Andrzej Pieczyrak
W Gliwicach: tramwaj testuje demokrację
Współautorką tekstu jest klisowska
Prezydent Frankiewicz zapowiedział, że będzie wnioskował do międzygminnego związku komunikacyjnego KZK GOP o likwidację linii tramwajowej w Gliwicach. Nie czekając na finał sprawy, lokalne media ogłosiły koniec komunikacji tramwajowej w naszym mieście.
Wiele wskazuje na to, że te przedwczesne medialne doniesienia okażą się prorocze i nasz poczciwy tramwaj po 115 latach służby, odjedzie w niebyt. O losach tramwaju w Gliwicach zadecyduje ośmioosobowe gremium, w skład którego wchodzi sam wnioskodawca – prezydent Gliwic oraz prezydenci kilku innych śląskich miast. Sytuacja jest szczególna, gdyż śląskie tramwaje dopiero niedawno zostały przekazane gminom, a wcześniej, przez całe lata, jako spółka Skarbu Państwa, były postrzegane jako… konkurencja dla innych form gminnego transportu. Choć więc może się to wydawać irracjonalne, te historyczne zaszłości będą zapewne rzutować na ostateczną decyzję KZK GOP.
Jak to ze śląskim tramwajem było
Tramwaje Śląskie długo pozostawały spółką Skarbu Państwa. W maju 2007 roku akcje spółki zostały przekazane regionalnemu organizatorowi komunikacji, czyli KZK GOP. Po upływie półtora roku, w blasku dziennikarskich fleszy akcje rozdzielono pomiędzy śląskie miasta. Przekształcenia własnościowe miały otworzyć drogę do modernizacji infrastruktury i wymiany taboru. W 2007 roku, podczas spotkania prezydentów u Wojewody Pietrzykowskiego, ogłoszono z fanfarami nowy unijny program pomocowy. „To przełom w rozwoju komunikacji w naszym regionie” – mówił wojewoda śląski Tomasz Pietrzykowski. „Przygotowania do Euro 2012 mogą stać się impulsem do inwestowania w infrastrukturę transportową – zwłaszcza tramwaje” – zapewniał wojewoda. A prezydent miasta Gliwice, Zygmunt Frankiewicz uznał 30 maja br. (2007) za dzień historyczny”.
Wbrew tym szumnym zapowiedziom, we wrześniu 2008 roku nieoczekiwanie pojawiły się pierwsze pogłoski o likwidacji tramwaju. Czas pokazał, że był to niekontrolowany „przeciek” z magistratu, bardzo niefortunny w momencie gdy śląskie gminy oczekiwały na rozdanie akcji Tramwajów Śląskich. I dlatego przedstawiciele władz miejskich z oburzeniem dementowali: „To absolutna bzdura. Nikt nie zamierza likwidować tramwajów w Gliwicach” (Gazeta Wyborcza 11-09-2008). Z początkiem roku 2009 miasto stało się wreszcie współudziałowcem spółki Tramwaje Śląskie. A już w dwa tygodnie później władze przyznały się, że ani myślą o modernizacji: prezydent ogłosił, że miasto wycofało się z udziału w unijnym programie pomocowym przed Euro2012. I tak plotka o likwidacji tramwaju okazała się… prawdą.
Grochem o ścianę
Gliwiczanie, wbrew oczekiwaniom prezydenta, nie przyjęli tej informacji z milczącym przyzwoleniem. Spontanicznie zawiązały się grupy obrońców tramwaju, zbierane są podpisy pod pismami do władz miasta, zabierają głos eksperci – inżynierii komunikacji, ochrony środowiska czy drogownictwa, temat podejmują media. Miasto zaczyna wrzeć.
W początkach kwietnia wydaje się, że zwolennicy tramwajów odnieśli pierwszy sukces – prezydent zaprasza mieszkańców na debatę. Szybko okazuje się jednak, że to spotkanie ma służyć tylko temu, aby magistrat mógł „odfajkować” przeprowadzenie „szerokich konsultacji społecznych”. Tak zwana „publiczna debata” najwyraźniej miała się odbyć według przygotowanego z góry scenariusza: najpierw przydługa prezentacja, w której prezydent szeroko przedstawia swoje argumenty, potem trzyminutowe wypowiedzi mieszkańców i na koniec ogłoszenie wyniku – wszyscy dali się przekonać i z radością zgodzili się na autobusy zamiast tramwajów. Niestety, nie poszło tak gładko. Sala sesyjna, jak rzadko, wypełniona była po brzegi, a kolejka chętnych do dyskusji długa. Zdecydowana większość dyskutantów opowiadała się za utrzymaniem linii tramwajowej. Kuriozalne sformułowania prezydenta „tramwaj jest nie-ekologiczny” przyjmowano gromkim śmiechem. W ciągu trzech godzin gorącej dyskusji nie udało się przekonać mieszkańców, że tramwaj to „przeżytek”, a elektrownie węglowe bardziej szkodzą środowisku niż spaliny autobusowe.
