Anna Dryjańska

Kameralnie solidarni z Iranem

Piątkowa pikieta pod ambasadą irańską w Warszawie liczyła około dwadzieścioro uczestników, w tym autorkę tego tekstu. Reprezentacja wydawała się być jeszcze szczuplejsza na tle oddelegowanych do ochrony ambasady sił policyjnych i przedstawicieli mediów.

solidarni-z-iranem-1-2Nikt nie spodziewał się tłumów. Iran to kraj odległy od Polski geograficznie i kulturowo, często mylony z Irakiem. Jak często można było o nim usłyszeć przed ostatnimi wyborami prezydenckimi? Protestowi nie sprzyjała też pogoda. Na trzy godziny przed jej rozpoczęciem zaczął padać ulewny deszcz. Gdyby nie to być może byłoby nas trochę więcej.

Rzecz jednak nie w tym, ilu uczestników zgromadził protest. Liczy się sam fakt przybycia pod ambasadę i wyrażania sprzeciwu wobec przypuszczalnego sfałszowania wyników wyborów i krwawego tłumienia protestów Irańczyków. Chodzi o gest, o symbol, o to by do listy krajów gdzie ludzie demonstrują przeciw takim celom i metodom dodać Polskę.

Po kilkunastu minutach mieliśmy okazję wymienić kilkanaście zdań z pracownikiem ambasady. Posiłkując się pomocą młodego tłumacza twierdził, że władze irańskie nie mają nic wspólnego z przemocą wobec protestujących Irańczyków i że nas też – gdyby przyszło nam do głowy demolować ambasadę – aresztowałaby policja. Zgodził się, że „należy zakończyć przemoc w Iranie”, jednak jako jej sprawców wskazywał samych protestujących. Na zakończenie, zrobił nam zdjęcia swoim telefonem komórkowym.

solidarni-z-iranem-3Ambasada była przygotowana do pikiety – po pewnym czasie uśmiechnięty Irańczyk rozdał wszystkim dwustronicowe oświadczenie prasowe. Otóż w Iranie istnieją „skuteczne i kompleksowe mechanizmy kontrolne, które sprowadzają do zera możliwość wystąpienia jakichkolwiek nieprawidłowości”, a masowe protesty w Iranie to efekt działania „pewnej liczby inspiratorów zamieszek”, którzy wykorzystują niezadowolenie zwolenników przegranych kandydatów do swoich celów. Ci „inspiratorzy”, szerzący „anarchię pod płaszczykiem wsparcia dla demokracji”  wspierani są przez „niektóre czynniki zagraniczne i oficjalne władze państwowe”. Zachowanie tych ostatnich będzie „uwzględniane w przyszłym postępowaniu”. Protestujący pod ambasadą Irańczycy skwitowali treść oświadczenia jako propagandę.

Następna demonstracja pod ambasadą irańską odbędzie się jutro o 12.00 (niedziela, 21 czerwca - ul. Królowej Aldony 22).

Petycję do władz Iranu można podpisać na stronie: http://www.ipetitions.com/petition/iran2009/

Fotografie:
1. Jeden z organizatorów pikiety, Piotr Trzaskowski, odczytuje postulaty, fot. Solidarni z Iranem
2. Rozmowa z pracownikiem ambasady, fot. Solidarni z Iranem

Creative Commons License
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska

Podziel się na:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Google Buzz
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

Skomentowano 12 razy

  1. No to jak Wam zrobił zdjęcia to wizy już nie dostaniecie! LOL

  2. Maciek Józefowicz pisze:

    Akurat Iran, z uwagi na różne wypowiedzi Ahmadineżada i program jądrowy, moim zdaniem w miarę obecny w mediach jest. Jeśli ktoś go myli z Irakiem, to są to ludzie, którzy w ogóle nie śledzą wiadomości i nie orientują się, co się dzieje na świecie.

