Maciej Lewandowski
Reporting back, czyli who-what-when-where-why-and-how
Lillian Ross jest amerykańską dziennikarką, piszącą od 1945 roku dla magazynu New Yorker – jej najnowsze artykuły (jak na przykład New Kid – o rapperze występującym w Lincoln Center Theatre, czy Mamet Talk – o znanym dramaturgu Davidzie Mamecie) można przeczytać w internetowym wydaniu tygodnika. Podczas długoletniej kariery dziennikarskiej opublikowała ona, oprócz ogromnej liczby prasowych notek i artykułów, także kilkanaście książek, wśród których omawiana Reporting Back jest jedną z wielu traktujących o życiu i pracy dziennikarza.
Pozycja ta jest zbiorem kilkudziesięciu artykułów, które ukazały się wcześniej we wspomnianym magazynie, uzupełnionych odautorskimi komentarzami i uwagami dotyczącymi warsztatu dziennikarskiego. W każdym rozdziale autorka przytacza obszerne fragmenty jednego lub kilku – powiązanych tematycznie – artykułów, wyjaśniając przy okazji cele, jakie sobie założyła pisząc dany tekst oraz środki, które prowadzą do osiągnięcia tych celów.
Są wśród tych materiałów prawdziwe perełki dziennikarskiego kunsztu. Największe wrażenie sprawił na mnie realistyczny, niezmiernie wiarygodny, portret amerykańskich nastolatków z lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku (Kids) oraz seria poświęcona wielkim postaciom światowego kina (między innymi Kurosawa and Copolla i Traffaut and Fellini). Trochę mniej przekonujące są dla mnie rozdziały o politykach, polityce i ludziach sprawujących władzę (do których zaliczyć można także opisaną w jednym z artykułów Ophra Winfrey). Autorka – moim zdaniem – nie ukazuje w nich tego, co najważniejsze – stosunku opisywanych postaci do władzy, jaką posiadają i wpływu, jaki ta władza wywiera na nich samych i ich otoczenie, a przecież – w połączeniu z ogromnym bogactwem, jakim zazwyczaj takie osoby dysponują – wpływ ten jest gigantyczny.
Uważam, że najważniejszą częścią książki – szczególnie dla osób próbujących zrozumieć zawiłości i niuanse dziennikarskiego fachu – jest wstęp. Na paru stronach, autorka – doświadczona dziennikarka – przekazuje nam kwintesencję tego, co – jej zdaniem – decyduje o byciu rzetelnym, wiarygodnym i uczciwym dziennikarzem. Pisze nie tylko o warsztacie, ale także o postawie życiowej – stwierdza, iż aby być naprawdę dobrym reporterem, potrzeba talentu, a także pewności siebie oraz poczucia tego, że jest się kochanym i potrzebnym. Dopiero wówczas, kiedy wszystkie te warunki zostaną spełnione, osoba, która wykonuje zawód reportera może oddać się bez ograniczeń swojemu głównemu zajęciu: szukaniu i opisywaniu intrygujących historii.
Podczas pracy nad tekstem Lillian Ross trzyma się paru – jasno określonych – zasad: artykuł musi być pisany prostym, nieskomplikowanym i jednoznacznym językiem. Pisać należy tylko o osobach i wydarzeniach, które wywierają na opisującym wrażenie – przy czym powinno być to wrażenie pozytywne: autorka twierdzi, że pisze tylko o tych ludziach, których lubi. Nigdy nie pisze o kimś, kto tego nie chce, nie opisuje także faktów, które mogłyby zdyskredytować opisywaną osobę lub naruszyć jej prywatność. Zawsze stara się pisać z humorem oraz – zgodnie z klasyczną zasadą reporterską – odpowiedzieć swym tekstem na pytania: kto – co – kiedy – gdzie – dlaczego – jak? (who-what-when-where-why-and-how).
Myślę, że tych kilka – prostych, wydawałoby się, ale jakże trudnych do przestrzegania, reguł – doskonale oddaje styl i zawartość pisarstwa Lillian Ross. Pisarstwa, które warto poznać – zaczynając chociażby od przeczytania książki Reporting Back: Notes on Journalism.

Ten utwór jest dostępny na
licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
___
Tekst ukazał się wcześniej w serwisie Lektury reportera




„Pisze nie tylko o warsztacie, ale także o postawie życiowej – stwierdza, iż aby być naprawdę dobrym reporterem, potrzeba talentu, a także pewności siebie oraz poczucia tego, że jest się kochanym i potrzebnym. Dopiero wówczas, kiedy wszystkie te warunki zostaną spełnione, osoba, która wykonuje zawód reportera może oddać się bez ograniczeń swojemu głównemu zajęciu: szukaniu i opisywaniu intrygujących historii.”
To można odnieść do każdego kreatywnego zawodu, a nie jedynie do dziennikarswa.
Niezła recenzja, chyba sięgnę po książkę.
Tak, masz rację. Zastanawiałem się nad tym później – to odnosi się do każdej aktywności ludzkiej (nie tylko zawodowej), podczas której trzeba dać coś z siebie, stworzyć coś…
A do przeczytania książki zachęcam!