Andrzej Pieczyrak

W Gliwicach: tramwaj testuje demokrację

Współautorką tekstu jest klisowska

Prezydent Frankiewicz zapowiedział, że będzie wnioskował do międzygminnego związku komunikacyjnego KZK GOP o likwidację linii tramwajowej w Gliwicach. Nie czekając na finał sprawy, lokalne media ogłosiły koniec komunikacji tramwajowej w naszym mieście.

tramwajWiele wskazuje na to, że te przedwczesne medialne doniesienia okażą się prorocze i nasz poczciwy tramwaj po 115 latach służby, odjedzie w niebyt. O losach tramwaju w Gliwicach zadecyduje ośmioosobowe gremium, w skład którego wchodzi sam wnioskodawca – prezydent Gliwic oraz prezydenci kilku innych śląskich miast. Sytuacja jest szczególna, gdyż śląskie tramwaje dopiero niedawno zostały przekazane gminom, a wcześniej, przez całe lata, jako spółka Skarbu Państwa, były postrzegane jako… konkurencja dla innych form gminnego transportu. Choć więc może się to wydawać irracjonalne, te historyczne zaszłości będą zapewne rzutować na ostateczną decyzję KZK GOP.

Jak to ze śląskim tramwajem było

Tramwaje Śląskie długo pozostawały spółką Skarbu Państwa. W maju 2007 roku akcje spółki zostały przekazane regionalnemu organizatorowi komunikacji, czyli KZK GOP. Po upływie półtora roku, w blasku dziennikarskich fleszy akcje rozdzielono pomiędzy śląskie miasta. Przekształcenia własnościowe miały otworzyć drogę do modernizacji infrastruktury i wymiany taboru. W 2007 roku, podczas spotkania prezydentów u Wojewody Pietrzykowskiego, ogłoszono z fanfarami nowy unijny program pomocowy. „To przełom w rozwoju komunikacji w naszym regionie” – mówił wojewoda śląski Tomasz Pietrzykowski. „Przygotowania do Euro 2012 mogą stać się impulsem do inwestowania w infrastrukturę transportową – zwłaszcza tramwaje” – zapewniał wojewoda. A prezydent miasta Gliwice, Zygmunt Frankiewicz uznał 30 maja br. (2007) za dzień historyczny”.

Wbrew tym szumnym zapowiedziom, we wrześniu 2008 roku nieoczekiwanie pojawiły się pierwsze pogłoski o likwidacji tramwaju. Czas pokazał, że był to niekontrolowany „przeciek” z magistratu, bardzo niefortunny w momencie gdy śląskie gminy oczekiwały na rozdanie akcji Tramwajów Śląskich. I dlatego przedstawiciele władz miejskich z oburzeniem dementowali: „To absolutna bzdura. Nikt nie zamierza likwidować tramwajów w Gliwicach” (Gazeta Wyborcza 11-09-2008). Z początkiem roku 2009 miasto stało się wreszcie współudziałowcem spółki Tramwaje Śląskie. A już w dwa tygodnie później władze przyznały się, że ani myślą o modernizacji: prezydent ogłosił, że miasto wycofało się z udziału w unijnym programie pomocowym przed Euro2012. I tak plotka o likwidacji tramwaju okazała się… prawdą.

Grochem o ścianę

Gliwiczanie, wbrew oczekiwaniom prezydenta, nie przyjęli tej informacji z milczącym przyzwoleniem. Spontanicznie zawiązały się grupy obrońców tramwaju, zbierane są podpisy pod pismami do władz miasta, zabierają głos eksperci – inżynierii komunikacji, ochrony środowiska czy drogownictwa, temat podejmują media. Miasto zaczyna wrzeć.

W początkach kwietnia wydaje się, że zwolennicy tramwajów odnieśli pierwszy sukces – prezydent zaprasza mieszkańców na debatę. Szybko okazuje się jednak, że to spotkanie ma służyć tylko temu, aby magistrat mógł „odfajkować” przeprowadzenie „szerokich konsultacji społecznych”. Tak zwana „publiczna debata” najwyraźniej miała się odbyć według przygotowanego z góry scenariusza: najpierw przydługa prezentacja, w której prezydent szeroko przedstawia swoje argumenty, potem trzyminutowe wypowiedzi mieszkańców i na koniec ogłoszenie wyniku – wszyscy dali się przekonać i z radością zgodzili się na autobusy zamiast tramwajów. Niestety, nie poszło tak gładko. Sala sesyjna, jak rzadko, wypełniona była po brzegi, a kolejka chętnych do dyskusji długa. Zdecydowana większość dyskutantów opowiadała się za utrzymaniem linii tramwajowej. Kuriozalne sformułowania prezydenta „tramwaj jest nie-ekologiczny” przyjmowano gromkim śmiechem. W ciągu trzech godzin gorącej dyskusji nie udało się przekonać mieszkańców, że tramwaj to „przeżytek”, a elektrownie węglowe bardziej szkodzą środowisku niż spaliny autobusowe.