  3. Małgorzata Juszczak GosiaJ pisze:

    Dzięki Ania za relacje!
    Ciekawa byłam ile osób sie zjawi na tej demonstracji. Ja się zgodzę z Maćkiem, że Iran obecny w mediach jest, a już przed tymi wyborami to mówiono o nim bez przerwy. Jednak w polskich mediach mało sie podaje tzw. backgroundu wg mnie, mówi sie o jakims tam wydarzeniu i tyle, a dla przeciętnego obywatela to jest abstrakcja. Za to kocham BBC, że zawsze sa jakies mapy i szerszy kontekst, przynajmniej moim zdaniem. Poza tym polskie społeczeństwo obywatelskie raczkuje, wg mnie machanizmy są takie, zresztą często osobiście słysze takie wypowiedzi:
    1. co kogoś obchodzi jakiś tam kraj muzułmański, nie czujemy z nim więzi
    2. i tak nic nie zmienimy wiec nie ma co się wysilać
    3. nam też w historii nie pomagali to dlaczego my mamy pomagac

  4. Marika Marika pisze:

    Szkoda, że pojawiło się tak mało osób. Gdybym mieszkała w Stolicy, z pewnością bym wspomogła, mimo nie najlepszej pogody. Większość jednak nie ma zamiaru mieszać się w wewnętrzną politykę kraju wyznaniowego, którego religią jest islam – wiara terrorystów, porywaczy i zabójców. Cóż…

  5. Ossad Ossad pisze:

    Może być też tak, Marikio, że ludzie nie wiedzą nawet, czy popierają miękkiego dyktatora przeciw twardemu.
    A propos mylenia Iranu z Irakiem – nie należy się sugerować komentami na forum Onetu ;)

  6. Aziza pisze:

    Dzisiejsza pikieta byla moim zdaniem lepsza!
    Już jest wydźwięk w mediach. Po piątku w wyborczej i w dzienniku pojawily sie krótkie relacje, dziś tvn zamieścił reportaż w Faktach. Powoli! Jak to mówią Irańczycy- yavash yavash-powoli powoli. Sami widzicie, jakie pojęcie mają ludzie o tym, co się dzieje na świecie, nie mówiąc o Iranie. Tylko Tusk-Kaczor-wygłupy, nic poza tym! Liczę na to, że w środę będzie jeszcze lepiej!

    Pozdrawiam!

  7. Jesli korzystasz z Twittera, zmien swoja lokacje na Teheran i strefe czasowa na GMT+3.30. Iranska sluzba bezpieczenstwa polouje na blogerow szukajac ich na podstawie strefy czasowej i lokalizacji. Im wiecej ludzi w tej lokacji, tym trudniej bedzie iranskim wladzom na zablokowanie Iranczykom dostepu do internetu. Podaj dalej.

  8. Hmm, ja zmieniłem parę dni temu, ale nie jestem do końca przekonany. Dlaczego? Po pierwsze, jeżeli wszyscy będą „nadawać” z Iranu, to powoduje to zwiększenie szumu informacyjnego i ułatwi manipulacje i dezinformacje (wskazywał na to Vagla). Poza tym – dlaczego Ci, którzy są w Iranie i są ścigani przez tamtejsze służby, nie zmienią swojej lokazlizacji? To pytanie padło na twitterze, bez odpowiedzi.

  9. Nie jestem specem od Twittera, ale na gorąco myślę, że ta operacje ma za zadanie chronic blogerów, a przez to zapewniac przesyl informacji z Iranu. Jesli dodatkowo powstanie szum informacyjny to juz naszym zadaniem oddzielic jest fakty od klamstw. Jesli nadajacy z Teheranu zmienia swoja lokalizacje to czy ich material przebije sie do mediow? Czy komercyjne media nadajac material m.in. z Twittera nie szuka po lokalizacji?

  10. Trochę to przekonuje, co piszesz, Marku.

Skomentuj