W tej sytuacji prezydent ogłosił w mediach… że obrońcy tramwajów to sentymentalne, ograniczone jednostki, które nie potrafią przyjąć do wiadomości jego światłej argumentacji. Tymczasem argumentacja prezydenta jest prosta i daje się streścić w słowach: „Nie ma pieniędzy na tramwaj”. To, co trudno zrozumieć, to fakt, że w Gliwicach nie ma pieniędzy na ekologiczny środek transportu publicznego, za to bez problemu znajdują się pieniądze na budowę komercyjnej hali widowiskowo-sportowej Podium (365 mln zł) czy nowego budynku rady miejskiej (ok. 70 mln zł).
Gliwicka demokracja jest inna
Wobec nieugiętej postawy prezydenta mieszkańcy postanowili odwołać się do demokratycznych procedur. Złożono petycję do Rady Miasta o przeprowadzenie referendum w sprawie przyszłości tramwajów. W odpowiedzi na ten wniosek wiceprezydent Wieczorek pouczył mieszkańców i występującego w ich imieniu jednego z radnych: „w polskim systemie prawnym decyzje, które się podejmuje w trybie referendalnym są incydentalne. Natomiast większość jest podejmowana przez władze przedstawicielskie. Pan po prostu nie wie w jakim kraju Pan żyje”. Jeszcze dosadniej stanowisko magistratu wyraził sekretarz miasta: „Nie po to mieszkańcy wybierali radnych i prezydenta, żeby musieli potem decydować o takich sprawach w referendum. Na tym właśnie polega demokracja, że decydują reprezentanci mieszkańców.” (Gazeta Wyborcza 13.04.2009). Pytanie „w jakim kraju my żyjemy?” pozostaje jak najbardziej na czasie…
Przed głosowaniem nad referendum prezydent wykonał zaskakująca woltę – nieoczekiwanie oświadczył, że to nie on zlikwiduje tramwaje w mieście, lecz… KZK GOP. Dalej tłumaczył, że wynik referendum, w którym mieszkańcy Gliwic opowiedzieliby się za utrzymaniem komunikacji tramwajowej stanowiłby zobowiązanie dla podmiotu trzeciego, poza gminnego, a to jego zdaniem, byłoby sprzeczne z prawem. Ta zawiła argumentacja najwyraźniej przekonała radnych, którzy nieznaczną większością głosów opowiedzieli się przeciwko referendum.
Tajemniczy deficyt tramwaju
W czasie „debaty” w Urzędzie Miasta, prezydent argumentował, że tramwaj jest nieekonomiczny i nieekologiczny. Chaotyczność i wyrywkowość przedstawionych przez niego danych skłoniła mieszkańców do poproszenia prezydenta o podanie materiałów źródłowych, na których oparł swoje wyliczenia. W odpowiedzi na ten wniosek mieszkańcy zostali odesłani z powrotem do tego samego, nieprecyzyjnego opracowania: „Wyliczenia kosztów przedstawiłem w trakcie prezentacji w dniu 02 kwietnia. Prezentacja dostępna jest na stronie internetowej Urzędu Miejskiego”.
Mieszkańcy zażądali zatem danych dotyczących kosztu utrzymania i modernizacji tramwaju od KZK GOP oraz spółki Tramwaje Śląskie. Kiedy zobaczyliśmy ranking efektywności poszczególnych linii autobusowych i tramwajowych na Śląsku mieliśmy już pewność, że prezydencki dowód na nieopłacalność tramwaju był przedstawiony tendencyjnie. Okazuje się bowiem, że linia tramwajowa nr 4 jest w czołówce gliwickiego rankingu i z pewnością nie jeździ „znikąd donikąd” jak nam tłumaczono, gdyż przewozi rocznie ponad 6,5 mln pasażerów! Dla porównania – najefektywniejsza linia autobusowa nr 32 przewozi ledwie 4,8 mln podróżnych. A więc tramwaje bynajmniej nie wożą powietrza, jak próbował nas przekonać pan Frankiewicz. Zarówno tramwaj jak i autobus są deficytowe, ale tak jest na całym świecie. Jednak w przeliczeniu na jednego pasażera, dopłata dla linii T4 wynosi niespełna trzydzieści groszy, podczas gdy większość gliwickich linii autobusowych ma znacznie wyższe dopłaty (linia A80 – 2,14 zł, czy linia A707 – 2,22 zł). W ten sposób odkryliśmy, że tramwaj wypada niekorzystnie w analizie kosztów, bo… jeździ nim więcej pasażerów niż autobusem. I jak się okazuje – za to ma go spotkać zasłużona kara – likwidacja. Szkoda, że nikt nie pomyślał, że odbierając ludziom tak oblegany środek transportu publicznego popychamy ich do korzystania z własnego samochodu. Będziemy wiec mieli mniejszy deficyt i bardziej zakorkowane drogi. Czy o to chodzi?