W tej sytuacji prezydent ogłosił w mediach… że obrońcy tramwajów to sentymentalne, ograniczone jednostki, które nie potrafią przyjąć do wiadomości jego światłej argumentacji. Tymczasem argumentacja prezydenta jest prosta i daje się streścić w słowach: „Nie ma pieniędzy na tramwaj”. To, co trudno zrozumieć, to fakt, że w Gliwicach nie ma pieniędzy na ekologiczny środek transportu publicznego, za to bez problemu znajdują się pieniądze na budowę komercyjnej hali widowiskowo-sportowej Podium (365 mln zł) czy nowego budynku rady miejskiej (ok. 70 mln zł).

Gliwicka demokracja jest inna

Wobec nieugiętej postawy prezydenta mieszkańcy postanowili odwołać się do demokratycznych procedur. Złożono petycję do Rady Miasta o przeprowadzenie referendum w sprawie przyszłości tramwajów. W odpowiedzi na ten wniosek wiceprezydent Wieczorek pouczył mieszkańców i występującego w ich imieniu jednego z radnych: „w polskim systemie prawnym decyzje, które się podejmuje w trybie referendalnym są incydentalne. Natomiast większość jest podejmowana przez władze przedstawicielskie. Pan po prostu nie wie w jakim kraju Pan żyje”. Jeszcze dosadniej stanowisko magistratu wyraził sekretarz miasta: „Nie po to mieszkańcy wybierali radnych i prezydenta, żeby musieli potem decydować o takich sprawach w referendum. Na tym właśnie polega demokracja, że decydują reprezentanci mieszkańców.” (Gazeta Wyborcza 13.04.2009). Pytanie „w jakim kraju my żyjemy?” pozostaje jak najbardziej na czasie…

Przed głosowaniem nad referendum prezydent wykonał zaskakująca woltę – nieoczekiwanie oświadczył, że to nie on zlikwiduje tramwaje w mieście, lecz… KZK GOP. Dalej tłumaczył, że wynik referendum, w którym mieszkańcy Gliwic opowiedzieliby się za utrzymaniem komunikacji tramwajowej stanowiłby zobowiązanie dla podmiotu trzeciego, poza gminnego, a to jego zdaniem, byłoby sprzeczne z prawem. Ta zawiła argumentacja najwyraźniej przekonała radnych, którzy nieznaczną większością głosów opowiedzieli się przeciwko referendum.

Tajemniczy deficyt tramwaju

W czasie „debaty” w Urzędzie Miasta, prezydent argumentował, że tramwaj jest nieekonomiczny i nieekologiczny. Chaotyczność i wyrywkowość przedstawionych przez niego danych skłoniła mieszkańców do poproszenia prezydenta o podanie materiałów źródłowych, na których oparł swoje wyliczenia. W odpowiedzi na ten wniosek mieszkańcy zostali odesłani z powrotem do tego samego, nieprecyzyjnego opracowania: „Wyliczenia kosztów przedstawiłem w trakcie prezentacji w dniu 02 kwietnia. Prezentacja dostępna jest na stronie internetowej Urzędu Miejskiego”.

Mieszkańcy zażądali zatem danych dotyczących kosztu utrzymania i modernizacji tramwaju od KZK GOP oraz spółki Tramwaje Śląskie. Kiedy zobaczyliśmy ranking efektywności poszczególnych linii autobusowych i tramwajowych na Śląsku mieliśmy już pewność, że prezydencki dowód na nieopłacalność tramwaju był przedstawiony tendencyjnie. Okazuje się bowiem, że linia tramwajowa nr 4 jest w czołówce gliwickiego rankingu i z pewnością nie jeździ „znikąd donikąd” jak nam tłumaczono, gdyż przewozi rocznie ponad 6,5 mln pasażerów! Dla porównania – najefektywniejsza linia autobusowa nr 32 przewozi ledwie 4,8 mln podróżnych. A więc tramwaje bynajmniej nie wożą powietrza, jak próbował nas przekonać pan Frankiewicz. Zarówno tramwaj jak i autobus są deficytowe, ale tak jest na całym świecie. Jednak w przeliczeniu na jednego pasażera, dopłata dla linii T4 wynosi niespełna trzydzieści groszy, podczas gdy większość gliwickich linii autobusowych ma znacznie wyższe dopłaty (linia A80 – 2,14 zł, czy linia A707 – 2,22 zł). W ten sposób odkryliśmy, że tramwaj wypada niekorzystnie w analizie kosztów, bo… jeździ nim więcej pasażerów niż autobusem. I jak się okazuje – za to ma go spotkać zasłużona kara – likwidacja. Szkoda, że nikt nie pomyślał, że odbierając ludziom tak oblegany środek transportu publicznego popychamy ich do korzystania z własnego samochodu. Będziemy wiec mieli mniejszy deficyt i bardziej zakorkowane drogi. Czy o to chodzi?

