Małgorzata Michnowicz
Zostać Dziennikarzem Obywatelskim Roku cz.2
Od trzech lat serwis Wiadomości24.pl organizuje konkurs na Dziennikarza Obywatelskiego Roku. Wielu ludzi pragnących przekazać coś swoim pisaniem, staje do walki o tytuł. Nieliczni go zdobywają. I to właśnie z tymi “wybrańcami”, wskazanymi przez Kapitułę konkursu, postanowiliśmy porozmawiać. Zadaliśmy im te same pytania, by porównać, co każdy z nich ma do powiedzenia, na ten sam temat. Temat Dziennikarstwa Obywatelskiego.
Laureatem konkursu na Dziennikarza Obywatelskiego Roku 2007 został Andrzej Pieczyrak. Twórca NSI Gliwice – Niezależnego Serwisu Informacyjnego oraz Rady Osiedlowej Śródmieście. Z wykształcenia biolog, który pisze o swoim mieście: „Nie wiem, czy jestem patriotą, wiem że jestem Ślązakiem, z urodzenia i z wyboru. Kocham swoje rodzinne miasto i czuję się dumny z faktu, że jestem gliwiczaninem. Z tym miastem wiążą się moje wspomnienia, moje marzenia i moja mała historia.” Przeczytajcie, co ma do powiedzenia na temat Dziennikarstwa Obywatelskiego.
Co daje wyróżnienie, jakim jest Dziennikarz Obywatelski Roku 2007?
Wyróżnienie, oprócz chwilowego podłechtania normalnej ludzkiej próżności, niewiele zmieniło w moim życiu. „Szykan” i „profitów” w swoim środowisku dostałem po równo, więc w ogólnym bilansie wyszło na zero. Dalej robię to co przedtem robiłem, a przez coraz większe zaangażowanie w prace społeczne… niestety mam coraz mniej czasu na pisanie. Nie jest to jednak efektem wyróżnienia, ale naturalną konsekwencją wcześniej podjętych działań. Po czynach, a nie słowach ich poznacie…
Minęło trochę czasu od otrzymania przez ciebie nagrody, czym teraz jest dla ciebie DO i w jakim kierunku według ciebie zmierza?
Trochę drażni mnie czynienie z DO sztandaru dla wszystkich piszących, którzy z różnych powodów nie publikują w mediach korporacyjnych. Nie można przecież wrzucać do jednego worka ludzi piszących o swoim hobby, często z wielkim zacięciem i doskonałą znajomością tematu, z tymi, którzy piszą o codziennych bolączkach, problemach i dylematach swoich społeczności lokalnych. Ja osobiście pojęcie DO zawężam do tych ludzi, którzy aktywnie działając w swej społeczności, pisanie traktują jako formę wyrażenia swoich poglądów, opisania zjawisk zachodzących wokół nich czy wreszcie jako jeden z mechanizmów interwencji i prowokowania zmian na lepsze w swoim środowisku. Moim zdaniem DO powinno być jedną z form wyrażania poglądów przez obywateli, a tym samym powinno być narzędziem w budowaniu świadomego, aktywnego społeczeństwa obywatelskiego. Tak pojmuję rolę i znaczenie DO.
Czy przez komercyjne portale, dziennikarstwo obywatelskie nie staje się komercyjne?