Prezydent mądrzejszy od ekspertów
Prof. Marek Sitarz, kierownik Katedry Transportu Szynowego Politechniki Śląskiej tak komentuje stanowisko magistratu: „Ekspertów od spraw transportu nikt nawet o opinię nie pytał. Szkoda. Może wówczas byłaby okazja usłyszeć o tzw. kosztach zewnętrznych: hałasie, drganiach, względach ekologicznych i zajętym terenie. W przypadku transportu szynowego są one od 10 do 40 razy mniejsze niż transportu kołowego.” (więcej) W podobnym tonie wypowiada się również pani dr inż. Ewa Kononowicz z Katedry Dróg i Mostów Politechniki Śląskiej mówiąc: „Należałoby przed podjęciem decyzji o likwidacji tramwaju – wykonać studium systemu komunikacji miejskiej w kilku wariantach. Studium takie powinno zawierać określenie miejsc generowania i pochłaniania potoków ruchu, strukturę rodzajową środków transportu, kształt sieci tras komunikacyjnych, organizację, ocenę ilościową i jakościową przewozów w aspekcie ekonomicznym, oraz ocenę skutków ekologicznych.” Także ekspertyza opracowana dla KZK GOP przez firmę Ernst & Young jasno wskazuje, że gliwicki odcinek tramwaju stanowi nierozerwalny element systemu komunikacji szynowej w aglomeracji śląskiej i powinien być modernizowany i rozwijany.
Eksperci swoje, a prezydent swoje. Zabawne, że pozbawiony cienia autorefleksji prezydent, nie sobie, a obrońcom tramwaju zarzuca „koszmarną niechęć do zapoznania się z faktami i argumentami” (wywiad dla Informatora Rynkowego, 18.05.2009), podczas gdy sam nie przyjmuje do wiadomości ani powszechnie znanych zalet komunikacji szynowej, ani argumentacji specjalistów.
Władza zawsze ma rację?
Politykę transportową gliwickich władz (a raczej jej brak) tak skomentował jeden ze specjalistów: „Gliwice są inne. Możliwe że ze względu na polityczne wpływy tutejszego koncernu samochodowego. Miasto, zupełnie przeciwnie niż reszta Europy, buduje Drogową Trasę Średnicową wprowadzającą gigantyczny strumień pojazdów w historyczne centrum miasta, w okolice ul. Zwycięstwa. […] Ów pomysł wydaje się tak egzotyczny, że jego komentowanie wydaje się dla ekonomisty transportu stratą czasu. Koszty zewnętrzne, hałas, spaliny, rozcięcie ścisłego centrum. Argumentów przeciw są setki. Takie drogi się dziś likwiduje. Tymczasem tutejsze władze miasta działają w sprawdzonym już, totalitarnym, antydemokratycznym stylu. […] Likwidacja systemu tramwajowego w Gliwicach to tylko kolejny wykwit braku wiedzy tych ludzi. W Europie liczba miast z systemami tramwajowymi nieustannie rośnie od dekady. Tutaj zaś mamy tendencje sprzed lat trzydziestu czy czterdziestu.”
Doświadczenia ostatnich miesięcy wskazują, że w starciu z uporem prezydenta nie liczy się głos gliwiczan, którzy we wszystkich sondażach opowiadają się za utrzymaniem tramwaju. Na nic też opinie ekspertów, na nic unijne preferencje dla ekologicznej komunikacji szynowej czy zapisy konstytucji RP dotyczące zrównoważonego rozwoju. Okazuje się, że władza postanowiła postawić na swoim, a mając ku temu wszelkie środki, zapewne tak właśnie zrobi. Skąd my to znamy?
Niebawem obchodzić będziemy dwudziestą rocznicę wyborów czerwcowych i zarówno ta historyczna data jak i kolejne odsłony sprawy gliwickiego tramwaju skłaniają mnie do smutnej refleksji. Mam bowiem dziwne wrażenie, że nasza z trudem wywalczona demokracja najwyraźniej zeszła na manowce. Historia zatoczyła koło: dziś znów, tak jak kiedyś, „władza zawsze ma rację”… nawet jak nie ma racji.

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska.




Radny napisal do prezydenta:
http://berezowski.neostrada.pl/wyslane/wniosek118B.pdf
Dziś w biurze RM została złożona petycja o treści:
W oparciu o par. 57 Statutu Miasta Gliwice w załączeniu składam na ręce Przewodniczącego Rady Miejskiej w Gliwicach petycję następującej treści:
Niżej podpisani mieszkańcy Gliwic wzywamy Radę Miejską w Gliwicach do niezwłocznego zajęcia stanowiska w sprawie wystąpienia Prezydenta Miasta Gliwice z wnioskiem do KZK GOP o wstrzymanie funkcjonowania linii tramwajowej 1 i 4 w Gliwicach i zdeklarownia się Rady poprzez głosowanie, czy popiera powyższy wniosek Prezydenta.
Do petycji dołączono 161 podpisów.
http://www.telewizja.gliwice.pl/artykul.php?id=1743
jutro konferencja prasowa naszego kochanego Prezydenta
I bardzo dobrze, ze zostala zlozona taka petycja. A na konferencje prasowa Frankiewicza szkoda nawet 2 minut. Tramwaj jest wg niego nieekologiczny.
