Andrzej Pieczyrak

Zwińmy flagi, idźmy spać…

Pamiątka Konstytucji 3 Maja

Przeczytałem na portalu Onet: „Nie mamy czego świętować. Gdyby Konstytucja 3 maja nie została uchwalona, nie byłoby rozbiorów, a anachronizmy ustrojowe i tak zlikwidowałby Napoleon.”

Z zażenowaniem doczytałem do końca artykuł, w którym autor stara się przekonać czytelników, że gdybyśmy wówczas „siedzieli cicho”, a nie ogłaszali Konstytucję 3 maja, to „w XIX w. weszlibyśmy jako jedno z największych państw kontynentu” i „nie musielibyśmy wykrwawiać się w powstaniach”.

Tezę, że jesteśmy małym prowincjonalnym państewkiem Europy i powinniśmy siedzieć cicho i słuchać z pokorą żądań sąsiadów, słyszę nie pierwszy raz. Zaskoczyło mnie natomiast, że pod tymi tezami podpisuje się profesor historii. Gdybać i snuć alternatywne wizje historii może każdy, najciekawsze są efekty takich zabiegów w wykonaniu pisarzy fantasy. Wydawało mi się natomiast, że historycy zajmują się głównie opisywaniem faktów, a profesorowie, jako elita intelektualna kraju – obroną polskiej racji stanu. Bez względu na to, jak trudna i zawiła była nasza historia, dziś w naszym interesie jest odbudowywać dumę narodową i dobre zdanie o sobie. Zamiast tego wpędzamy się w kolejne kompleksy rozważając, ile mogliśmy zyskać gdybyśmy się swego czasu wykazali większym konformizmem. W nowoczesnej Europie, której członkiem – według niektórych – jesteśmy „już” od pięciu lat, nadal sami stawiamy się w pozycji ubogiego, nierozgarniętego krewnego.

garstka-zacofanych-europejczykowwwwZacofany europejczyk

Urodziłem się i wychowałem w PRL-u. Przedwojenną Rzeczypospolitą znałem jedynie z opowiadań i z socjalistycznych podręczników historii. Może jeszcze przy harcerskim ognisku słuchałem wspomnień byłych członków Szarych Szeregów i Armii Krajowej, którzy mimo szykan doznanych w powojennej Polsce, potrafili z niegasnącą serdecznością opowiadać o swojej walce za Ojczyznę. Te doświadczenia mnie ukształtowały.

Później z zachwytem i podziwem patrzyłem na zachodnią Europę, gdy po raz pierwszy „wypożyczono” mi paszport i pozwolono przekroczyć granice. Z radością też przyjmowałem naszą akcesję do UE… i cieszyłem się, że stajemy się częścią zjednoczonej Europy. I nie przyszło mi do głowy, że kiedyś będę musiał wybierać między byciem europejczykiem a Polakiem.

Nieoczekiwanie, coraz częściej słyszę, że jako europejczyk powinienem zapomnieć o „sentymentach i zaściankowym nacjonalizmie” i patrzeć na mój kraj wyłącznie jako na część Europy. Słychać także, że najlepiej siedzieć cicho i zapomnieć o polskiej racji stanu, bo najważniejsza jest gospodarka i dobre stosunki z sąsiadami.

Być może, moje myślenie jest antyeuropejskie, a ja sam jestem reakcyjną konserwą, ale wolę być Polakiem niż… pozostać bez historii, bez dumy narodowej i honoru.

Nie mamy czego świętować?

Dzisiejszy artykuł na portalu Onet, wpisuje się w cykl deprecjonowania naszej historii narodowej, który od lat prowadzą różne „postępowe” środowiska. Jak skuteczna to jest metoda najlepiej widać po ilości wywieszonych dziś biało-czerwonych flag.