To zależy, tylko i wyłącznie od polityki właściciela portalu. Jeżeli godzi się on na zachowanie wszelkich atrybutów „wolnych strzelców”, czyli nieskrępowania terminami, braku ingerencji w tekst, wolności wyboru tematu, to jest spora szansa, że idea dziennikarstwa obywatelskiego na tym nie ucierpi. Prawdziwe dziennikarstwo obywatelskie z definicji nie ma szansy stać się komercyjne. Trochę inny aspekt tej sprawy to fakt, że portale DO należące do koncernów medialnych nie działają dla idei DO tylko dla zysku. Nie każdy, kto zaczyna pisać dla takiego portalu ma tego świadomość. Bardzo różne są reakcje autorów, gdy dociera do nich, że nie idea jest nadrzędną wartością i że idea może przegrać w starciu z tzw. rachunkiem ekonomicznym. Przykładowo – DO myśli, że najważniejsze jest, aby docierać do jak największej liczby czytelników z informacjami, które on przedstawił w swoim artykule. A właściciel portalu wprowadza mechanizmy, zmiany techniczne, które odstręczają od czytania, ale poprzez wymuszenie dodatkowych kliknięć zwiększają liczbę odsłon danej strony. Stosunki pomiędzy DO a właścicielami portali komercyjnych są słabo uregulowane, wydaje się, że brakuje nam doświadczenia w tym zakresie. Być może społeczność DO powinna być reprezentowana w rozmowach z właścicielami portali przez jakiś swój organ, coś na kształt związków zawodowych czy rady autorów. Dyskusja na ten temat dopiero się rozpoczyna i nie jest łatwa.
Czy dziennikarz oddolny, może napisać wszystko i nie liczyć się z konsekwencjami?
Dziennikarz oddolny, powinien być rzetelny i wierny prawdzie, tak jak każdy człowiek i jak każdy dziennikarz. Wielokrotnie to już mówiłem, ale dla przypomnienia powtórzę, moim zdaniem wolność słowa polega nie tylko na tym, że każdy może pisać co mu ślina na język przyniesie, ale na tym, że każdy jest odpowiedzialny za to co mówi i pisze oraz, że ma odwagę podpisać się pod tymi poglądami własnym imieniem i nazwiskiem. Wolność musi iść zawsze w parze z odpowiedzialnością i uważam, że dziennikarze oddolni powinni w tej dziedzinie świecić dobrym przykładem.
Oliwia Piotrowska w jednym z wywiadów powiedziała, że „społeczeństwo obywatelskie w Polsce jest fikcją, ciekawostką”. Co myślisz na ten temat?
To fakt, że nie mamy tradycji w współuczestniczeniu obywateli w zarządzaniu i planowaniu działań dotyczących własnej społeczności. Przez lata PRL-u wtłaczano nam do głowy, że „władza wie lepiej” a obywatel ma się bezwzględnie podporządkowywać jej decyzjom. Po wyborach czerwcowych, uwierzyliśmy, że teraz będą rządzić mądrzy ludzie. Zamiast już wtedy myśleć o społeczeństwie obywatelskim, uwierzyliśmy, że wybrani przez nas reprezentanci zatroszczą się o nasze interesy. Zanim otworzyły się nam oczy minęło sporo lat. Dopiero od niedawna powoli i jeszcze wciąż nie wszędzie, zaczynają powstawać zręby świadomego, aktywnego społeczeństwa. Wierzę, że ten proces nie zostanie powstrzymany i ludzie uświadomią sobie, że ich prawem i obowiązkiem jest aktywne uczestnictwo w życiu lokalnym, a nie tylko udział w wyborach raz na cztery lata. Jestem optymistą i wierzę, że za kilka lat ludzie zamiast narzekać sami aktywnie włączą się w to, co dziś pozostawiają jedynie politykom.
Czy można DO traktować jako przepustkę do kariery dziennikarskiej?
DO pozwala szlifować warsztat i doświadczenie zdobyte w ten sposób z pewnością ułatwia karierę komuś, kto zdecyduje się na pracę dziennikarską. Jednak w dziennikarstwie oprócz warsztatu liczy się fachowość i wiedza w wybranych dziedzinach. Tu objawia się przewaga DO, bo często biorą się za pisanie oddolne specjaliści określonych dziedzin i wtedy nie ma z nimi szans konkurować zawodowy dziennikarz, który zwykle ma bardzo ogólne wykształcenie.
Czy zaczynając dziennikarską karierę zawodowa nagle przestaje się być dziennikarzem obywatelskim? Czy zmienia to sposób myślenia, metody pracy?