To co zrobił KZKGOP przychylając się do wniosku Frankiewicza o likwidacji T i zastąpienia ich autobusem to MANIPULACJA i „ręczne sterowanie” polityka transportową w regionie, z pogwałceniem zarówno ekonomiki transportu (posługiwanie sie nakładami czyli tzw. wozokm zamiast rzeczywistą efektywnością czyli kosztami przewozu pasazera) jak również pogwałcenie zasady konkurencyjności różnych form transportu na rzecz monopolizacji transportu autobusowego.
———————
Co powienien zrobić Zarząd KZKGOP w/s wniosku Frankiewcza, aby zachować obiektywność działania?
1).dokonać optymalizacji sieci połaczeń w Gliwicach, ograniczając lub likwidując linie autobusowe dublujące niepotrzebnie tramwaj , zgodnie z zaleceniem w strategii rozwoju KZKGOP wykonanej przez firma ERNST&Young na zlecenie KZKGOP czyli dostosować się do opinii eksperta (jn). Dzięki temu uzyska się realne oszczędności przy minimalizacji strat.
——-
„Transport tramwajowy może być szybszy i tańszy niż autobusowy, o ile tramwaje kursują z odpowiednią częstotliwością. Jeśli jest ona większa niż 20 minut linia staje się nieopłacalna, bo jest za mało pasażerów, a koszty utrzymania infrastruktury pozostają takie same. Proponujemy położenie nacisku na transport tramwajowy, zwiększenie jego częstotliwości i zwracamy uwagę na niepotrzebne utrzymywanie równoległych do tramwajów linii autobusowych”
(Wywiad z autorem raportu dla KZK GOP, ekspertem firmy doradczej Ernst & Young, Panem Janem Friedberg) zródło: http://www.wpk.katowice.pl/index.php?itemid=682
Przypomnijmy, że ekspertyza ta stanowi element strategii KZKGOP, którą Zarząd nie wypełnia, co potwierdzają likwidacje T na Śląsku.
Zobacz raport Ernst & Young na stronach KZKGOP:
http://www.kzkgop.com.pl/dzialalnosc/plan/
———
2. dokonać rzeczywistej analizy ekonomicznej i ew. ruchowej ograniczając lub zawieszając najmniej efektywne linie, uzyskując w ten sposób realne oszczędności na kwotę 2 mln zł, których nie chce wydać Frankiewicz
3. pociąć „sprawiedliwie” wszystkie linie komunikacyjne, ograniczając ich kursowanie.
——————
W przypadku decyzji KZKGOP, która na wniosek PF zastąpiła T przez A zachodzi podejrzenie jw. ręcznego sterowania polityka transportową z naruszeniem zasad konkurencyjności ( i może jeszcze innych..)
Likwidacja części trasy przebiegu efektywnej linii T (dopłata do pasażera tylko 0.30 zł) na odcinku w Gliwicach i zastąpienie A to – za przeproszeniem – działanie SABOTAŻOWE wymierzone w tańszy (przynajmniej potencjalnie) system komunikacji tramwajowej (rykoszetem w ogóle w komunikację miejską). Konieczność przesiadania się na granicy miast i płacenia za kolejny bilet (nie ma biletów przesiadkowych czasowych – jeden wyjątek 4zl, ale nieopłacalny bo dzisiaj bezpośredni przejazd G-ce – Zabrze to 3 zł ) spowoduje odpływ pasażerów z tej na pozostałym odcinku (np. w Zabrzu) i na zasadzie domina przyczyni się wkrótce do ograniczenia przewozów na tej linii, a w perspektywie do jej likwidacji.
Ciekawe, że po „drugiej stronie” sieci T na Śląsku w Będzinie zrobiono to samo! Zawieszono kursowanie kilku linii na terenie miasta (poza zjazdem do zajezdni). Nie likwiduje sie tam jeszcze torowiska jak w G-cach, bo Sosnowiec i Dąbrowa G. nie mają własnej zajezdni T.
============
Cytat:
„To się nazywa spiralą śmierci. Najpierw się ogranicza usługi, spadają wpływy tracisz pasażerów ludzie przestają wierzyć, że transport publiczny może zaspokoić ich potrzeby”
==============
I taką politykę mamy na Śląsku, śmiertelną dla tramwajów, ale również dla systemu komunikacji miejskiej.
Polecam artykuł:
http://gliwice.republika.pl/likwidacjaT/
———————
Działania takie są sprzeczne z założeniami Polityki Transportowej Państwa na lata
2006-2025 oraz polityki transportowej UE, zakładającymi integrację oraz poprawę
efektywności systemu transportowego, promowanie i wspomaganie roli transportu
szynowego w miastach, a także wspieranie demonopolizacji rynku usług przewozowych.
To właśnie tramwaj-turbulencja zniechęca ludzi do komunikacji miejskiej. Każdy kogo stac kupuje samochód żeby tylko nie jeździć tym rzucadłem wstrętnym.
@Aron jw.
Dlaczego zatem tramwaj T4 przewozi : 6mln 200 tyś pasażerów rocznie , a najlepsza linia autobusow w Gliwicach nr 32 jedynie 4,8 mln (dane z KZKGOP)? Lub inaczej licząc: T4 przewozi 10 paseżerów /wozokm, autobus 32 tylko 5,6 osób/wozokm?