Prezydent mądrzejszy od ekspertów

Prof. Marek Sitarz, kierownik Katedry Transportu Szynowego Politechniki Śląskiej tak komentuje stanowisko magistratu: „Ekspertów od spraw transportu nikt nawet o opinię nie pytał. Szkoda. Może wówczas byłaby okazja usłyszeć o tzw. kosztach zewnętrznych: hałasie, drganiach, względach ekologicznych i zajętym terenie. W przypadku transportu szynowego są one od 10 do 40 razy mniejsze niż transportu kołowego.”  (więcej) W podobnym tonie wypowiada się również pani dr inż. Ewa Kononowicz z Katedry Dróg i Mostów Politechniki Śląskiej mówiąc: „Należałoby przed podjęciem decyzji o likwidacji tramwaju – wykonać studium systemu komunikacji miejskiej w kilku wariantach. Studium takie powinno zawierać określenie miejsc generowania i pochłaniania potoków ruchu, strukturę rodzajową środków transportu, kształt sieci tras komunikacyjnych, organizację, ocenę ilościową i jakościową przewozów w aspekcie ekonomicznym, oraz ocenę skutków ekologicznych.” Także ekspertyza opracowana dla KZK GOP przez firmę Ernst & Young jasno wskazuje, że gliwicki odcinek tramwaju stanowi nierozerwalny element systemu komunikacji szynowej w aglomeracji śląskiej i powinien być modernizowany i rozwijany.

Eksperci swoje, a prezydent swoje. Zabawne, że pozbawiony cienia autorefleksji prezydent, nie sobie, a obrońcom tramwaju zarzuca „koszmarną niechęć do zapoznania się z faktami i argumentami” (wywiad dla Informatora Rynkowego, 18.05.2009), podczas gdy sam nie przyjmuje do wiadomości ani powszechnie znanych zalet komunikacji szynowej, ani argumentacji specjalistów.

Władza zawsze ma rację?

Politykę transportową gliwickich władz (a raczej jej brak) tak skomentował jeden ze specjalistów: „Gliwice są inne. Możliwe że ze względu na polityczne wpływy tutejszego koncernu samochodowego. Miasto, zupełnie przeciwnie niż reszta Europy, buduje Drogową Trasę Średnicową wprowadzającą gigantyczny strumień pojazdów w historyczne centrum miasta, w okolice ul. Zwycięstwa. […] Ów pomysł wydaje się tak egzotyczny, że jego komentowanie wydaje się dla ekonomisty transportu stratą czasu. Koszty zewnętrzne, hałas, spaliny, rozcięcie ścisłego centrum. Argumentów przeciw są setki. Takie drogi się dziś likwiduje. Tymczasem tutejsze władze miasta działają w sprawdzonym już, totalitarnym, antydemokratycznym stylu. […] Likwidacja systemu tramwajowego w Gliwicach to tylko kolejny wykwit braku wiedzy tych ludzi. W Europie liczba miast z systemami tramwajowymi nieustannie rośnie od dekady. Tutaj zaś mamy tendencje sprzed lat trzydziestu czy czterdziestu.”

Doświadczenia ostatnich miesięcy wskazują, że w starciu z uporem prezydenta nie liczy się głos gliwiczan, którzy we wszystkich sondażach opowiadają się za utrzymaniem tramwaju. Na nic też opinie ekspertów, na nic unijne preferencje dla ekologicznej komunikacji szynowej czy zapisy konstytucji RP dotyczące zrównoważonego rozwoju. Okazuje się, że władza postanowiła postawić na swoim, a mając ku temu wszelkie środki, zapewne tak właśnie zrobi. Skąd my to znamy?

