Ewa Krzysiak
Spacerkiem po Pradze
Kto z nas wie, gdzie jest Praga i jaka jest? Słysząc tę nazwę, część z nas zapewne pomyślała o czeskiej stolicy. Tylko niektórym osobom Praga kojarzy się z prawobrzeżną częścią Warszawy.
Dawniej Praga była niewielką osadą, leżącą nad Wisłą na wprost Starego Miasta i Mariensztatu. Po raz pierwszy wspomniano ją w zapiskach z 1432 roku. Jej nazwa oznacza miejsce uprzednio porośnięte lasem a potem wypalone pod zasiewy.
W roku 1648 Praga uzyskała prawa miejskie, z rąk króla Władysława IV Wazy. Centralny punkt stanowił rejon dzisiejszego Parku Praskiego i Ogrodu Zoologicznego. Tam też znajdował się ratusz, po którym do czasów dzisiejszych pozostała jedynie nazwa ul. Ratuszowej. W roku 1791 Praga została przyłączona do Warszawy na mocy ustawy Prawo o miastach.
Proponuję jednak powrócić do bliższych nam czasów. O tamtych poczytajmy w kronikach. Tak więc mamy np. XX wiek. Przybyliśmy do Warszawy i wędrując jej ulicami podziwiamy zabytki a do naszych uszu dochodzą dźwięki muzyki. Słychać lekko zachrypnięty głos i słowa:
„Rzuć bracie blage i choć na Prage
Weź grube lage, melonik tyż
Zobaczysz Prage, dziewczynki nagie!
Każda na wage, ma to co wisz.
Byle łamage i Babe Jage
U nas się bierze pod żeberko i za kark”
Takie oto piosenki, jeszcze kilkadziesiąt lat temu, można było usłyszeć spacerując ulicami Warszawy. Teraz już o to trudniej, bo coraz mniej ulicznych kapel. A i upodobania mieszkańców inne. Ale Praga nadal zaprasza do siebie. Są tacy co tu chętnie przychodzą, co mieszkają ale i tacy co tu nawet nie zaglądają. Ale czy słusznie?
Pragę nazywano warszawskim Montmartrem, Soho czy Kreuzbergiem. Niektórym kojarzy się z krakowskim Kazimierzem. Tym sprzed 40 lat . Odrapane i zapuszczone kamienice, stojące w bramach typy „spod ciemnej gwiazdy” i podwórka, na które strach się zapuszczać. Ot, taka zakazana dzielnica, za którą ciągnie się zła sława. Strach się tu znaleźć, a co dopiero mieszkać.
Ale może tak łatwo nie szufladkujmy Pragi. Poznajmy ją lepiej, a zapewne znajdziemy tu coś, co nam się spodoba i to czego nie ma w dzielnicach po drugiej stronie Wisły.
Może znajdziemy tu klimat, taki jaki był w minionych wiekach. Powędrujmy po podwórkach, popatrzmy i porozmawiajmy z ludźmi mieszkającymi w tych obskurnych kamienicach. Z ich opowieści poznamy to miejsce i jego historię. Oni mają o wiele więcej do przekazania, niż biuletyny turystyczne.
Praga się zmienia. Znikają podziurawione kulami ściany, bramy z żeliwnymi odbojami do wozów konnych i drewniane stropy rozpadające się za zamurowanymi oknami. Odchodzą dawni mieszkańcy. Śpieszmy się więc, by poznać, to co jeszcze ocalało. Dopóki jest.
Jeśli nie wiesz czy przyjechać na Pragę rozejrzyj się najpierw. Zapraszam na wirtualny spacer .
Być może po nim zdecydujesz się na odwiedzenie warszawskiej Pragi.
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
Zdjęcia autorstwa Ewy Krzysiak.











Pierwsza fotka zachęca do odwiedzin. Druga… już nie bardzo. Dwie ostatnie – odstraszają.
Natomiast odnośnie trzeciej – nie wierzę, że kamienica pochodzi z 1890r. gdyż przecież II WŚ pozostawiła w W-wie jedynie olbrzymie kupy gruzów.
Chyba, że z tych guzów…
Ale mimo wszystko TA Praga mnie nie zwabi.