Mimo jak twierdzi Pan jest to rzucadło-wstrętne , Dlaczego emocjonalnie „zabarwia” Pan swoje wypowiedzi, uraz do tramwajów???
Ponadto powtarza Pan od nowa te same swoje podważone w dyskusji argumenty na innych forach jak np. http://www.infobus.pl/blog.php?id=451
Dlatego warto byłoby sie zastanowić nad cytatem z Frankiewicza:
„jest koszmarna niechęć do zapoznania się z faktami i argumentami”
Aron jest typowym trollem, który uwielbia busy. Pisze te same bzdury na wszystkich forach i nie przyjmuje do wiadomości innych argumentów, niż te zgodne z jego „poglądami”. W momencie gdy ktoś napisze coś niewygodnego, w typowy dla trolla sposób odwraca kota ogonem. Zaznajomiony z jego dorobkiem na różnych forach dochodzę do wniosku, że najlepsze dla niego miejsce to zakład zamknięty. Z części forów zresztą został już usunięty, dlatego pisze głównie tam, skąd nie można go wywalić.
Nigdzie w w krajach UE nie odkryto wyższości ekologicznej autobusu nad tramwajem.Dziwne,bo zamiast wystarać się o środki unijne dotujące, komunikację elektryczną bo ekologiczną to zafundowano mieszkańcom swoistą eutanazję tramwaju.Niudolność to czy lenistwo?
W Gliwicach odkryto wyższość ekologiczną autobusu nad tramwajem.Dziwne,bo zamiast wystarać się o środki unijne dotujące, komunikację elektryczną bo ekologiczną to zafundowano mieszkańcom swoistą eutanazję tramwaju.Niudolność to czy lenistwo?
Ustawa z dnia 15 września 2000 r. o referendum lokalnym (http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=open&id=WDU20000880985) mówi, że referendum może zostać zwołane na wniosek 10% mieszkańców uprawnionych do głosowania.
Czy zbierane są podpisy pod takim postulatem? Gdzie mogę złożyć podpis?
10% to olbrzymia ilosc (po to zeby zdusic takie oddolne inicjatywy). W przypadku Gliwic, to ponad 16 tys podpisow.
Beato: doskonale zdaję sobie sprawę, że te 10% (ok 15 800 podpisów), to baaardzo wysoka poprzeczka. Nie bez powodu współzałożyłem Stowarzyszenie Demokracja Bezpośrednia.
Mimo wszystko pytam się, czy walka trwa nadal i zbierane są podpisy pod wnioskiem referendum, czy wojna została przegrana? (na ile mogę, chętnie pomogę)
O ile ja się orientuję, to żadne podpisy pod referendum odnośnie likwidacji tramwaju w Gliwicach nie są zbierane. Moje wnioski do prezydenta w tej sprawie (który zgodnie ze Statutem Miasta może podjąć inicjatywę uchwałodawczą) są odrzucane.
http://berezowski.neostrada.pl/wyslane/wniosek121.jpg
http://berezowski.neostrada.pl/wyslane/wniosek124.jpg
Ostatnio grupa radnych wystąpiła do RM z projektem uchwały o przeprowadzenie przynajmniej konsultacji z mieszkańcami:
http://berezowski.neostrada.pl/wyslane/projekt_uchwaly.pdf
O ile ja się orientuję, to żadne podpisy pod referendum odnośnie likwidacji tramwaju w Gliwicach nie są zbierane. Moje wnioski do prezydenta w tej sprawie (który zgodnie ze Statutem Miasta może podjąć inicjatywę uchwałodawczą) są odrzucane.
Ostatnio grupa radnych wystąpiła do RM z projektem uchwały o przeprowadzenie przynajmniej konsultacji z mieszkańcami:
Szkoda…choć jak ktoś tu słusznie zauważył: http://www.wykop.pl/link/190250/zbyt-swieze-powietrze-na-slasku-nie-ma-sprawy-wyrzucimy-tramwaje
„Nie zebrano 10% podpisów, bo jeszcze chyba nigdy w żadnej sprawie nie udało się tyle zebrać. O tym dobrze wiedzieli Ci, którzy ten przepis uchwalili.
W Szwajcarii, bastionie demokracji i ciągłych referendów, należy zebrać mniej niż 1%. Przy czym jest to sprawa dość trudna i często się nie udaje. Takie są realia”
Moim zdaniem mimo wszystko warto spróbować, chociażby tylko po to, aby nie móc sobie zarzucić, że się czegoś nie spróbowało. (Może szkoły, szpitale, kościoły, kopalnie, związki zawodowe… włączyłyby się do akcji i pomogły zbierać podpisy?)
Przede wszystkim nalezy zrobic referendum odwolujace Frankiewicza.
myśle, że łatwiej zrobić o tramwaje. (bo wiadomo o co chodzi)
a odwołać frankiewicza wielu się bedzie bało, bo nie wiadomo, kto go zastąpi i może być jeszcze gorzej. niestety takie polskie realia
Tak samo „latwo” zrobic o tramwaje, jak i o Frankiewicza: trzeba zebrac ponad 16 tys podpisow. Natomiast usuniecie z urzedu Frankiewicza rozwiaze wszystkie problemy Gliwic. Poza tym, mozna przeciez przeprowadzic rownoczesnie 2 referenda.