Niebawem obchodzić będziemy dwudziestą rocznicę wyborów czerwcowych i zarówno ta historyczna data jak i kolejne odsłony sprawy gliwickiego tramwaju skłaniają mnie do smutnej refleksji. Mam bowiem dziwne wrażenie, że nasza z trudem wywalczona demokracja najwyraźniej zeszła na manowce. Historia zatoczyła koło: dziś znów, tak jak kiedyś, „władza zawsze ma rację”… nawet jak nie ma racji.

Creative Commons License
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska.

Podziel się na:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Google Buzz
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

Skomentowano 142 razy

  1. gliwiczanka pisze:

    Beata, o co nam chodzi o tramwaj czy o glowe ZF?
    jesli o ZF, to zrobmy mu liste czarna. Ale zwolenicy zawsze moga zrobic liste rozowa!
    moje propozycje czarne;
    1) brak projektu zagospodarowania przestrzenego i komunikacyjnego
    2) brak obwodnicy
    3)przejazd tirow przez miasto
    4)brak zlobkow i przedszkoli
    5) Wieza cisnien pozostawiona na swoj los ( zabytek)
    6)nasze miasto stalo sie martwe… tylko na Rynku pije sie piwo..

  2. ossad pytasz,więc odpowiadam. W KPN (Konfederacja Polski Niepodległej… podpowiadam dla niewtajemniczonych) byłem (jestem???) od 1979 roku (V Obszar nr. 61) do maja 1983… . Ostatnie składki członkowskie mam opłacone w maju 1983… więc chyba mnie wyrzucili. Potem już nigdynie należałem do żadnej partii… choć pewien wkład wniosłem w rozwój innych partii. Możesz o to pytać ludzi z UD… . Dziś jednak trzymam się z dala od partii… bo wolę być bliżej ludzi :-) Pozdrawiam serdecznie z Gliwic.

  3. Ossad Ossad pisze:

    Ok, uspokoiłeś mnie. Pozdrawiam z Wro :)

  4. beata pisze:

    Tu jest zeszloroczna lista. Teraz doszedl jeszcze co najmniej tramwaj:
    http://www.referendumdlagliwic.yoyo.pl/

  5. gliwiczanka pisze:

    no i co zaledwie 6 tys podpisow.. osoby, ktore beda podpisywac sie pod tramwajem wcale nie beda chcialy zawieszac szubienice panu ZF. Nie mieszajmy grochu z kapusta!

  6. gliwiczanka pisze:

    wczoraj odbyla sie narada w Urzedzie, gdzie radni glosowali nad Ustawa i petycja, tylko czterech radnych sprzeciwilo sie prezydentowi; Berezowski, Kopala, Wieczorek, Wisniewski.
    http://www.um.gliwice.pl/index.php?id=15247/1&r=1&u=10332

  7. Daro pisze:

    Skoro sieć tramwajowa na Śląsku i Zagłębiu ma ponad stuletnią tradycję, to może warto by spróbować wpisać system komunikacji tramwajowej do rejestru zabytków ? Wtedy są inne dotacje, nie można też ich zlikwidować. I nie chodzi mi tu o to, żeby konktetne szyny uznać za zabytkowe, bo to zamknęło by drogę modernizacji, ale o system jako pewną funkcjonalną komunikacyjną całość.

  8. Zoltan pisze:

    Trywializując: są ci u nas w aglomeracji śląskiej prezydenci, którym zależy na siedzeniach współmieszkańców (choćby takich, by nie marzły na przystankach w oczekiwaniu na pojazdy-widma, którymi – znając życie codzienne – za jakiś czas stanie się zastępcza komunikacja autobusowa) i tacy, dla których najważniejsze są siedzenia własne – zrośnięte z fotelem włodarza w coś w rodzaju hybrydy… to taka konkluzja, jaka nasuwa się po lekturze listu Prezydenta Zabrza. Zapewne list ów okaże się kolejną garścią grochu rzuconą o ścianę budowli przy zbiegu ulic Zwycięstwa i Wyszyńskiego.

  9. Katarzyna Lisowska klisowska pisze:

    http://www.tvs.pl/informacje/11739/ Pisma, opracowania naukowe, poważna argumentacja – wszystko trafia w pustkę. Za to banalna piosenka robi furorę i doprowadza do pasji gliwicki magistrat. Szczególnie warte podkreślenia sa słowa rzecznika gliwickiego magistratu: „niektórym się wydaje, że mogą rządzić tym miastem”. No comments…

  10. beata pisze:

    Bo tramwaj, to wladza. Kto che zatrzymac tramwaj, ten chce wladzy.