Pytanie brzmi – czy w momencie podporządkowania się regułom i priorytetom redakcji, nadal potrafimy pozostać niezależni i wolni? Moim zdaniem nie jest to możliwe. Mówiąc trywialnie – nie można być trochę w ciąży…
Czy według ciebie podział na dziennikarzy zawodowych a dziennikarzem obywatelskim jest sztuczny? Jeśli tak, to dlaczego?
Dziennikarz obywatelski nie musi być lubiany ani poczytny i może publikować własne opinie, dziennikarze zawodowi często nie mają i nie mogą mieć tego komfortu. Inną wyraźną różnicą jest sprawa wolności, o której mówiłem już wcześniej. Dziennikarz obywatelski nie musi na siłę szukać tematu do kolejnego wydania, pisze kiedy chce i o czym chce. To również spory luksus, o którym często nawet nie mogą pomarzyć dziennikarze zawodowi.
Czy DO nie jest zabieraniem pracy zawodowym dziennikarzom?
DO, ze względu na swoje uwarunkowania, nie stanowi zagrożenia dla zawodowych dziennikarzy. Często, wręcz jest naturalnym sprzymierzeńcem dla lokalnej prasy. Wiele problemów zasygnalizowanych przez dziennikarzy obywatelskich staje się tematami dla dziennikarzy zawodowych. Również dziennikarze obywatelscy nie mogą narzekać, gdyż to dzięki zainteresowaniu dziennikarzy zawodowych tematami poruszanymi przez nich, często niektóre problemy, znane nielicznym, mogą ujrzeć światło dzienne. Wydaje mi się zatem, że to nie konkurencja ale swoista symbioza łączy dziennikarzy obywatelskich z dziennikarzami zawodowymi. Zresztą, gdy nawet istnieje jakiś element konkurencji, to chyba dobrze dla dziennikarzy i dziennikarstwa. Brak konkurencji przecież rozleniwia…
Wyobrażasz sobie współprace miedzy dziennikarzami zawodowymi a DO? Jak miałoby to wyglądać?
Nawiązując do tego co powiedziałem przed chwilą, uważam, że współpraca taka może istnieć, a w wielu przypadkach już istnieje. Dziennikarze obywatelscy nierzadko czerpią z wiedzy i doświadczenia swoich kolegów, dziennikarzy zawodowych. Również dziennikarze zawodowi często korzystają z wiedzy i doświadczeń dziennikarzy obywatelskich. To naturalne i w pełni zrozumiałe, że zarówno jedni jak i drudzy, starają się przygotowywać swoje materiały rzetelnie i w związku z tym weryfikują swoje informacje w wielu źródłach.
Co chciałabyś zmienić w DO, a co nigdy nie powinno się zmienić?
Żywiołów się nie zmienia. Jestem już na tyle dorosły, że świadom jestem tej prawdy. To pióra, a raczej klawiatury, wolnych ludzi tworzą DO, tego nikt i nigdy nie będzie w stanie zmienić.
Czy dziennikarstwo obywatelskie ma niewykorzystany potencjał, można nazwać je fenomenem?
To człowiek i to co potrafi zrobić jest fenomenalne. DO jest tylko jedną z szlachetniejszych form wykorzystania ludzkiego umysłu…
Osoba, która chciałaby spróbować swoich sił w dziennikarstwie i zaczyna od obywatelskiego powinna pokazywać się w wielu miejscach, czy być wierna jednemu wydawcy, koncernowi?
Uważam, że wierność jest piękną cechą ludzkiego charakteru. Jednak w przypadku dziennikarstwa obywatelskiego uważam, że dziennikarz powinien być wierny przede wszystkim sobie i swojemu sumieniu… a nie pierwszemu miejscu, gdzie zgodzono się opublikować jego artykuły.
Jako wyróżniony Dziennikarz Obywatelski, podaj trzy rzeczy, nad którymi powinna się skupić osobą, która dopiero zaczyna przygodę z dziennikarstwem obywatelskim.
Dociekliwość, upór i wierność prawdzie… nawet mimo szykan. A najważniejsze jest to, co nie pozwala nam przechodzić obojętnie wobec małych i dużych spraw.