Tu jest list do mieszkańców który Prezydent napisał o likwidacji tramwajów.
W tym liscie Frankiewicz bezczelnie klamie i jak zwykle naigrywa sie z mieszkancow. Od lat nie przeszkadza mu, ze ludzie strasznie cierpia z powodu tirow w centrum! Malo tego, robi wszystko zeby ulatwic tirom przejazd przez srodmiescie Gliwic. Miedzy innymi podnosi nosnosci mostow na trasie ich przejazdu! Klamie, ze tirow juz nie ma itd itd. Az tu nagle tak bardzo martwi sie halasem od tramwaju! Klamie bezczelnie, ze nie ma pieniedzy z UE na tramwaje! Przy okazji dowiedzielismy sie, ze tylko 5 jego kumpli glosowalo za likwidacja tramwaju w Gliwicach!
Likwidacji tramwajów sprzeciwiaja się wielbiciele Ikarusów, którzy chcą żeby to dziadostwo jeździło jeszcze parę lat zanim się wykruszy z przyczyn naturalnych. Są tacy ludzie którzy lubią fotografowac Ikarusy ale co innego sfotografowac i pojechac samochodem do domu a co innego jeździc złomem na codzień. Dlatego oni się boją, że jak Franek będzie miał wolne 200 mln dzięki likwidacji tramwajów to częśc tej kasy wyda na zakup nowoczesnych autobusów które wprawdzie są o wiele wygodniejsze dla pasażerów i emitują mniej spalin, ale są mniej fotogeniczne niż złomy.
aron nie opowiadaj bzdur.
samorząd może wymienić ikarusy na cos lepszego, tramwaje w tym nie przeszkadzaja.
a trasa, którą w tej chwili jeździ tramwaj nie przejedzie żaden autobus (no chyba, że zrobią jakiś wąski co się przeciśnie pod prąd na dolnych wałów)
tylko tramwaj może przejechać przez ścisłe centrum, poza tym dzięki ISTNIEJĄCEMU wydzielonemu torowisku omija korki. Wydzielenie specjanego pasa ruchu dla autobusów jest w wielu miejscach nie możliwe, w innych zweżałoby jezdnie i powodowało dodatkowe korki.
LUDZIE POMYŚLCIE zanim napiszecie coś nieprzemyślaneog
Właśnie tramwaje przeszkadzają. Remont torowiska tramwajowego ma kosztowac ok. 200 mln zł. Lepiej wydac te pieniądze na nowe autobusy. Na Dolnych Wałów przecisnie się Kapena.
200 mln zl jest klamstwem! Wyliczony przez fachowciow koszt remontu, to ok. 50mln zl.
dotyczy: http://berezowski.neostrada.pl/wyslane/projekt_uchwaly.pdf
Statut miasta Gliwice § 16 powiada iż sesja RM zwołana musi być do 7 dnia na wniosek 1/4składu rady. tj 7 radnych. Zatem brakuje co najmniej jednego radnego z PIS? by skutecznie spowodować zwołanie sesji RM poświęconej problemowi komunikacji tramwajowej,a nawet każdemu innemu problemowi…..
W tym wypadku nie ma tego problemu, bo sesja zaplanowana jest na 4.06.2009 i ten punkt zostal umieszczony w porzadku obrad jako p. 27:
http://www.um.gliwice.pl/index.php?id=15247/1&s=422&rok=2009
Jakie 50 mln? Chyba euro
Nie, 50 mln zl, kochasiu. Twoj guru po prostu klamie, jak zwykle, a ty w to wierzysz, tez jak zwykle.
Polityka władz Gliwic wobec mieszkańców Gliwic i ich spraw jest niezmiennie taka sama: „TAK TOCZNO”. Pomijając kwestię likwidacji tramwajów i przebiegu „obwodnicy” poprzez najściślejsze centrum miasta (nie wspominam tu o konieczności wyburzenia zabytkowych secesyjnych ponad stuletnich kamienic przy dawnym korycie kanału Gliwickiego i przewidywalnej zagładzie – wskutek ucieczki wód gruntowych – śródmiejskiej oazy zieleni jaką jest park Szopena …) nie należy zapominać o losie mieszkańców Osiedla Stare Gliwice (d. Waryńskiego), którego znaczna część mieszkańców – zagadkowym trafem – pewnego poranka obudziła się w blokach posadowionych nie na swoim spółdzielczym gruncie – a na prywatnym – wykupionym bez wiedzy Spóldzielni, w iście spekulacyjnym trybie, przez jednego z gliwickich biznesmenów. „Miasto” rzecz jasna umyło i nadal umywa ręce od udziału w tej skandalicznej sprawie, Pan Prezydent nawet rozesłał stosowne liściki do mieszkańców… Dlaczego o tym wspominam? Dlatego, żeby sprawa ta nie „przyschła”, stając się li tylko bolączką mieszkańców os. Waryńskiego i nikogo po za nimi – bo być może któregoś dnia cała pryncypialna ul. Zwycięstwa może obudzić się w kamienicach cichcem zwróconych ich przedwojennym właścicielom, czy raczej spadkobiercom – bądź wykupionych od nich przez kolejnego, albo i tego samego, „właściciela IIIRP”.