  11. Zoltan pisze:

    „Piosenka prawdę ci powie…” czyli od zawsze słowa niepokornej piosenki chłostały po łydkach i paliły jak – nie przymierzając – pokrzywa cztery litery :> . I cezarów, i fuehrerów i generalissimusów… i pomniejszych „waaadcufff” jak widać także. Zwłaszcza te uliczne i podwórkowe. W myśl zasady: „jak się nie będa bać to się będą śmiać”. To sprawdza się od wieków… Ego cantare ;)

  12. gliwiczanka pisze:

    mozna tez powiedziec, to chce miec tramwaj to idzie po wladze.

  13. usafajs pisze:

    http://www.gliwicka.pl/artykul/090527/wyd/1.html

    Nasz kochany Dżucze może zrobić z nami co chce?

  14. beata pisze:

    Przeprowadzic referendum w Labedach. Na radnych nie ma co liczyc, sa pod pantoflem Frankiewicza. A przewodniczaca rady osiedlowej w Labedach jest Krystyna Sowa, ktora tez nie pisnie zlego slowa przeciw Frankiewiczowi. Ot, taki uklad.

  15. beata pisze:

    Po odlaczeniu od Gliwic Labedy mialaby tam jak w puchu. Rezim sie rozpada?

  16. PoloCocta pisze:

    Nie wiem czy miałyby jak w puchu.
    Wiem że miałyby lepiej .
    Zresztą niedługo przytoczymy liczby.
    Bo tylko one są w stanie udowodnić RACJE.
    Media są w rękach władzy i świty i niczego zrobić się nie da.
    Myślę jednak że Gliwiczanie po następnych wyborach samorządowych nie będą rozpaczać po swoim Dżucze jak Koreańczycy z KRLD.

    Nawet prywatnie nie mam nic do Frankiewicza.
    Wiem tylko że kto za długo rządzi popada w pewność swojej nieomylności.
    A to początek piekła dla NARODU i jego płaczu jak na zamieszczonym filmie.

    http://www.youtube.com/watch?v=GxMqkRXkyuM&feature=channel_page

  17. Zoltan pisze:

    Beacie: czy odłączone Łabędy miałyby się lepiej??? Wątpię, raz – są za małe , dwa – zniszczone pod względem infrastruktury, kilkudziesięcioletnie pozbawienie samodzielności administracyjno-gospodarczej zrobiło swoje (Bumar to nie wszystko), z Sośnicą zresztą podobnie.

  18. beata pisze:

    Spokojna glowa. To, ze sa male, to zaleta, a nie wada. A zniszczone zostaly pod panowanie Gliwic.

  19. Zoltan pisze:

    Beacie: pierwsze to dla mnie ewidentna wada – vide casus tzw. Opolszczyzny – ni rolnicza, ni przemysłowa, żyje de facto z tego co Opolanie („pochodzący” ;) przywożą z tzw. „eyfu”, na szczęście ludzie tam gospodarni… Z tym drugim nie będę polemizował, pamiętam miasteczko Łabędy z I połowy lat sześćdziesiątych (jako uczeń gliwickiego Technikum Mechanicznego miałem praktyki w ZM „Łabędy”) – ładne miastko, czyste ulice, takież centum – teraz to jeden obraz nędzy i rozpaczy, zapuszczone, zaszczane, zrujnowane, gałgaństwa (zwłaszcza w starych Ł.) jak na warszawskiej Pradze = koszmar i wstyd dla Gliwic.

  20. beata pisze:

    Powtarzam: nie martwcie sie o nich. Jesli zdecyduja, ze chca byc niezalezni, to tak musi byc.

  21. jordii pisze:

    Jestem zwolennikiem decentralizacji i demokracji (głównie bezpośredniej). Każda decyzja powinna być podejmowana jak najbliżej „ciała”. Jest prosta zasada efektywnego wykorzystywania środków. Ten sam podmiot powinien płacić, zarządzać i korzystać swoimi pieniędzmi. To właśnie ten podmiot zna najlepiej swoje potrzeby, a nie centrala, bez względu, czy ona się znajduje w Warszawie, czy w Gliwicach.

    Jeśli Łabędzianie uważają, że będzie im lepiej odłączyć się od Gliwic, to pewnie mają ku temu podstawy. Powinni mieć okazję wypowiedzieć się w tej kwestii. To rozwiązanie ma swoje wady i zalety i założę się, że przed podjęciem takiej decyzji Łabędzianie dobrze się zastanowią. Bez względu na wynik ich decyzji powinno się uszanować ich wolę.

