royhawk

Kontrola rodzicielska, czyli szpiegowanie dzieci

Kontrola rodzicielskaUruchomiono właśnie serwis do nadzoru rodzicielskiego – Viskid. Działanie serwisu opiera się na aplikacji instalowanej na komputerze, z którego korzystają nasze pociechy, monitorującej odwiedzane strony internetowe, uruchamiane aplikacje oraz czas spędzony przy komputerze. Zebrane informacje rodzice mogą sprawdzić po zalogowaniu na stronie w każdej chwili, na dowolnym komputerze w sieci. Aplikacja może monitorować maksymalnie trójkę dzieci, dostępna jest tylko dla systemu Windows.

Teraz o kosztach – pełna wersja programu kosztuje 59 zł rocznie, lub 9 zł miesięcznie i pozwala na dostęp do danych w nieograniczonym czasie. Programu można także używać bezpłatnie, jednak statystyki dostępne są w takim przypadku tylko jednego dnia. Pełna wersja aplikacji dostępna jest, w ramach promocji, do 19 czerwca za darmo.
Oto co o programie piszą pomysłodawcy serwisu:

Visikid pozwala rodzicom kontrolować, czy dziecko jest bezpieczne w Internecie. Zamiast blokować i zakazywać, uczy odpowiedzialności i przestrzegania reguł.

Podstawowe pytanie, jakie mi się nasuwa, to: gdzie w tym wszystkim budowanie, opartych na zaufaniu, relacji między rodzicami a dziećmi?
Rozumiem, że sama aplikacja ma zastąpić rozmowy edukacyjne i uświadamiające. Włączamy program i po kłopocie. Stwierdzamy naruszenie zasad, blokujemy dostęp i sprawa załatwiona.
Sam mam dzieci i nigdy w życiu nie zdecydowałbym się na taką formę kontroli, czy – jak już to określiłem – szpiegowania własnych dzieci. Będąc rodzicem, biorę na siebie odpowiedzialność za wychowanie i właściwe traktowanie swoich dzieci. Jeżeli nie będę miał zaufania do dziecka, to w jaki sposób później będzie ono mogło zaufać innemu człowiekowi, czy nawet sobie samemu?
Powstaje pytanie, jak daleko możemy posunąć się, kontrolując czas i sposób korzystania z internetu przez nasze dzieci? Wiem, że w tym momencie dotykam szerszego problemu, jakim jest ogólnie czas poświęcany dzieciom przez rodziców. Jeżeli w tym względzie wszystko jest w porządku, jeżeli jest czas na szkołę, na wspólne spędzanie czasu z rodzicami, na odrabiania lekcji, na korzystanie z komputera, to wystarczy rozmowa wyjaśniająca do czego służy komputer, jakie ciekawe rzeczy możemy znaleźć w internecie, czego unikać i z jakich powodów. Nie ma wówczas najmniejszej potrzeby na instalowanie szpiega na komputerze. Więc dla kogo jest ta aplikacja?

Visikid sprawdza się doskonale zarówno w przypadku rozpoczynających przygodę z komputerem przedszkolaków, jak i zbuntowanych nastolatków.

Sprawdza się doskonale dla rodziców którzy nie mają czasu dla swoich dzieci, zapracowanych i mających odmienną wizję na temat wychowywania dzieci.
Uważam, że rodzice którzy naprawdę nie mają zbyt wiele czasu, bo rzeczywiście ciężko i do późna pracują, w ogóle nie powinny zostawiać dzieci tylko „pod opieką” komputera z zainstalowaną kontrolą.
Uczmy nasze dzieci, rozmawiajmy z nimi, pytajmy ich, interesujmy się ich zajęciami i odpowiadajmy na ich pytania odnośnie korzystania z internetu. Korzystajmy z komputera razem z dziećmi. Nie zabraniajmy, nie kontrolujmy aż tak mocno, z biegiem czasu dziecko i tak dojdzie samo do tego,  jak obejść kontrolującą je aplikację.
Jeżeli dopuścimy do takiej sytuacji, stracimy autorytet na rzecz internetu i komputera, który wie i potrafi więcej od nas.

Pierwotna publikacja artykułu na blogu:
NewsBlog

Podziel się na:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Google Buzz
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

Skomentowano 4 razy

  1. Nawet jeśli…
    Młodzież jest sprytna, młodzież pójdzie do kolegi, młodzież sobie poradzi =P
    Bo chcieć, to móc i jak bardzo ktoś zechce, to mu się uda.

    Ciekaw jestem czy są desperaci czytający archiwum dzieci z gg albo tlena?
    Generalnie, jak trafnie zauważył autor, liczy się zaufanie. Obustronne.
    I to jest najważniejsze.
    A takie sprawdzanie tylko buntuje.

  2. Ewa Krzysiak Ewa Krzysiak pisze:

    Choć w zasadzie zgadzam się z Twoim zdaniem odnośnie wzajemnych relacji pomiędzy rodzicami i dziećmi , to jednak uważam, że taki program to nie jest głupi pomysł.
    Nikt nie lubi byś kontrolowany ale jak wiadomo dzieci, też bywają różne. Czasem jedno oko więcej nikomu nie zaszkodzi, zwłaszcza, ze tyle słyszy się o pedofilach grasujących w necie.

  3. royhawk royhawk pisze:

    Twórcy Serwisu, wyrazili swoją opinię na temat powyższego wpisu, poczuwam się w obowiązku udostępnienia jej, również tutaj.
    Przesyłam linki:
    Kamil Rudnicki – http://www.newsblog.pl/kontrola-rodzicielska-czyli-szpiegowanie-dzieci/#comment-245
    Marek Jankowski – http://www.newsblog.pl/kontrola-rodzicielska-czyli-szpiegowanie-dzieci/#comment-249

  4. Ewa Krzysiak Ewa Krzysiak pisze:

    „Visikid …Pozwala tylko rodzicowi sprawdzić, czy dziecko zachowuje się tak, jak je nauczyliśmy. A kiedy już upewnimy się, że dziecko zasługuje na to zaufanie, możemy z czystym sumieniem przestać patrzeć.”

    No i o to przecież chodzi.

Skomentuj