Damian Suchan

Plusy-Minusy według Suchana

Kolejny tydzień za nami! Wakacyjne wyjazdy nabierają przyspieszenia, ludzie łakomi słońca planują gdzie je znaleźć. Większość sportowców na urlopach, ale nie wszyscy. Niektórzy przez cały tydzień dbali o to, aby nawet w leniwe, letnie dni emocji nam nie brakło.

3250101952_3b4a98ce21

Plusy:

Puchar Konfederacji: Coś chyba wreszcie drgnęło w tym turnieju. Reprezentacje  krajów europejskich po raz pierwszy przyjechały w najsilniejszych składach, choć może zaangażowanie jeszcze nie takie wielkie. Mieliśmy w RPA wszystko co kibice kochają: piękne bramki, emocję, walkę i niespodzianki. Tych ostatnich chyba było najwięcej, ale nie mamy co narzekać. To było dobre przetarcie przed mistrzostwami świata.

Reprezentacja RPA: Wielkie brawa dla zawodników z tego kraju. Ich waleczność, wielkie serce pozostawione na boisku trzeba docenić. Byli bardzo blisko sprawienia wielkiej niespodzianki na tym turnieju, z faworytami (Hiszpanią i Brazylią) przegrali po pięknej walce i trochę pechowo. Za rok na pewno będą groźni dla każdego przeciwnika.

Agnieszka Radwańska: Plus czy minus dla Agnieszki? Niby plus, bo dotarła do ćwierćfinału Wimbledonu, ale niesmak pozostał. W walce z Venus Williams nasza zawodniczka nie istniała na korcie. Amerykanka zmiotła ją z powierzchni trawy! Niepokojące jest to, że u Radwańskiej nie widać poprawy gry w stosunku do roku ubiegłego. A kto nie idzie do przodu ten się cofa.

Shaquille O’Neal: Czym byłoby NBA bez tego zawodnika? Największy „imprezowicz” (taki na plus) w całej lidze, z nim nigdy nie jest nudno. Kiedy na parkiet wchodzi Shaq, można być pewnym, że emocji nam nie zabraknie. Teraz w poszukiwaniu kolejnego tytułu mistrza NBA (chyba już swojego ostatniego), przechodzi do drużyny Cleveland. Tam, razem z królem LeBronem mają stworzyć mistrzowski duet. Oj, będzie się działo… Where Amazing Happens This Year!

Jason Crump: Kolejne zwycięstwo sympatycznego Australijczyka w zawodach GP. Po dwóch latach dominacji Pedersena, wreszcie na szczyt powrócił Jason. Tylko jakiś straszny kataklizm może mu odebrać tytuł mistrza świata w tym roku.

Rafał Szukiel: Czy doczekaliśmy się następcy Mateusza Kusznierewicza w żeglarskiej klasie Finn? Sam Kusznierewicz twierdzi, że tak! Trzeba tylko dać możliwość rozwoju temu młodemu zawodnikowi. Ostatnimi czasy dostał taką szansę i już są tego efekty. W weekend wygrał regaty Kieler Woche w klasie Finn. Wielkie gratulacje.

Minusy:

Reprezentacja Włoch: Największa niespodzianka (na minus) tegorocznego Pucharu Konfederacji. Mistrzowie świata nie wyszli ze swojej grupy, co można uznać za kompromitację. Wniosek nasuwa się taki, że stare gwiazdy w pewnych momentach już nie domagają. Czas coś zmienić, aby za rok było lepiej.

Bałagan w PZPN: Do startu nowego sezonu w Polsce pozostał niecały miesiąc. Kibice nadal jednak nie wiedzą kto zagra w Ekstraklasie w tym sezonie. Co roku są te same problemy, widać nasi działacze nie uczą się na błędach. Cierpimy na tym tylko my – kibice! Czy znajdzie się wreszcie ktoś, kto zrobi z tym porządek? Nadzieja w tym, że skoro dinozaury wyginęły to i na „leśne dziadki” z PZPN znajdzie się sposób.

Samuel Eto’o: Bohater wielu spekulacji transferowych, nadal nie wiadomo jaka będzie jego przyszłość. Samuel jest ambitnym człowiekiem, uważa się za wielkiego piłkarza i dlatego domaga się wielkiej podwyżki. Czy wielka pazerność skłoni go do przeprowadzki do Manchesteru City (o czym spekulują media), a może sport to nie tylko kasa?

Grafika pt. Math Cards Icon autorstwa Sagolla pobrana z serwisu Flickr.com .

Podziel się na:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Google Buzz
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

1 komentarz

  1. ximian pisze:

    W sumie to trudno się z tymi spostrzeżeniami nie zgodzić ;-) Co do PZPNu to tam będzie za przeproszeniem burdel dopóki będą mieli zapewniony monopol. Wystarczyłoby zmienić ustawę dającą prawo istnieniu tylko jednego związku piłki nożnej a sama możliwość pojawienia się konkurencji pewnie otrzeźwiłaby działaczy PZPN. Dopóki są praktycznie nie do ruszenia to robią co chcą.

Skomentuj