  22. PoloCocta pisze:

    Zoltan..
    Ty jesteś malkontem czy chronionym człekiem?

    Nie martw się o Łabędy.
    Realia zależności od Gliwic rzeczywiście ukazują rabunkową politykę rządu tymczasowego z Gliwic.
    Nie takie regiony stawały na prosto.
    Najpierw musimy pozbyć się plewów by łany zbóż oczyścić.
    A ten czas nadchodzi.
    Frankie pomimo kasy i układów odpadnie.
    Wszystko ma swój początek koniec i nic nie trwa wiecznie.
    Poszukaj Zoltanie w necie miasteczek o tej wielkości co Łabędy.
    Albo skręć w lasy w Tworogu i przejedź sobie przez te gminki.
    Szlag mnie trafia gdy słyszę Frankiewicza i jego przydupasa rzecznika.
    Ci ludzie są dla tysięcy Persona non grata i tak już pozostanie.
    Niech on tylko rozpocznie swoją kampanię obłudy z radnymi w Gliwicach.

    Co to zresztą za Prezydent co nie pokazuje się co jakiś czas w dzielnicach.
    On ma gdzieś słuchanie.
    On jest JEDNOMYSLNY i niezastąpiony.
    To nasz rodzimy Dżucze.

    A Rada Miejska …śmiechu warte to ciałko.

  23. gliwiczanka pisze:

    co za absurdalny pomysl! Slask sie jednoczy w jedna wielka aglomeracje a Labedy ida pod wiatr. A moze chca statusu las Vegas lub Monte Carlo czy sfrery do prania pieniedzy?- to juz nie w modzie. Bo nie widze jak moze , dzielica, gmina w XXI wieku funkcjonowac indywidualnie wypinajac sie na swych sasiadow, swych ” sponsorow”?

    Problem lezy gdzie indziej, w naszym Urzedzie Miejskim. glupota naszych radnych, ktorzy nie maja ZADNEJ wizji miast z XXI wieku.
    i tu lezy pies pogrzebany.

    a moze, tak linie tramwajowa do Labed zaprojektowac?

  24. jordii pisze:

    „Slask sie jednoczy w jedna wielka aglomeracje” – przepraszam, kto się jednoczy i kto kogo się pyta?

    Daleko idąca współpraca TAK
    Centralizacja NIE

  25. beata pisze:

    To nie jest absurdalny pomysl z punktu widzenia tych ludzi Jesli chac zyc na wlasny rachunek, to nie mozna im tego zabraniac w imie imperialnych ciagot. Labedzianie nie chca juz byc dojna krowa dla Frankiewicza. Od Gliwic chce sie odalczyc takze Bojkow. To moze byc ewentualnie ze szkoda dla Gliwic, ale nie ze szkoda dla tych dzielnic i ludzi! Jezt zupelnei oczywiste, ze Labedy, Bojkow i innym dzielnicom nawet do glowy by nie przyszlo odlaczac sie od porzadnego miasta! Ale Gliwice zupelnie nie dbaja o te dzielnice!

  26. beata pisze:

    Wlasnie widzimy jak sie Slask „jednoczy” na przykladzie tramwajowego barbarzynstwa w Gliwicach. Frankiewicz odlacza Gliwice od reszty aglomeracji przy pomocy swoich kumpli! Do tego dopuscic nie mozna.

  27. gliwiczanka pisze:

    Problem jest w tym, ze naszym kraju sprawy ekologiczne sa na marginesie, radni nie maja zielonego pojecia w kwestiach ochrony srodowiska a spoleczesntwo jest nie uswiadomione.

    Pies morde lizal.

  28. Zoltan pisze:

    PoloCokcie: 1/ malkontentem…, 2/ nikt i nic mnie nie chroni – co najwyżej instynkt i zdrowy rozsądek, 3/ całkowicie mi to wisi!!! Ani mnie ziębi ani parzy czy łabędzianie się odłaczą czy nie. Ich to i ich babć zas…molony interes ;) , 4/ jeżeli coś mnie rusza to jedynie estetyka murów mojego osiedla czyli progórnikowskie obsrywania ścian sprajami przez łabędzkich kiboli Górnika Zabrze (bo echt-zabrzanie raczej tak daleko się nie zapuszczają ;) ), wiecznie zamknięty przejazd przy łabedzkim dworcu i korki przy skrzyżowaniu Portowej i Starogliwickiej (?) – ale na te dwie sprawy akurat łabedzianie wpływu nie mają.

