Małgorzata Mrozek
Poznańscy studenci w czołówce mobilnych
W bieżącym roku akademickim odbywały się uroczystości dziesięciolecia Erasmusa w naszym kraju. Jak chętnie uczestniczą poznańscy studenci w tym programie? Dokąd wyjeżdżają najczęściej?
Jeszcze przed wstąpieniem do Unii Europejskiej, nasz kraj korzystał z szans, jakie daje stowarzyszenie z tą wspólnotą. Od 1998 roku polskie instytucje szkolnictwa wyższego biorą udział w europejskim programie Erasmus. Dla studentów to nie tylko integracja na skalę europejską, ale przede wszystkim działalność na rzecz ich mobilności. Według danych opublikowanych z okazji dziesięciolecia programu Erasmus w Polsce, w latach 1998-2007 w programie wzięło udział 53 530 studentów z naszego kraju.
W czołówce polskich placówek, a mianowicie na drugim miejscu, znajduje się Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, który wysłał w tym okresie na wymianę 3407 studentów. Wyprzedził go jedynie Uniwersytet Warszawski. Ponad pięciokrotnie wzrosła także liczba polskich uczelni posiadających Kartę Uczelni Erasmusa. Oznacza to, że w programie uczestniczy także coraz więcej niepublicznych szkół wyższych.
Do szkół partnerskich danej placówki na studia mogą wyjechać ci najbardziej uzdolnieni studenci, którzy uzyskują dobre wyniki w nauce i są na co najmniej drugim roku studiów. Najczęściej wyjeżdżają oni do Niemiec. Poznańska Akademia Muzyczna w tym kraju ma ośmiu partnerów, a dla przykładu, w Turcji czy Szwecji, jedynie po jednym. Jeszcze wyraźniej widać to na przykładzie UAM-u, który współpracuje z uczelniami umiejscowionymi głównie na terenie Niemiec, Francji i Hiszpanii.
Podczas wieloletniej kooperacji poznańskich uczelni publicznych z zagranicznymi, młodsze szkoły niepubliczne zdają się dopiero raczkować. Nie mniej, większość z nich nie pozostaje tak daleko w tyle – oferują swoim studentom mniejszy wybór, ale nie ograniczają się z reguły do jednego czy dwóch krajów, do których można wyjechać na wymianę.
Wśród prywatnych szkół wyższych w Poznaniu, uczestniczących w programie Erasmus, prym wiedzie Wyższa Szkoła Bankowa, która ma podpisaną umowę z 27 uczelniami za granicą. Umożliwia ona między innymi naukę w Fachhochschule für Technik und Wirtschaft w Berlinie. Z szansy tej skorzystała Kamila Wróbel, studentka III roku zarządzania.
– Najpierw przeszłam test z języka niemieckiego, a następnie, po zakwalifikowaniu się, rozmowę w języku niemieckim, m.in. o tym, dlaczego chcę wyjechać do Niemiec i dlaczego wybrałam tą, a nie inną uczelnie partnerską. – opowiada Kamila.
Pobyt w innym kraju, a zwłaszcza studiowanie tam, jest okazją do porównania poziomu edukacji w Polsce i w Niemczech.
– Tamta szkoła jest bardziej elastyczna dla studentów niż u nas. Niemcy lepiej prezentują materiał. Poza tym często mieliśmy zajęcia w różnych firmach i nie traktowano nas jak zwykłych studentów, tylko jak przyszłych partnerów zawodowych, potencjalnych pracowników – wspomina Kamila.
Pozostałe uczelnie niepubliczne mają jedynie kilku lub kilkunastu partnerów. Są też takie placówki, które nie uzyskały jeszcze Karty Uczelni Erasmusa, np. Wyższa Szkoła Pielęgnacji Zdrowia i Urody lub takie, które nie dają zbyt dużego wyboru studentom. Taka sytuacja występuje w Wyższej Szkole Handlu i Rachunkowości, która podpisała umowę jedynie z Fachhochschule für Wirtschaft und Medien z Calw w Niemczech. Dość niedawno, bo w dopiero w roku akademickim 2007/2008, umowę w ramach programu Erasmus podpisała Wyższa Szkoła Logistyki. Jednak wśród poznańskich uczelni niepublicznych kładzie się duży nacisk na współpracę międzynarodową poza europejskim programem Erasmus. Ma ona na celu kształcenie studentów w określonym zawodzie.
Jednym z takich programów, który realizuje poznańska Wyższa Szkoła Języków Obcych, jest Program 2+2. Studenci biorący w nim udział, po dwóch latach studiów w macierzystej uczelni, wyjeżdżają na kolejne dwa lata do University of Bedfordshire w Luton w Wielkiej Brytanii. Uzyskują tym samym dwa dyplomy, polski i brytyjski. Oferta jednak skierowana jest jedynie do studentów filologii angielskiej. Z szeregu programów mogą korzystać studenci Uniwersytetu Medycznego, którzy mają możliwość studiowania między innymi w szwedzkich uniwersytetach w ramach programu Visby. Niepubliczną uczelnią w Poznaniu, która aktywnie działa w zakresie współpracy międzynarodowej poza programem Erasmus, jest Wyższa Szkoła Hotelarstwa i Gastronomii.
WSHiG umożliwia odbywanie praktyk zagranicznych, między innymi w Grecji, na Majorce, w Norwegii. Trwają one zazwyczaj pół roku lub kilka miesięcy i stanowią możliwość zarobienia na czesne.
- Wybierając tą uczelnię kierowałam się właśnie możliwością odbycia praktyk. Na WSHiG można pojechać praktycznie wszędzie. – wyjaśnia Paulina Jackiewicz, studentka turystyki i rekreacji, która na pierwszym roku odbyła praktyki na Majorce. – Uważam praktyki za niesamowitą szkołę życia! Obcy kraj, obcy ludzie i tak naprawdę trzeba sobie w dużej mierze radzić samemu. Dodatkowo język, po pięciu miesiącach moje problemy komunikacyjne zmalały, a bariery zupełnie się zburzyły – dodaje.
Aktualna, trzecia faza programu Erasmus, realizowana jest w myśl hasła „Uczenie się przez całe życie”. Projekt dotyczy bowiem nie tylko studentów, ale także wykładowców, którzy mogą uczestniczyć w różnych międzynarodowych pracach badawczych. Nie mniej, największe znaczenie mają praktyki i studia za granicą dla samych studentów. Dla nich jest to niezapomniane przeżycie – Sam pobyt, radzenie sobie ze wszystkim, nauka życia w grupie w zupełnie nowym otoczeniu to doświadczenia na wagę złota – podkreśla Paulina. Kamili wyjazd także dał wspomnienia na całe życie. W końcu w biegu o karierę nie można zapominać o dobrej zabawie i żądzy przygód.





Bardzo interesujący tekst, podobnie jak sam Erasmus. W Bydgoszczy, dla przykładu, Akademia Muzyczna zaprzepaściła tegoroczną szansę udostępnienia studentom wyjazdu do obcych krajów. Całkowity brak organizacji.
Sama od dłuższego już czasu myślę o wzięciu udziału w podobnym programie, bo jak zostało zaznaczone na końcu artykułu – „w biegu o karierę nie można zapominać o dobrej zabawie i żądzy przygód”!