Ewa Krzysiak
Maciej Maleńczuk w Stodole
„Mówią płonie stodoła płonie aż strach
Trzeszczy wszystko dokoła ściany i dach…
Pobiegnij tam ze mną”
Właśnie słowa zacytowane powyżej, a pochodzące z piosenki „Płonąca stodoła” Czesława Niemena, przekonały mnie do tego, aby wybrać się do Stodoły. Szczególnie, że jest to takie miejsce, gdzie dzień w dzień impreza goni imprezę. Dlaczego mam się nie zabawić? Trzeba szaleć póki czas.
W niedzielę, 22 marca, wystąpił w Stodole Maciej Maleńczuk. Towarzyszył mu zespół w następującym składzie: Maciej Muraszko (perkusja), Andrzej Laskowski (bas), Kuba Frydrych (gitara), Grzegorz Stasiuk (keyboard).
Sam koncert nosił tytuł „Psychodancing” (i stanowił niejako kontynuację poprzedniego wydawnictwa – „Psychopop” nagranego z zespołem Pudelsi). Pod takim samym tytułem wydana została płyta, na której znalazły się nowe utwory Macieja Maleńczuka i innych wykonawców (np. Niemena, Klenczona, Młynarskiego, Grzesiuka czy Sinatry) dobrze znane publiczności.
Tytuły utworów z płyty „Psychodancing”
1. Intro
2. Duety
3. Ande la more
4. Wakacje z blondynką
5. Andromantyzm
6. Barman
7. Kaczory
8. Absolutnie
9. Edek Leszczyk
10. Kronika podróży – czyli ciuchcią w nieznane
11. Bo to sie zwykle tak zaczyna
12. Płonąca stodoła
13. Twarze przy barze
Tym razem usłyszeć je można było na żywo, w nowych aranżacjach (sama płyta była sprzedawana podczas koncertu w promocyjnej cenie).
W trakcie imprezy Maciej Maleńczuk (za sprzedaż tej płyty w przeszło 30. tysiącach egzemplarzy) otrzymał złotą i platynową płytę.
Dobra zabawa to było to, czego doświadczyłam podczas dwugodzinnego koncertu. Słuchając i patrząc na Maleńczuka (na jego gesty, sposób poruszania i teksty kierowane do publiczności , a wywołujące śmiech) po raz kolejny doszłam do wniosku, że nikt inny nie byłby w stanie tak ciekawie zinterpretować te utwory. Piosenkarz doskonale wczuł się w rolę. Można by rzec, że repertuar dancingowo – knajpiany jest idealnie dopasowany do Maleńczuka.
Po kilku piosenkach („Wakacje z Blondynką”, „Kaczory”, czy „Bo to się zwykle tak zaczyna”,) atmosfera się rozluźniła. Ludzie zaczęli śpiewać a część również tańczyła. Jednak taniec na sali był nieco utrudniony, ponieważ 2/3 powierzchni pomieszczenia zapełnione było miejscami siedzącymi. To skutecznie blokowało zapędy ewentualnych tancerzy.
Myli się ten, kto pomyślał, że zabawa się rozkręciła i trwała w najlepsze, bo ludzie wspomagali się alkoholem. Nic podobnego. Nikt nie mógł wnieść na salę trunków. Już przy wejściu zadbała o to ochrona, która bardzo dokładnie sprawdzała wchodzących. A i na sali miała wszystko pod kontrolą.
Jak widać, można się dobrze bawić i bez spożytych procentów. Także na koncercie Maleńczuka. Bo gdyby publiczności się tu nie podobało (będącej w różnym wieku), to takich gorących owacji by nie było. Ani piosenek na bis.
Stodoła nie spłonęła, a ludzie wyszli z imprezy zadowoleni. Nie słyszałam krytycznych głosów.
- Koncert w klubie Stodoła (22.03.2009), fot. Ewa Krzysiak
- Koncert w klubie Stodoła (22.03.2009), fot. Ewa Krzysiak
- Koncert w klubie Stodoła (22.03.2009), fot. Ewa Krzysiak
- Koncert w klubie Stodoła (22.03.2009), fot. Ewa Krzysiak
- Koncert w klubie Stodoła (22.03.2009), fot. Ewa Krzysiak
- Koncert w klubie Stodoła (22.03.2009), fot. Ewa Krzysiak

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.










Maleńczuk potrafi swoim śpiewem stworzyć klimat. Jako człowiek nie bardzo mi „leży”, ale posłuchać go lubię.
Przyznam, że nie za bardzo znam twórczość Maleńczuka, ale to co słyszałem, podobało mi się. Niewiele wiem także o jego „ludzkej” stronie – co z nim nie tak, Bonar?
Maleńczuk fajnie spiewa, fajną ma barwę głosu, piosenki tez są ok.
No cóż Maćku, nie podoba mi się jego „imydż, jak to powiedział Vonnegut, trzeba bardzo uważać kogo się udaje
Ja pojadę teraz cytatem Kazika”Wszyscy artyści, to prostytutki”. A co do Maleńczuka, to niektóre, może nie wszystkie piosenki ma fajne. Zresztą jak patrzeć np. na polityków, to więcej wnich nieraz PR i marketingu, niżrzeczywistych walorów i kompetencji, a artyści się szybko uczą. Zresztą oni lubią sobie żyć według siebie.
Przybrał „imydż” prostytutki?
Byłam na tym koncercie! Było tak bosko, że chyba kupię bilet na następny!
To może od razu wykup karnet, wterdy ci dadzą zniżkę.
hehe
Oj panowie..co to za śmichy chichy
Jeszcze się dziewczę zniechęci a jak widać ma ochotę
Doradzamy jej słuszną opcję. W końcu sama przyznaje, że koncert jej się podobał.