Piotr Maciej Małachowski
Świńska gra o miliony
„Świńska grypa zabije miliony” – głoszą dziś pierwsze strony tabloidów. „Polska jest przygotowana na epidemię” – uspokajają poważne dzienniki. Ale zarówno w jednych, jak i drugich gazetach, trudno doszukać się prawdy.
Być może świńska grypa zabije miliony ludzi na świecie. Może się nawet okazać, że nie do końca będzie to przypadkowe, bo kto wie, czy nie jakaś świnia w ludzkiej skórze tę świnię podłożyła, bawiąc się wcześniej wirusami. Wszystko to może okazać się prawdą, ale teraz jest zupełnie nieważne. Co jest teraz ważne? Fakty. Fakty są teraz i zawsze ważne. Jednak po raz kolejny po prostu ich brakuje.
Na świńską grypę umarło w Meksyku ponad sto osób. Mniej więcej tyle samo ginie na meksykańskich drogach w ciągu kilku dni, ale tym razem kraj ten nie schodzi z czołówek mediów całego świata. Bo to nie meksykańskie auta, ale meksykański wirus może mu zagrozić. Ręka w górę, kto wie, co znaczy pandemia? Dziś to chyba najczęściej wypowiadane słowo na naszej planecie, bo choć nieznane, łatwo się sprzedaje.
Czy jednak na pewno jest aż tak źle, jak słychać dookoła?
Nie mam zielonego pojęcia o wirusach, ale potrafię słuchać. To najlepsze, co można zrobić, gdy się na czymś nie zna – słuchać, co inni mają do powiedzenia. Zwłaszcza fachowcy. Urodzony w Peru Elmer Huerta ekspertem niewątpliwie jest. Zainteresowanych odsyłam do skrótu jego kompetencji i osiągnięć, a leniwym wyjaśniam, że E. Huerta to amerykański i latynoamerykański guru w dziedzinie zdrowia.
Podczas gdy polskie media ścigają się, kto mocniej uderzy na alarm, doktor Huerta spokojnym głosem wyjaśnia, jak zmniejszyć ryzyko zarażenia się świńską grypą. Choroba ta roznosi się tak samo, jak w przypadku zwykłej grypy – przez kichanie, kaszel i ręce, na których zbierają się mikroby. Dlatego należy używać chusteczek – tym razem już nie tylko przez grzeczność – i myć jak najczęściej dłonie. Według doktora Huerty nie ma teraz niczego ważniejszego od dziesięciu palców każdego człowieka.
Oczywiście to nie przytyk w stronę polskich dziennikarzy. Nie trzeba przecież słuchać ekspertów, by takie rzeczy wiedzieć. Ale czy któryś z naszych żurnalistów zadał sobie pytanie, dlaczego na świńską chorobę umierają Meksykanie, a nie umierają na przykład Amerykanie? By podnieść atmosferę strachu media informują hurtem o zachorowaniach poza Meksykiem, ale – do cholery! – dlaczego inni nie chcą schodzić z tego świata z powodu świńskiej grypy?
- To bardzo dobre pytanie – odpowiedział dziennikarzowi CNN en español (CNN po hiszpańsku) doktor Huerta. I zaraz wyjaśnił, że w Stanach Zjednoczonych ludzie nie umierają, bo występuje tam zupełnie inna odmiana wirusa. Mamy więc nie jeden, ale przynajmniej dwa rodzaje grypy, z czego tylko jedna zabija. Przynajmniej na razie. Oczywiście polscy dziennikarze nie muszą oglądać CNN, zwłaszcza po hiszpańsku, ale nie zwalnia ich to z obowiązku podawania wszystkich faktów. A te wydają się bardzo istotne. Tym bardziej, że – jak wyjaśnia E. Huerta – zabójczy wirus wcale nie zabija i nie musi zabijać wszystkich.
A to niespodzianka! Jakoś nie pasuje do ogólnej teorii groźby światowej epidemii. W tej grze o miliony media nie kwapią się, by skorzystać z pomocy. Pytań do publiczności nie ma, a pół na pół odpada, bo istnieje ryzyko, że odpowiedź nie będzie pasować do przyjętej tezy. Może więc telefon do przyjaciela?
Dzwonimy do Meksyku.
Eyleen mieszka w Veracruz. Jest prawnikiem i znajduje się dokładnie w tym przedziale wiekowym, który upodobał sobie świński wirus. Mało tego, kilka dni temu była u lekarza. Poszła, albowiem zachorowała na… grypę. Ale zamiast trafić na cmentarz, wróciła do domu. Cała i zdrowa.
