Ewa Orczykowska
Dołóż swój procent
Tygodnie. Miesiące. Lata. Dla większości z nas upływ czasu nie ma większego znaczenia. Zajęci codziennymi sprawami, nie mamy czasu na skreślanie dni w kalendarzu, a jeśli już nam się zdarza, najczęściej robimy to w oczekiwaniu na przyjemność w postaci urodzin, imienin czy gwiazdki. Upływające dni nieuchronnie przybliżają nas do nobilitującej ponoć starości, sukcesywnie dążymy do zagarnięcia jak największej ilości życiowych mądrości, osiągnięcia sukcesu i tak zwanego, ulotnego ponoć, szczęścia. W całym tym życiowym szaleństwie zapominamy często o ludziach, którzy są wokół nas. Pozornie nie ma w tym niczego dziwnego, gdyż i oni, zajęci własnymi sprawami, nie zwracają na nas uwagi. Są jednak wśród nas ludzie, którzy czekają na to, by zwrócić na nich uwagę. Nasza uwaga może uratować im życie.
Niemożliwym dla zdrowego człowieka jest wczucie się w sytuację chorego, któremu życie nagle zostaje ograniczone do tygodni czy miesięcy. Mało kto z nas zdaje sobie również sprawę z tego, na jak wiele sposobów można chorym pomóc. Jedną z najprostszych, a jednocześnie najmniej inwazyjnych form wsparcia jest rejestracja w Bazie Dawców Komórek Macierzystych.
Leukaemia nie znaczy wyrok.
Białaczka (łac. leukaemia) jest chorobą nowotworową szpiku kostnego. Chore komórki wypierają ze szpiku prawidłowe komórki krwiotwórcze, wskutek czego nie powstają konieczne do życia krwinki białe, czerwone i płytki krwi. Statystyki są okrutne. Co roku w Polsce od 6 do 9 osób na każde 100 000 zapada na nowotwory układu krwiotwórczego. Tacy chorzy są zazwyczaj poddawani chemioterapii i radioterapii, co spowalnia postępy choroby, rzadko kiedy jednak daje szanse na całkowite wyleczenie.
W 1968 roku, w Seattle, doktor Edward D. Thomas, laureat Nagrody Nobla, dokonał wraz z zespołem pionierskiego przeszczepu szpiku kostnego, dając tym samym tysiącom chorym szansę całkowitego wyleczenia wielu postaci białaczki, a także innych chorób krwi. Obecnie na świecie dokonuje się około 30 000 przeszczepów rocznie. Niestety, tylko dla 25 procent pacjentów dawcą zostać może ktoś z rodziny. Dla większości szukać trzeba dawcy wśród osób obcych. I tutaj z pomocą może przyjść każdy z nas.
Operacja? Niekoniecznie.
Fundacja DKMS Polska, gromadząca w naszym kraju potencjalnych dawców szpiku kostnego, jest częścią działającej od 1991 roku międzynarodowej Fundacji DKMS. Prywatna inicjatywa, która 17 lat temu zrodziła się w Niemczech, obecnie ma w swoich zasobach niemal dwa miliony zarejestrowanych dawców. Polski oddział, funkcjonujący od listopada 2008 roku, zdołał zarejestrować już ponad 5 tysięcy chętnych. Dlaczego tak niewielu? Z byciem dawcą szpiku wiąże się wiele mitów, które skutecznie odstraszają od podjęcia decyzji.
Po pierwsze i najważniejsze, do pobrania komórek macierzystych od potencjalnego dawcy nie jest potrzebna żadna skomplikowana operacja. W około 80 procentach przypadków komórki te pobiera się z krwi, a zabieg pobrania tą metodą wykonywany jest ambulatoryjnie i nie wymaga pobytu w szpitalu. Inną, rzadziej stosowaną metodą jest pobranie komórek z grzebienia kości biodrowej. Obalony zostaje tym samym kolejny obiegowy mit, jakoby komórki te pobierane były z rdzenia kręgowego. Pobranie szpiku z kości biodrowej, jako że odbywa się pod narkozą, wymaga kilkudniowego pobytu w szpitalu. Po zabiegu odczuwać można ból odczuwalny podobnie, jak przy stłuczeniach, a szpik całkowicie regeneruje się w ciągu dwóch tygodni.
Pałeczki zamiast igieł
Przede wszystkim liczy się chęć pomocy. Jeżeli zdecydujemy, że chcielibyśmy zostać potencjalnymi dawcami, z pomocą przychodzi nam oczywiście internet. Na stronie fundacji DKMS znajdziemy prosty formularz, umożliwiający rejestrację w bazie dawców. Po jego wypełnieniu czekamy na przesyłkę, w której znajdziemy kwestionariusz osobowy i… zestaw pałeczek. Materiał genetyczny, według którego szuka się dawców szpiku, może bowiem zostać pobrany nie tylko poprzez badanie krwi, lecz także za pomocą wymazu z jamy ustnej, który, przestrzegając kilku prostych zasad, wykonać można samodzielnie. Kwestionariusz oraz pałeczki należy odesłać pocztą do Fundacji, gdzie pozyskany od nas materiał genetyczny zostaje przebadany pod kątem cech zgodności tkankowej. Koszty takiego badania nie są niestety pokrywane przez Ministerstwo Zdrowia, więc Fundacja DKMS pokrywa wszystkie koszty ze środków własnych. Z tego powodu bardzo ważne są dotacje finansowe – mają one charakter dobrowolny, każda kwota sprawia jednak, że zarejestrować można większą ilość dawców.
Dołóż swój procent
Rejestracja w banku wcale nie oznacza, że od razu zgłosi się do nas ktoś z prośbą o udostępnienie komórek. Jak pokazują statystyki, w ciągu 10 lat od rejestracji, maksymalnie 5 na 100 zarejestrowanych osób zostaje dawcą. Wyższe szanse są w przypadku osób młodych – 1 procent z nich zostaje faktycznym dawcą w ciągu pierwszego roku od rejestracji. Dla przykładu, w ciągu 18 lat działalności DKMS w Niemczech, na niemal dwa miliony zarejestrowanych, faktycznie dawcami zostało ponad 15 tysięcy osób.
Rejestracja w banku dawców zajmuje zaledwie kilka minut, a sam zabieg pobrania komórek macierzystych – kilka godzin. Dla nas to tylko liczby, które dla chorego mogą okazać się najcenniejszymi w życiu. Sam przeszczep szpiku zwiększa szanse wyzdrowienia chorego z 40 do 80 procent. Warto dołożyć i swoje 40.
Fotografia: nurse 1, autor: wojciech wolak, źródło: stock.xchng

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska




