym co spotyka Polki przy porodzie, a nie o tym jak one wyglądają.
Amen.
Trochę się zdziwiłam (podobnie chyba jak Basia I Jadwiga), że nadal jest tak źle. Myślałam, że w Polsce rodzi się już po ludzku, że takie zachowania położnych odeszły już w niepamięć. Mogłyby się już te panie przestawić, podobnie jak choćby ekspedientki w sklepach.
A ku refleksji – czy zdjęcie dobrze dobrane, czy nie, i nie tylko – polecam lekturę: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/jak_rodzi_sie_w_japonii_okiem_europejki_82063.html
Miałem na myśli tylko manierę dodawania zdjęć nijak się mających do treści, a wyszła dyskusja na temat tolerancji…
„Po ludzku” – to określenie mało trafne. Ludzki jest właśnie ból i cierpienie.
Chodzi tu niewątpliwie o rodzenie po zachodniemu (wliczając Japonię, Koreę Płd. i USA). Choć pewnie i tam różnie bywa…
Bardzo słuszne uwagi Ossad. podpisuję się. Uprzedziłeś mnie. Autorka opisała swoje własne przeżycia i subiektywną ich ocenę. Tak mi się wydaje. Nie opisywała sytuacji jako takiej. Nie ma przecież żadnej aktualnej analizy, danych, czy przykładów. jak wspomniałam dzieje sie w tej sprawie bardzo dużo w PL. Natknęłam się na wiele stron internetowych., Fundacji, Stowarzyszeń itp. Sytuacja obecna, generalnie rzecz, biorąc daleko odbiega od tej z przed 30 lat.
Teraz się dopiero doczytałem, że Autorka zarejestrowała się do dentysty. Masakra. W kręgu osób, o których mogę pomyśleć, łącznie z tymi, którzy jak to się mówi, ledwie wiążą koniec z końcem, nie spotkałem chyba jeszcze nikogo, kto by szedł do dentysty w ramach NFZ.
Ale są takie osoby, które muszą iść do zęborwacza w ramach świadczeń, bo na inną wizytę ich nie stać. To właśnie dla tych osób należy zachować podstawowy koszyk świadczeń i nie wolno całkowicie sprywatyzować służby zdrowia. Pozostali natomiast płacą składki nie tylko na siebie i swój koszyk, ale też w ramach elementarnej solidarności społecznej na tych najbiedniejszych. Porozmawiajcie z lekarzami, to Wam uzmysłowią, że te składki w Polsce są i tak niższe niż w krajach, które nasze rządy stawiają sobie za wzór, tzw. rozwiniętych krajach UE. No, ale w wielu z nich jest taki socjal, że niemal socjalizm. Ja osobiście dorzucam co miesiąc trzy dyszki, dzięki czemu kiedy potrzebuję zwolnienie na grypę, nie muszę czekać dwa tygodnie na najbliższy wolny termin wizyty.
Druga sprawa. Małgorzata Michnowicz pisze: „Zdjęcia nie zmienię, właśnie przez to, że przed naszym społeczeństwem jeszcze daleka droga do tolerancji, a od czegoś trzeba zacząć naukę. Każdy może być Polakiem bez względu na kolor skóry, mówienie, że nasze społeczeństwo jest takie jakie jest, jest tylko usprawiedliwieniem braku tolerancji, a na to się nie zgadzam.
I co to oznacza ogólne dobro? Czyje dobro, ludzie, którzy nie są tolerancyjni?”
Wkrótce pewnie dojdzie do tego, że doorgowi moderatorzy, w ramach szerzenia tolerancji, będą załączać zdjęcie drużyny kameruńskiej (choć wystarczy w sumie francuskiej) jako ilustrację ważnego meczu naszej reprezentacji w piłce nożnej
Ossad. „zęborwacz” to chyba wyrwiząb?
EDIT : a może tytuł jest najmniej właściwiy. Wówczas kontrowersje dot. zdjęcia stracą sens..
Mnie od początku tytuł lekko raził, ale z racji mieszkania zagranicą nie wypadało mi go podważać.
„Wkrótce pewnie dojdzie do tego, że doorgowi moderatorzy, w ramach szerzenia tolerancji, będą załączać zdjęcie drużyny kameruńskiej (choć wystarczy w sumie francuskiej) jako ilustrację ważnego meczu naszej reprezentacji w piłce nożnej
”
Ossad możesz się ze mnie wyśmiewać, kiedy tylko masz na to ochotę, proszę cię bardzo, baw się dobrze
dla mnie określenie Matka-Polka jest przedstawieniem postawy nie narodowości, ale wygląda na to, że tylko dla mnie
Matka-Polka dla feministek to przekleństwo…
„przed naszym społeczeństwem jeszcze daleka droga do tolerancji”
To od Polaków mogli się inni uczyć tolerancji w czasach, kiedy heretyków i Żydów palono na stosach, nie zapominaj o tym.
tolerancja była i się zmyła, trzeba ją budować na nowo
nieprawda
Gosiu, Masz rację. Matka Polka to pewna przenośnia określjąca konkretną postawę bohaterską. Dlatego jeśli by artykuł odnosił sie tylko do rodzących o postawie Matki Polki, to gdzie reszta rodzących Polek?bez postawy Matek-Polek?.