- Ludzie w Meksyku są wystraszeni, ponieważ taką atmosferę wprowadzają media, zwłaszcza telewizja – mówi Eyleen. – Ale nie boją się, gdyż pomimo wszystko są w stanie realnie myśleć. Wirus zabił osoby, które zgłosiły się do lekarza w bardzo złym stanie i bardzo późno. Liczba chorych wynosi teraz około półtora tysiąca, ale media milczą, że z tej grupy będzie umierać coraz mniej ludzi. Oni po prostu zgłosili się w porę po pomoc i to ich uratuje.
Eyleen mówi dokładnie to samo, co doktor Huerta, choć nie ma takiego CV jak on. Oboje twierdzą, że grypa jest absolutnie wyleczalna pod warunkiem jak najszybszego zastosowania normalnego leczenia. Lekarz wie to z teorii, a Meksykanka z własnego doświadczenia.

Rozmawiając z Eyleen łatwo odnieść wrażenie, że to nie świńska grypa, ale coś innego zaprząta bardziej jej głowę. W ciągu kilku godzin jeden niewidoczny wirus zniszczył reputację ponad stumilionowego kraju. Mówiąc prościej, Eyleen wstydzi się, że cała ogólnoświatowa panika związana jest z Meksykiem – krajem, z którego Meksykanie są bardzo dumni. To musi ich teraz najbardziej boleć.
Nie wiadomo, jak to się wszystko potoczy. Być może grypa zabije jeszcze wiele osób. Być może część państw zamknie swoje granice przed przybywającymi z Meksyku, a inne kraje wprowadzą obowiązkowe szczepienia. Być może Bank Światowy wyłoży miliony dolarów na leczenie kilkuset zagrypionych, choć nie widzi, że codziennie na świecie 18 tysięcy dzieci umiera z głodu. Być może to wszystko się wydarzy, ale teraz jest to zupełnie nieważne.
Teraz najważniejsze jest pójście do łazienki i umycie rąk, bowiem świat wokół nas jest po prostu brudny.
Zdjęcie jest własnością autora.

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.





Wychodzi pogoń za sensacją. Podobną psychozę próbowano wywołać przy okazji ptasiej grypy czy sepsy. Pewnie jak zwykle kiedy nie wiadomo o co chodzi to chodzi właśnie o pieniądze. Pytanie tylko kto na tym najbardziej zyskał?
Ptasia grypa też miała zabić miliony, jeszcze kilka lat temu
Odpowiadam na pytanie pierwsze: Producenci szczepionek
pod rozwgę
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aEsNownABJ6Q&refer=home
http://www.tvn24.pl/-1,1596930,0,1,z-wojskowego-laboratorium-zniknely-wirusy,wiadomosc.html
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601101&sid=aXjbg7pIcXo4&refer=japan
Za Maćkiem.
Sądzę, że otrzymamy za chwile wiadomości o wstrzymywaniu importu tuczników, miesa i przetworów przez kraje, gdzie interesy rolników słabiej stoją, z krajów „zagrozonych” grypą.
Świetny artykuł, dawno takiego nie czytałam. Ludziom właśnie takich słów potrzeba! Niech inteligenci w końcu przestaną się sprzedawać i zadbają o swoich ‘głupszych’ braci rodaków..
na pewno po części tak jest, że trochę „straszą”, ale wątpię, żeby byli to akurat producenci szczepionek. Oni tylko zacierają łapki, bo przestraszani ludzie będą kupować szczepionki, mimo że z pewnością na ten szczep wirusa one nie działają.
Muszą straszyć i ostrzegać – gdyby tego nie robili, a grypa by rzeczywiście się rozprzestrzeniła, to dopiero byście gadali…Ludzie nie mają pojęcia o podstawowych zasadach higieny, więc dobrze, że ktoś każe im myć ręce.
A „normalna” grypa też zabija.
Z wirusami naprawdę nigdy nie wiadomo.
To po prostu dobry pretekst dla krajów dotkniętych głębokim kryzysem jak Stany Zjednoczone, aby zastosować „prewencyjne” środki, pozwalające uszczelnić bariery celne dla poprawy własnej, podupadającej kondycji gospodarczej.
A media komercyjne, jak to one, podgrzewają temperaturę, nie przejmując się tym, że wzniecają bezpodstawną histerię…
Piotrze Macieju, gratuluję artykułu!