W następnej części rozmowa z Robertem Sałatą
Pierwsza część tekstu: Zostać Dziennikarzem Obywatelskim Roku cz. 1
Fotografie: udostępnione przez Andrzeja





Zawsze przyjemnie czyta się wywiady z mądrymi ludźmi, a Andrzej bez wątpienia się do takich zalicza.
interesujący wywiad
W tym wywiadzie znalazłam potwierdzenie nie tylko moich sądów i przemyśleń, ale również wsparcie oraz doping. Dodatkowo dziękuję za słowa: „…dziennikarz powinien być wierny przede wszystkim sobie i swojemu sumieniu… a nie pierwszemu miejscu, gdzie zgodzono się opublikować jego artykuły.”
Jaka Kapituła? Jaki konkurs? Gdzie to było?
Rozumiem, że to jakaś nowa kategoria dziennikarstwa obywatelskiego nie informować o innych?
Paweł Nowacki
red. nacz.
Wiadomości24.pl
serwisu organizującego od 3 lat konkurs na Dziennikarza Obywatelskiego
Przepraszam czasami umykają mi takie rzeczy, ale dziękuję za zwrócenie na to uwagi. Niemniej jednak najistotniejsze jest DO i to co mówi Andrzej, a nie sam konkurs. Konkurs to tylko narzędzie, przede wszystkim liczą się ludzie, którzy i bez laurów mają coś interesującego do powiedzenia.
Bardzo ciekawy wywiad. Andrzej może być naprawdę wzorem dla każdego DO.
Witaj Pawle, dziękujemy za podpowiedź
Margit najwyraźniej przyjęła, że konkurs jest już tak znany, że wszyscy wiedzą o który konkurs chodzi, kiedy czytają „Dziennikarz obywatelski roku”
Sądząc po reakcji Pawła najwyraźniej aż tak fajnie jeszcze nie jest…
Sądząc po reakcji Pawła, http://www.do.org.pl jest pilnie czytany
To fajnie!
Z każdej sytuacji warto wyciągnąć jakieś wymierne korzyści, wszyscy się przecież uczymy. Pytanie Pawła jest jak najbardziej na miejscu, w końcu DO zawsze powinien zmierzać ku maksymalnej dokładności. Dlatego trzeba sprecyzować dokładnie o co chodzi. Znalazłem Kapitułę, jest w artykule Przemka: „Zakończyła się gala finałowa konkursów Wiadomości24.pl. Dziennikarzem Obywatelskim 2008 Roku decyzją Kapituły Konkursu został Marek Iwaniszyn.” Więcej szczegółów: http://www.wiadomosci24.pl/blog/marek_iwaniszyn_i_miroslaw_ogorka_dziennikarzami_90455.html Mam nadzieję, że teraz nie ma już niejasności o jaki konkurs i jaką Kapitułę chodzi.
Pozdrawiam
O, nowy użytkownik
Ciekawe, czy zamieści zdjęcie?
Marek Bonarski napisał: – Z każdej sytuacji warto wyciągnąć jakieś wymierne korzyści, wszyscy się przecież uczymy.
Słuszna uwaga. Bardzo!
Ossad? Jeśli się kiedyś zarejestruję to zamieszczę zdjęcie. Będę konsekwentny. W przeciwieństwie do tych, którzy w jednym miejscu wstydzili się swoich wizerunków i podnosili larum, że nie można pisać pod pseudonimem, no i że prowadzący serwis autorytatywnie wymaga (nawet wymusza) od Autora zamieszczenia zdjęcia, gdy tymczasem tu takich oporów nie posiadają. Ot logika…
http://www.wiadomosci24.pl/forum/odpowiedzi/2240.html
Od początku „sporu’, w środku i końcu chodziło nie o wizerunek, ale jego przymus. Nie byłoby przymusu wizerunków byłoby więcej. Taki paradoks.
