kunegunda

Botox i spółka = bibułka?

Widziałam! Mało nie zemdlałam!  Skórka pomarańczy koło nosa, czerwone dorzecza Amazonki na nosie i  ziejąca głębią bruzda nosowo wargowa! A na cholerę ja się tyle uśmiecham?! Gimnastyka to zdrowie, ale nie dla mięśni twarzy!  Plamy starcze – nie opadowe(!) – mi wystąpiły,  no a mama mówi, że trzeba się godnie starzeć, ale jak? Łatwo mówić jak ma się 80 lat i absztyfikanta, który powtarza, że z dnia na dzień lepiej się wygląda. Pewnie on z dnia na dzień po prostu gorzej widzi. Za to ja odkąd mam  okulary to widzę jak na dłoni, że „praw fizyki pan nie zmienisz” i grawitacja działa.

Wiosna na całym froncie i nie ma rady, muszę w szranki stawać z całym tabunem kobiet. Ostatnio widziałam na okładce tą panią, co jak ja dzieckiem w kolebce  jeszcze… to ona już wtedy była w kwiecie wieku i tak ją tam przefotoszopowali, że się jeszcze lepiej trzyma niż za młodu. Może nie wszystko i dla mnie stracone? Czem prędzej lecę, szukam na forach, kto mi tu nie wykrzywi nosa za bardzo i pewną ręką wyprasuje wszytko co, mi się zapada na twarzy. Paleta możliwości naprawy matki natury taka, że ani chybił do wiosny będę znowu miała 20 lat.

W pisane nie wierzę. Odkąd mam okulary przeczytałam wszystko(!), co napisane drobnicą na ulotkach moich kremów. Wynika z tych obietnic, że wszyscy powinni do mnie mówić „dziecinko”.  Wklepuję  każdy krem tam gdzie każą. Jeden na czoło, drugi na powieki, ten malutki pod oczy, niebieski na szyję. Trochę już mi miejsca zaczyna brakować na twarzy, ale nic to. Jak mus to mus. Wypróbowałam wszystko, i te po 3,50 i po 270.  I nic, metryka dalej nie kłamie. Obiecanki…

948668_blue_syringePostanowiłam sięgnąć po cięższą broń, oby nie obosieczną.  W internecie wyskoczyło mi kilkanaście stron, ale przy trzeciej już wiedziałam, że złote góry są do zdobycia i złote nici też.  Co się naczytałam to moje. Zmarszczki dzielimy na: posłoneczne, posenne, grawitacyjne i mimiczne… A nie mówiłam, żeby tyle nie pajacować?! Już nie będę! Mówcie do mnie teraz „Kamienna Twarz”.

Na szczęście te grawitacyjne jeszcze mnie nie dotyczą, ale lada dekada będę nosiła siatkę na polikach, tak jak moje babki na włosach. Jak to się czasy zmieniają… W „Godzinie pąsowej róży” byłabym już nobliwą damą, odchodząca w cień życia, a tu świat tak się rozwinął i ta medycyna też, że nic tylko trzeba na ring i do walki. No to lecę, do netu po ratunek, ale bez ukończenia  kolejnego fakultetu – tym razem chemii – nie razbieriosz…

Żeby się połapać, co sobie zawinszować w gabinecie, trzeba się wgryźć i to ze zrozumieniem w  mądre terminy. Piszą do mnie, że  najnowszy preparat na 5 lat uczyni mnie gładką, bo UWAGA!… proces kontrolowanej resorpcji… tego czegoś co zastępuje matryce wewnątrz komórkową. O mamo, no i co ja mam robić? Ano nic, dzwonię i umawiam wizytę.

Lżejsza o 150 PLN dowiaduję się, że za 1500 zeta mogę nie mieć bruzd przez pół roku. No taniuśko, tylko po 200 z groszami za miesiąc. To chyba brać, nawet, komu nie potrzeba. Brać? Brać, bo chyba nie pokochać  to coś, co chce mnie upodobnić do basseta. Naczytałam się, że hej. Tyle zabiegów w cenniku, od peelingów przez lasery po wstrzyknięcia i operacje. Tylko czy ja to wytrzymam? A moja kieszeń? O samej  twarzy nie wspomnę. Wytrzymam, wytrzymam  byle do pięćdziesiątki, a potem to już z górki, ranking może mi siadać.

Fotografia: blue syringe, autor: Scyza, źródło: stock.xchng
Podziel się na:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Google Buzz
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

Skomentowano 17 razy

  1. Ewa Krzysiak Ewa Krzysiak pisze:

    :) „Być kobietą..być kobietą…”

  2. Marika Marika pisze:

    Kilka tekstów mnie naprawdę rozłożyło na łopatki, droga autorko ;-)
    Ewo, to nie jest „być kobietą”. To jest raczej „być z facetem”. Przecież nie dla siebie to robimy, lecz dla tych cholernych, nieznośnych wzrokowców, których tak ukochałyśmy ^^

  3. Ewa Krzysiak Ewa Krzysiak pisze:

    Hmmm..to Ty już Mariko zaczęłaś te zmarszczki likwidować? :) Bo ja to się za to wezmę tak bliżej 80tki..jak autorka.