Może rzeczywiście uchwalenie jakiejś tam konstytucji nie jest ważniejsze od piątej rocznicy wstąpienia Polski do UE? Być może 11 listopada jakiś poważny historyk ogłosi drukiem, że obchodzenie tego święta… godzi w sojusze międzynarodowe i ma negatywny wpływ na nasze stosunki z sąsiadami. Pamiątka Konstytucji 3 MajaPytam się jednak, czy metoda wyparcia jest najlepszą terapią dla pokiereszowanej przez los, historię i geopolitykę polskiej duszy? Zaakceptujmy siebie i nasze dzieje, tak będzie nam łatwiej gonić zjednoczoną Europę. Zaś amputując sobie naszą trudną przeszłość będziemy jedynie kuśtykać, a bóle fantomowe będą nam dolegać niczym typowo sarmacka podagra, o której w UE nikt od lat nie słyszał.

Niezależnie zatem od opinii naukowców, wywiesiłem flagę narodową. Uważam bowiem, że jestem to winny tym naszym przodkom, którzy „wolni od hańbiących obcej przemocy nakazów, ceniąc drożej nad życie, nad szczęśliwość osobistą, egzystencję polityczną, niepodległość zewnętrzną i wolność wewnętrzną narodu” w dniu 3 maja 1791 roku „dla dobra powszechnego, dla ugruntowania wolności, dla ocalenia Ojczyzny naszej i jej granic” uchwalili Konstytucję Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

Creative Commons License
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska

Zdjęcia przedstawiające pamiątki Konstytucji 3 Maja są autorstwa Barbary Romer Kukulskiej.

Zdjęcie przedstawiające akademię z okazji święta Konstytucji wykonał autor.

Podziel się na:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Google Buzz
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

Skomentowano 14 razy

  1. Marek Bonarski pisze:

    Twierdzenie, że przez Konstytucję 3 Maja straciliśmy wolność jest wręcz śmieszne. Uchwalenie Konstytucji było gestem tylko i wyłącznie propagandowym i nic nie wnoszącym bo los Polski był już przesądzony, wiązanie tego gestu z upadkiem Rzeczpospolitej jest bez sensu. Tak czy owak „polski tort” został już rozdzielony.

  2. Marek Bonarski pisze:

    Zapomniałem dodać, że Polskę przehandlował za ruble ten sam „Król Staś” który tryumfalnie ogłosił Konstytucje. Smutne.

  3. milamilo pisze:

    prawda, tylko dlaczego na Litwie nadal nie lubią Polaków ?
    może dlatego, jak mówił prof.Stelmachowski , że :”Poczucie zagrożenia przez kulturę polską było bardzo silne.” http://www.wspolnota-polska.org.pl/index.php?id=ak60930

  4. efowski efowski pisze:

    Powiem szczerze, podobne dywagacje mają tą cechę, że można je prowadzić, bez właściwie żadnych skutków, bo tak naprawdę mogą być prawdziwe. Skąd mamy tak naprawdę wiedzieć, co roiło się w głowie choćby Katarzyny. Co by wymyśliła.
    Na tej zasadzie możemy założyć, że przyczyną upadku Polski, był problemy ze zbożem, spowodowane małym zlodowaceniem.

  5. Katarzyna Lisowska klisowska pisze:

    To nie jest do końca tak, że takie dywagacje nie mają żadnych skutków – w tym towarzystwie nie muszę się rozpisywać o opiniotwórczej roli mediów. Tak sie kształtuje opinie i postawy społeczne.

    A Litwa i reszta naszych wschodnich sąsiadów to osobny, trudny temat. Polacy wciąż mają ogromny sentyment do dawnych Kresów, ale trzeba uczciwie przyznać, że nasza polityka narodowosciowa w okresie międzywojennym przyniosła nam wiecej szkód niż pozytku.

  6. ximian pisze:

    Artykuł dość ciekawy i porusza istotną kwestię poczucia tożsamości narodowej ale chyba nie byłbym sobą gdybym się nie przyczepił do „Rzeczpospolitej” ;-) Przecież chyba nie chodziło w tym przypadku o gazetę? ;-)

  7. Marta Wieszczycka Marta Wieszczycka pisze:

    W psychologii znana jest zasada, że człowiek potrzebuje i skrzydeł i korzeni :)
    Odcięcie dowolnego z tych elementów odbiera ludziom równowagę psychiczną.