Sam fakt rodzenia wg. mnie, nie podnosi do rangi „Matki -Polki”. Ale może to także tylko ja tak uważam.
Sama nie uważałam się za kobietę z postawą „Matki-Polki” i myślę że wiele kobiet myśli jak ja. A artykuł chyba dotyczył wszystkich kobiet rodzących , tyle że w polskich szpitalach, w ogóle jego przedmiotem z założenia był poród w godnych warunkach, jak przystało na Europę i XXI wiek. Ale może ja nie zrozumiałam dobrze .
Możliwe, że każdy z nas zrozumiał to na własny sposób, a że każdy z nas jest inny stąd nieporozumienia.
I jeszcze jedna sprawa. Z nikogo się nie wyśmiewam. Wręcz przeciwnie, tak naprawdę niepokoi mnie fakt, że moderatorzy dodają materiał ilustracyjny do cudzych tekstów, który ma wyrażać ich (nie autora) poglądy. Zbliża to materiały, które się tu ukazują do Onetu, gdzie zawsze Tusk będzie korzystnie oświetlony, a Kaczyński ukazany w grymasie. Po prostu nie podoba mi się to. I to bardzo.
tak się składa, że autorka sama wybrała zdjęcia, a ja opublikowałam jej wole
Ossad, męczące jest to twoje zajmowanie się moderatorami doorgowymi. Mogłeś brać w ich pracy udział, ale dałeś sobie wolne i wygodną pozycję do kwestionowania działań, zresztą zgadujesz i z własnych odpowiedzi wyciągasz wnioski. Bo napisałeś ileś wpisów o dziwnej wg ciebie ingerencji w tekst zdjęciem, a okazuje się, że zdjęcie dał autor.
Jak chcesz pomóc, to edukuj Autorów, jakie mają szukać zdjęć do swoich tekstów, sam pomagaj szukać, podsyłaj propozycje i nie marudź. Moderator dostaje tekst bez zdjęcia i albo będzie opóźniał publikację przerzucając obowiązek poszukiwania zdjęcia na Autora, albo zrobi to sam narażając się na Twoja krytykę za wysiłek.
Spytaj się Bonara, jak było z moderacją, Asenie, zamiast publicznie tu wygłaszać tezy, które mijają się z prawdą.
Swoje zrobiłem, teraz będę właśnie zajmował się głównie krytyką, ponieważ nie jest tak, jak sobie wyobrażałem. Dopóki materiały będą ilustrowane bezsensownymi fotkami – a jest to jakaś plaga zapożyczona od korporacji, które jak np. W24 zawsze w tekście o seksie wkleją tą samą wulgarną babeczkę trzymającą się za biust – to nie odpuszczę. Taki np. poważny temat, jak powyższy, traci 50 procent swojej powagi i wymowy przez beznadziejne ilustracje. Ta tendencja jest po prostu śmieszna
Twój problem z moderacją był banalny, że nie umiałeś go przeskoczyć, to naprawdę przykre.
Wiem, że to jest męczące, że jest ktoś, kto krytykuje w morzu zachwytu. Miałem co prawda inne plany co do Doorga, ale nikt mi nie zabroni krytyki, w takim systemie jeszcze nie żyjemy, choć juz coraz częściej przeciwko dziennikarzom wali się z 212-stki. Ja bym Wam (przypominam, że nie jestem już Banitą) radził rozruszać jakoś stronkę, bo wiszą wciąż starocie. Może byście się tak sami wzięli do pisania, zamiast na Parnasie moderować?
Szanowałbym twoją krytykę, gdybyś napisał – fotka jest beznadziejna – weźcie tą (link).
hehe Ossad a kiedy ty coś ostatnio napisałeś? oczywiście zawsze łatwiej kazać robić to innym
rozruszać stronkę to ciekawe, a kto deklarował rozruszać stronę blogową? i co i na gadaniu się skończyło
i tym sposobem mamy pierwszą bardziej ożywioną dyskusję od kilku tygodni
nie oczekuję podziękowań
i ich nie otrzymasz Ossad z prostego powodu, to nie jest miejsce do takich dyskusji, temat zszedł na całkiem nie istotne dla tego artykułu sprawy i jesteś z tego bardzo dumny Gratuluje!
dziubuś
nawzajem
Fajny tekst, świetne zdjęcie.