PETYCJA POD REFERENDUM
PETYCJA POD REFERENDUM
Tak się zastanawiam, jak można zebrać te 16tyś podpisów.
1) prosta przejrzysta strona internetowa do ściągnięcia dokumentu w pdf, wydrukowania podpisania wśród znajomych, przesłania go dalej znajomym. taki dokument można wysłać/zanieść w odpowiednie miejsce
2) zbieranie podpisów w tramwajach i autobusach (a czemu nie?). Podejrzewam, że tu można zebrać kilka tyś kilka dni
3) może szkoły, szpitale, taksówkarze, partie polityczne… przyłączyliby się do akcji
Co Wy na to?
w dniu 14.06 radny Berezowski zwrocil sie do prezydenta z wnioskiem o przeprowadzenie referendum:
http://berezowski.neostrada.pl/wyslane/wniosek121.jpg
Dzisiaj otrzymal odpowiedz (kuriozalną jak zawsze)
http://berezowski.neostrada.pl/otrzymane/odpwniosek121.jpg
Złożył więc kolejny wniosek
http://berezowski.neostrada.pl/wyslane/wniosek127.jpg
@jordi – szkoły, szpitale sa na garnuszku gminy i ich pracownicy boją się własnego cienia. Partie polityczne „są za, a nawet przeciw”. Nawet PiS, który formalnie stanowi opozycję do frakcji prezydenckiej w RM, w większości przypadków głosuje tak, jak prezydent życzy. Jak było głosowanie nad absolutorium, to opozycja… wyszła z sali. To był ich największy akt odwagi. Tu jest na prawdę dziwnie…
Fakt, w Gliwicach jest „dziwnie” i demokracja ma tu inną twarz… nikt jednak nie powiedział, że tak musi być zawsze. Wierzę w społeczeństwo obywatelskie i wierzę, że bez przelewu krwi uda nam się powtórzyć sukces z przed dwudziestu lat. Gliwiczanie się budzą i to jest dobry znak.
Na stronie:
http://www.tramwaje.ubf.pl/news.php#fotel
napisano:
„Na wieść o przygotowywanym referendum o jego odwołanie, Prezydent próbuje przywiązać się do fotela do końca kadencji, zmieniając na najbliższej sesji Rady Miasta 4.06 jego Statut, do którego chce wprowadzić klauzurę o niemożności rozpisania przedterminowych wyborów na 12 miesięcy przed końcem jego kadencji!! Wbrew ustawie referendanej!”
Moim zdaniem nie ma takiego ryzyka, poniewaz w Statucie nadal bedzie obowiazywal zapis:
„§ 32a
W przypadku wygaśnięcia mandatu Prezydenta Miasta przed upływem kadencji jego funkcję, do czasu objęcia obowiązków przez nowo wybranego Prezydenta, pełni osoba wyznaczona przez Prezesa Rady Ministrów.”
Tak wiec nowych wyborow nie bedzie mozna przeprowadzic, ale tez obecny prezydent przstanie rzadzic (jak rowniez jego zastepcy).
Prezydent wie co robi. Wasze postulaty nie zrobią na nim żadnego wrażenia dopóki nie przedstawicie 16 tys. (jak rozumiem) podpisów. A wygląda na to, że nie macie takiej siły.
Niegliwiczanin Asen.
Pewnie, ze wie co robi. Robi pod siebie. 16 tys to prog skandaliczny, swiadczacy o tym, ze w Polsce nie ma zadnej demokracji! Poczytaj sobie, ze w takiej Szwajcarii wystarczy niecaly 1% podpisow, a w POlsce az 10%! Ale i tak zbierzemy. W USA wystarczy 100 podpisow! W Gliwicach tyle trzeba zeby zlozyc petycje do RM!
A najlepiej widac tu, ze Frankiewicz wie co robi:
http://berezowski.neostrada.pl/otrzymane/rzecznikPO25.pdf
Niszczy ludzi i miasto.
Porównywanie Polski ze Szwajcarią lub USA mija się z celem. Najpierw musielibyśmy wystąpić z UE, żeby zmienić zasady dot. organizowania referendów.
UE narzuca Polsce zasady przeprowadzania referendum?
zebranie 10% podpisow jest prawie niemozliwe, jesli nie beda zaangazowane jakies instytucjie, oraganizacjie czy partia polityczna; W naszym kraju poza rzadowe instytucje prawie nie istnieja a jak juz to wogle nie maja glosu wsrod spolecznstwa. Niestety jestesmy jescze tym spoleczestwem na dorobku demokratycznym, dopiero ksztaltujemy nasza swiadomosc obywatelska. To sa dlugie procesy, pokoleniowe.