Pokazuję Warszawę taką jaka jest w rzeczywistości. Nie tylko od frontu ale i to co jest w głębi.
Takie kamienice i podwórka istnieją także w innych dzielnicach stolicy.np w Centrum. Widzimy Marriott, a za nim podwórka jak na Pradze. Stare kamienice, a wśród nich dobudowywane są nowoczesne budynki dokomponowane na stary styl. Tylko czyściutkie, ogrodzone i z ochroną. Obok siebie bieda i bogactwo. Cóż za kontrast. Prawda?
Tak samo jest na Pradze. Zawsze można wybrać, to co jest piękne i tym się zachwycać. Zresztą w taki przecież sposób oprowadzone są wycieczki.
Są jednak ludzie, którzy mieszkają na Pradze i nie przeniosą się do innej dzielnicy. Są też tacy co przyjeżdżają by poznać jej historię i zostają.
—————–
Dodałam fot. nr 2 już po komentarzu Gragi więc zdjęcia uległy przesunięciu.
“Pokazuję Warszawę taką jaka jest w rzeczywistości”
I bardzo dobrze. O to właśnie biega, by wszyscy widzieli rzeczywistość, a nie pobożne życzenia.
A kontrasty muszą być – dodają rumieńca i charakteru. Bez nich szybko by się nudziło i szukalibyśmy zapyziałych zakątków u innych, jak robią to np. Niemcy czy Szwajcarzy…
GragaK, może być, że ta kamienica jest z 1890r. Praga została oszczędzona podczas wojny, a w czasie Powstania ‘44 została zajęta przez Rosjan, tak więc Niemcy nie mieli już okazji, żeby powysadzać ją trochę.A teraz rzeczywiście się zmienia. Staje się lekko snobistycznym miejscem. Powstają tu dość modne kluby, pracownie artystyczne. Nie wypada nie odwiedzić, jak powiada znajomy muzyk z praskich Szmulek
Hehhe.. Szmulki
To takie specyficzne miejsce.
Prawda? A jemu tam dobrze; przeniósł się ze Śródmieścia
Macie rację. Ja bardzo dawno tam nie byłam. Moja opinia opiera się wyłącznie o obejrzane fotki i nie jest krytyką, tylko spontanicznym osądem.
Z tego wynika, że goście mogą mieć podobne zdanie.
Np. dobrze wiem, jakie mieszane odczucia wzbudza Wawel u zagranicznych gości. Ci światli, z wiedzą historyczną, doceniają zabytek i potrafią wyobrazić sobie jego świetność w czasach użytkowania, lecz ci z lukami edukacyjnymi widzą w nim jedynie historyczny kurz i biedę zaściankowej Europy…
Dopiero Niepołomice oraz Łańcut ukazują bogactwo polskiej byłej magnaterii.
Znam i innych, którzy przenieśli się na Pragę – http://www.wiadomosci24.pl/artykul/zanim_zostaniesz_fotoreporterem_85851.html
Ewo, czekam na cd.
Graga – właśnie na Pradze zachowało się sporo przedwojennych kamienic (Niemcy też myśleli, to nieważny fragment miasta
W tej chwili są już stworzone trasy zwiedzania Pragi i traktuje się ją jako dotychczas nieodkrytą wielką warszawską atrakcję.
Ewa, strasznie duże te zdjęcia. Nie zmniejszałaś ich co? Warto się tego nauczyć, a w tej chwili jest już darmowe oprogramowanie dające taką możliwość
Marto..wszystko będzie zmienione w swoim czasie. Proszę o cierpliwość
Dodałam do artykułu link dzięki, któremu można dokładnie pozwiedzać Pragę. Zapraszam więc na wirtualny spacer.
Ten link to świetny pomysł. Sporo się tam zmieniło od “moich” czasów, oj, sporo!
A ile się nachodziłam Jagiellońską, hehehe, oczywiście nie sama, hehehe….
Widzę, że lubisz dopieszczać teksty.
Szukałam odpowiedniego uzupełnienia tekstu, ten link wydał mi się najwłaściwszy. Nie wiem, kiedy spacerowłaś Jagiellońską ale jest coś co jest niezmienne , To pomnik 4 śpiących,:)
Dawno, dawno, bardzo dawno temu….w 1964 r.
Piękne lata 60te..trochę czasu minęło.