Pawle, cieszę się że pochwalasz moje słowa. Posłuchaj więc i tych: co innego wstyd a co innego sprzeciw wobec przymusu, w dodatku stosowanego przed redakcję wbrew jej własnemu regulaminowi. Proponuję – grajmy fair, wszyscy wiemy jak to było. Logika w praktyce
Pawle, w dyskusji pod cytowanym przez Ciebie wyżej linkiem, napisałam:
„Naprawdę sądzicie, że jeśli zezwolicie na dobrowolność, to zdjęcia znikną, będzie ich mniej?
A może będzie odwrotnie. Ludzie lubią po prostu mieć wybór. Myśleliście o tym?”
I tu jest logika.
Linkowanie do zamkniętego forum jest nielogiczne, nie mam szansy przeczytać tego co tam pisze Pawle
Marku, każdy sposób, aby pozyskać choć kilku zarejestrowanych użytkowników, jest dobry…
logiczne
Pawle, poczytaj sobie, co sądzimy o wiarygodności, na przykład tutaj: http://banici.do.org.pl/viewtopic.php?id=14
Niestety nikt nie odniósł się do meritum (kwestia zadziwiającej logiki
.
Też zostałem odesłany do zamkniętego Forum. Ja Maćku do grupy banici nie należę… Więc nadal „nic nie wiem” o wiarygodności
Pozdrawiam w Dniu Flagi.
@Pawle:
Jak na dziennikarza, masz zaskakujący brak zdolności odróżniania logiki od sarkazmu…
Pawle, odniosłam się, ale Ty znów tego nie przeczytałeś.
Jola czytałem, bardzo dokładnie to czytałem
Ale czy Ciebie dotyczy ten fragment?
cyt. siebie „W przeciwieństwie do tych, którzy w jednym miejscu wstydzili się swoich wizerunków i podnosili larum, że nie można pisać pod pseudonimem, no i że prowadzący serwis autorytatywnie wymaga (nawet wymusza) od Autora zamieszczenia zdjęcia, gdy tymczasem tu takich oporów nie posiadają. Ot logika…”
Poza tym wybór, o jakim piszesz, mają. Jakiego dokonali? Cóż nie wszyscy są konsekwentni…
Nie wszyscy też czytają ze zrozumiem. Bo nie chcę wierzyć, że nie dostrzegasz części wypowiedzi i przekręcasz świadomie sens naszych dyskusji Pawle. Rozumiem jednak, że szufladkując nas i zamykając na kłódkę łatwiej Ci się pogodzić z sytuacją.
Drogi Marku, może wielu rzeczy nie rozumiem, masz prawo tak sądzić.
Jaśniej o moim wpisie. W serwisie Wiadomości24.pl apelowałeś o możliwość pisania pod pseudonimem i bez zdjęcia w profilu. W ramach protestu, jak wielu innych, pozbyłeś się go (zdjęcia). To bardzo przeszkadzało współtworzyć Wiadomości24.pl, wręcz uwierało, a więc na prośbę grupy Autorów zmieniliśmy regulamin. Można nie mieć zdjęcia, można pisać pod pseudonimem… itd.
Tu też jest serwis dziennikarstwa obywatelskiego, który stworzyliście. Tu masz zdjęcie w profilu. I tyle.
Drogi Pawle.
W serwisie Wiadomości24.pl apelowałem o niełamanie przed redakcję regulaminu, który sama stworzyła. O niezmuszanie autorów do działań wbrew regulaminowi. Odszedłem, gdyż najpierw nie prowadzono z nami dyskusji, a gdy w końcu redakcja dostrzegła wielkość problemu przyszyto nam fałszywą „łatkę”, którą tak chętnie się posługujesz (cyt. za Tobą „W przeciwieństwie do tych, którzy w jednym miejscu wstydzili się swoich wizerunków i podnosili larum, że nie można pisać pod pseudonimem, no i że prowadzący serwis autorytatywnie wymaga (nawet wymusza) od Autora zamieszczenia zdjęcia, gdy tymczasem tu takich oporów nie posiadają”). Kilka razy już na ten Twój argument odpowiadałem, zawsze w podobnym tonie i nigdy nie spotkałem się z odpowiedzią.