  29. PoloCocta pisze:

    Zoltanie..
    A dlaczego niby mają mieć wpływ skoro przedstawicielowi czyli Tobie to wisi?

    Człowieku …dlatego nie mają wpływu na to o czym piszesz bo łabędzianom to wisi.
    Wydaje mi się że przez swój zdrowy rozsądek rozpylasz rację tymczasowego Rządu Gliwickiego.
    Władza właśnie dąży do tego by takim jak Ty to wisiało.
    Bo jak wisi to łatwiej kontrolować i z głowy mieć punkty oporu.

    Tak trzymaj ZOLTANIE!!!
    Gdybym ja był ZF to już miałbyś order chlebowy za dopełnianie indoktrynacji Gliwic.
    A skoro to Tobie i innym wisi to nie dziw się że obsrywają Tobie osiedle i że przejazd jest zamknięty .
    Jak wisi to po co przytaczasz przykłady.
    Mnie nie wisi i to jest różnica pomiędzy Twoim zdrowym rozsądkiem czyli takich którym wisi a moim niezdrowym czyli tym którym nie wisi..

  30. Zoltan pisze:

    Szczerze??? Nie wisiało mi w 1968 roku… Nie wisiało mi w 1981 roku… Nie wisiało mi od grudnia 1981 do czerwca 1989… Spowiadano mnie (i manualnie i werbalnie) w tych dwóch dekadach z życiorysu w miarę systematycznie i dokładnie – Jasna Góra odpada w przedbiegach… Nie wisiało mi w 1989 roku… I jeszcze parę lat potem… Cóż, byłem najpierw młody i gniewny – potem coraz starszy lecz nadal gniewny!!! Dzisiaj jestem stary i wq…y :( Bo wszystko o co walczyłem okazało się – no, mniejsza co – warte… Jak za piekłoszczki komuny: układy, kasa, kolesiostwo, nepotyzm, fotelarstwo i bezsilność oponentów – kiedyś zastraszanych, teraz ośmieszanych. Moim zdaniem: jeszcze gorzej! Córka moja skończyła w dobrym uniwersytecie, z wynikiem wyróżniającym, studia magisterskie w rzadko spotykanej specjalności „samorzady terytorialne” – jej starania (pełne młodzieńczego zapału i entuzjazmu) o pracę „w kierunku” w UM niepodłego miasta Gliwice zostały skonfrontowane z lakonicznym wzruszeniem ramion zapleśniałego od wczesnego PeeReLu magistrackiego biurfonsa (czy też biurwy) – kadrowca: nie potrzeba i nie będzie potrzeba… i to był początek mego „zwisu”… Za tzw. komuny ością w gardle stawał partyjny aparatczyk i jego „oczywiście, można… ale PO CO??? To nie po linii i wbrew pryncypiom uznawanym przez wiekszość”, dzisiaj staje człek wybrany (a jakże!!!) DEMOKRATYCZNIE ze swoim „oczywiście, można… ale to wbrew zasadom demokracji i jej wytycznym, politycznie niepoprawne i godzące w interesy mniejszości”. To jak to widzisz, PoloCocto: kosy na sztorc??? Kolejna pikietka przed magistratem (potem okaże się, że to akurat nie ta i nie przeciwko temu)??? Lista przedreferendalna na turystycznym stoliczku pod diabełkami (przechodnie doprowadzeni do pasji przez wszechobecnych na Zwycięstwa ulotkarzy dostają alergii na widok podsuwanego im do podpisu papierka. Imię, nazwisko, adres, a i jeszcze PESEL trzeba podać, a nuż zapamiętają i odnotują gdzie trzeba i sam sobie nas….)??? Ja zawsze wpisuję się na takie listy, wrodzony oportunizm jednak przeważa… A jak Ty to widzisz???? Tylko szczerze…

  31. Zoltan pisze:

    W uzupełnieniu: wiesz, PoloCocto – mimo nabytego z wiekiem zwisu prostego – mam (i chyba będę miał) wciąż pewien dylemat -> http://www.piwnicapodbaranami.krakow.pl/piosenki/litania.html . Dlaczego podaję odsyłacz a nie jego treść? Bo nie umiem wpisać tekstu tak jak Ty: czyli w formie zdania pod zdaniem – a nie ciurkiem – zdania za zdaniem. To kwestia przeglądarki czy jakiegoś „knifu”???

  32. PoloCocta pisze:

    No tak Zoltanie..