Co robic? Na pewno nie opuszczac ramion. Zorganizowac sie. Jesli nie mozna liczyc na radnych ( tylko radny Berezowski jest z nami!) a ni na partie polityczne SLD mowi , Katarzyna Kurdzielowa zarzeka sie , ze SLd jak najbardziej jest za tramwajem ale nawet nie moze przekonac radnych aby sprzeciwili sie prezydentowi! o PIS wole nie pisac, nie mam ochoty oglac Kaczynskich czy pana Ziobre w moim miescie, PO.. uwaga to sa kolesie Frankiewicza, PSL uwaga najlepszy koles prezydenta startuje do Brukseli… gliski teren. A wiec zostalismy sami, my mieszkancy i musimy sie zorganizowac, polaczyc nasze sily. Sa tramwajarze, jest Komitet obrony pana Pieczyraka, Komitet dzielnicowy , Zieloni, radny Berezowski… czyli jest dobry pocztatek, ale to nie wystarczy aby przeciwstawic decyzji pana Frankiewicza, bo zadna osoba lub zadna grupa osobno nie ma przeciwagi. Aby zebrac 16 tys podpisow, po pierwsze trzeba uswiadomic gliwiczan, po przez rozdawanie ulotek, rozklejanie plakatow po miescie, prowadzic dyskusje etc.. nastepnie zorganizowac manifestacje i ruszyc w teren zbierac podpisy. Wowczas mozna zebrac nie 16 tys ale 20tys! Jesli beda rozdawane ulotki, to tekst musi byc przejrzysty, logiczny i z propozycjami oraz wytlumaczenie dlaczego chcemy tramwaj w Gliwicach.
a co do odwolania prezydenta, zostawmy to na pozniej, bo jesli my Gliwiczanie bedziemy moglo sie zorganizowac i przeprowadzic nasze referendum, to bedziemy tak silni, ze wowczas prezydent bedzie musial nas sluchac i bedzie chodzi na naszej smyczy.
Rozumiem, ze mowisz o referendum dot. tylko tramwaju, a nie odwolania Frankiewicza? Mysle, ze jak juz bedzie sie zbierac podpisy, to mozna za jednym razem urzadzic 2 referenda, za odwolaniem ZF i utrzymaniem T. Najgorsze, ze czas nagli!
Andrzeju, a jak to jest z Twoją partyjnością / bezpartyjnością? Jesteś w KPN czy nie?
odwolanie Frankiewicza, co to zmieni? Czy sa jacys kandydaci? Po pierwsze trezba bybylo zmieci ustawe o samorzadach ( bo to jest dyktatura ), gdzyz przyjdzie inny Frankiewicz ze swoja klika i bedzi to samo tylko innymi radnymi i z innym prezydent, Natomiast my jako mieszkacy mozemy miec wiekszy wplyw na to co chce robic przeydent po przez zorganizowanie sie.
Odwolanie Frankiewicza rozwiazaloby wszystkie probelmy Gliwic. Po pierwsze na poczatek na jego miejsce pzryszedlby ktos wskazany przez Premiera! Tak mowi ustawa. W tym czasie (kilku miesiecy) wyloniloby sie kandydata. Pzreciez w koncu i tak trzeba takiego znalezc – wybory w normalnym trybie beda za 1,5 roku. A ten nowy nie bedzie w zadnych takich silnych ukladach jak Frankiewicz, ktory rzadzi Gliwicacmi juz 18 lat!
Beata, prosze Cie nie badz naiwna.. premier to PO, a w gliwcach rzadzi PO od 18 lat!
najlpeszym prezydentem bylby ktos po za polityka!
Blad! Frankiewicz jest „na noze” z Tuskiem, poniewaz probowal go zdradzic. 2 lata temu chcial zorganizowac konferencje rozlamowa i wowczas Tusk od razu wyrzucil Moszynskiego (kolege Frankiewicza) z PO, a Frankieiwcza zawiesil w czlonkostwie PO. W tej chwili Frankiewicz w ogole nie jest juz w PO. Malo tego, rok temu wladze PO rozwiazaly gliwickie struktury PO. Gliwiccy PO-wcy zostali rozproszeni. Dlaczego chcesz, aby Frankiewicz utrzymal sie przy wladzy? Przeciez jego odejscie rozwiazaloby problemy Gliwic.
wiem otym, no i co Moszynski stratuje do Brukseli a Frankiewicz i jego ludzie sa wszedzie nie tylko w Gliwicach ale wojewodztwie…jak pisalam jesli bedzie na smyczy mieszkacow i bedzie mu sie patrzyc na jego rece nic nie zrobi, a przez ten czas „wyrobi” sie kandydat na prezydenta. BO dzisiaj takiego Nie ma!
Moszynski startuje z PSL-u. Nie ma mozliwosci patrzenai na erce Frnkiewizcowi czy prowadzenia go na smyczy. Np, wygrane erferendum ws tramwaju zmieni tylko to (jesli w ogole!), ze tramwaj wroci i nic wiecej! Frankiewicz bedzie nadal robil to samo.
Tutaj:
http://img38.imageshack.us/img38/5236/banerrefduzy.jpg
pisze tak:
Prezydent o T: „Gdyby to mialo sens, to niechby sobie jezdzilo do konca swiata.”
A na gorze powinno byc tak:
My o ZF: Gdyby to mialo sens, to niechby sobie rzadzilo do konca swiata.