    Dlatego tak, nie powinniśmy być nacjonalistami z klapkami na oczach, plującymi na wspólną Europę. Ale nie powinniśmy też odcinać naszych korzeni, bo bez nich też w końcu stracimy równowagę.

    Patrząc na inne kraje europejskie trzeba przyznać, że ludzie najczęściej są dumni z bycia [tu wpisz naród]. Norwegowie czy Szwedzi wręcz wystawiają sobie przed domami flagi narodowe. A wcale nie reagują ksenofobicznie na obcokrajowców.

    Jest też taka zasada, że jak ktoś siebie lubi, to lubi też i innych. Dlatego doceniajmy to co wartościowe w naszej historii (a Konstytucja 3 maja to doskonały przykład) i patrzmy na resztę Europy normalnie, a nie z góry, czy z dołu :)

  8. Dzięki Marto. Gdy lubimy (i szanujemy) samych siebie łatwiej przychodzi nam lubić i szanować innych. Bez kompleksów, bez niczym nieuzasadnionej pychy… tak po prostu, szanujmy siebie i innych. Wydaje mi się, że problem wywieszenia flagi w narodowe święto nie powinien być dla nas powodem do dywagacji ale naturalnym odruchem. Deklaracją naszej przynależności państwowej.
    Piszę Rzeczpospolitej Obojga Narodów, gdyż tak (przynajmniej tak mnie uczono) brzmiała pełna nazwa naszego kraju do czasu rozbiorów. Taką nazwę podaje również Wikipedia http://pl.wikipedia.org/wiki/Rzeczpospolita_Obojga_Narod%C3%B3w, tak nazywa ją Paweł Jasienica oraz liczni historycy :-)

  9. ximian pisze:

    Ja się nie uczepiłem samego określenia Rzeczpospolita Obojga Narodów a odmiany użytej w artykule. Nawet pod podanym przez Pana adresem znajdziemy „Flaga Rzeczypospolitej Obojga Narodów” a nie „Flaga Rzeczpospolitej…”. Rzeczpospolita, Rzeczpospolitej pisze się kiedy mowa o tytule prasowej z kolei nazwę tego kraju odmienia się Rzeczpospolita, RzeczYpospolitej.

  10. Katarzyna Lisowska klisowska pisze:

    „człowiek potrzebuje skrzydeł i korzeni” – pięknie to brzmi. W młodości latamy wysoko, a potem zaczynamy cenić korzenie. Coś w tym jest. Coś o tym wiem :)

  11. Ale ja przecież piszę o Rzeczpospolitej Obojga Narodów… W czym zatem tkwi błąd? Czy mam pisać Rzeczpospolitej Obojga Narodów, nie mylić z gazetą? :-)

  12. Jeszcze raz podaję zatem link do Wikipedi, gdzie flaga jest Rzeczpospolitej… godło również http://pl.wikipedia.org/wiki/Rzeczpospolita_Obojga_Narod%C3%B3w Rzeczpospolitej… a nie Rzeczypospolitej :-)

  13. Szern pisze:

    Andrzeju, ximian ma rację.
    W Wikipedii jest „Flaga Rzeczypospolitej Obojga Narodów”. Rzeczypospolitej, a nie, jak piszesz Rzeczpospolitej. Jedna literka więcej: „y”.

  14. Przede wszystkim Wikipedia nie określa norm językowych.

    Od tego są wydawnictwa naukowe – polecam PWN. W Wiekim słowniku ortograficznym czytamy, że obie formy są poprawne, chociaż jako pierwsza – podstawowa – podana jest forma „Rzeczypospolitej”. Ale odmiana, jakiej użył Andrzej w artykule, nie jest błędem!

    http://so.pwn.pl/lista.php?co=Rzeczpospolita

Skomentuj