Małgorzata Michnowicz

Zostać Dziennikarzem Obywatelskim Roku cz.3

Od trzech lat serwis Wiadomości24.pl organizuje konkurs na Dziennikarza Obywatelskiego Roku. Wielu ludzi pragnących przekazać coś swoim pisaniem, staje do walki o tytuł. Nieliczni go zdobywają. I to właśnie z tymi “wybrańcami”, wskazanymi przez Kapitułę konkursu, postanowiliśmy porozmawiać. Zadaliśmy im te same pytania, by porównać, co każdy z nich ma do powiedzenia – na ten sam temat. Temat Dziennikarstwa Obywatelskiego.

robert-salataRobert Sałata to laureat konkursu na Dziennikarza Obywatelskiego Roku 2006. Działacz stowarzyszenia „Rowerowy Szczecin”, walczący o drogi rowerowe w swoim mieście. Pisuje krótkie materiały obywatelskie dla portalu Moje Miasto Szczecin. Obecnie niezwiązany z żadną firmą, poszukuje nowych, życiowych wyzwań.

Co daje wyróżnienie, jakim jest Dziennikarz Obywatelski Roku 2006?

Jest nagrodą za swoje spojrzenie na otaczające nas, biegnące w pośpiechu życie. Nagrodą za obywatelski stosunek do życia.

Czym teraz jest dla ciebie DO i w jakim kierunku według ciebie zmierza?

Czym jest? Prawdę mówiąc nie ma oficjalnej definicji DO. Można powiedzieć, że ile osób uważa się za DO, tyle jest sposobów jego określenia. Dla mnie jest próbą walki ze „złem” panoszącym się dookoła. Jednak życie w Polsce, mentalność obywateli, urzędników sprowadza to w większości do walki Don Kichota z wiatrakami. W jakim idzie kierunku? Jeśli jedna setna spraw poruszonych przez DO jest załatwiana w interesie społecznym/obywatelskim na TAK – to idzie w dobrym. I ze swojego podwórka powiem, że tak się właśnie dzieje – idzie w dobrym kierunku. Jednak barierą dla większej ilości obywatelskości jest właśnie mentalność ludzka, naszych obywateli.

Czy przez komercyjne portale, dziennikarstwo obywatelskie nie staje się komercyjne?

To zależy. Zależy to od samych DO.

Czy dziennikarz oddolny, może napisać wszystko i nie liczyć się z konsekwencjami?

Nie i powinien się liczyć z tym, co pisze.

Oliwia Piotrowska w jednym z wywiadów powiedziała, że „społeczeństwo obywatelskie w Polsce jest fikcją, ciekawostką”. Co myślisz na ten temat?

Obserwując zachowania osób dookoła mnie, mogę się z tym zgodzić – obywatelskim społeczeństwem zwykle jesteśmy w… domu. Wychodząc z mieszkania Polak (w większości) zmyka za sobą drzwi obywatelskości, zapomina o niej.

Czy można DO traktować jako przepustkę do kariery dziennikarskiej?

W zasadzie zależy to od inspiracji piszącego. Wiadomo, że DO jest dobrą szkołą dziennikarstwa. Jest też dobrym nauczycielem… języka polskiego :) . To podczas pisania materiałów DO pokazuje, jakim jest dziennikarzem. Zauważony, ma szansę na karierę w normalnym dziennikarstwie.

Czy zaczynając dziennikarską karierę zawodową, nagle przestaje się być dziennikarzem obywatelskim? Czy zmienia to sposób myślenia, metody pracy?

Nie wiem, nie zostałem dziennikarzem „nieobywatelskim”. Dalej zajmuję się DO.

Czy według ciebie podział na dziennikarzy zawodowych i dziennikarzy obywatelskich jest sztuczny? Jeśli tak, to dlaczego?

Nie, bo wiadomo, że zawodowy pisze trochę inaczej, ma też trochę więcej możliwości dotarcia do rozmówców. Zajmuje się szukaniem materiałów, które pozwolą zwiększyć jego prestiż w redakcji. DO działają odmiennie, choć w pewnym stopniu procent DO próbuje zabłysnąć.

Czy DO nie jest zabieraniem pracy zawodowym dziennikarzom?

Nie. W wielu przypadkach dziennikarze obywatelscy podsuwają zawodowym tematy. Są tego przykłady w sieci. Czasami coś co na portalu gazety „X” jest mało interesującym materiałem, na portalu gazety „Y” będzie warte rozszerzenia przez zawodowego dziennikarza.

Wyobrażasz sobie współprace miedzy dziennikarzami zawodowymi, a obywatelskimi? Jak miałoby to wyglądać?

Raczej nie. Wiadomo: kasa i prestiż.

Co chciałabyś zmienić w DO, a co nigdy nie powinno się zmienić?

Nic. DO ma swój niepowtarzalny urok. Co prawda teksty obywatelskie na portalach są redagowane przez zawodowców i czasami tracą na „wartości”, ale… to jest pewien układ, na który DO w tych miejscach muszą się zgodzić. Choć z czasem ingerencja ta… zamiera.

Czy dziennikarstwo obywatelskie ma niewykorzystany potencjał, można nazwać je fenomenem?

Fenomen? Nie. Niewykorzystany potencjał? Tak. Bo dookoła nas dzieje się tyle, że zawodowych dziennikarzy jest za mało by to opisać. I nie zawsze to, co dzieje się dookoła nas – tych dziennikarzy nie interesuje.

Osoba, która chciałaby spróbować swoich sił w dziennikarstwie i zaczyna od obywatelskiego powinna pokazywać się w wielu miejscach, czy być wierna jednemu wydawcy, koncernowi?

To jak z szukaniem pracy. Chcesz zabłysnąć, odnieść sukces, zostać zawodowcem, musisz pisać w kilku miejscach.

Jako wyróżniony Dziennikarz Obywatelski, podaj trzy rzeczy, nad którymi powinna się skupić osobą, która dopiero zaczyna przygodę z dziennikarstwem obywatelskim.

Nie lubię dawać rad. Nie dla tego, że nie chcę. Nie umiem.
Po pierwsze należy rozglądnąć się dookoła siebie. To życie daje DO materiały na artykuły.
Po drugie spokojne chłodne spojrzenie na sprawę, którą chcemy się zająć. „Obejrzeć” ją dookoła ze wszystkich stron. Pokazać minusy i poszukać plusów lub rozwiązań.
Po trzecie uczciwość.

Pierwsza część tekstu: Zostać Dziennikarzem Obywatelskim Roku cz. 1

Druga część tekstu: Zostać Dziennikarzem Obywatelskim Roku cz. 2

Fotografia: udostępniona przez Roberta

Podziel się na:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Google Buzz
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

Skomentowano 2 razy

  1. Marika Marika pisze:

    Przede wszystkim uczciwość, otóż to. Względem Czytelników ale także (a może przede wszystkim) względem samego siebie.

  2. Zgadzam się z Mariką. Uczciwość względem siebie przekłada się na uczciwość względem czytelników – rozwijając myśl.

Skomentuj