Tutaj umieszczam swoje zdjęcie bo tego chcę, tymczasem w Wiadomościach24.pl byłem do tego zmuszany choć żaden zapis regulaminu tego wówczas nie wymagał. Redaktorzy Wiadomości24.pl łamali regulamin Pawle, za Twoją wiedzą. Ja się nie wstydzę swojego wizerunku, ja się nie godzę na ubezwłasnowolnienie. Umieszczałem swoje zdjęcie w Wiadomościach24 dopóki mi się zdawało, że robię to z własnej woli i mam wybór.
Jaśniej nie potrafię się wysłowić, wybacz.
Przypomnę tylko
Fragment listu grupy autorów z 7 października: (…)
W nowym regulaminie nie zostały uwzględnione wielokrotnie przedstawiane postulaty autorów. Nie odnosząc się do całości, podajemy tylko jeden, bardzo ważny, przykład.
Wprowadzenie obowiązku publikowania wizerunku Autora jest nie do przyjęcia.
1) Imię i nazwisko skutecznie identyfikuje dane Autora, który podał je zgodnie z prawdą.
2) Wiarygodność Autora w naszej ocenie nie polega na publicznym udostępnianiu szczegółowych danych osobowych Autora (wizerunek i miejsce zamieszkania). Uważamy, że wiarygodność polega na tym właśnie, że Redakcja prowadzi rozsądną politykę prywatności, a co za tym idzie zna swoich Autorów.
3) Według naszej opinii zobowiązanie do publikowania wizerunku wyrażone w regulaminie jest nieadekwatne do celu przetwarzania danych, a przez to prawnie nieskuteczne. Dodatkowo zostało sformułowane w wyjątkowo niejasny sposób.
Nie widzimy sensu dalszego recenzowania regulaminu, jeśli ta kwestia miałyby nie zostać uwzględniona.(…)
Regulamin http://www.wiadomosci24.pl/artykul/regulamin_serwisu_www_wiadomosci24_pl_182.html zmieniono na prośbę grupy Autorów. Jego zapisy nie są „ubezwłasnowolnieniem”.
To tyle tytułem przyszywania łatek.
Pawle, czy zauważyłeś że ja mówię o łamaniu starego (aktualnego w czasach gdy dla Was pisałem) regulaminu przez Was? Nie odpowiesz na to? Może po prostu powiedz że kłamię jeśli się z tym nie zgadzasz. Może po prostu powiedz, że to nieprawda że autorom którzy w tamtych czasach zmienili w formie protestu zdjęcie zablokowano możliwość publikacji, choć niczym nie łamali regulaminu. Milczysz w tym temacie. W zamian chwalisz się nowym regulaminem, który jak twierdzisz powstał na prośbę autorów. Zmieniliście regulamin tak jak Wam to wygodnie, nie uwzględniając sugestii grupy co najmniej kilkunastu aktywnych (niektórych bardzo aktywnych) autorów, co nie przeszkadza Ci mówić, że ta postać regulaminu odpowiada prośbom autorów Wiadomości24.pl. Ja nie zgodziłem się na nowy regulamin bo nie odpowiadał temu czego oczekiwałem.
No nie, Panowie, nie róbcie sobie żartów. Nie sądzicie chyba, że Paweł jest kimś, kto nie potrafi wychwycić sarkazmu czy ironii. Ja myślę, że On się tu z nami po prostu trochę przekomarza
A swoją drogą, to zauważ – Pawle – jak masz dobrze. Ty masz możliwość pożartowania sobie tu z nami i pokomentowania czego chcesz, a ja takiej możliwości u Was w serwisie nie mam – musiałbym się zarejestrować, a tego nie chcę. Dobrze masz, przyznaj
Maćku, skąd wiesz, że to naczelny Paweł? Przecież nie ma fotki w profilu…