    Nie jesteś sam ..takich jak Ty jest parę milionów.
    A władza osiągnęła to co chciała.
    Czyli totalne załamania się wiary społeczeństwa.
    Największą tragedią Polaków od czasów zaborów jest narodowy kryzys wiary..

    w System w kierownictwo państwa i siebie samych.
    Dwa pierwsze wolno nam olać ciepłym moczem ale trzeciego NIGDY.

    Dlatego socjotechnika politycznych kanalii na wszystkich szczeblach władzy ma na celu odebranie tej wiary.
    I czyż ten CUD jedyny się nie dzieje?
    Wszyscy mają to w dupie albo gdzieś.

    Ja mam tej wiary za miliony i chętnie się nią podzielę.
    Doskonale znam mechanizmy rządowych i samorządowych kmiotów.
    Od a do z wiem jak i co zrobią.

    Moja wiara jest moim obowiązkiem wobec Polski(nie tych rządowych i samorządowych sqlwieli)
    oraz wobec mojej DZIELNICY.
    Pamiętaj że wszystko ma swój początek ,koniec i nic nie trwa wiecznie.
    Epoka ZF i przydupów się też zakończy.
    Ich siła tkwi w potędze naszego braku wiary że My a nie oni możemy coś zmienić.

    Pamiętaj że to ich jedyna siła.
    Kiedyś Jarosław Kalinowski ..tak ten Jarosław Kalinowski z Sejmu
    Powiedział do mnie …
    Polityk to taki gołąb który jak potrzebuje czegoś to siada na ręce i prosi.
    Gdy jednak jest wyżej to robi………i z nieba spadają na głowy tłumu.

    Podaj mi maila to przekieruję Ciebie na moje youtube oraz wyślę Tobie ciekawą pozycje.
    Pamiętaj człeku..
    Wiara wiara wiara w siebie.

    A pikietka pod magistratem?

    Po co?

    Są inne techniki.
    Kulturalniejsze i delikatniejsze acz ogromnie dosadne.
    Na chamstwo jest kabaret..

  33. Zoltan pisze:

    Pod warunkiem, że ów kabaret – łaskocząc – wybierze stosowne miejsce do łaskotania czyli pachy a nie pachwiny ;) I będzie to łechtanie a nie wpychanie paluchów w poszukiwaniu „G-point”. Bo ostatnio coraz więcej kabaretów łaskocze w tych drugich okolicach – równo dowalając „czarnym” (nie, nie Murzynom a wyłącznie duchowieństwu RZYMSKO-KATOLICKIEMU. Bo już dopiec rabinowi czy pastorowi to Panie Boże broń!!!), „mocherkom”, „idiotom-patriotom” i wszelakiemu „ciemnogrodowi” – a jeżeli komuś się kierunek pomyli to los Andrzeja Rosiewicza zagwarantowany ergo nie „…wielki raut a szare drogi powiatu” (jak śpiewała Maryla). To też specyficzna technika więc może dlatego swoją kabaretomanię ograniczyłem do Pietrzaka i Piwnicy pod Baranami :)

  34. Gucio pisze:

    Heheheheeee…
    Nasz gliwicki kabaret coraz bardziej rośnie w siłę.
    Kolejne piosenki: http://tramwaj-gliwice.wrzuta.pl/audio/0VRVlvxISj3/jest_w_gliwicach_zwyczaj_taki – to jedna a druga… to: http://tramwaj-gliwice.wrzuta.pl/audio/20qwtQ9noxf/mozesz_pomoc_tramwajowi

  35. jordii pisze:

    hehe, czy jest jakiś kanał na youtube. Chętnie bym sobie zaabonomował, żeby być na bierząco, bo widzę, że twórczość kwitnie :D

  36. jordii pisze:

    nie wiem czemu ;) ta cała sytuacja z tramwajami przypomniała mi pewną słowacką piesniczke:
    http://www.youtube.com/watch?v=bxv6ZzbKXu4

  37. jordii nie przejmuj się… Planujemy wydanie płyty… „Zakazane piosenki AD 2009″ :-) Ostatnio na festynie z okazji 115 rocznicy istnienia linii tramwajowej na Śląsku, w gliwickiej zajezdni, przez poanad pół godziny grane były te piosenki… Niektórzy nawet tańczyli :-)

  38. [...] bo jesz – 23,833 razyPandemia kłamstwa – 17,072 razyŚwińska gra o miliony – 14,062 razyW Gliwicach: tramwaj testuje demokrację – 11,518 razyFeminizm po irańsku – 10,045 [...]

Skomentuj