Zalecenia Polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych dla wyjeżdżających do Meksyku:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6546496.html
[...] do przeczytania całego artykułu, autorstwa Piotra Macieja w serwisie do.org.pl Felietony, [...]
ZUS jest większym zmartwieniem niż jakaś wirtualna grypa.
Kilka screenów z prasy o świńskiej grypie
http://prawda2.info/viewtopic.php?p=90523
najlepszy jest ten, szacowny Dziennik ; chyba ma kłopoty i brzytwy się chwyta:
„Nie zabraknie rąk do kopania grobów”
(screen: http://img222.imageshack.us/img222/8426/29230909.jpg )
Jakby ktoś nie uwierzył na screen: http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article368644/Nie_zabraknie_rak_do_kopania_grobow.html
68, czy nawet 152 zgonów, jak czytam na stronie tvn24, to fantazja mediów. oto dane z oficjalnej strony WHO, które mówią o SIEDMIU potwierdzonych zgonach:
27 April 2009 — The current situation regarding the outbreak of swine influenza A(H1N1) is evolving rapidly. As of 27 April 2009, the United States Government has reported 40 laboratory confirmed human cases of swine influenza A(H1N1), with no deaths. Mexico has reported 26 confirmed human cases of infection with the same virus, including seven deaths. Canada has reported six cases, with no deaths, while Spain has reported one case, with no deaths.
Further information on the situation will be available on the WHO website on a regular basis.
WHO advises no restriction of regular travel or closure of borders. It is considered prudent for people who are ill to delay international travel and for people developing symptoms following international travel to seek medical attention, in line with guidance from national authorities.
There is also no risk of infection from this virus from consumption of well-cooked pork and pork products. Individuals are advised to wash hands thoroughly with soap and water on a regular basis and should seek medical attention if they develop any symptoms of influenza-like illness.
(źródło: strona WHO)
Bardzo interesujący artykuł – dziękuję.
cyt za: http://www.stockwatch.pl/
„Świńska grypa pokazała nie tylko w Polsce, jak dalece posunęła się tabloidyzacja współczesnych mediów. Ekrany telewizorów, monitorów komputerowych i witryny punktów sprzedaży prasy zalały apokaliptyczne tytuły, liczby zmarłych podawane z drobiazgową dokładnością i rzecz jasna obowiązkowe zdjęcia mieszkańców Meksyku z maskami chirurgicznymi na twarzach. Materiały o grypie uzupełniały dodatkowo skrajnie pesymistyczne prognozy dotyczące nieodległej przyszłości i historyczne nawiązania do SARS i hiszpanki. Pojawiające się bardziej rzeczowe i spokojne informacje o grypie ginęły w morzu wieści podawanych z gracją i precyzją tabloidu”.
Całość o rynku finansowym, który dojrzalej od mediów przyjął wieści o grypie:
http://www.stockwatch.pl/artykuly/post/2009/04/29/grypa-nie-zatopila-rynkow.aspx
Na marginesie – włączyłam ostatnio TVN, a tam Anita Werner (dziennikarz)przepytuje głównego inspektora sanitarnego (inspektor). Rozmowa wyglądała mniej więcej tak:
(D) Jak temu przeciwdziałać?
(I) Konieczne jest stworzenie szczepionki
(D) Czy tym powinny zająć się teraz polskie władze? [zbieram szczękę z podłogi
]
(I) [???] Nie. Tym absolutnie NIE mają się teraz zajmować polskie władze. Istnieje taka organizacja. Nazywa się WHO (światowa organizacja zdrowia) i to ona jest powołana do podejmowania działań w takich sytuacjach. Kontaktuje się z firmami farmaceutycznymi…
Tamiflu, lek skutecznie leczący grypę został wyprodukowany w dużych ilościach na potrzeby walki z Ptasią grypą.
Za rok kończy się ważność dużej serii leku, który zalegał regały w aptekach. Teraz znów sprzedaje się.
Wprawdzie tylko na receptę, także nie należy, a nawet nie wolno go zażywać w celach profilaktyki.
Nie wiem. Czy to zbieg okoliczności przypadkowy, czy nie, Mam optymistyczne podejście do życia. …a więc…
nie ulegam panice.
Barbaro, prawda, jak nie urok to świńska grypa, albo zmiana klimatu.
Neniandt, dziękuję za Twój komentarz. Zainspirował mnie do napisania tekstu „Pandemia kłamstwa” dostępnym na do.org.