  4. kunegunda pisze:

    No ja się biorę już teraz, ale nie botoksem, tylko natłuszczam ile wlezie,a domonik cierpi moją ociekającą olejkami twarz. cierpi i milczy:). Pozdrawiam Was:)

  5. Marika Marika pisze:

    Hahaha, jeszcze nie zaczęłam Ewo i mówiąc szczerze, nie mam w zamiarach takich działań w tym życiu :D Chodziło mi o ogólne poświęcenie kobiet dotyczące ich wyglądu.

  6. kunegunda pisze:

    AAaa to rzecz wiadoma,że dla ukochanej osoby to człowiek pójdzie spać jeśli trzeba z pełnym makijażem i przymarzać będzie w 30 stopniowym mrozie w stringach. Przyroda:)

  7. Ewa Krzysiak Ewa Krzysiak pisze:

    kunegunda..Ja to panią podziwiam ..w takim ( sędziwym) wieku..” i w 30 stopniowym mrozie w stringach.”

  8. kunegunda pisze:

    Wiek to nie taki sędziwy:), a obserwacje pogodowe z życia wzięte,ale nie z własnego , ja się poświęcam umiarkowanie, a nie ekstremalnie i sama podziwiam pończochy z mini w mróz i słotę:).

  9. koyaanisqatsi koyaanisqatsi pisze:

    Babcia zawsze powtarzała „zimna woda mydło i pani walewska” a teraz po 70tce biega po kremy na krwinki i się „wywłoskować” (regulacja brwi i usuwanie woskiem włosków, w mniemaniu drogiej Babci) Ja się nie poświęcam, i liczę na niski poziom zużycia biologicznego :) Szaleństwo.

  10. To się Panie rozgadały, hehe :D

  11. kunegunda pisze:

    Też liczyłam na biologię i jakoś dla mnie łaskawa,ale widzę ,że już to nie to co 20 lat temu:). Ja tam jestem za Twoją Babcią, zawsze dbanie o siebie daje lepsze samopoczucie, w każdym wieku, no chyba,że matka natura bardzo łaskawa i człowiek wstaje prosto od fryzjera i mucha nie siada, na twarzy krew z mlekiem i żadnych nieproszonych włosków:).

  12. kunegunda pisze:

    A to nowa forma gg:). A może to jak z tymi więźniarkami, co z jednej celi, po odsiadce wypuszczone 3 godziny pod brama plotkowały:).

  13. Taaa, o natłuszczaniu, kremach, wywłoskowywaniu i tym podobnych torturach, to można porozmawiać wszędzie, zawsze i przy pomocy każdego „komunikatora” – nie musi być gg. :)

  14. Marika Marika pisze:

    Boże, dobrze że mój luby jeszcze nie zaczął mnie zachęcać do „natłuszczania” się :D
    Zasadniczo dziś przeczytał ten tekst i stwierdził, że nie potrzebne mi na razie takie zabiegi, bo jak na swój wiek, całkiem nieźle się trzymam, więc póki co, plany botoksu odłożyliśmy na trochę dalszą przyszłość ;-)

  15. Barbara Romer Kukulska Barbara Romer Kukulska pisze:

    Bosze… widzisz. słyszysz i nie grzemisz..;]]] wrrrrr,… .Czy tu poczekalnia w salonie piękności?wrrrrrrrr a państwo z piśmidełkiem w ręce…? .Mężczyźna , stara to prawda, im bardziej inteligentny, tym bardziej podziwia mądre kobiety , ale się ich boi, natomiast zachwyca się słodkimi lalami, trzpiotkami, o których marzy i z którymi się żeni. wrrrrrrrrrr,
    Mariko, im piękniejsza twarz za młodu, nie zadbana od razu i nie zabezpieczona konserwującymi środkami, tym szybciej piękność skóry umyka , niszczona erozją zwykłą. ;]]] wrrrrrrrr

  16. Marika Marika pisze:

    Basiu, co to jest „Bosze” tudzież „Bosz”? To firma pralek, prawda?
    Poza tym, chyba nie traktujesz tej inteligentnej rozmowy całkiem serio…? Zwłaszcza moich wypowiedzi ;-)

  17. Barbara Romer Kukulska Barbara Romer Kukulska pisze:

    oczywiście , że nie, co i Tobie radzę odnośnie moich. ;)

Skomentuj